Nagranie, które postanowiła opublikować mama pewnej 11-letniej dziewczynki jest obrzydliwe, ale pokazuje również do czego może doprowadzić bagatelizowanie pewnych objawów. Córka kobiety od 6 lat obok ucha miała maleńkiego guzka, który z czasem zaczął się rozrastać. W końcu przyszedł czas na to, aby usunąć niechcianego i brzydko wyglądającego „intruza”. Dziewczynka postanowiła wycisnąć jego zawartość, a mama uwieczniła na filmie ohydny proces.

 

 

Kiedy 11-latka nacisnęła na zgrubienie z dziurki, która powstała wypłynęła odrażająca zawartość. Jej całkowite usunięcie zajęło trochę czasu, ale dzięki temu dziecko pozbyło się kłopotu. Filmik na serwisie YouTube wyświetliło już ponad 16 milionów osób i mimo, że widok nie jest przyjemny to nagranie cieszy się sporą popularnością.

 

 

Nie brakuje również komentarzy Internautów, którzy byli zaskoczeni tym co zobaczyli. Wielu z nich sugeruje by nie oglądać go podczas spożywania posiłku, ponieważ od samego patrzenia robi się naprawdę niedobrze.

 

 

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

Córka najsłynniejszego białego rapera na świecie Eminema rzadko udziela się publicznie i można ją nazwać przeciwieństwem swojego taty, ponieważ zalicza się do nieśmiałych osób. Tak początkowo mogło się wydawać jednak jej najnowsze zdjęcie opublikowane na Instagramie wywołało w sieci burzę. Czyżby Hailie Scott postanowiła zerwać z wizerunkiem grzecznej dziewczynki.

 

 

22-latka dotychczas raczej unikała rozgłosu. Studentka posiada profil na popularnym serwisie społecznościowym jakim jest Instagram, ale zdjęć jest tam jak na lekarstwo. Ostatnim, które wzbudziło spore zainteresowanie jej fanów była wspólna fotografia ze swoim chłopakiem. Po czym Hailie zniknęła na długich dziewięć miesięcy, by wreszcie powrócić. I to w jakim stylu. Córka Eminea postanowiła przypomnieć się szerszemu gronu osób i opublikowała zdjęcie na dzień przed Świętami Bożego Narodzenia.

 

Dziewczyna postawiła na bożonarodzeniową stylizację, a zdjęcie w zmysłowej pozie wykonała na czerwonej kanapie. 22-latka założyła  bardzo obcisłe dżinsy i bluzkę z dużą dziurą, która pokazuje jej umięśniony brzuch i kawałek prawej piersi. Trzeba przyznać, że fotografia jest bardzo odważna i wywołała nie lada poruszenie wśród fanów. Komentujący fotkę wielbiciele Hailie uważają, że wygląda bardzo seksownie i „gorąca z niej dziewczyna”. Trudno nie zgodzić się z ich opinią, ponieważ pociecha rapera prezentuje się naprawdę kusząco.

 

źródła: instagram.com, foto instagram.com, youtube.com

Historia Ruslana Odonca i jego córki wydarzyła się w Sylwestra, jednak dopiero teraz ujrzała światło dzienne. Bohaterski tata chciał uniknąć sławy jednak czynu jakiego dokonał nie sposób było ukryć. Mężczyzna i jego żona Anastasia spędzali sylwestra w swoim nowym domu na przedmieściach Moskwy. Kiedy rodzice przygotowywali kolację dzieci zabawiały się w basenie, który znajdował się na terenie posiadłości. Wtedy doszło do ogromnej tragedii.

 

 

 

 

 

O tym, że coś niepokojącego dzieje się z 3-letnią siostrą rodziców poinformował jej 9-letni brat Borys. Kiedy rodzice dotarli na miejsce okazało się, że dziecko leży na dnie basenu. Przerażona kobieta nie wiedziała co zrobić i zadzwoniła po pogotowie. Ruslan w tym czasie zaczął reanimację Olgi. Kiedy na miejsce przyjechała karetka lekarz stwierdził zgon. Mimo to mężczyzna nie poddawał się i cały czas wykonywał masaż serca.

 

 

 

Po kilkudziesięciu minutach  zdawać by się mogło beznadziejnej walki o życie córki, serce Olgi zaczęło bić! Lekarz, który został na miejscu nie potrafił wytłumaczyć tego zjawiska. Dziewczynka została zabrana do szpitala, gdzie przez blisko dwa tygodnie była w śpiączce. Mimo cudu jaki się wydarzył medycy nie mieli złudzeń, iż dziecko nie będzie już nigdy funkcjonowało normalnie. Stało się jednak zupełnie inaczej i Olga zaskoczyła ich po raz kolejny. 3-latka kilka dni po wybudzeniu wróciła do dawnej formy.

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, youtube foto youtube

 

 

 

Wstrząsający widok ukazał się policjantom, którzy odwiedzili jedno z mieszkań w Mikołajewie na Ukrainie. 77-letnia kobieta od dłuższego czasu nie wychodziła z domu, co zaniepokoiło jej sąsiadów. Poprosili więc policjantów, by sprawdzili, czy ze staruszką wszystko w porządku.  Kiedy pukanie do drzwi nie przyniosło efektów, funkcjonariusze zdecydowali się je wyważyć. To co zobaczyli w mieszkaniu jest przerażające. 77-latka leżała w jednym z pokoi na stercie śmieci, natomiast w pomieszczeniu obok spoczywało zmumifikowane ciało drugiej kobiety…

 

 

 

Zmarłą okazała się matka 77-latki. Kobieta nie żyła od ponad 30 lat, a jej zwłoki przez cały ten czas leżały w jednym z pokoi. Policjanci byli zszokowani tym co zastali w mieszkaniu i warunkami w jakich przebywała staruszka. Emerytka nie była w stanie samodzielnie się poruszać. Wokół niej panował wszechobecny brud i smród. 77-latka żyła bez bieżącej wody, gazu i energii elektrycznej, które zostały odcięte po tym jak przestała opłacać rachunki.

 

 

Pokój, gdzie leżało ciało jej matki był jedynym czystym pomieszczeniem w całym domu. Kobieta była ubrana i wyglądała tak jakby cały czas spała. Wokół niej leżały święte obrazki i stały świece. Pod łóżkiem znajdowała się miednica z wodą do mycia ciała. Śledczy ustalili, że gdyby żyła, miałaby 100 lat. Sąsiedzi byli przerażeni, tym co usłyszeli z ust policjantów. Nikt z nich nie zdawał sobie sprawy, że 77-latka mieszka ze zwłokami matki. Dochodzenie przeprowadzone w tej sprawie wykazało, że przez cały czas kobieta pobierała nielegalnie emeryturę za zmarłą.

 

źródła: dailymail.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

Kathryn i Caleb Whitt to szczęśliwi rodzice trzyletniej, pięknej dziewczynki. Para wraz ze swoją córką każdego wieczoru, tuż przed pójściem spać odmawiają modlitwę, w której dziękują Bogu za dzień, który przeżyli i za otrzymane łaski. Pewnego dnia małżonkowie zapomnieli o cowieczornym rytuale i położyli córeczkę do łóżka nie odmawiając z nią wspólnej modlitwy.

 

 

Kiedy godzinę później zgasili światła i zaczęli zasypiać, z pokoju, w którym spała ich pociecha zaczęły dobiegać dziwne, ciche, a zarazem wywołujące ciarki na plecach szepty. Rodzice bardzo się zaniepokoili i postanowili sprawdzić co dzieje się z ich córeczką. Po cichu zakradli się pod drzwi jej pokoju i dopiero po chwili zdali sobie sprawę, że ich dziecko z kimś rozmawia. Kathryn i jej mąż zaniemówili i próbowali usłyszeć co szeptało ich dziecko. Nie mogąc zrozumieć słów, wydawało im się, że ich pociecha śpi i mówi przez sen.

 

Sprawa nie dawała jednak spokoju Calebowi, który postanowił rano sprawdzić nagranie z kamery zamontowanej nad łóżeczkiem córeczki. Kiedy mężczyzna wraz z żoną zaczęli odsłuchiwać nagranie byli zszokowani i momentalnie do ich oczu napłynęły łzy. Okazało się, że 3-latka modliła się w swoim łóżeczku tak jak ją tego nauczyli. Dziewczynka modliła się za nich, a także za swoich dziadków, przyjaciół, a nawet Świętego Mikołaja. Szeptała do Boga proste słowa, za tych, których kochała najbardziej na świecie.

 

Caleb wideo, na którym jego córka sama modliła się za swoich najbliższych postanowił opublikować w sieci. Filmik obejrzało już prawie 700 tysięcy osób. Wśród komentarzy zachwyconych Internautów przebijają się takie, które podkreślają, że dzięki modlitwie córki, cała rodzina może czuć się bezpiecznie, jak nikt inny na świecie.

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

Kiedy widzimy takie sytuacje jak na poniższym nagraniu to ciężko opanować nerwy. Rodzice, którzy swoim idiotycznym zachowaniem krzywdzą swoją małoletnią córkę nie zasługują na to miano. Wideo, które sami nakręcili i wrzucili do sieci pokazuje pijaną dziewczynkę. Jedno z nich zmusza ją do palenia papierosa wkładając go na siłę do ust.

 

 

 

 

Nagranie, które już usunięto wywołało ostrą reakcję internautów, którzy postanowili, że nie puszczą zachowania pary płazem. Sprawa, jak i szokujące wideo zostały przekazane policji. Rodzicami okazali się nieodpowiedzialna 17-latka i o rok starszy mężczyzna. Nastolatkowie z Francji zostali aresztowani zaledwie kilka godzin po wrzuceniu nagrania na Facebooka. Na komisariacie tłumaczyli się, że to miał być zwykły żart, a dziecko udawało, że jest pijane i nie paliło prawdziwych papierosów.

 

 

 

 

Ich wyjaśnienia zupełnie nie przekonały funkcjonariuszy i postanowiono zatrzymać ich na dłuższy czas. Policja prowadzi śledztwo i zbiera materiały mające pomóc w rozwikłaniu  tej bulwersującej sprawy. Śledczy nie wykluczają, że para nastolatków zmuszała również  swoją córeczkę do palenia marihuany.

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk,  foto youtube.com

Do tego makabrycznego incydentu doszło w lipcu ubiegłego roku. Liam Deane za swój haniebny postępek trzy miesiące później został skazany przez sąd w Leeds (Anglia) na dożywocie. 22-letni mężczyzna zrobił coś tak przerażającego, że aż trudno o tym napisać. Tego feralnego dnia był z dzieckiem w mieszkaniu sam. Partnerkę poprosił, by wyszła i trochę odpoczęła. Obiecał, że zajmie się Luną, a zakatował ją na śmierć.

 

 

 

Jego maleńka, zaledwie 2-dniowa córeczka zaczęła głośno płakać, co bardzo mu przeszkadzało. Zachowanie noworodka wywołało w nim napad niekontrolowanej agresji. Z ustaleń śledczych wynika, że uderzył ją bardzo mocno w twarz, wtedy dziewczynka zaczęła płakać jeszcze głośniej, więc zaczął nią szarpać. Dziecko nie miało żadnych szans na przeżycie, a przyczyną jego śmierci okazały się rozległe obrażenia mózgu.

 

 

 

 

 

Kiedy mężczyzna trafił do celi, a inni więźniowie dowiedzieli się, że jest dzieciobójcą nie miał łatwego życia. Za kratami wytrzymał raptem miesiąc. Był w tym czasie bity i poniewierany przez kolegów z celi. Pewnego dnia postanowili ostatecznie pomścić zmarłą w tragicznych okolicznościach dziewczynkę. Dean został zabity przez jednego z nich. Jego ciało znaleziono w rogu celi, a początkowo jako oficjalną przyczynę śmierci podano „nieszczęśliwy wypadek”. W tej sprawie toczy się właśnie śledztwo, a głównym podejrzanym jest inny więzień, 28-letni John Westland.

 

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

Szokującego odkrycia w jednym z mieszkań w Enfield w Karolinie Północnej (USA) dokonali policjanci, którzy otrzymali zgłoszenie o nieznośnym zapachu jaki wydobywa się z jego wnętrza. Lokal należał do 69-letniej Donny Sue, która mieszkała w nim ze swoją 93-letnią matką. Początkowo sąsiedzi myśleli, że starsze panie mają problemy z zatkaną kanalizacją i nie potrafią go rozwiązać, prawda okazała się zupełnie inna.

 

 

 

 

Kiedy policjanci weszli do mieszkania ich oczom ukazał się przerażający widok. W jednym z pomieszczeń leżało ciało w zaawansowanym stadium rozkładu. Była ta 93-letnia matka kobiety. Na pytanie policjantów dlaczego nie pochowała swojej zmarłej mamy, 69 odpowiedziała, że chciała tylko zobaczyć jak rozkłada się ludzkie ciało. Kiedy kobieta przekonała się, że nie był to zbyt dobry pomysł próbowała okłamać zakład pogrzebowy, że chce wyprawić pogrzeb swojej mamie, jednak jej ciało zaginęło, w którymś z lokalnych szpitali.

 

 

 

Telefony sąsiadów i informacja jaką przekazał policji przedsiębiorca pogrzebowy pozwoliły poznać prawdę i dowiodły, że starsza pani kłamała. Z ustaleń koronera wynika, że 93-latka zmarła kilka miesięcy wcześniej, a jej zwłoki uległy znacznemu rozkładowi. Na 69-latce ciąży zarzut ukrywania i zbezczeszczenia zwłok matki.

 

 

 

źródła: nypost.com, foto youtube.com

 

 Marcelin i Francine Dumoulin to szwajcarska para pochodząca z kantonu Valais w Szwajcarii. W sierpniu 1942 roku czyli ponad 75 lat temu, wyszli na łąkę, na której mieli wydoić krowy. Kobieta kilka dni wcześniej urodziła kolejne dziecko i była to jej pierwsza wędrówka od dłuższego czasu. Małżonkowie na pewno nie zdawali sobie sprawy, że już nigdy nie powrócą do swojego domu. Ich nieoczekiwane zniknięcie przez tyle lat było wielką  zagadką dla ich dzieci i całej rodziny. Nieoczekiwanie okazało się, że pomocną dłoń wyciągnęła do nich matka natura.

 

 

Zaginiona para doczekała się 7 dzieci, które przez wiele długich lat nie mogły porzucić myśli o rozwikłaniu tajemnicy nagłego zniknięcia swoich rodziców. Nareszcie, już jako staruszkowie odnaleźli spokój i mogli wyprawić prawdziwy pogrzeb swojemu tacie i swojej mamie. 79-letnia córka przyznała w wywiadzie dla jednej ze szwajcarskich gazet, że na szukanie swoich rodziców poświęciła całe życie. Kobieta w dniu ich pochówku nie założyła jednak czarnego, żałobnego stroju. Marceline ubrała się na biało, co miało symbolizować nadzieję, której nigdy nie straciła.

 

 

Do odnalezienia ciał przyczyniły się zmiana klimatu i robotnik, który pracował w pobliżu lodowca Tsanfleuron. Mężczyzna, który odkrył „grobowiec” małżonków przyznał, że Marcelin i Francine Dumoulin wpadli w lodową szczelinę, z której ciężko im było się wydostać. Dopiero cofnięcie się lodowca pozwoliło rozwikłać tajemniczą zagadkę sprzed wielu lat. Ciała małżonków są doskonale zakonserwowane dzięki czemu szybko ustalono ich tożsamość.

 

 

 

 

źródła: dailymail, foto youtube.com