Na niebywały pomysł wpadł 36-letni mężczyzna z Chin. Znudzony swoim małżeństwem postanowił ożenić się jeszcze dwukrotnie! Azjata osiągnął swój cel, a jakby tego było mało żadna z kobiet nie wiedziała o tym, że nie jest tą jedyną. Mężczyzna stwierdził, że nie będzie się rozwodził, ponieważ w każdej chwili może pojechać do jednej z żon, które mieszkały w bliskiej odległości od siebie.

 

 

 

Na szczęście jak to bywa w podobnych przypadkach kłamstwo ma krótkie nogi i prawda bardzo szybko wyszła na jaw. Agent nieruchomości wpadł po tym jak jedna z jego żon zaniepokoiła się częstymi wyjazdami swojego męża. Po nitce do kłębka kobieta odkryła bolesną prawdę i dzięki sms-om, które wysyłał poznała resztę życiowych partnerek 36-latka. Oszust został oskarżony o bigamię i będzie musiał się z tego tłumaczyć przed sądem. Za haniebny czyn, którego się dopuścił według chińskiego prawa grożą mu dwa lata pozbawienia wolności.

 

 

 

Jednak w tym miejscu nasuwa się pytanie jak to możliwe, że nikt nie zweryfikował procederu, który od trzech lat był stosowany przez 36-latka. Okazuje się, że odpowiedź jest bardzo prosta. W prowincji, którą zamieszkiwał władze nie prowadziły rejestru zawartych małżeństw. Można więc powiedzieć, że sprytny mężczyzna wykorzystał lukę w prawie i dobrze się bawił. Na szczęście do czasu.

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto pixabay.com

 

 

REKLAMA

O tym, że wypadki chodzą po ludziach świadczy nagranie z chińskiego hipermarketu. Widzimy na nim mężczyznę i kilkuletniego chłopca spacerujących po sklepie. Maluch beztrosko podąża za tatą ciągnąc go za ręce. Nic nie wskazywało dramatu, który rozegrał się raptem kilkadziesiąt sekund później. Zapewne ani ojciec, ani tym bardziej kilkulatek nie spodziewali się, że będzie to ich ostatni wspólny spacer po galerii handlowej.

 

 

 

W pewnej chwili widzimy, jak idący na przedzie ojciec traci równowagę na śliskiej posadzce i upada wprost na swojego 4-letniego synka. Mimo, że sytuacja z pozoru wyglądała niegroźnie zakończyła się najgorzej jak tylko mogła. Ojciec poleciał tak niefortunnie, że doprowadził do złamania karku dziecka. Chłopczyk mimo natychmiastowej pomocy, jaką próbowała udzielić pracownica sklepu, jak i zrozpaczony rodzic zmarł na miejscu.

 

 

 

To pierwszy taki przypadek odnotowany w Chinach, jeszcze nigdy nie doszło do tak wstrząsającego wypadku. Mężczyzna po tym co go spotkało został objęty pomocą psychologa. Dramatyczne zdarzenie będzie się zapewne za nim ciągnąć jeszcze przez bardzo długi czas. Nagranie z wypadku możesz zobaczyć TUTAJ!

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

Parkowanie tyłem to jeden z trudniejszych manewrów i może on sprawić kłopot niejednemu kierowcy. Kobieta z czerwonego Peugeota udowodniła, że nie stanowi ono dla niej żadnego problemu i wszystko zakończyłoby się dobrze, gdyby nie kierowca z białego, maleńkiego samochodu, który wykazał się niezwykłym chamstwem. Mężczyzna w bezceremonialny sposób wpakował się na wolne miejsce i na dodatek strąbił bohaterkę nagrania w  momencie, gdy parkowała!

 

 

 

Pani z czerwonego samochodu wykazała się jednak większym sprytem od bezczelnego „złodzieja” i odwdzięczyła mu się pięknym za nadobne. Mężczyźnie po wszystkim musiało być łyso, a lekcję stylu jaką dostał zapamięta na bardzo długi czas. Może dzięki temu nauczy się, że kultura na drodze to bardzo ważna cecha, jaką powinien wykazywać się każdy kierowca, bez względu na płeć.

 

 

Nie robiąc sobie nic z faktu, iż białe auto wjechało na miejsce, wykorzystała lukę między samochodami, aby móc wcisnąć się na przysłowiowe „milimetry”. Samochody stanęły praktycznie tak, że żaden z kierowców nie był w stanie otworzyć drzwi. Cwaniak  z białego auta nie przewidział, że w czerwonym Peugeocie jest rozsuwany dach. Kobieta skrzętnie to wykorzystała i opuściła auto przechodząc przez tylne siedzenia samochodu. Ciekawe co poczuł mężczyzna, który chciał być mądrzejszy, a wyszedł na totalnego „dupka”.

 

 

Parkowała TYŁEM, a on BEZCZELNIE zajął jej MIEJSCE! Chamski KIEROWCA nie przewidział takiego FINAŁU! (wideo)

 

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

Wstrząsającego odkrycia dokonali policjanci w Guangxi w Chinach. W jednej z wiejskich posiadłości znaleźli skrajnie zaniedbaną staruszkę. 93-latka wegetowała zamknięta w chlewie od niemal 3 lat. Jej zaginięcie zgłosili sąsiedzi, których zmartwił fakt, że od dłuższego czasu nie widzieli i nie mieli z nią żadnego kontaktu. Syn i synowa, z którymi mieszkała starsza pani utrzymywali, że kobieta jest w sanatorium. Prawda okazała się zgoła inna.

 

 

 

Ludzie starsi wymagają opieki i troski, jednak dla niektórych są jak piąte koło u wozu, podobnie było w przypadku małżeństwa 55-latków, którzy przetrzymywali mieszkającą z nimi 93-latkę,  w chlewie! Sprawą zajęła się policja. Funkcjonariusze po przybyciu pod wskazany adres zastali przerażający widok. Starsza Pani leżała na gołej ziemi w chlewie, z którego nie mogła się wydostać. Rodzina potraktowała ją gorzej niż zwierzę, ponieważ w pomieszczeniu była zamontowana krata i kłódka, przez co nie miała żadnego kontaktu z innymi ludźmi.

 

 

 

 

93-letnia Chinka została przetransportowana do szpitala, jest skrajnie wychudzona, jednak jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Kobieta zeznała, że żyła tak od niemal trzech lat, a w zagrodzie zamknęła ją synowa, która nie tolerowała jej obecności w domu. Z ustaleń policji wynika, że małżeństwo miało dość opieki nad staruszką i postanowiło jej się pozbyć. Odizolowanie kobiety uznali za najlepszy sposób. Małżeństwo otrzymało zarzuty i będzie sądzone za maltretowanie.

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

To do czego doprowadził nałóg 55-letniego Hong Shu jest naprawdę przerażające. Chińczyk od niemal 3 dekad wypijał dzień w dzień do dwóch litrów chińskiej wódki bajiu dziennie. Napój wyskokowy powstaje z ryżu, sorgo i innych zbóż. Zamiłowanie do napoi wysokoprocentowych spowodowało jego życiową tragedię. Mężczyzna doprowadził swojego ciało do totalnej ruiny. Wokół jego szyi powstał ogromny guz tłuszczowy, który uniemożliwiał mu normalne kręcenie głową. Przez swoją przypadłość został nazwany „człowiekiem z końską szyją”.

 

 

 

Szyja Shu z biegiem lat zaczynała się powiększać, a on coraz bardziej cierpiał. Za namową przyjaciół i bliskich po 10 latach dramatu zdecydował się na wizytę u specjalisty. Po licznych badaniach zdiagnozowano u niego bardzo rzadką przypadłość nazywaną chorobą Madelunga. Przejawia się tym, że nadmiar tłuszczu w organizmie gromadzi się w różnych częściach ciała w tym szyi, ramionach czy nogach. Chińczyk trafił na stół operacyjny w celu usunięcia nadmiaru paskudnie wyglądającej tkanki.

 

 

Zabieg zakończył się sukcesem i mężczyzna opuścił szpital. Musi jednak pozostać pod baczną obserwacją lekarza, ponieważ podczas badań zdiagnozowano u niego dwa guzki. Jego choroba zaczęła objawiać się początkowo niepozornym obrzękiem uszu, wkrótce rozprzestrzeniła się na szyję. Mężczyzna nie potrafił zaakceptować swojego wyglądu i wstydził się wychodzić z domu. Miał poważne problemy z spożywaniem pokarmów i oddychaniem. Ta dziwna choroba dotyczy głównie mężczyzn w wieku od 30 do 70 lat, którzy od dłuższego czasu zmagają się z nałogiem alkoholowym.

 

 

 

 

źródła: mirror.co.uk, foto youtube.com

Historia 8-letniego Wanga to idealny materiał na scenariusz filmowy. Mały Chińczyk poprzez swoje poświęcenie poruszył serca milionów Iternautów i został bohaterem mediów społecznościowych. Chłopiec przeszedł w siarczystym mrozie prawie 5 kilometrów. Zrobił to aby dostać się do szkoły położonej w chińskim powiecie Ludian. Heroiczny wyczyn dziecka został doceniony przez wiele osób na całym świecie.

 

 

Wang pochodzi z bardzo biednej rodziny. Nie mieszka z rodzicami, matka odeszła z domu, a ojciec spotyka się z nim raz na kilka miesięcy. Pieczę na 8-latkiem i jego siostrą sprawuje babcia. Rodzina żyje w skrajnym ubóstwie, a dom w którym egzystują wykonano ze słomy, błota i cegły. Zdjęcie przemarzniętego chłopca z oszronionymi włosami i brwiami wykonała nauczycielka. Zrobiła to po to, by uzmysłowić ludziom na całym świecie w jak skrajnym ubóstwie żyją Chińczycy mieszkający na prowincji.

 

 

Dzielny 8-latek, który dotarł do szkoły miał na sobie tylko cienką kurtkę. Wang prócz czapki nie miał również rękawiczek, o czym świadczą spękane, opuchnięte rączki chłopca. Mały Chińczyk poświęcił swoje zdrowie, aby napisać egzamin, który przypadał tego dnia. Mimo trudności i okrutnego losu jakiego doświadcza na co dzień, z egzaminu zdobył 99 na 100 możliwych punktów. Historia chłopca wzbudziła ogromne zainteresowanie mediów na całym świecie, a wiele osób już wsparło finansowo szkołę i zdolnego 8-latka.

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

To jak wiele nacierpiał się w swoim życiu 41-letni Wang Zhiqiang jest wręcz nie do opisania. Mężczyzna pochodzący z prowincji Henan (Chiny) przez 12 lat swojego życia przeżył prawdziwe piekło. Zgotowała mu je jego matka, która przez ten okres trzymała go jak zwierzę, na łańcuchu. Wang urodził się  głuchoniemy, mimo to nie przeszkadzało mu to zbytnio w zdobywaniu wiedzy. Niestety brak odpowiedniej opieki sprawił, że chłopiec miał poważne problemy w komunikacji z innymi ludźmi, co wywołało depresję, która z czasem przerodziła się w chorobę psychiczną.

 

 

 

Zaniedbania ze strony rodziców sprawiły, że chłopak zmarnował szansę na normalne życie. Prawdziwe problemy Chińczyka zaczęły się po śmierci jego ojca, przeszło 12 lat temu. Wówczas 29-letni Wang został uwięziony przez swoją matkę. Kobieta nie widziała innego rozwiązania, ponieważ jak twierdzi nie potrafiła sobie z  nim poradzić. Bezmyślność Yue Rong okazała się porażająca. Jej zachowanie sprawiło, że stan jej syna drastycznie się pogorszył. Zamiast szukać pomocy u specjalistów wprowadziła w życie swoją przerażającą metodę tylko dlatego, że był głuchoniemy!

 

 

 

Dziś kiedy sprawa ujrzała światło dzienne 77-letnia Yue Rong broni się twierdząc, że nie miała pieniędzy na lekarzy. Kobieta przyznała się ponadto, że trzymała Ziqianga na łańcuchu, aby nie uciekł z domu. Zachowania kobiety nie może wybaczyć jej córka, której udało się wyrwać brata z piekła. Sprawa została nagłośniona przez media, do czego przyczynił się również w znacznym stopniu  urzędnik Ding Yanfang. 50-latka płacze i nie może sobie wybaczyć, że zareagowała tak późno. Wierzy, że znajdą się ludzie, którzy wesprą finansowo jej brata, dzięki czemu trafi do szpitala psychiatrycznego, gdzie będzie mógł liczyć na normalną opiekę.

 

 

 

źródła: dailymail, youtube, foto youtube

O tym jak fatalne w skutkach może okazać się częste spożywanie zupek błyskawicznych przekonała się 22-letnia Hong Jia z Chin. Dziewczyna postanowiła zaoszczędzić trochę  pieniędzy na Singles Day (zakupowe szaleństwo w Chinach) dlatego trzy tygodnie przed tym wydarzeniem wpadła na pomysł, że będzie jeść tylko zupy z proszku. Młoda kobieta przez blisko trzy tygodnie nie jadła nic innego prócz wspomnianego produktu. Skutki okazały się dla niej dość przykre.

 

 

 

 

Dziewczyna, która jest studentką przyznała, że chciała odłożyć trochę pieniędzy na zakup ciuchów i kosmetyków w promocyjnych cenach. Z racji tego, że nie dysponuje dużymi pieniędzmi postanowiła zaoszczędzić na jedzeniu i kupować tanie zupki błyskawiczne. Eksperyment przyniósł jej jednak więcej szkód niż pożytku, ponieważ młoda Chinka przypłaciła to zdrowiem.

 

 

 

22-latka po niemal trzech tygodniach „zupkowej diety” wylądowała w szpitalu. Kobieta uskarżała się na wysoką gorączkę i bóle brzucha. Studentka spędziła tam dwa dni, a lekarze przepisali jej kilka różnych lekarstw mających przywrócić równowagę flory bakteryjnej jelit i żołądka. Hong żałuje dziś swojej decyzji, ponieważ zaoszczędzone pieniądze zamiast na ciuchy musiała przeznaczyć na drogie farmaceutyki.

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto pixabay.com

O tym, że miłość bywa bolesna przekonał się 23-letni Chińczyk. Mężczyzna od dłuższego czas zamierzał zakończyć związek ze starszą od siebie dziewczyną. Partnerka sprawiała mu przykrość na każdym kroku, przez co czuł się bardzo nieszczęśliwy. Kiedy para umówiła się na ostatnie spotkanie doszło do szokującego incydentu podczas którego Liu omal nie stracił języka! Wszystko za sprawą krwiożerczej partnerki.

 

 

 

 

Ta zadziwiająca historia rozegrała się w minioną niedzielę w chińskim mieście Qianshan. To miało być ostatnie spotkanie 23-letniego  Liu z jego 26-letnią dziewczyną, Zhou. Kiedy chłopak wyrzucił jej to co leżało mu na sercu i ogłosił, że to koniec ich miłości, ku jego wielkiemu zaskoczeniu ta w ogóle się tym nie przejęła. Poprosiła go jedynie o to, by pocałowali się po raz ostatni, ponieważ chce jeszcze raz poczuć smak jego usta. Zaskoczony mężczyzna przystał na propozycję, ale nie spodziewał się tego co wydarzyło się chwilę później.

 

 

 

Zhau postanowiła odgryźć język chłopaka! Zrozpaczony Liu próbował dosłownie wszystkiego, jednak na nic zdały się jego wysiłki. 26-latkę o wampirycznych skłonnościach udało się oderwać dopiero policjantom wezwanym przez tłum gapiów. Jednak i to nie było takie proste, ponieważ musieli użyć gazu pieprzowego! 23-latek trafił do szpitala, jak się okazało chłopak stracił końcówkę języka. Jego była partnerka została przewieziona na komisariat i oddana rodzicom, którzy przyznali, że w przeszłości miewała problemy psychiczne.

 

źródła: dailymail.co.uk, youtube.com, foto youtube.com