Życie małego Yahay’a od  urodzenia było bardzo smutne. Choć był niewinnym dzieckiem przez zniekształconą twarz z jaką się urodził był w swoim rodzinnym mieście wyśmiewany przez innych ludzi. Dziecko było odizolowane od reszty społeczeństwa i przez wiele lat wiodło życie wyrzutka społecznego, ponieważ rodzice nie chcieli narażać go na cierpienie.

 

Zdesperowana  kobieta chcąc walczyć o dobro swojego synka zdecydowała się na dramatyczny apel w Internecie. Opisała jego historię dokumentując ją zdjęciami. Matka liczyła, że kogoś wzruszy dramat chłopca, dzięki czemu otrzyma jakąkolwiek pomoc. Okazało się, że kwota jaką zebrano na operację była niewystarczająca, co jeszcze bardziej pogrążyło w rozpaczy całą rodzinę. Jednak pewnego dnia doszło do cudu, zgłosiła się do nich Fatima Baraka z Australii, która zaoferowała, że opłaci zabieg Yahay’a.

 

Kobieta wiedziała ile jest warte szczęście i życie ludzkie, ponieważ kilka miesięcy wcześniej wygrała walkę z rakiem piersi. Rodzice przystali na propozycję Australijki i powierzyli zdrowie dziecka w jej ręce. W niedługim czasie chłopiec leżał w australijskim szpitalu, gdzie przygotowywano go do zabiegu.

 

Operacja była nie lada wyzwaniem dla lekarzy i mimo tego, że początkowo zakładano iż potrwa 6 godzin, trwała aż 18. Przy twarzy dziecka pracował zespół liczący 30 osób. Światowej sławy chirurdzy dokonali udanej rekonstrukcji buzi, dzięki czemu chłopiec będzie mógł wieść normalne życie. Wzruszenia nie kryli rodzice, jak i kobieta, która sfinansowała zabieg. Dziś Yahay jest normalnym, prawidłowo rozwijającym się dzieckiem, które cieszy się z każdego dnia.

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk foto youtube.com

Dramatycznie zakończyła się zabawa w samochodzie dla 13-letniego chłopca. Do tego przerażającego wypadku doszło pod koniec października na drodze ekspresowej w pobliżu chińskiego miasta Xinyu. Nastolatek, który podróżował autem ze swoimi rodzicami wyraźnie znudzony długą drogą postanowił poszukać mocniejszych wrażeń. Chłopiec wystawiał głowę przez szyber dech. Pech chciał, że na jej drodze stanął znak drogowy wyznaczający dopuszczalną wysokość pojazdów…

 

 

 

 

 

Nagranie, które ku przestrodze wysłał mężczyzna z auta jadącego za feralnym samochodem daje wiele do myślenia. Finał tej historii był jasny do przewidzenia. Samochód jechał szybko, a nastolatek nie zdążył się schować. Po uderzeniu w znak chłopiec doznał poważnych obrażeń i zginął na miejscu.

 

 

 

To, że może dojść do tragedii przeczuwali pasażerowie i kierowca auta jadącego za srebrną Toyotą, którzy z przerażeniem komentowali całą sytuację. Miejmy nadzieję, że to przerażające nagranie skłoni innych do myślenia, bo przecież życie mamy tylko jedno.

 

 

 

źródła: o2.pl, youtube.com, foto youtube.com

O tym, że cuda się zdarzają świadczy niezwykła historia jaka spotkała nowozelandzkiego rybaka Gusa Hutta Mężczyzna zmęczony codziennymi obowiązkami wybrał się nad ocean, by jak co dzień zrelaksować się przy połowie ryb. I nie byłoby w tym nic niezwykłego gdyby nie to, że na tafli oceanu zauważył maleńką unoszącą się postać. Początkowo wziął ją za lalkę, jak się później okazało było to żywe dziecko!

Mężczyzna, który ocalił życie 18-miesięcznego malucha relacjonował, że po tym co zobaczył był w ogromnym szoku. Jednak nie zawahał się nawet chwili i wciągnął chłopca na swoją łódź. Jak się później okazało malec uciekł z pola namiotowego rozbitego w pobliżu Oceanu i do niego wpadł. Niezwykłe zrządzenie losu sprawiło, że dziecko spotkało swojego Anioła Stróża.
Hutt jest niezwykle podekscytowany przygodą jaka go spotkała i nadal nie potrafi w nią uwierzyć. Rybak jest przekonany, że tego dnia musiał czuwać nad nim Bóg, ponieważ wypłynął w inne miejsce niż zwykle. Nowozelandczyk czuje się bardzo szczęśliwy, ponieważ cała historia zakończyła się happy endem. Maluszek przeżył i trafił w ręce rodziców, którzy są niezwykle wdzięczni Gusowi za to co dla nich zrobił i, że w odpowiednim momencie stanął na drodze ich syna.
źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

 

 

 

Szokująca historia małego Ahmena Mansour Quarni wywołuje ciarki na plecach. 5-letni chłopiec, który urodził się we wrześniu 2012 roku został skazany przez egipski wymiar sprawiedliwości na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Według tamtejszego sądu malec miał dopuścić się szeregu zbrodni w tym poczwórnego morderstwa, zakłócania porządku i niszczenia mienia publicznego.

 

Chodzi o wydarzenia ze stycznia 2014 roku, kiedy w Egipcie panowały protesty antyrządowe. Maleńki Ahmen miał wtedy zaledwie półtora roku, więc nie jest możliwe, by tak małe dziecko dokonało takich czynów! Najzwyczajniej w świecie doszło do pomyłki sędziów, lecz egipski wymiar sprawiedliwości jest nie ubłagany i nie chce przyznać się do własnego błędu! Rodzice chłopca i cały zachodni, cywilizowany świat są w szoku. Każdy przeciera oczy ze zdumienia. Zrozpaczony tata apeluje i błaga o pomoc, ponieważ nie chce stracić ukochanego synka.

 

 

 

„Mówią, że zabiorą mi mojego synka. Nikt nie może go zabrać. Boże pomóż.”

 

 

 

Sprawa jest bardzo głośna i zajęły się nią media na całym świecie. Obrońcy dziecka robią co w swojej mocy, by uchronić małego Ahmena. Najprawdopodobniej sędziowie pomylili nazwiska, a na ławie oskarżonych miał zasiąść 50-letni Ahmed Karin. Okazuje się, że przyczyną całego zamieszania było niedostarczenie przez rodziców chłopca aktu jego urodzenia na czas. Dramatyczną historię wyjaśnia jeden z obrońców dziecka Faisal a- Sayd.

 

 

 

„Świadectwo urodzenia chłopca zostało przekazane stanowym organom bezpieczeństwa dopiero w momencie, gdy dodano jego nazwisko do listy pozostałych oskarżonych. Niestety, sprawa została już przekazana do sądu wojskowego, przez co został skazany za przestępstwa, których dopuścił się ktoś inny (…) to tylko pokazuje, że sędzia nie zapoznał się ze sprawą.”

 

 

 

 

Szczególnie żywiołowo tą sprawą żyje internet, użytkownicy mediów społecznościowych są oburzeni działaniami skorumpowanego rządu Egiptu i zarzucają mu łamanie prawa. Jest to totalny blamaż tamtejszego sądownictwa. Po fali negatywnych komentarzy i interwencji innych państw świata, 5-letni dziś Ahmen został oczyszczony z zarzutów i może cieszyć się wolnością. Chłopczyk zajmuje się tym co powinno robić maleńkie dziecko, czyli zabawą z rówieśnikami.

 

 

źródła: thesun, foto youtube.com

Niecodzienne zgłoszenie otrzymali policjanci z komisariatu w Strzelcach Krajeńskich (woj.lubuskie). Jeden z kierowców przejeżdżający drogą krajową nr 22 w kierunku Gorzowa Wielkopolskiego zauważył biegającego między jezdniami chłopca! Dziecko ubrane było jedynie w cienką piżamkę, a na dworze było bardzo zimno. Losem zagubionego chłopca zainteresował się kierowca tira, który postanowił się nim zająć do momentu przyjazdu policjantów.

 

 

 

 

Z relacji mężczyzny wynika, że dziecko było zagubione i biegało z jednego pasa jezdni na drugi. Kierowca zabrał go do kabiny i pojechał z nim do najbliższej stacji paliw, gdzie czekali na policję. Gdyby nie interwencja mężczyzny kto wie jakby skończyła się ta historia. Zdezorientowany 12-latek nie potrafił wyjaśnić policjantom, gdzie mieszka. Sprawa wyjaśniła się wczesnym rankiem.

 

 

 

 

Wtedy, na komendę w Strzelcach zadzwonił ojciec chłopca, który zgłosił zaginięcie syna. Okazało się, że wygląd dziecka zgadzał się rysopisem jaki podał ojciec. Mężczyzna przyznał, że jego syn musiał wyjść z domu kiedy wszyscy spali i nie krył zaskoczenia z faktu, że biegał po ulicy i znajduje się na komendzie. Na szczęście wszystko zakończyło się happy endem.

 

 

 

 

źródła: fakt.pl, foto pixabay.com

O tym, że nigdy nie powinniśmy godzić się z okrutnym losem przekonali się rodzice 6-letniego Mason’a Motz’a z Katy w Teksasie (USA). Małżeństwo przez cały czas żyło w przekonaniu, że ich syn jest niemową. Chłopiec nigdy nie nauczył się prawidłowo mówić, a lekarze, którzy próbowali mu pomóc rozkładali bezradnie ręce twierdząc, że nic nie da się zrobić, a Mason cierpi na nieznaną chorobę genetyczną.

 

 

 

 

Prawda okazała się zgoła inna, a odkryła ją dentystka Amy Leudemann-Lazar , która wykonywała przegląd stanu uzębienia 6-latka. Kobieta odkryła, że maluch nie może swobodnie mówić, ponieważ wędzidełko języka jest za krótkie.  Przeprowadziła więc metodą laserową trwający minutę zabieg mający na celu jego wydłużenie. Kilka godzin później ku zaskoczeniu rodziców Mason zaczął mówić całymi zdaniami!

 

 

 

 

Rodzice chłopca uważają dentystkę za ich Anioła Stróża. Oboje twierdzą, że gdyby nie spotkali jej na swojej drodze, Mason nadal by cierpiał. Państwo Motz apelują do innych rodziców, by nigdy nie załamywali rąk, a jeśli mają wątpliwości co do diagnozy stawianej przez lekarza, powinni się udać do innego specjalisty.

 

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

3-letni Bence przez wielu nazywany jest niezwykłym dzieckiem, wszystko przez nietypowy kolor włosów. W porównaniu do swoich rodziców, oboje mają ciemne włosy, chłopiec urodził się z bardzo jasnymi, wręcz białymi włosami, mimo to nie jest Albinosem. Maluch przyszedł na świat w 2015 roku i wzbudził nie lada sensację wśród personelu szpitala, lekarza, który odbierał poród i samych rodziców.

 

 

 

 

 

 

Badania przeprowadzone po narodzinach obaliły tezę o albinizmie, ponieważ ilość pigmentu w jego tęczówkach okazała się prawidłowa. Lekarz stwierdził wówczas, że rodzice nie powinni się martwić, ponieważ za kilka lat włosy ich synka ściemnieją i jest to naturalna kolej rzeczy. Bence był pupilkiem personelu szpitala, w którym przyszedł na świat, a położne nazywały go „Księciem”. Wiele z nich nigdy nie widziało tak niezwykłego maleństwa.

 

 

 

 

 

Od narodzin małego Węgra minęły już trzy lata, a chłopczyk nadal ma mlecznobiałą czuprynkę. Mimo to wygląda przeuroczo, a rodzice bardzo go kochają. Bence podczas spacerów z mamą i tatą wzbudza ogromne zainteresowanie wśród przechodniów. Ludzie pokochali kolor jego włosów, a małżeństwo nie kryje radości z faktu, iż ich dziecko jest tak wyjątkowe.

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

Niesamowitego czynu dokonał mężczyzna, który niczym superbohater złapał w locie 7-letniego chłopca spadającego z 10 piętra wieżowca! Do tego wstrząsającego, a zarazem nieprawdopodobnego zdarzenia doszło na jednym z osiedli w stolicy Kazachstanu, Astanie. Nagranie, które wykonano z okna sąsiedniego bloku obejrzało miliony osób na świecie, które są pod wrażeniem bohaterskiej reakcji mężczyzny.

 

 

 

 

Z ustaleń policji, która przesłuchała dziecko, jak i sąsiada wynika, że chłopiec próbował w ten sposób opuścić mieszkanie. 7-latek przyznał, że drzwi były zamknięte, a on chciał spędzić czas na świeżym powietrzu, więc postanowił wyjść oknem. Ten szokujący pomysł mógł mieć dla niego fatalne konsekwencje i tylko cud sprawił, że udało mu się przeżyć. Gdyby nie mężczyzna mieszkający piętro niżej dziecko najprawdopodobniej nie przeżyłoby upadku z takiej wysokości.

 

 

 

Bohaterem okazał się Artjom Karew. Mężczyzna wyznał, ze nie myślał w tamtym momencie o własnym życiu, mógł spaść razem z dzieckiem, zależało mu tylko na tym, aby uratować małego sąsiada z góry. Kazach opowiedział, że to była chwila i jest szczęśliwy, że udało mu się złapać spadającego chłopca i zapobiec tragedii. Za bohaterskie poświęcenie Artjom otrzymał od władz miasta ponad 5000 zł, jednak pieniędzy nie wziął dla siebie. Przeznaczył je dla potrzebujących, bo jak sam przyznał nie potrzebuje pieniędzy, a przede wszystkim nie czuje się bohaterem.

 

 

 

źródła: 02.pl, instagram.com, foto instagram.com

 

 

 

Bardzo przykra historia spotkała 12-letniego Wojtka z miejscowości Gaj Mały (woj.wielkopolskie). Chłopiec przez całe wakacje w pocie czoła pracował przy uprawie dyń. Robił to, by je później sprzedać, a zarobione pieniądze przeznaczyć na szkolną wycieczkę, na którą bardzo chciał pojechać. Marzeń pozbawili go złodzieje, którzy ukradli 30 dyń, które wyhodował.

 

 

 

 

O sprawie poinformowała na Facebooku ciocia Wojtka, która opisała dramat jaki spotkał nastolatka. Kobieta przyznała, że chłopiec poświęcił niemal całe wakacje, aby spełnić swoje marzenia. Niestety złodzieje sprawili, że zamieniły się one w najczarniejszy koszmar. Dramat nastolatka poruszył tysiące internautów, którzy chcą pomóc Wojtkowi.

 

 

 

 

W tym celu zorganizowano specjalną zbiórkę pieniędzy, która ma pokryć stary poniesione przez chłopca i koszt wyjazdu na wycieczkę. Zachowanie Internautów i gest jaki wykonali w kierunku 12-latka to dobre świadectwo, które pokazuje, że nie powinniśmy pozostawać obojętni na krzywdę innych ludzi. Sprawą zajmuje się również policja, która próbuje ustalić sprawców zuchwałej kradzieży.

 

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com