Popek wielokrotnie udowodnił, że jego wygląd nijak się ma do tego jakim jest człowiekiem. Kontrowersyjny raper to bardzo wrażliwy i serdeczny facet, który nigdy nie pozostaje obojętny na cierpienie drugiego człowieka. Udowodnił to niejednokrotnie angażując się w akcje charytatywne czy pomagając tym najbardziej potrzebującym. Ostatnio spotkała go jednak bardzo przykra sytuacja, ponieważ jego córeczka trafiła do szpitala.

 

 

 

Trudne chwile jakie przeżywa obecnie Popek i związany z nimi niepokój, to coś zupełnie normalnego dla każdego rodzica, który martwi się o zdrowie swojego dziecka. I choć wielu uważa go za twardego i odpornego na ból faceta, to w rzeczywistości tak nie jest. Raper potwierdził to wzruszającym nagraniem ze szpitala, w którym przebywa jego pociecha. Julka trafiła do szpitala ze złamaniem ręki. Popek opowiedział jak wygląda sytuacja i zdradził, że konieczny okazał się zabieg.

 

Julka złamała rękę

A post shared by Popek Oficjalnie (@popek_oficjalnie) on

 

 

Chwilę później na jego Instagramie pojawiło się kolejne nagranie, wykonane już po operacji. Widzimy na nim dziewczynkę, która odpoczywa w łóżeczku tuląc do siebie misia. Dumny Popek pochwalił Julię za to, że była bardzo dzielna i odważnie zniosła stresującą sytuację. Fani rapera szybko zareagowali i pod nagraniem pojawiło się wiele komentarzy, w których  życzą jego córce rychłego powrotu do zdrowia. My również dołączamy się do tych życzeń.

 

Co za dzień życie

A post shared by Popek Oficjalnie (@popek_oficjalnie) on

 

źródła: instagram.com, foto youtube.com

 

 

Kathryn i Caleb Whitt to szczęśliwi rodzice trzyletniej, pięknej dziewczynki. Para wraz ze swoją córką każdego wieczoru, tuż przed pójściem spać odmawiają modlitwę, w której dziękują Bogu za dzień, który przeżyli i za otrzymane łaski. Pewnego dnia małżonkowie zapomnieli o cowieczornym rytuale i położyli córeczkę do łóżka nie odmawiając z nią wspólnej modlitwy.

 

 

Kiedy godzinę później zgasili światła i zaczęli zasypiać, z pokoju, w którym spała ich pociecha zaczęły dobiegać dziwne, ciche, a zarazem wywołujące ciarki na plecach szepty. Rodzice bardzo się zaniepokoili i postanowili sprawdzić co dzieje się z ich córeczką. Po cichu zakradli się pod drzwi jej pokoju i dopiero po chwili zdali sobie sprawę, że ich dziecko z kimś rozmawia. Kathryn i jej mąż zaniemówili i próbowali usłyszeć co szeptało ich dziecko. Nie mogąc zrozumieć słów, wydawało im się, że ich pociecha śpi i mówi przez sen.

 

Sprawa nie dawała jednak spokoju Calebowi, który postanowił rano sprawdzić nagranie z kamery zamontowanej nad łóżeczkiem córeczki. Kiedy mężczyzna wraz z żoną zaczęli odsłuchiwać nagranie byli zszokowani i momentalnie do ich oczu napłynęły łzy. Okazało się, że 3-latka modliła się w swoim łóżeczku tak jak ją tego nauczyli. Dziewczynka modliła się za nich, a także za swoich dziadków, przyjaciół, a nawet Świętego Mikołaja. Szeptała do Boga proste słowa, za tych, których kochała najbardziej na świecie.

 

Caleb wideo, na którym jego córka sama modliła się za swoich najbliższych postanowił opublikować w sieci. Filmik obejrzało już prawie 700 tysięcy osób. Wśród komentarzy zachwyconych Internautów przebijają się takie, które podkreślają, że dzięki modlitwie córki, cała rodzina może czuć się bezpiecznie, jak nikt inny na świecie.

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

Rodzice Julie Mott od ponad dwóch lat przeżywają niewyobrażalny koszmar! Ich 25-letnia córka zmarła w 2015 roku po ciężkiej walce z mukowiscydozą. Zrozpaczeni rodzice podjęli decyzję o skremowaniu ciała córki, jak się okazało później nigdy do tego nie doszło! Pracownicy zakładu pogrzebowego, którzy miał zająć się ceremonią  zgubili bowiem zwłoki młodej kobiety!

 

 

Historia jest o tyle przerażająca, że najbliżsi Julie do dziś niewiedzą, co tak naprawdę stało się z jej ciałem. Trumna, która dotarła do spopielarni zwłok okazała się uszkodzona i pusta! Właściciel firmy Mission Park Chaples&Cameteries próbował oskarżyć chłopaka 25-latki, który początkowo nie godził się na kremację, jednak teoria ta została szybko obalona przez sąd. Podczas kolejnych długich rozpraw światło dzienne ujrzały nowe fakty. Z ustaleń śledczych wynika, że jeden z pracowników, którzy transportowali ciało i miał z nim bezpośredni kontakt interesował się satanizmem.

 

 

Okazało się, że ten trop również nie pozwolił rozwiązać tej sprawy. Trwający prawie 3 lata proces nie przyniósł oczekiwanych rezultatów, jednak rodzicom Julie udało się wywalczyć ogromne odszkodowanie. Sąd przyznał im 8 milionów dolarów za ból i cierpienie jakiego doświadczyli. Państwo Mott poczuli się usatysfakcjonowani decyzją sądu jednak nie zmieni to faktu, że ta sprawa będzie ciągnąć się za nimi do końca życia.

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

Do tego makabrycznego incydentu doszło w lipcu ubiegłego roku. Liam Deane za swój haniebny postępek trzy miesiące później został skazany przez sąd w Leeds (Anglia) na dożywocie. 22-letni mężczyzna zrobił coś tak przerażającego, że aż trudno o tym napisać. Tego feralnego dnia był z dzieckiem w mieszkaniu sam. Partnerkę poprosił, by wyszła i trochę odpoczęła. Obiecał, że zajmie się Luną, a zakatował ją na śmierć.

 

 

Jego maleńka, zaledwie 2-dniowa córeczka zaczęła głośno płakać, co bardzo mu przeszkadzało. Zachowanie noworodka wywołało w nim napad niekontrolowanej agresji. Z ustaleń śledczych wynika, że uderzył ją bardzo mocno w twarz, wtedy dziewczynka zaczęła płakać jeszcze głośniej, więc zaczął nią szarpać. Dziecko nie miało żadnych szans na przeżycie, a przyczyną jego śmierci okazały się rozległe obrażenia mózgu.

 

 

 

Kiedy mężczyzna trafił do celi, a inni więźniowie dowiedzieli się, że jest dzieciobójcą nie miał łatwego życia. Za kratami wytrzymał raptem miesiąc. Był w tym czasie bity i poniewierany przez kolegów z celi. Pewnego dnia postanowili ostatecznie pomścić zmarłą w tragicznych okolicznościach dziewczynkę. Dean został zabity przez jednego z nich. Jego ciało znaleziono w rogu celi, a początkowo jako oficjalną przyczynę śmierci podano „nieszczęśliwy wypadek”. W tej sprawie toczy się właśnie śledztwo, a głównym podejrzanym jest inny więzień, 28-letni John Westland.

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

Córka najsłynniejszego białego rapera na świecie Eminema rzadko udziela się publicznie i można ją nazwać przeciwieństwem swojego taty, ponieważ zalicza się do nieśmiałych osób. Tak początkowo mogło się wydawać jednak jej najnowsze zdjęcie opublikowane na Instagramie wywołało w sieci burzę. Czyżby Hailie Scott postanowiła zerwać z wizerunkiem grzecznej dziewczynki.

 

22-latka dotychczas raczej unikała rozgłosu. Studentka posiada profil na popularnym serwisie społecznościowym jakim jest Instagram, ale zdjęć jest tam jak na lekarstwo. Ostatnim, które wzbudziło spore zainteresowanie jej fanów była wspólna fotografia ze swoim chłopakiem. Po czym Hailie zniknęła na długich dziewięć miesięcy, by wreszcie powrócić. I to w jakim stylu. Córka Eminea postanowiła przypomnieć się szerszemu gronu osób i opublikowała zdjęcie na dzień przed Świętami Bożego Narodzenia.

 

Dziewczyna postawiła na bożonarodzeniową stylizację, a zdjęcie w zmysłowej pozie wykonała na czerwonej kanapie. 22-latka założyła  bardzo obcisłe dżinsy i bluzkę z dużą dziurą, która pokazuje jej umięśniony brzuch i kawałek prawej piersi. Trzeba przyznać, że fotografia jest bardzo odważna i wywołała nie lada poruszenie wśród fanów. Komentujący fotkę wielbiciele Hailie uważają, że wygląda bardzo seksownie i „gorąca z niej dziewczyna”. Trudno nie zgodzić się z ich opinią, ponieważ pociecha rapera prezentuje się naprawdę kusząco.

 

źródła: instagram.com, foto instagram.com, youtube.com

Historia Ruslana Odonca i jego córki wydarzyła się w Sylwestra, jednak dopiero teraz ujrzała światło dzienne. Bohaterski tata chciał uniknąć sławy jednak czynu jakiego dokonał nie sposób było ukryć. Mężczyzna i jego żona Anastasia spędzali sylwestra w swoim nowym domu na przedmieściach Moskwy. Kiedy rodzice przygotowywali kolację dzieci zabawiały się w basenie, który znajdował się na terenie posiadłości. Wtedy doszło do ogromnej tragedii.

O tym, że coś niepokojącego dzieje się z 3-letnią siostrą rodziców poinformował jej 9-letni brat Borys. Kiedy rodzice dotarli na miejsce okazało się, że dziecko leży na dnie basenu. Przerażona kobieta nie wiedziała co zrobić i zadzwoniła po pogotowie. Ruslan w tym czasie zaczął reanimację Olgi. Kiedy na miejsce przyjechała karetka lekarz stwierdził zgon. Mimo to mężczyzna nie poddawał się i cały czas wykonywał masaż serca.

Po kilkudziesięciu minutach  zdawać by się mogło beznadziejnej walki o życie córki, serce Olgi zaczęło bić! Lekarz, który został na miejscu nie potrafił wytłumaczyć tego zjawiska. Dziewczynka została zabrana do szpitala, gdzie przez blisko dwa tygodnie była w śpiączce. Mimo cudu jaki się wydarzył medycy nie mieli złudzeń, iż dziecko nie będzie już nigdy funkcjonowało normalnie. Stało się jednak zupełnie inaczej i Olga zaskoczyła ich po raz kolejny. 3-latka kilka dni po wybudzeniu wróciła do dawnej formy.

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, youtube foto youtube

Adam i Iza Małyszowie to niezwykle skromna para, która stroni od świata show-biznesu. Mimo ogromnych sukcesów naszego byłego mistrza pozostali sobą i wiodą normalne życie. Małysz właśnie za swoją osobowość i to jakim jest człowiekiem zyskał ogromną sympatię milionów Polaków. Były Skoczek, a obecnie Dyrektor polskiej reprezentacji był i nadal jest miłym i serdecznym facetem.

 

 

 

Zarówno Adam, jak i jego żona Izabella są bardzo aktywni w mediach społecznościowych. Para często publikuje wspólne zdjęcia i ostatnio nadarzyła się ku temu kolejna okazja. Tym razem na Instagramowym profilu Izy pojawiło się zdjęcie z rodzinnej uroczystości. Para wybrała się na urodziny wraz ze swoją 20-letnią córką Karoliną. Kiedy żona naszego mistrza zadała pytanie czy córka jest podobna do niej czy do Adama rozpętała się wielka dyskusja, w której główną rolę odegrały nogi!

 

 

 

Fani porównali nogi Izabeli Małysz do nóg Sharon Stone z „Nagiego Instynktu”. Temat był na tyle gorący, że Internauci nie potrafili przestać o nim mówić. Do dyskusji wtrąciła się sama zainteresowana, która przyznała się, że „jak na prawie 40-tkę to nogi mam ok.” Nie sposób się z tym nie zgodzić.

 

fot.instagram.com

 

źródła: instagram.com, foto youtube.com, instagram.com

 

 

 

 

Szokującego czynu jakiego dopuścił się pewien Australijczyk, ciężko nawet  sobie wyobrazić. Mężczyzna oblał i podpalił swoją maleńką, 3-letnią córeczkę mimo to twierdzi, że jest niewinny, ponieważ w momencie popełnienia zbrodni był niepoczytalny. 43-latek zrobił to z szokującego powodu. Przyznał, że córka była za ładna. Dziewczynka doznała poważnych obrażeń ciała, a jej ciało już nigdy nie będzie wyglądać tak jak dawniej.

 

 

Edward Herbert od dłuższego czasu planował skrzywdzić swoje dziecko. Pomysł jaki narodził się w jego głowie jest przerażający, a kilka dni przed jego realizacją spędzał na piciu alkoholu i paleniu dużych ilości marihuany. Dziś broni się w sądzie, że nie wiedział co robi. Tragedia do jakiej doprowadził związana była z jego uzależnieniem od narkotyków i alkoholu. Według relacji sąsiadów od dłuższego czasu bardzo dziwnie się zachowywał i nie było z nim normalnego kontaktu. Groził również swojej żonie, że ją zamorduje, a mieszkanie wysadzi w powietrze. Według relacji kobiety miał powiedzieć. „O północy przyjdzie wilkołak, sama się przekonasz”. Niejednokrotnie wspominał też, że skrzywdzi córkę.

 

 

To właśnie tą groźbę wprowadził w czyn. Podczas nieobecności matki w pomieszczeniu, w którym przebywały dzieci. Szaleniec wszedł oblał dziewczynkę, a także pozostałą dwójkę, syna i drugą córkę, która jest niepełnosprawna. Na szczęście  zwyrodnialec został obezwładniony przez sąsiadów, których zaniepokoiły krzyki dzieci. Gdyby nie ich szybka reakcja mogło dojść do prawdziwego dramatu 3-letnia dziewczynka, która ucierpiała najbardziej ma poparzone 18 procent powierzchni ciała. Dziecko zostało poddane kilku zabiegom chirurgicznym i przeszczepom skóry. Ojca czeka to, na co sobie zasłużył czyli długa odsiadka w więzieniu.

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

Roberta Leszczyńskiego wielu z nas kojarzy z polsatowskiego „Idola”, gdzie wraz z Kubą Wojewódzkim był jednym z jurorów. Muzyk i dziennikarz radiowy zmarł 3 lata temu. Jego śmierć była szokiem dla całego środowiska, z którym przez lata był związany. Leszczyński chorował na cukrzycę, jak podano w oficjalnym komunikacie zaburzenia metaboliczne w przebiegu tej choroby doprowadziły do jego zgonu. Muzyk osierocił dwie córki.

 

 

Starsza z nich Vesna to już dojrzała młoda kobieta. 15-latka jest bardzo aktywna na Instagramie. Kilka tygodni temu na swoim profilu opublikowała zdjęcie z tatą i wymowny wpis nawiązujący do trzeciej rocznicy jego śmierci. Poruszające słowa świadczą, że nadal nie może pogodzić się z tym, że taty już nie ma razem z nią.

 

 

 

„Nie mogę uwierzyć, że to już prawie trzy lata… Bez ciebie czuję się słaba i codziennie zraniona tym, że cię nie ma… Dziękuję, że byłeś najlepszym tatusiem, jakiego mogłam sobie wyobrazić przez te 12 lat. Boże, kimkolwiek jesteś, tak bardzo cię nienawidzę za cały ból, jaki mi sprawiłeś.”

 

 

 

Vesna jest niezwykle utalentowaną nastolatką, która podąża śladami swojego ojca. Jest świetną tancerką (na swoim koncie ma kilka międzynarodowych sukcesów), gra na pianinie i wiolonczeli.

 

 

źródła: jastrząpost.pl, foto instagram.com, youtube.com