Piękna pogoda, sucha jezdnia. malownicze krajobrazy i mały ruch na drodze to wymarzone warunki dla każdego kierowcy. Jednak w tym przypadku sielską atmosferę przerwał przerażający incydent, który zarejestrowała kamerka zamontowana w jednym z  aut. Kierowca, który nagrał to niecodzienne zdarzenie przyznał, że był w niesamowitym szoku kiedy zobaczył co się stało.

 

 

Pod maskę auta jadącego z naprzeciwka wbiegł jeleń. Ze względu na to, że kierowca podróżował Volksvagenem Beetle, którego maska jest nachylona pod specyficznym kątek wraz z siłą uderzenia sprawiły, że zwierzę wręcz wystrzeliło jak z katapulty kilka dobrych metrów w powietrze. Ciężko jednoznacznie wytłumaczyć to zdarzenie jednak filmik, na którym jest ono udokumentowane wygląda wręcz niewiarygodnie.

 

 

Z relacji kierowcy wynika, że jeleń przeleciał kilkadziesiąt metrów koziołkując w powietrzu i upadł na polanę obok drogi. Zwierzę nie przeżyło spotkania z samochodem, a auto zostało dość poważnie uszkodzone. Na całe szczęście kierowca wyszedł z całej sytuacji bez szwanku i oprócz szoku jaki przeżył jest cały i zdrowy. Na pewno na długo zapamięta te traumatyczne chwile i jeszcze nie raz będzie do nich wracał.

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

Bezpieczeństwo i zapięte pasy to podstawa podczas jazdy samochodem. Muszą o tym pamiętać kierowca, jak i pasażerowie auta. Niestety wielu ignoruje tę prostą czynność, która niejednokrotnie może uratować nam życie, bądź przyczynić się do tego, że wyjdziemy z wypadku zdecydowanie mniej poturbowani. Niestety na naszych drogach są kierowcy, którzy nagminnie łamią ten nakaz i mają gdzieś swoje bezpieczeństwo, bądź zupełnie o nim nie myślą!

 

 

 

 

Z podobnego założenia wyszła młoda Japonka, która podróżowała autem razem ze swoim chłopakiem. Kiedy ten poprosił ją, by zapięła pasy i usiadła w fotelu normalnie ona zignorowała jego prośbę i zajęła wygodną dla siebie pozycję. Mało tego jej nogi leżały na desce rozdzielczej, a ona smacznie spała. Dziewczyna szybko przekonała się, że nieodpowiedzialne zachowanie podczas jazdy może doprowadzić do tragedii.

 

 

 

Kilka chwil później jej partner gwałtownie zahamował, a ona spadła z fotela i wylądowała na podłodze samochodu. Krzyki zakleszczonej w nienaturalnej pozie kobiety świadczą, że nie była to dla niej zbyt miła przygoda. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, a ona prócz tego, że najadła się strachu wyszła z wypadku bez szwanku (w historii zdarzały się przypadki złamań kości biodrowych). Przygoda jaka ją spotkała sprawi, że następnym razem na pewno zapnie pasy.

 

 

źródła: youtube.co, foto youtube.com

Do tego niecodziennego zdarzenia doszło na jednym z osiedlowych parkingów, gdzieś w dalekiej Rosji. Właściciel starej, białej Łady zostawił swój samochód parkując go bardzo nonszalancko. Nie dość, że samochód zajmował dwa miejsca parkingowe, to mężczyzna, który z niego wysiadł nie przejmował się zupełnie uwagami innych kierowców. Ci poprosili go, aby przestawił auto, ponieważ obok mógł spokojnie zmieścić się kolejny samochód.

 

 

 

Chamski kierowca doczekał się kary, jaka mu się należała. Mężczyzna, który nie znalazł miejsca na zatłoczonym parkingu, postanowił „skrócić” starą Ładę, tak by zaparkować obok niej. Użył do tego szlifierki kątowej i przyciął białe autko „odblokowując” zajęte miejsce. Zdarzenie obserwował inny kierowca, który nagrał poczynania wściekłego mężczyzny. Ciekawe jaką minę miał właściciel Łady kiedy zobaczył, że jego auto zostało nieco zmodernizowane.

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

 

Okazuje się, że chińskie samochody wykonane są z jakiegoś innego tworzywa od tych jakie możemy spotkać na naszych drogach. Udowodnił to chiński mechanik, który wgnieciony zderzak wyklepał w ekspresowym tempie i nie potrzebował do tego specjalistycznego sprzętu. Sytuacja zaskoczyła nawet jego, ponieważ nie musiał się przy tym zbytnio wysilać. Nagranie to dowód na to, że chińskie auta są faktycznie nieco inne, lub mechanik posiada jakieś nadprzyrodzone zdolności.

 

 

 

Mężczyzna podszedł do tematu w naprawdę niecodzienny sposób i użył do tego przetykacza do toalet i czajnika z gorącą wodą. Podejrzewamy, że sam nie był w stanie do końca przewidzieć, że niekonwencjonalne metody zadziałają i przyniosą mu taki rozgłos. Po filmie, który został opublikowany na Facebooku zyskał wielu klientów, którzy przyjeżdżali do niego z wieloma różnymi usterkami. Czy do naprawy użył tych samych przedmiotów, nie wiemy.

 

 

 

Nagranie ze sprytnym chińskim mechanikiem robi prawdziwą furorę w sieci. Internauci z uznaniem wypowiadają się na temat mężczyzny i jego metod i nie kryją swojego zaskoczenia. Trzeba przyznać, że robota jaką wykonał wygląda naprawdę bardzo profesjonalnie. Jedyne wątpliwości pozostawia jakość chińskich aut.

 

https://www.facebook.com/746258878/videos/10156164573693879/

 

źródła: rmfmaxxx.pl, foto facebook.com

 

 

 

Do zdarzenia doszło na jednym z osiedlowych parkingów, gdzieś w Rosji. Właściciel starej, białej Łady zostawił swój samochód parkując go bardzo nonszalancko. Nie dość, że samochód zajmował dwa miejsca parkingowe, to mężczyzna, który z niego wysiadł nie przejmował się zupełnie uwagami innych kierowców. Ci poprosili go, aby przestawił auto, ponieważ obok mógł spokojnie zmieścić się kolejny samochód.

 

 

 

Chamski kierowca doczekał się kary, jaka mu się należała. Mężczyzna, który nie znalazł miejsca na zatłoczonym parkingu, postanowił „skrócić” starą Ładę, tak by zaparkować obok niej. Użył do tego szlifierki kątowej i przyciął białe autko „odblokowując” zajęte miejsce. Zdarzenie obserwował inny kierowca, który nagrał poczynania wściekłego mężczyzny. Ciekawe jaką minę miał właściciel Łady kiedy zobaczył, że jego auto zostało nieco zmodernizowane.

 

 

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

Sytuacja jaka wydarzyła się na osiedlowym parkingu w Kowalach pod Gdańskiem to dowód na to, że nie każdy posiadacz prawa jazdy w pełni na nie zasługuje. Bohaterem nagrania jest kobieta, która próbuje opuścić miejsce parkingowe. Niestety na drodze jej auta staje blokada. Pani nijak nie jest w stanie sobie z nią poradzić, dlatego decyduje się na zaskakujące rozwiązanie. Jej tragikomiczne próby zarejestrowała kamera osiedlowego monitoringu.

 

 

Do zdarzenia doszło 7 marca we wspomnianych Kowalach nieopodal Gdańska. Blokada parkingowa okazała się dla niej przeszkodą nie do przejścia. Najpierw uderzyła w nią lewym kołem, później próbowała kilku dziwnych manewrów, a kiedy stwierdziła, że nie da rady opuściła auto. Samochód posiadał automatyczną skrzynię biegów i na swoje nieszczęście kobieta zapomniała ustawić ją w pozycji „Parking”, co miało dla niej opłakane skutki.

 

 

 

Jej 1,5 tonowy Hyundai Tuscon zaczął cofać, a ona wpadła na pomysł, że zatrzyma go nogami! W rozpaczliwy sposób udało jej się zmienić bieg, jednak wybrała pozycję jazdy na wprost. Wtedy samochód ruszył przed siebie wprost na zaparkowany nieco dalej inny pojazd. Próby ratowania sytuacji skończyły się tym, że tylne koła auta przejechały po jej nogach. Na szczęście w pobliżu  stał mężczyzna, któremu udało się wejść do samochodu i w porę go zatrzymać. Pechowa kobieta prócz niegroźnych obrażeń najadła się sporo strachu. Prócz tego uszkodziła drzwi auta oraz blokadę. Sprawę bada policja, a ją zapewne czeka szlaban na samochód! Sytuację możesz obejrzeć TUTAJ!

 

 

źródła: moto.trójmiasto.pl, foto screen

 

 

 

 

 

Sławomir zanim skradł serca szerszej publiczności piosenką „Miłość w Zakopanem” to przekonał do siebie widzów jedną wypowiedzią w programie śniadaniowym. Zachwalał tam i podkreślał cechy samochodu, jaki powinien mieć każdy mężczyzna ZOBACZ 

 

Teraz, kiedy muzyk jest na szczycie wielu zarzucało mu, że już nie jest wierny swojemu Golfowi i co więcej widziano go w innym samochodzie. Czy kultowy Golf 3 to tylko chwyt marketingowy? Sławomir wszystko wyjaśnił!

 

 

Afera zaczęła się od tego, że zrobiono zdjęcie Zapale z żoną, kiedy to całowali się przy brudnym Golfie, co miało sugerować, że rzadko z niego korzystają. Sławomir dziwi się nieco, że takie komentarze się pojawiły, bo chyba w całej Polsce są mrozy, które uniemożliwiają mycie samochodu.

 

 

Drugim zarzutem wobec Sławomira, że wcale nie jeździ Golfem był fakt, że widziano go w innym samochodzie. Ten należy do żony i bywa, że użycza go swojemu ukochanemu.

 

 

Dla Sławomira nie ma trudnych pytań i jak zwykle potrafi odpowiadać w taki sposób, że rozbawia do łez – zobacz wideo:

 

źródło: YouTube.com

Do niecodziennej sytuacji doszło w australijskim miasteczku Mount Warren Park na przedmieściach Brisbane. Para, które pojawiła się na stacji  próbowała ukraść paliwo, co nie uszło uwadze pracującej tam kobiecie. Kiedy ta wyszła przed budynek i podeszła do „klientów” korzystających z dystrybutora doszło do niecodziennego zdarzenia.

 

 

Mężczyzna przebywający w aucie tak się przestraszył pracownicy stacji, że postanowił szybko uciec nie bacząc na to, gdzie stoi jego partnerka i czy wyjęła już wąż paliwowy ze zbiornika auta. W tym momencie kobieta trzymająca gumowy przewód niczym ciśnięta z procy „wyleciała w powietrze”. Siła ciążenia była tak duża, że Australijka przeleciała dobrych kilka metrów.

 

 

Oczywiście nie obyło się bez strat. Kabel został wręcz wyrwany z dystrybutora, z którego wylało się praktycznie całe zgromadzone w nim paliwo. Pracownica stacji pobiegła zaalarmować policję, natomiast wspomniana para złodziejaszków uciekła z miejsca zdarzenia. Jednak dzięki zainstalowanemu na stacji monitoringowi szybko zostali schwytani. Za  idiotyczny pomysł grozi im kara więzienia i pokrycie szkód, które wyrządzili na stacji.

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

W tym przypadku powiedzenie, że „Rosja to stan umysłu” jest jak najbardziej adekwatne. Mężczyzna, który prawdopodobnie przesadził z ilością wypalonej „trawki” wpadł na szalony pomysł i postanowił, że na terminal lotniska wjedzie samochodem! Do zdarzenia doszło w Kazaniu w Rosji. Na wideo z kamer zamontowanych w budynku widzimy, jak auto wjeżdża taranując automatyczne drzwi i zaczyna po nim krążyć!

 

 

 

Zachowanie głodnego wrażeń kierowcy zszokowało personel, jak i podróżnych, którzy stali i tylko bezradnie przyglądali się nieudolnym próbom ochroniarzy i policjantów próbujących zatrzymać auto. Szaleńczy pościg trwał dobrych kilka minut, a mężczyzna siedzący za kierownicą niszczył dosłownie wszystko, co napotkał na swojej drodze. Dopiero kiedy mocno pogruchotany samochód opuszcza budynek funkcjonariuszom udaje się go zatrzymać i obezwładnić kierowcę.

 

 

Z informacji opublikowanych przez rzecznika portu w Kazaniu wynika, że podczas pościgu nikt z pasażerów oczekujących na samolot nie odniósł obrażeń. W gorszym stanie jest port lotniczy, w wyniku szaleńczego rajdu zniszczone zostały drzwi i przebita rura wodociągowa, przez co zalana została znaczna część terminalu. Straty oszacowano na prawie 340 tysięcy złotych. Kierowca musi pokryć całość kosztów naprawy, co mocno odczuje jego portfel.

 

źródła: thesun.co.uk, youtube.com, foto youtube.com