O tym, że miłość bywa bolesna przekonał się 23-letni Chińczyk. Mężczyzna od dłuższego czas zamierzał zakończyć związek ze starszą od siebie dziewczyną. Partnerka sprawiała mu przykrość na każdym kroku, przez co czuł się bardzo nieszczęśliwy. Kiedy para umówiła się na ostatnie spotkanie doszło do szokującego incydentu podczas którego Liu omal nie stracił języka! Wszystko za sprawą krwiożerczej partnerki.

 

 

 

 

Ta zadziwiająca historia rozegrała się w minioną niedzielę w chińskim mieście Qianshan. To miało być ostatnie spotkanie 23-letniego  Liu z jego 26-letnią dziewczyną, Zhou. Kiedy chłopak wyrzucił jej to co leżało mu na sercu i ogłosił, że to koniec ich miłości, ku jego wielkiemu zaskoczeniu ta w ogóle się tym nie przejęła. Poprosiła go jedynie o to, by pocałowali się po raz ostatni, ponieważ chce jeszcze raz poczuć smak jego usta. Zaskoczony mężczyzna przystał na propozycję, ale nie spodziewał się tego co wydarzyło się chwilę później.

 

 

 

Zhau postanowiła odgryźć język chłopaka! Zrozpaczony Liu próbował dosłownie wszystkiego, jednak na nic zdały się jego wysiłki. 26-latkę o wampirycznych skłonnościach udało się oderwać dopiero policjantom wezwanym przez tłum gapiów. Jednak i to nie było takie proste, ponieważ musieli użyć gazu pieprzowego! 23-latek trafił do szpitala, jak się okazało chłopak stracił końcówkę języka. Jego była partnerka została przewieziona na komisariat i oddana rodzicom, którzy przyznali, że w przeszłości miewała problemy psychiczne.

 

źródła: dailymail.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

Dramatycznie zakończyła się zabawa w samochodzie dla 13-letniego chłopca. Do tego przerażającego wypadku doszło pod koniec października na drodze ekspresowej w pobliżu chińskiego miasta Xinyu. Nastolatek, który podróżował autem ze swoimi rodzicami wyraźnie znudzony długą drogą postanowił poszukać mocniejszych wrażeń. Chłopiec wystawiał głowę przez szyber dech. Pech chciał, że na jej drodze stanął znak drogowy wyznaczający dopuszczalną wysokość pojazdów…

 

 

 

 

 

Nagranie, które ku przestrodze wysłał mężczyzna z auta jadącego za feralnym samochodem daje wiele do myślenia. Finał tej historii był jasny do przewidzenia. Samochód jechał szybko, a nastolatek nie zdążył się schować. Po uderzeniu w znak chłopiec doznał poważnych obrażeń i zginął na miejscu.

 

 

 

To, że może dojść do tragedii przeczuwali pasażerowie i kierowca auta jadącego za srebrną Toyotą, którzy z przerażeniem komentowali całą sytuację. Miejmy nadzieję, że to przerażające nagranie skłoni innych do myślenia, bo przecież życie mamy tylko jedno.

 

 

 

źródła: o2.pl, youtube.com, foto youtube.com

Jak niewiele potrzeba by doszło do tragedii pokazuje przypadek z miasta  Chongqing położonego w południowo-zachodnich Chinach. Kierowca miejskiego autobusu wdał się w słowną przepychankę z kobietą, która przegapiła swój przystanek. Kiedy awanturująca się pasażerka zażądała, by natychmiast się zatrzymał mężczyzna stanowczo odmówił. Te słowa jeszcze bardziej ją rozsierdziły i zaczęła bić kierowcę  tym samym doprowadzając do dramatycznego finału.

 

 

 

 

Nagranie z wnętrza autobusu ku przestrodze opublikowała lokalna policja. Widzimy na nim kierowcę, który próbuje bronić się przed uderzaniami jednej z pasażerek. Kobieta awanturowała się od momentu gdy mężczyzna odmówił jej otworzenia drzwi po tym jak przegapiła swój przystanek. Ciosy w głowę rozproszyły go na tyle, że wykonał niekontrolowany skręt, która okazał się fatalny w skutkach.

 

 

 

 

Autobus z 15 pasażerami zderzył się z pojazdem z naprzeciwka, a następnie runął z kilkumetrowego wiaduktu do rzeki Jangcy. W wypadku zginęli kierowca i wszyscy pasażerowie feralnego kursu. Policjanci wciąż poszukują ciał dwóch osób, które uznaje się za zaginione. Tragedia wstrząsnęła tamtejszą opinią publiczną, która nie kryje przerażenia tym co wydarzyło się na pokładzie pojazdu.

 

 

źródła: o2.pl.foto youtube.com

 

 

 

 

Dzięki pomocy lekarzy po wielu latach cierpień 57-letnia Chinka nareszcie może oddychać swobodnie. Kobieta przez większość swojego życia zmagała się z uporczywymi krwotokami i zatkanym nosem. Kiedy w końcu po licznych namowach ze strony rodziny postanowiła wybrać się do lekarza, ustalono, że w jej jamie nosowej znajduje się jakieś ciało obce. Ku zaskoczeniu wszystkich był nim ząb, który rósł sobie spokojnie w jej nozdrzach.

 

 

 

 

 

Diagnoza nie była do końca oczywista. Początkowo sądzono, że Chinka cierpi na bardzo poważne zapalenie błony śluzowej nosa. Medycy długo pracowali nad rozgryzieniem tego problemu, ponieważ dopiero niedawno udało się im ustalić prawdziwą przyczynę. 57-latka zabieg usunięcia ciała obcego z nosa przeszła w szpitalu w Changsha na południu Chin. Na miejscu przeskanowano jej czaszkę, aby zidentyfikować źródło problemów. Kiedy zauważono drobny obiekt, w jamie nosowej, na początku myślano, że to mały kamyk, prawda okazała się zupełnie inna.

 

 

 

 

Lekarze postanowili nie zwlekać dłużej i 57-latka wylądowała na stole operacyjnym. Dopiero w trakcie wykonywania zabiegu, ku zaskoczeniu lekarzy okazało się, że w jej nosie wyrósł ząb z koroną i korzeniem. Tego typu zjawiska są ewenementem na skalę światową. Na terenie Chin odnotowano ledwie 20 podobnych przypadków.

 

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

 

 

Zaręczyny to niezwykle ważna uroczystość dla zakochanych, podobnie było w przypadku stewardessy pracującej dla chińskich linii lotniczych China Eastern Airlines. Niestety w jej przypadku wyjątkowo piękna chwila zamieniła się w koszmar. Dziewczyna została zwolniona przez swojego szefa po tym, gdy zobaczył w Internecie nagranie z oświadczyn swojej pracownicy, które odbyły się na pokładzie lecącego samolotu.

 

 

 

 

 

Chińska stewardessa po wyjątkowych oświadczynach swojego chłopaka, które oczywiście przyjęła narobiła sobie sporo problemów. Szefostwo China Eastern Airlines potraktowało to jako niebezpieczny wybryk i pracownica dostała wypowiedzenie. Przedstawiciele firmy argumentowali, że naraziła w ten sposób pasażerów i kolegów z pracy na niebezpieczeństwo! Uważają ponadto, że sytuacja jaka miała miejsce na pokładzie maszyny jest niedopuszczalna.

 

 

 

Zdruzgotana dziewczyna jest załamana po tym co ją spotkało. Przyznała, że nie spodziewała się, że jej pracodawca tak negatywnie odbierze jej zaręczyny, ponieważ pasażerowie jak i koledzy z pracy zareagowali bardzo entuzjastycznie. W obronie Chinki stanęli również internauci z całego świata, którzy wystosowali specjalne pismo do właścicieli China Eastern Airlines, w którym apelują, by przywrócili stewardessę do pracy.

 

 

 

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

Do tego szokującego zdarzenia doszło na jednej z ulic Pekinu w Chinach. Widzimy parę, która wysiada z taksówki. Kobieta stawia wyraźny opór swojemu mężczyźnie, który bezlitośnie ją ciągnie za ramię. Dochodzi również do sprzeczki słownej i wtedy tuż przed przejściem dla pieszych kobieta otrzymuje od niego silny cios w twarz. Poszkodowana pada na ziemię i wyraźnie widać, że jest lekko oszołomiona i przerażona.

 

 

Mężczyzna nie przestaje na nią krzyczeć i grozić. Świadkami zdarzenia są przejeżdżający kierowcy i mężczyźni, którzy stali w pobliżu. Wtedy dochodzi do całkowitej zmiany obrotu spraw i sadysta staje się ofiarą! Wrażliwi na krzywdę i skrajnie głupie zachowanie elegancika w garniturze postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i wymierzyć mu sprawiedliwość. Sytuacja mocno zaskoczyła mężczyznę, który szybko zmiękł.

 

 

 

Chińczyk dostał prawdziwą nauczkę i na długo zapamięta lekcję jaką zgotowali mu przechodnie. Następnym razem już nigdy nie podniesie ręki na bezbronną kobietę.

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

To do czego doprowadził nałóg 55-letniego Hong Shu jest naprawdę przerażające. Chińczyk od niemal 3 dekad wypijał dzień w dzień do dwóch litrów chińskiej wódki bajiu dziennie. Napój wyskokowy powstaje z ryżu, sorgo i innych zbóż. Zamiłowanie do napoi wysokoprocentowych spowodowało jego życiową tragedię. Mężczyzna doprowadził swojego ciało do totalnej ruiny. Wokół jego szyi powstał ogromny guz tłuszczowy, który uniemożliwiał mu normalne kręcenie głową. Przez swoją przypadłość został nazwany „człowiekiem z końską szyją”.

 

 

 

Szyja Shu z biegiem lat zaczynała się powiększać, a on coraz bardziej cierpiał. Za namową przyjaciół i bliskich po 10 latach dramatu zdecydował się na wizytę u specjalisty. Po licznych badaniach zdiagnozowano u niego bardzo rzadką przypadłość nazywaną chorobą Madelunga. Przejawia się tym, że nadmiar tłuszczu w organizmie gromadzi się w różnych częściach ciała w tym szyi, ramionach czy nogach. Chińczyk trafił na stół operacyjny w celu usunięcia nadmiaru paskudnie wyglądającej tkanki.

 

 

Zabieg zakończył się sukcesem i mężczyzna opuścił szpital. Musi jednak pozostać pod baczną obserwacją lekarza, ponieważ podczas badań zdiagnozowano u niego dwa guzki. Jego choroba zaczęła objawiać się początkowo niepozornym obrzękiem uszu, wkrótce rozprzestrzeniła się na szyję. Mężczyzna nie potrafił zaakceptować swojego wyglądu i wstydził się wychodzić z domu. Miał poważne problemy z spożywaniem pokarmów i oddychaniem. Ta dziwna choroba dotyczy głównie mężczyzn w wieku od 30 do 70 lat, którzy od dłuższego czasu zmagają się z nałogiem alkoholowym.

 

 

 

źródła: mirror.co.uk, foto youtube.com

O tym, że wypadki chodzą po ludziach świadczy nagranie z chińskiego hipermarketu. Widzimy na nim mężczyznę i kilkuletniego chłopca spacerujących po sklepie. Maluch beztrosko podąża za tatą ciągnąc go za ręce. Nic nie wskazywało dramatu, który rozegrał się raptem kilkadziesiąt sekund później. Zapewne ani ojciec, ani tym bardziej kilkulatek nie spodziewali się, że będzie to ich ostatni wspólny spacer po galerii handlowej.

 

 

 

W pewnej chwili widzimy, jak idący na przedzie ojciec traci równowagę na śliskiej posadzce i upada wprost na swojego 4-letniego synka. Mimo, że sytuacja z pozoru wyglądała niegroźnie zakończyła się najgorzej jak tylko mogła. Ojciec poleciał tak niefortunnie, że doprowadził do złamania karku dziecka. Chłopczyk mimo natychmiastowej pomocy, jaką próbowała udzielić pracownica sklepu, jak i zrozpaczony rodzic zmarł na miejscu.

 

 

 

To pierwszy taki przypadek odnotowany w Chinach, jeszcze nigdy nie doszło do tak wstrząsającego wypadku. Mężczyzna po tym co go spotkało został objęty pomocą psychologa. Dramatyczne zdarzenie będzie się zapewne za nim ciągnąć jeszcze przez bardzo długi czas. Nagranie z wypadku możesz zobaczyć TUTAJ!

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

Historia 8-letniego Wanga to idealny materiał na scenariusz filmowy. Mały Chińczyk poprzez swoje poświęcenie poruszył serca milionów Iternautów i został bohaterem mediów społecznościowych. Chłopiec przeszedł w siarczystym mrozie prawie 5 kilometrów. Zrobił to aby dostać się do szkoły położonej w chińskim powiecie Ludian. Heroiczny wyczyn dziecka został doceniony przez wiele osób na całym świecie.

 

 

Wang pochodzi z bardzo biednej rodziny. Nie mieszka z rodzicami, matka odeszła z domu, a ojciec spotyka się z nim raz na kilka miesięcy. Pieczę na 8-latkiem i jego siostrą sprawuje babcia. Rodzina żyje w skrajnym ubóstwie, a dom w którym egzystują wykonano ze słomy, błota i cegły. Zdjęcie przemarzniętego chłopca z oszronionymi włosami i brwiami wykonała nauczycielka. Zrobiła to po to, by uzmysłowić ludziom na całym świecie w jak skrajnym ubóstwie żyją Chińczycy mieszkający na prowincji.

 

 

Dzielny 8-latek, który dotarł do szkoły miał na sobie tylko cienką kurtkę. Wang prócz czapki nie miał również rękawiczek, o czym świadczą spękane, opuchnięte rączki chłopca. Mały Chińczyk poświęcił swoje zdrowie, aby napisać egzamin, który przypadał tego dnia. Mimo trudności i okrutnego losu jakiego doświadcza na co dzień, z egzaminu zdobył 99 na 100 możliwych punktów. Historia chłopca wzbudziła ogromne zainteresowanie mediów na całym świecie, a wiele osób już wsparło finansowo szkołę i zdolnego 8-latka.

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com