Mogłoby się wydawać, że całkiem niedawno w telewizji oglądaliśmy reality show “Jestem jaki jestem” o życiu piosenkarza Michała Wiśniewskiego. Prawda jest taka, że od premiery programu minęło już przeszło 16 lat, a berbecie tzn. dzieci piosenkarza, które tam widzieliśmy bardzo już wyrosły.

Marta Wiśniewska, opublikowała na Instagramie zdjęcia swoich dzieci. Jak sama mówi: “Chwalę się!”. I jest za co! Dzieciaki zostały wyróżnione za wybitne osiągnięcia. Możemy tylko pogratulować dumnej mamie ślicznych i jak się okazuje mądrych dzieci! Trzeba przyznać, że 16-letni Xavier  bardzo przypomina swojego tatę – Michała Wiśniewskiego.

Przypomnijmy, że para pobrała się w 2002 roku. Rok później miał miejsce ich ślub kościelny, który odbył się w Kirunie na północy Szwecji. Cała ceremonia transmitowana była na żywo na jednym z kanałów telewizyjnych. Rozwiedli się w kwietniu 2006 roku.

Co słychać u ich taty? Już teraz zobacz najnowszy teledysk piosenkarza do utworu „Zagubieni”, który pochodzi z najnowszego albumu Michała Wiśniewskiego i Andrzeja Wawrzyniaka.

Odcinki reality show Jestem jaki jestem o życiu piosenkarza dostępne są na portalu YouTube.

Źródło: Instagram, YouTube, Wikipedia
Źródło zdjęć: Instagram, YouTube
Zobacz także: Sheeran nie jest już kawalerem! Zobacz jak wygląda jego żona.

 

Materiał jaki opublikowała rosyjska stacja NTW wywołał niemałe poruszenie wśród mieszkańców rosyjskiego Omska. Historia, której głównym bohaterem jest kapitan statku i jego żona jest naprawdę szokująca. Mężczyzna z racji pracy jaką wykonuje rzadko bywał w domu, przez co jego małżeństwo przeżywało olbrzymi kryzys. W końcu para podjęła decyzję o rozwodzie.  Kobieta domagała się ponadto alimentów. Wtedy on postanowił sprawdzić czy faktycznie jest ojcem „swoich dzieci”.

 

 

 

Małżeństwo rosyjskiego kapitana i jego żony (nazwisk obojga nie podano) już od jakiegoś czasu wisiało na włosku, dochodziło między nimi do ciągłych kłótni i nieporozumień. Kiedy mężczyzna wyprowadził się z domu jego żona zażądała, by płacił alimenty. To skłoniło go do podejrzeń, że kobieta przez lata nie była mu wierna i nie wszystkie z 5 dzieci mogą być jego. Mężczyzna zdecydował się przeprowadzić testy DNA na ojcostwo, które potwierdziły najgorsze przypuszczenia.

 

 

Okazało się, że żadne z dzieci nie należało do niego! Po tej szokującej informacji Rosjanin całkowicie odciął się od rodziny i zrzekł się ojcostwa. Decyzja podzieliła Internautów, którzy są nią mocno zaskoczeni. Wielu z nich uważa, że przez tyle lat bądź co bądź zżył się z dziećmi, a jego pochopna reakcja była spowodowana ogromnymi emocjami. Kobiecie nie zostaje nic innego, jak odszukać prawdziwego ojca swoich dzieci.

 

 

źródła: fakt.pl, foto youtube.com

O tym, że życie pisze różne scenariusze dobitnie pokazuje historia Kathleen Dehmelow. Kobieta zmarła kilka dni temu przeżywszy 80 lat i nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie nekrolog jaki pojawił się w jednej z lokalnych gazet. Zamieściły go tam jej dzieci, które w dość ironiczny, a zarazem szokujący sposób chciały pożegnać swoją matkę. O ich wpisie zrobiło się głośno na całym świecie!

 

 

 

Wspomniana staruszka miała dwójkę dzieci i męża, których porzuciła dla innego mężczyzny, z którym zaszła w ciążę. Swoją drogą był nim brat jej małżonka. Od tego momentu Gina i Jay byli zdani na łaskę ojca i dziadków, którzy postanowili ich przygarnąć. Wyrodna matka nie utrzymywała z nimi kontaktu i nie przejmowała się ich losem. Mijały lata i jak to zwykle bywa co się odwlecze to nie uciecze.

 

 

 

Kiedy 80-latka zmarła dzieci postanowiły podziękować jej za matczyną „opiekę” jaką zapewniła im przez lata. W bardzo ironicznym i zarazem gorzkim nekrologu odkrywają mroczny sekret swojej mamy. Szokujący wpis, w którym podkreśliły, że „Bez niej świat będzie lepszy” podzielił Interanutów. Gina i Jay napisali również, że nie będzie im jej brakować i mają nadzieję, że jest tam gdzie powinna się znaleźć, czyli w piekle.

 

źródła: dailymail.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

Chwila nieuwagi ze strony opiekunów i tragedia gotowa. Tak w skrócie można opisać wypadek do jakiego doszło 13 stycznia w amerykańskim  miasteczku Live Oak na Florydzie. Trójka rodzeństwa w wieku od 4 do 6 lat wpadła na pomysł zabawy w niepodłączonej zamrażarce, na którą natknęli się tuż przed swoim domem. Dzieci weszły do środka i zamknęły drzwi od wewnątrz. Niestety kiedy chciały wyjść z powrotem drzwiczki zatrzasnęły się odcinając im dopływ powietrza.

 

 

 

 

Roztrzęsiona babcia, która opiekowała się swoimi wnuczkami przyznała później, że zostawiła dzieci tylko na chwilę, ponieważ chciała skorzystać z toalety. Kiedy wróciła po maluchach nie było już śladu. Zaniepokojona obudziła córkę, która spała po nocnej zmianie w pracy. Zaczęły się gorączkowe poszukiwania. Dopiero po kilkunastu minutach kobiety postanowiły sprawdzić zamrażarkę. Niestety na pomoc było już za późno.

 

 

Rodzeństwo było nieprzytomne i mimo reanimacji jaką przeprowadziły matka z córką, a następnie ekipa karetki pogotowania nie udało się ich uratować. Policjanci ustalają teraz jak doszło do tej wielkiej tragedii. Wiele wskazuje na to, że zamrażarka do, której weszły maluchy miała specjalny zatrzask, który nie pozwalał na jej otwieranie od wewnątrz, a zarazem uniemożliwiał on dopływ powietrza z zewnątrz.

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto pixabay.com

REKLAMA

Do niebywałej sytuacjo doszło w szpitalu Maryville w Illinois (USA). Osiem pielęgniarek, które na co dzień pracuje na tym samym oddziale niemal równocześnie zaszło w ciążę i praktycznie w podobnym terminie urodziło dzieci. Szczęśliwe mamy mówią o prawdziwym cudzie i twierdzą, że to wina przypadku, ponieważ nie planowały zorganizowanej akcji zajścia w ciążę.

 

 

 

Przedstawiciele szpitala Maryville są szczęśliwi, że w ich placówce doszło do tak niezwykłej sytuacji i gratulują swoim pracownicom. Dla świeżo upieczonych mam zorganizowano specjalną sesję fotograficzną i zorganizowano przyjęcie, na którym pojawił się tort. Pielęgniarki, które stoją za całym zamieszaniem to Susan, Ashley, Gwen, Britaney, Sara, Michele, Rebecca i Stavania. Maleństwa, które powiły przyszły na świat w odstępstwie kilku miesięcy.

 

 

 

Dzieci, o których można powiedzieć, że urodziły się pod szczęśliwą gwiazdą mogą liczyć na niezwykłe przywileje i już zyskały miano „elitarnej ósemki”. Maluszkom zorganizowano niezwykłą sesję fotograficzną i na tę okazję ubrano w śpioszki z numerami, tak by było wiadomo, które pierwsze, a które ostatnie przyszło na świat. Trzeba przyznać, że to naprawdę uroczy widok.

 

fot.facebook.com
źródła: thesun.co.uk, foto facebook.com

 

 

Życie dzieci mieszkających w krajach trzeciego świata nie wygląda tak kolorowo, jak chociażby ich rówieśników w Polsce. Idealnym przykładem jest 7-latek z Kambodży i jego o 3 lata starsza siostra. Dzieci zgodnie z nakazem rodziców wstają wcześnie rano, aby zapewnić pokarm dla całej rodziny. Jednak to czym się zajmują i w jaki sposób to robią wywołuje ciarki na całym ciele. Maluchy wywabiają niebezpieczne węże ze swoich kryjówek. Co najgorsze przynętą są one same. Nieodpowiedzialni rodzice uważają to za coś normalnego i nie widzą w tym nic złego!

 

 

 

 Schwytane gady są następnie zabijane i stanowią pokarm dla całej rodziny. Odważne maluszki, które chyba do końca nie zdają sobie sprawy, że igrają ze śmiercią nie mają przy sobie żadnego specjalistycznego sprzętu i robią to zupełnie bez przygotowania. One same stanowią „przynętę” dla węży, najczęściej jest nią 7-latek, a ukryta w zaroślach siostra wychodzi kiedy gad okręca się wokół ciałka jej brata. Dzieci, którymi zainteresowały się media twierdzą, że nie boją się swojej „pracy” i są pewne swoich umiejętności.
Podobnego zdania są ich rodzice. Ojciec twierdzi, że dzieci są doskonale przeszkolone i  nie wierzy w to, że stanie się im coś złego. 10-latka i jej młodszy brat zapewniają, że łapanie węży to dobry biznes. Nie dość, że nie chodzą głodni, to skóry z gadów sprzedają na targu. Dzięki temu mają pieniądze, a rodzice są szczęśliwi.

źródła: dailymail.co.uk, youtube.com foto youtube.com

Historia życia 80-letniego James’a Harrisona to idealny przykład na to, że cuda naprawdę się zdarzają. Jako 14-latek, przeszedł bardzo skomplikowaną operację i ledwo udało się go uratować. Swoje życie zawdzięcza tylko i wyłącznie temu, iż lekarze zdecydowali się na transfuzję krwi. Kilka lat później, po ukończeniu 18 roku życia postanowił podziękować Bogu za dar życia i zdecydował się zostać honorowym krwiodawcą. Wtedy jeszcze nie wiedział, że jego krew uratuje miliony noworodków na świecie.

 

 

Po wstępnych badaniach i analizie lekarze byli ogromnie zaskoczeni tym co udało im się odkryć w krwi James’a. Okazało się, że jest niezwykle wyjątkowa. Produkuje bowiem przeciwciała, które są jedyną deską ratunku dla noworodków zagrożonych śmiertelnie groźnym konfliktem serologicznym, czyli chroni przed tzw. chorobą hemolityczną. Pan Harrison mimo tego, że ma ponad 80 lat nadal oddaje krew. Robi to nieustannie od ponad 62 lat. Jego osocze jest cenniejsze niż najdroższe klejnoty, dlatego zostało ubezpieczone na milion dolarów.

 

 

James uważa się dziś za najszczęśliwszego faceta na świecie i jest dumny z tego co zrobił dla najmłodszych. Dzięki jego krwi lekarze mogli stworzyć szczepionkę zwaną Anti-D, która uratowała już ponad 2 miliony noworodków na świecie. Niestety z racji na zaawansowany wiek, skończył 81 lat, musiał zakończyć piękną działalność, której poświęcił większość swojego życia. Choć lekarzom trudno się z tym pogodzić to wierzą, że znajdą wkrótce godnego następcę, który ma tak samo niespotykane osocze, jak James.

 

źródła: thesun.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

Materiał jaki opublikowała rosyjska stacja NTW wywołał niemałe poruszenie wśród mieszkańców rosyjskiego Omska. Historia, której głównym bohaterem jest kapitan statku i jego żona jest naprawdę szokująca. Mężczyzna z racji pracy jaką wykonuje rzadko bywał w domu, przez co jego małżeństwo przeżywało olbrzymi kryzys. W końcu para podjęła decyzję o rozwodzie.  Kobieta domagała się ponadto alimentów. Wtedy on postanowił sprawdzić czy faktycznie jest ojcem „swoich dzieci”.

 

 

 

Małżeństwo rosyjskiego kapitana i jego żony (nazwisk obojga nie podano) już od jakiegoś czasu wisiało na włosku, dochodziło między nimi do ciągłych kłótni i nieporozumień. Kiedy mężczyzna wyprowadził się z domu jego żona zażądała, by płacił alimenty. To skłoniło go do podejrzeń, że kobieta przez lata nie była mu wierna i nie wszystkie z 5 dzieci mogą być jego. Mężczyzna zdecydował się przeprowadzić testy DNA na ojcostwo, które potwierdziły najgorsze przypuszczenia.

 

 

Okazało się, że żadne z dzieci nie należało do niego! Po tej szokującej informacji Rosjanin całkowicie odciął się od rodziny i zrzekł się ojcostwa. Decyzja podzieliła Internautów, którzy są nią mocno zaskoczeni. Wielu z nich uważa, że przez tyle lat bądź co bądź zżył się z dziećmi, a jego pochopna reakcja była spowodowana ogromnymi emocjami. Kobiecie nie zostaje nic innego, jak odszukać prawdziwego ojca swoich dzieci.

 

 

źródła: fakt.pl, foto youtube.com

Niecodziennego wyczynu dokonał piłkarz angielskiej drużyny Stoke City Saido Berahino. Snajper rodem z Burundi (Afryka) boryka się ostatnio z wieloma problemami. Jednym z nich jest niemoc strzelecka, zawodnik w ciągu 913 dni strzelił zaledwie dwie bramki, co jak na napastnika jest marnym osiągnięciem. Jednak jego boiskowe wyczyny kładą się cieniem na tym co wyczynia poza nim. Brytyjskie gazety poinformowały, że piłkarz w zaledwie 6 tygodni został trzykrotnie ojcem.

 

 

 

 

Jakby tego było mało każde z jego potomków zostało spłodzone z inną kobietą! Tak więc piłkarz ustrzelił niecodziennego hat tricka i jest teraz na ustach całej Anglii, Mimo to Saido nie ma powodów do zadowolenia. Kibice i dziennikarze żartują sobie z zawodnika Stoke, twierdząc, że to czego dokonał poza boiskiem powinien przełożyć na występy w klubie. Na domiar złego zbytniej chluby mu to nie przyniosło, a wpędziło w ogromne kłopoty.

 

 

 

 

Tym sposobem napastnik spłodził potomka swojej byłej narzeczonej, Stephani Christoforou, która 30 maja urodziła mu syna Costę, 17 lipca przyszła na świat córka Aniya Marie, którą urodziła jego była dziewczyna Chelsea Lovelace. Piłkarz potwierdził ten fakt, a wtedy pojawiło się kolejne dziecko. Kobieta, która nie chce upubliczniać swoich danych, stwierdziła, że Saido jest ojcem chłopca o imieniu Berahino, który przyszedł na świat 15 lipca. Dla piłkarza Stoke najbliższe miesiące będą bardzo trudne, ale tak naprawdę sam jest sobie winien.

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com