Kiedy widzimy takie sytuacje jak na poniższym nagraniu to ciężko opanować nerwy. Rodzice, którzy swoim idiotycznym zachowaniem krzywdzą swoją małoletnią córkę nie zasługują na to miano. Wideo, które sami nakręcili i wrzucili do sieci pokazuje pijaną dziewczynkę. Jedno z nich zmusza ją do palenia papierosa wkładając go na siłę do ust.

 

 

 

 

Nagranie, które już usunięto wywołało ostrą reakcję internautów, którzy postanowili, że nie puszczą zachowania pary płazem. Sprawa, jak i szokujące wideo zostały przekazane policji. Rodzicami okazali się nieodpowiedzialna 17-latka i o rok starszy mężczyzna. Nastolatkowie z Francji zostali aresztowani zaledwie kilka godzin po wrzuceniu nagrania na Facebooka. Na komisariacie tłumaczyli się, że to miał być zwykły żart, a dziecko udawało, że jest pijane i nie paliło prawdziwych papierosów.

 

 

 

 

Ich wyjaśnienia zupełnie nie przekonały funkcjonariuszy i postanowiono zatrzymać ich na dłuższy czas. Policja prowadzi śledztwo i zbiera materiały mające pomóc w rozwikłaniu  tej bulwersującej sprawy. Śledczy nie wykluczają, że para nastolatków zmuszała również  swoją córeczkę do palenia marihuany.

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk,  foto youtube.com

Do tego makabrycznego incydentu doszło w lipcu ubiegłego roku. Liam Deane za swój haniebny postępek trzy miesiące później został skazany przez sąd w Leeds (Anglia) na dożywocie. 22-letni mężczyzna zrobił coś tak przerażającego, że aż trudno o tym napisać. Tego feralnego dnia był z dzieckiem w mieszkaniu sam. Partnerkę poprosił, by wyszła i trochę odpoczęła. Obiecał, że zajmie się Luną, a zakatował ją na śmierć.

 

 

 

Jego maleńka, zaledwie 2-dniowa córeczka zaczęła głośno płakać, co bardzo mu przeszkadzało. Zachowanie noworodka wywołało w nim napad niekontrolowanej agresji. Z ustaleń śledczych wynika, że uderzył ją bardzo mocno w twarz, wtedy dziewczynka zaczęła płakać jeszcze głośniej, więc zaczął nią szarpać. Dziecko nie miało żadnych szans na przeżycie, a przyczyną jego śmierci okazały się rozległe obrażenia mózgu.

 

 

 

 

 

Kiedy mężczyzna trafił do celi, a inni więźniowie dowiedzieli się, że jest dzieciobójcą nie miał łatwego życia. Za kratami wytrzymał raptem miesiąc. Był w tym czasie bity i poniewierany przez kolegów z celi. Pewnego dnia postanowili ostatecznie pomścić zmarłą w tragicznych okolicznościach dziewczynkę. Dean został zabity przez jednego z nich. Jego ciało znaleziono w rogu celi, a początkowo jako oficjalną przyczynę śmierci podano „nieszczęśliwy wypadek”. W tej sprawie toczy się właśnie śledztwo, a głównym podejrzanym jest inny więzień, 28-letni John Westland.

 

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

Szokującego odkrycia w jednym z mieszkań w Enfield w Karolinie Północnej (USA) dokonali policjanci, którzy otrzymali zgłoszenie o nieznośnym zapachu jaki wydobywa się z jego wnętrza. Lokal należał do 69-letniej Donny Sue, która mieszkała w nim ze swoją 93-letnią matką. Początkowo sąsiedzi myśleli, że starsze panie mają problemy z zatkaną kanalizacją i nie potrafią go rozwiązać, prawda okazała się zupełnie inna.

 

 

 

 

Kiedy policjanci weszli do mieszkania ich oczom ukazał się przerażający widok. W jednym z pomieszczeń leżało ciało w zaawansowanym stadium rozkładu. Była ta 93-letnia matka kobiety. Na pytanie policjantów dlaczego nie pochowała swojej zmarłej mamy, 69 odpowiedziała, że chciała tylko zobaczyć jak rozkłada się ludzkie ciało. Kiedy kobieta przekonała się, że nie był to zbyt dobry pomysł próbowała okłamać zakład pogrzebowy, że chce wyprawić pogrzeb swojej mamie, jednak jej ciało zaginęło, w którymś z lokalnych szpitali.

 

 

 

Telefony sąsiadów i informacja jaką przekazał policji przedsiębiorca pogrzebowy pozwoliły poznać prawdę i dowiodły, że starsza pani kłamała. Z ustaleń koronera wynika, że 93-latka zmarła kilka miesięcy wcześniej, a jej zwłoki uległy znacznemu rozkładowi. Na 69-latce ciąży zarzut ukrywania i zbezczeszczenia zwłok matki.

 

 

 

źródła: nypost.com, foto youtube.com

 

 Marcelin i Francine Dumoulin to szwajcarska para pochodząca z kantonu Valais w Szwajcarii. W sierpniu 1942 roku czyli ponad 75 lat temu, wyszli na łąkę, na której mieli wydoić krowy. Kobieta kilka dni wcześniej urodziła kolejne dziecko i była to jej pierwsza wędrówka od dłuższego czasu. Małżonkowie na pewno nie zdawali sobie sprawy, że już nigdy nie powrócą do swojego domu. Ich nieoczekiwane zniknięcie przez tyle lat było wielką  zagadką dla ich dzieci i całej rodziny. Nieoczekiwanie okazało się, że pomocną dłoń wyciągnęła do nich matka natura.

 

 

Zaginiona para doczekała się 7 dzieci, które przez wiele długich lat nie mogły porzucić myśli o rozwikłaniu tajemnicy nagłego zniknięcia swoich rodziców. Nareszcie, już jako staruszkowie odnaleźli spokój i mogli wyprawić prawdziwy pogrzeb swojemu tacie i swojej mamie. 79-letnia córka przyznała w wywiadzie dla jednej ze szwajcarskich gazet, że na szukanie swoich rodziców poświęciła całe życie. Kobieta w dniu ich pochówku nie założyła jednak czarnego, żałobnego stroju. Marceline ubrała się na biało, co miało symbolizować nadzieję, której nigdy nie straciła.

 

 

Do odnalezienia ciał przyczyniły się zmiana klimatu i robotnik, który pracował w pobliżu lodowca Tsanfleuron. Mężczyzna, który odkrył „grobowiec” małżonków przyznał, że Marcelin i Francine Dumoulin wpadli w lodową szczelinę, z której ciężko im było się wydostać. Dopiero cofnięcie się lodowca pozwoliło rozwikłać tajemniczą zagadkę sprzed wielu lat. Ciała małżonków są doskonale zakonserwowane dzięki czemu szybko ustalono ich tożsamość.

 

 

 

 

źródła: dailymail, foto youtube.com

Prawdziwy horror ze swoją matką przeżywała 6-letnia Katya Spesivtseva. Mała Rosjanka była schorowanym dzieckiem, od urodzenia cierpiała na porażenie mózgowe, jednak to co zrobiła jej kobieta to okrucieństwo w najczystszej postaci. Wychowywanie dziewczynki wyraźnie przerosło Ludmiłę. Nie potrafiła zaakceptować, że córka jest chora i potrzebuje całodobowej opieki. Dziewczynka często płakała. To właśnie płacz był powodem tragedii.

 

 

 

 

Katya często płakała w nocy co mocno poirytowało jej matkę. Kobieta straciła nad sobą panowanie, ponieważ córka nie chciała się uspokoić. Wtedy agresję wyładowała na niepełnosprawnej dziewczynce. Ludmiła biła ją pięściami po twarzy i krzyczała, później odgryzła jej wargę. Kobieta nie opatrzyła dziecka i zostawiła je samo sobie. Dopiero kiedy stan rannej 6-latki znacznie się pogorszył matka zawiozła ją do szpitala.

 

 

 

To właśnie tam odkryto co tak naprawdę działo się z dziewczynką. Lekarze dowiedli, że nie dość iż matka odgryzła jej wargę, to próbowała zrobić to samo z nosem. Skrajnie wycieńczona 6-latka była niedożywiona i miała mnóstwo ran na ciele. Podczas dokładnych badań wyszło, że Katya zmaga się z wieloma innymi poważnymi chorobami. Za niedopełnienie obowiązków i zaniedbanie dziecka Rosjanka została skazana na 4 lata pozbawienia wolności.

 

 

 

źródła: fakt.pl, foto facebook.com

Nieprawdopodobna historia 42-letniego mężczyzny z Oregonu w USA to dowód na to, że prawda zawsze się obroni i prędzej czy później zatriumfuje. Joshua Horner został skazany przed amerykański wymiar sprawiedliwości na 50 lat pozbawienia wolności za rzekome molestowanie córki. Mimo braku jakichkolwiek dowodów sędzia wydał wyrok na podstawie oskarżeń córki. Po 9 miesiącach okazało się, że były wstrętne pomówienia!

 

 

 

Pomogła tego dowieść suczka rasy Labrador o imieniu Lucy. Córka Horner’a twierdziła, że zanim została zgwałcona ojciec zastrzelił psa. Okazuje się, że taka sytuacja nie miała miejsca. Sprawa 42-latka z Oregonu budziła mieszane uczucia wśród milionów Amerykanów. Po długich analizach sąd postanowił wymierzyć mu łączną karę 50 lat więzienia. Wyrok zapadł mimo braku jakichkolwiek dowodów. Sędziom wystarczyło tylko to, że nastolatka zeznawała pod przysięgą.

 

 

Kłamstwo wyszło na jaw po prawie roku, dzięki żmudnemu śledztwu jakie przeprowadziła organizacja Oregon Innocence Project. Jej pracownicy odkryli, że to co mówiła dziewczyna była nieprawdą. Okazało się, że suczka Lucy żyje i znajduje się na sąsiedniej posesji! Psa zidentyfikowano dzięki obroży z numerem i napisem Lucy. 42-latek został zwolniony z więzienia. Teraz czeka go długa batalia o powrót do normalnego życia.

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

Szokującego czynu jakiego dopuścił się pewien Australijczyk, ciężko nawet  sobie wyobrazić. Mężczyzna oblał i podpalił swoją maleńką, 3-letnią córeczkę mimo to twierdzi, że jest niewinny, ponieważ w momencie popełnienia zbrodni był niepoczytalny. 43-latek zrobił to z szokującego powodu. Przyznał, że córka była za ładna. Dziewczynka doznała poważnych obrażeń ciała, a jej ciało już nigdy nie będzie wyglądać tak jak dawniej.

 

 

Edward Herbert od dłuższego czasu planował skrzywdzić swoje dziecko. Pomysł jaki narodził się w jego głowie jest przerażający, a kilka dni przed jego realizacją spędzał na piciu alkoholu i paleniu dużych ilości marihuany. Dziś broni się w sądzie, że nie wiedział co robi. Tragedia do jakiej doprowadził związana była z jego uzależnieniem od narkotyków i alkoholu. Według relacji sąsiadów od dłuższego czasu bardzo dziwnie się zachowywał i nie było z nim normalnego kontaktu. Groził również swojej żonie, że ją zamorduje, a mieszkanie wysadzi w powietrze. Według relacji kobiety miał powiedzieć. „O północy przyjdzie wilkołak, sama się przekonasz”. Niejednokrotnie wspominał też, że skrzywdzi córkę.

 

 

To właśnie tą groźbę wprowadził w czyn. Podczas nieobecności matki w pomieszczeniu, w którym przebywały dzieci. Szaleniec wszedł oblał dziewczynkę, a także pozostałą dwójkę, syna i drugą córkę, która jest niepełnosprawna. Na szczęście  zwyrodnialec został obezwładniony przez sąsiadów, których zaniepokoiły krzyki dzieci. Gdyby nie ich szybka reakcja mogło dojść do prawdziwego dramatu 3-letnia dziewczynka, która ucierpiała najbardziej ma poparzone 18 procent powierzchni ciała. Dziecko zostało poddane kilku zabiegom chirurgicznym i przeszczepom skóry. Ojca czeka to, na co sobie zasłużył czyli długa odsiadka w więzieniu.

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

Ciężko zrozumieć jak strasznych rzeczy są w stanie dokonać ludzie w celu uzyskania korzyści materialnych. Niedawno Rosją wstrząsnęła bulwersująca historia 35-letniej matki, która dla uzyskania ogromnych pieniędzy była gotowa pohańbić swoją 13-letnią córkę. Kobieta w specjalnym nagraniu wideo sama się do tego przyznała.

 

 

 

Irina Gladkikh wraz ze swoją przyjaciółką została zatrzymana przez policjantów na lotnisku w Moskwie, gdzie przyleciała z rodzinnego Czelabińska. Kobiety wybrały się tam, aby dogadać transakcję za pierwszy seks z córką 35-latki, którego kwota miała wynosić półtora miliona rubli, czyli około 90 tysięcy złotych. Niczego nieświadoma wyrodna matka nie spodziewała się takiego obrotu spraw. Funkcjonariusze od dłuższego czasu śledzili jej aktywność w sieci, dlatego w tym celu zaplanowali prowokację.

 

 

Jeden z nich podawał się za wpływowego biznesmena, który obiecał jej zapłatę za dziewictwo 13-latki. Wyrodna matka trafiła w ich ręce tuż po tym jak podpisała umowę z podstawionym „klientem” i otrzymała od niego gotówkę. Kobieta została oskarżona o handel ludźmi i grozi jej nawet 10 lat pozbawienia wolności. W sieci pojawiło się nagranie, na którym Rosjanka przyznaje się do winy i podaje powód swojego zachowania.

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

Wstrząsający widok ukazał się policjantom, którzy odwiedzili jedno z mieszkań w Mikołajewie na Ukrainie. 77-letnia kobieta od dłuższego czasu nie wychodziła z domu, co zaniepokoiło jej sąsiadów. Poprosili więc policjantów, by sprawdzili, czy ze staruszką wszystko w porządku.  Kiedy pukanie do drzwi nie przyniosło efektów, funkcjonariusze zdecydowali się je wyważyć. To co zobaczyli w mieszkaniu jest przerażające. 77-latka leżała w jednym z pokoi na stercie śmieci, natomiast w pomieszczeniu obok spoczywało zmumifikowane ciało drugiej kobiety…

 

 

 

Zmarłą okazała się matka 77-latki. Kobieta nie żyła od ponad 30 lat, a jej zwłoki przez cały ten czas leżały w jednym z pokoi. Policjanci byli zszokowani tym co zastali w mieszkaniu i warunkami w jakich przebywała staruszka. Emerytka nie była w stanie samodzielnie się poruszać. Wokół niej panował wszechobecny brud i smród. 77-latka żyła bez bieżącej wody, gazu i energii elektrycznej, które zostały odcięte po tym jak przestała opłacać rachunki.

 

 

Pokój, gdzie leżało ciało jej matki był jedynym czystym pomieszczeniem w całym domu. Kobieta była ubrana i wyglądała tak jakby cały czas spała. Wokół niej leżały święte obrazki i stały świece. Pod łóżkiem znajdowała się miednica z wodą do mycia ciała. Śledczy ustalili, że gdyby żyła, miałaby 100 lat. Sąsiedzi byli przerażeni, tym co usłyszeli z ust policjantów. Nikt z nich nie zdawał sobie sprawy, że 77-latka mieszka ze zwłokami matki. Dochodzenie przeprowadzone w tej sprawie wykazało, że przez cały czas kobieta pobierała nielegalnie emeryturę za zmarłą.

 

źródła: dailymail.co.uk, youtube.com, foto youtube.com