Piękna pogoda, sucha jezdnia. malownicze krajobrazy i mały ruch na drodze to wymarzone warunki dla każdego kierowcy. Jednak w tym przypadku sielską atmosferę przerwał przerażający incydent, który zarejestrowała kamerka zamontowana w jednym z  aut. Kierowca, który nagrał to niecodzienne zdarzenie przyznał, że był w niesamowitym szoku kiedy zobaczył co się stało.

 

 

Pod maskę auta jadącego z naprzeciwka wbiegł jeleń. Ze względu na to, że kierowca podróżował Volksvagenem Beetle, którego maska jest nachylona pod specyficznym kątek wraz z siłą uderzenia sprawiły, że zwierzę wręcz wystrzeliło jak z katapulty kilka dobrych metrów w powietrze. Ciężko jednoznacznie wytłumaczyć to zdarzenie jednak filmik, na którym jest ono udokumentowane wygląda wręcz niewiarygodnie.

 

 

Z relacji kierowcy wynika, że jeleń przeleciał kilkadziesiąt metrów koziołkując w powietrzu i upadł na polanę obok drogi. Zwierzę nie przeżyło spotkania z samochodem, a auto zostało dość poważnie uszkodzone. Na całe szczęście kierowca wyszedł z całej sytuacji bez szwanku i oprócz szoku jaki przeżył jest cały i zdrowy. Na pewno na długo zapamięta te traumatyczne chwile i jeszcze nie raz będzie do nich wracał.

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

Wielu kierowców lubi popisywać się swoimi umiejętnościami na drodze. Niektórzy są bardzo pewni siebie i uważają się za mistrzów kierownicy! Szczególnie brak wyobraźni i fantazja ponosi posiadaczów nowych aut, którzy są niemal pewni, że nic złego ich nie spotka, ponieważ auto jest bezpieczne i będzie „jeździć” za nich, a w razie draki mogą na nie liczyć. Z podobnego założenia wyszedł kierowca luksusowego SUV-a, który chciał zaistnieć w sieci i chyba mu się to udało!

 

 

 

Mężczyzna, który szpanował we francuskiej miejscowości Nantes swoim nowiutkim Mercedesem GLE AMG 63 zdecydowanie przeholował próbując okrążyć rondo bokiem, ponieważ zupełnie mu to nie wyszło. Miało być fajnie, a skończyło się na dachowaniu i zniszczeniu nowiutkiego auta wartego ponad 300 000 tysięcy złotych.

 

 

 

Nagranie z wyczynami Francuza szybko trafiło do sieci, a on stał się obiektem drwin tysięcy Internautów na całym świecie. Wielu z nich podkreśliło, że głupota ludzka nie zna granic i w tym przypadku to stwierdzenie pasuje jak ulał. Na szczęście kierowca prócz swojego samochodu nie uszkodził pojazdów innych uczestników ruchu. Miejmy nadzieję, że przygoda jaka go spotkała będzie dla niego dobrą nauczką na przyszłość i następnym razem będzie ufał wyłącznie zdrowemu rozsądkowi, a nie swoim „umiejętnościom”.

 

 

źródła: planeta.fm, youtube.com, foto youtube.com

 

 

 

Bezpieczeństwo i zapięte pasy to podstawa podczas jazdy samochodem. Muszą o tym pamiętać kierowca, jak i pasażerowie auta. Niestety wielu ignoruje tę prostą czynność, która niejednokrotnie może uratować nam życie, bądź przyczynić się do tego, że wyjdziemy z wypadku zdecydowanie mniej poturbowani. Niestety na naszych drogach są kierowcy, którzy nagminnie łamią ten nakaz i mają gdzieś swoje bezpieczeństwo, bądź zupełnie o nim nie myślą!

 

 

 

 

Z podobnego założenia wyszła młoda Japonka, która podróżowała autem razem ze swoim chłopakiem. Kiedy ten poprosił ją, by zapięła pasy i usiadła w fotelu normalnie ona zignorowała jego prośbę i zajęła wygodną dla siebie pozycję. Mało tego jej nogi leżały na desce rozdzielczej, a ona smacznie spała. Dziewczyna szybko przekonała się, że nieodpowiedzialne zachowanie podczas jazdy może doprowadzić do tragedii.

 

 

 

Kilka chwil później jej partner gwałtownie zahamował, a ona spadła z fotela i wylądowała na podłodze samochodu. Krzyki zakleszczonej w nienaturalnej pozie kobiety świadczą, że nie była to dla niej zbyt miła przygoda. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, a ona prócz tego, że najadła się strachu wyszła z wypadku bez szwanku (w historii zdarzały się przypadki złamań kości biodrowych). Przygoda jaka ją spotkała sprawi, że następnym razem na pewno zapnie pasy.

 

 

źródła: youtube.co, foto youtube.com

Szokujący wypadek jaki zarejestrowała kamera zamontowana w samochodzie jednego z uczestników ruchu mrozi krew w żyłach i pokazuje jak ważne są pasy. Młodzi ludzie wyraźnie zignorowali kwestię bezpieczeństwa i nie dość, że wyprzedzali w ostatnim momencie to jechali bez zapiętych pasów. Ich stara Łada 110 dosłownie wbiła się w samochód dostawczy.

 

 

Do tego makabrycznie wyglądającego zdarzenia doszło w Rosji, w okolicach miast Wołosowo i Gałczyna. Kierowca, jak i pasażerowie w czasie kolizji znajdowali się pod wpływem alkoholu. Kamera zarejestrowała moment czołowego zderzenia z małą ciężarówką. Po uderzeniu widzimy rozpryskujące się wokoło części auta i trzy osoby, które niczym ciśnięte z procy wylatują przez okno.

 

 

Nagranie pochodzi z ubiegłego roku jednak daje wiele do myślenia. Dzięki takim obrazkom możemy się zastanowić, jak kruche jest ludzkie życie. Na szczęście w tym przypadku młodzi ludzie przeżyli i dostali kolejną szansę od losu. Miejmy nadzieję, że wypadek da im wiele do myślenia i już nigdy nie popełnią swojego błędu. Mimo tego, że doznali licznych obrażeń, a sam moment zderzenia wyglądał tragicznie to przeżyli i mogą mówić o cudzie.

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

Do zaskakującego incydentu doszło podczas przejażdżki rowerowej turystów przez rezerwat położony w australijskim stanie Queensland. Wszystko zarejestrowała kamerka zamontowana na jednym z rowerów szóstki przyjaciół, którzy postanowili z perspektywy dwóch kółek podziwiać dziką przyrodę. W pewnym momencie pod koła jednego z cyklistów znienacka skoczył kangur. Spotkanie okazało się bolesne dla obu stron.

 

 

Filmik z tego dramatycznie wyglądającego zdarzenia cieszy się dużą popularnością wśród Internautów i OBEJRZAŁO go ponad 7 milionów OSÓB. Zwierzę zaliczyło spotkanie pierwszego stopnia z kobietą, a sam wypadek wyglądał bardzo groźnie, ponieważ australijski torbacz niczym ciśnięty z procy wyleciał wysoko w powietrze. Ucierpiała również cyklistka, która z potłuczeniami i otarciami została przewieziona do miejscowego szpitala.

 

 

 

Ekspert, który zobaczył nagranie stwierdził iż kangur przecinał szosę, ponieważ próbował dołączyć do stada od którego się oddalił. Niczego nieświadome i zdezorientowane zwierzę wpadło na drogę, gdzie czekała na nie przykra niespodzianka. Rowerzystka po uzyskaniu pierwszej pomocy wyszła ze szpitala ze szwem na kolanie i prawą ręką na temblaku. Nieznane są losy australijskiego torbacza, ale sądząc po tym jak uciekał to twardy zawodnik.

 

 

źródła: thesun.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

Dramat jaki spotkał 35-letniego mężczyznę z Chin jest niewyobrażalny. Do przerażającego wypadku, któregoWang był sprawcą doszło na wschodzie kraju w prowincji Szantung. Chińczyk był spóźniony na rodzinną uroczystość i chcąc nadrobić stracony czas prowadził samochód bardzo szybko. Pośpiech okazał się złym doradcą, ponieważ Wang staranował skuter, którym poruszała się kobieta z dzieckiem. Mężczyzna uciekł z miejsca wypadku i nie przejął go los poszkodowanych. Wtedy nie zdawał sobie sprawy, że ofiarami byli jego najbliżsi.

 

 

 

 

Historia jest niezwykle dramatyczna, ponieważ w wypadku ucierpieli jego żona i 10-letni syn. Oni również podążali na kolację do rodziny. Pojechali skuterem przed Wangiem, który miał wyjść później z pracy i przyjechać spóźniony. Okazało się, że była to ostatnia podróż dla 10-letniego dziecka pary. Chłopczyk nie przeżył wypadku, a jego mama przebywa na oddziale intensywnej terapii, gdzie lekarze walczą o jej życie. Stan kobiety jest bardzo ciężki.

 

 

 

Sprawca zdarzenia został namierzony dzięki kamerom monitoringu śledzącym ruch na ulicy. Kiedy policjanci wyznali Chińczykowi przerażającą prawdę kim były osoby, które ucierpiały w wypadku załamał się psychicznie i nie potrafił powstrzymać łez. Mężczyzna nie potrafi sobie wybaczyć czynu jakiego się dopuścił i tego, że zostawił poszkodowanych na jezdni nie udzielając im pomocy. Wideo z miejsca wypadku możesz zobaczyć TUTAJ!

 

 

źródła: medium.com, foto youtube.com

 

Do tego zaskakującego incydentu doszło dobrych kilkanaście lat temu, jednak 38-letni dziś Levan postanowił podzielić się nim ze światem. Jako mały, 5-letni chłopiec odwiedził wraz z rodzicami ZOO, by świętować swoje urodziny. Malec był tak zafascynowany przebywającymi tam gorylami, iż w pewnym momencie zagapił się , stracił równowagę i runął na wybieg, gdzie przebywało 5 ogromnych małp. Ku zaskoczeniu gapiów, którzy spodziewali się najgorszego doszło do czegoś niesamowitego.

 

 

 

 

Chłopiec w wyniku upadku stracił przytomność, a ludzie zamarli w przerażeniu, kiedy 250-kilogramowy samiec Jumbo zbliżał się zaciekawiony do Levana. Okazało się, że goryl nie miał wrogich zamiarów, a chciał po prostu popilnować chłopca, aby żaden z jego towarzyszy nie zrobił mu krzywdy! W pewnym momencie widzimy jak Jumbo głaszcze 5-latka i chroni go przed stadem

 

 

Goryl czekał, aż pracownicy ogrodu zabezpieczą chłopca i wyniosą go na górę. Wtedy oddalił się jak gdyby nigdy nic. Dorosły dziś mężczyzna z rozrzewnieniem wspomina tamtą sytuację. Przyznał również, że po całym zdarzeniu odwiedzał Jumbo co tydzień, aż do jego śmierci.

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, youtubr.com, foto youtube.com

Ogromny statek transportowy staranował XVIII-wieczną posiadłość. Zobacz poniższy film z całego zajścia.

Jak udało się ustalić, statek pod maltańską banderą transportował rosyjski jęczmień do Arabii Saudyjskiej. Załogo najprawdopodobniej straciła nad nim kontrolę, czego skutkiem było wpłynięcie na rezydencję przy cieśninie Bosfor.

źródło: o2.pl

O tym, że wypadki chodzą po ludziach świadczy nagranie z chińskiego hipermarketu. Widzimy na nim mężczyznę i kilkuletniego chłopca spacerujących po sklepie. Maluch beztrosko podąża za tatą ciągnąc go za ręce. Nic nie wskazywało dramatu, który rozegrał się raptem kilkadziesiąt sekund później. Zapewne ani ojciec, ani tym bardziej kilkulatek nie spodziewali się, że będzie to ich ostatni wspólny spacer po galerii.

 

 

 

W pewnej chwili widzimy, jak idący na przedzie ojciec traci równowagę na śliskiej posadzce i upada wprost na swojego 4-letniego synka. Mimo, że sytuacja z pozoru wyglądała niegroźnie zakończyła się najgorzej jak tylko mogła. Ojciec poleciał tak niefortunnie, że doprowadził do złamania karku dziecka. Chłopczyk mimo natychmiastowej pomocy, jaką próbowała udzielić pracownica sklepu, jak i zrozpaczony rodzic zmarł na miejscu.

 

 

 

To pierwszy taki przypadek odnotowany w Chinach, jeszcze nigdy nie doszło do tak wstrząsającego wypadku. Mężczyzna po tym co go spotkało został objęty pomocą psychologa. Dramatyczne zdarzenie będzie się zapewne za nim ciągnąć jeszcze przez bardzo długi czas. Nagranie z wypadku możesz zobaczyć TUTAJ!

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com