Podróż poślubna do Hondurasu miała być dla 24-letniego Egaela Tishmana i 27-letniej Shif Fanken spełnieniem marzeń. Para z Izraela z utęsknieniem wyczekiwała wylotu w nieznane i bardzo egzotyczne miejsce. Wszystko miało być niezwykłe, a oni mieli cieszyć się tylko sobą i korzystać z wyjątkowego miesiąca miodowego. Nawet w najczarniejszych scenariuszach nie przewidzieli, że nie wrócą razem do kraju.

 

 

 

 

Do feralnego wypadku doszło w jednym z parków, który swojej ofercie miał zjazd po linie zawieszonej między koronami ogromnych kilkudziesięciu metrowych drzew. Świeżo upieczeni małżonkowie postanowili poczuć dreszcz emocji i zdecydowali się na ekstremalny zjazd. Wszystko odbywało się zgodnie z planem jednak w połowie trasy wystąpił nieoczekiwany problem. Lina kobiety zacięła się, a pędzący za nią z dużą prędkością mąż nie był w stanie się zatrzymać.

 

 

 

 

Egael po zderzeniu z ukochaną doznał poważnych obrażeń ciała, niemniej ucierpiała Fanken. Tuż pod zdarzeniu oboje byli przytomni i świadomi, że doszło do poważnego wypadku. Para z Izraela trafiła do miejscowego szpitala, gdzie stan Tishmana drastycznie się pogorszył. Mężczyzna zmarł po kilkunastu godzinach nieustannej walki o jego życie. Prawdopodobną przyczyną zgonu był krwotok mózgu. Jego ukochana została przetransportowana do USA, gdzie przeszła trudną operację, a lekarze robią wszystko by ją uratować.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto pixabay.com

Do tego szokującego zdarzenia doszło na jednej z ulic Pekinu w Chinach. Widzimy parę, która wysiada z taksówki. Kobieta stawia wyraźny opór swojemu mężczyźnie, który bezlitośnie ją ciągnie za ramię. Dochodzi również do sprzeczki słownej i wtedy tuż przed przejściem dla pieszych kobieta otrzymuje od niego silny cios w twarz. Poszkodowana pada na ziemię i wyraźnie widać, że jest lekko oszołomiona i przerażona.

 

 

Mężczyzna nie przestaje na nią krzyczeć i grozić. Świadkami zdarzenia są przejeżdżający kierowcy i mężczyźni, którzy stali w pobliżu. Wtedy dochodzi do całkowitej zmiany obrotu spraw i sadysta staje się ofiarą! Wrażliwi na krzywdę i skrajnie głupie zachowanie elegancika w garniturze postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i wymierzyć mu sprawiedliwość. Sytuacja mocno zaskoczyła mężczyznę, który szybko zmiękł.

 

 

 

Chińczyk dostał prawdziwą nauczkę i na długo zapamięta lekcję jaką zgotowali mu przechodnie. Następnym razem już nigdy nie podniesie ręki na bezbronną kobietę.

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

Nic nie zapowiadało, że ta historia będzie miała taki finał. To miała być romantyczna kąpiel dwojga zakochanych. Były świece, zmysłowy olejek do kąpieli i lampka wina, ona i on. Czego chcieć więcej. Chwile beztroskiego relaksu przerwał…

 

Lenka i Cenek to czeska para o dużym poczuciu humoru i sporym dystansie do siebie, jak i życia. Lubią płatać sobie figle, ale tamten żart wymknął się chyba chłopakowi spod kontroli. Wymknął dosłownie… Dla niej miała to być odprężająca kąpiel z drogim winem i przyjemną atmosferą. Nie spodziewała, że ta chwila potrwa tak krótko. Zresztą zobaczcie sami!

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

Taksówkarz na długo zapamięta tamten nocny kurs. Mężczyzna wiózł parę, która najprawdopodobniej wracała z imprezy. Kiedy młodzi ludzie wsiedli do auta, kierowca grzecznie zapytał czy nie chcą posłuchać jakieś muzyki i, że jeśli chcą może podkręcić ogrzewanie w aucie. Jednak był to zbędny zabieg, ponieważ chłopak i dziewczyna byli mocno „rozgrzani”.

 

 

 

Para nie bacząc na towarzystwo mężczyzny baraszkowała na tylnej kanapie taksówki. Wszystko rejestrowała kamera zamontowana w aucie. Jednak rozpalona para albo jej nie zauważyła, albo się tym zupełnie nie przejęła. Mężczyzna wiedział co dzieje się za jego plecami, a kiedy młody chłopak zapytał go czy nie zechciałby wyjść na 10 minut, zmieszany kierowca zapytał retorycznie „Mam zostawić własny samochód, byście tutaj seks uprawiali?” Zaproponował im również grzecznie, że lepiej by zrobili jakby poszli do hotelu.

 

 

Imprezowicze widząc, że nie wskórają za wiele opuścili samochód płacąc za przejechany odcinek 400 rubli. Taksówkarz ironicznie podszedł do tematu i młodych ludzi porównał do zwierząt „Co za zwierzęta, seksu im się zachciało.”  Para miała delikatnego niefarta, ponieważ mężczyzna prowadzi kanał na YouTubie gdzie pokazuje jak wygląda jego praca i wybiera co ciekawszych klientów, którzy stają się bohaterami filmików, które publikuje. Niestety też już usunięto.

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

Młodzi ludzie mieszkający w położonej w prowincji Aceh (Indonezja) małej wiosce doznali ogromnego upokorzenia przy wszystkich jej mieszkańcach. To kara za rzekomy grzech jakiego mieli się dopuścić. Wszystko zaczęło się od sąsiadów, którzy widzieli, jak osiemnastoletnia dziewczyna szła do domu swojego chłopaka. Z racji tego, że jej rówieśnik przebywał w mieszkaniu sam czujni sąsiedzi wiedzieli co się święci. Wtargnęli do domu, gdzie młodzi oddawali się miłosnym igraszkom, rozdzieli ich, a następnie siłą wyrzucili z domu.

 

 

 

Na zewnątrz czekały na nich tłumy ludzi. Mieszkańcy zebrali się, ponieważ chcieli być świadkami kary, jaka zostanie wymierzona parze kochanków. Po usłyszeniu wyroku i oskarżeń na parę wylano wiadro nieczystości. „Egzekucja” jaką wykonano miała związek ze złamaniem prawa obowiązującego w Islamie. W indyjskiej prowincji Aceh żyje największy odsetek muzułmanów. Nastolatkowie wiele się nacierpieli, a lincz jaki zgotowała im społeczność wioski, miał być dla nich nauczką i przestrogą na przyszłość.

 

 

Kiedy na miejsce, gdzie rozgrywały się dantejskie sceny przyjechała policja jako winnych uznano bezbronnych 18-latków. Na nic zdały się tłumaczenia o naruszeniu prywatności i włamaniu do mieszkania. Policjanci byli nieugięci, kazali parze umyć się z brudu i zawieźli ich na komisariat. Prócz publicznego upokorzenia młodym ludziom może grozić chłosta, to najczęstszy rodzaj kary wymierzany w podobnych przypadkach.

 

 

źródła: metro.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

Szokująca historia Jegienija Czernowa i Jany Kruczkowej to przestroga dla wielu kochanków. Młodzi ludzie cieszyli się życiem, oboje mieli zaledwie 22-lata i tysiące planów na przyszłość. Niestety zostało ono przerwane w dramatycznych okolicznościach. Para wybrała się nad lokalne jezioro zlokalizowane na obrzeżach Wołgogradu (Rosja). Zaparkowali samochód tuż nad brzegiem i dali się ponieść namiętności. Kilka godzin później zaniepokojeni rodzice próbowali dodzwonić się do swoich dzieci, niestety bezskutecznie.

 

 

 

Sprawą zajęła się policja, wszczęto poszukiwania, w które zaangażowało się wiele osób. Nikt nie przypuszczał, że wydarzyło się coś strasznego, przecież tak młodzi ludzie nie mogli przepaść nagle bez śladu. Niestety finał poszukiwań okazał się największym koszmarem dla bliskich zaginionej pary. Stara łada niva należąca do Jewgienija została odnaleziona pod wodą. Kiedy auto wydobyto na brzeg w środku, na tylnej kanapie odnaleziono ich ciała. Rodziny potwierdziły, że są to Jewgienij i Jana.

 

 

 

Śledztwo miejscowej prokuratury wykazało, że kochankowie zaparkowali zbyt blisko jeziora. Miłosne igraszki na tylnej kanapie spowodowały, że pojazd stoczył się do wody. Policjanci wyjaśnili, że „Kochankowie tak trzęśli pojazdem, że doszło do tragedii”. Młodzi ludzie znaleźli się w potrzasku i nie udało im się wydostać z tonącego samochodu. Śmierć 22-letniej pary jest szokiem dla lokalnej społeczności. Wszyscy, którzy ich znali przyznali, że obydwoje byli kulturalnymi i bezkonfliktowymi ludźmi.

 

 

 

źródła: thesun.com foto facebook.com

Eddie Zytner i Katie Stephens to para Kanadyjczyków, która od zawsze marzyła o wakacjach w pięknym i malowniczym miejscu. Zakochani zdecydowali, że polecą na Dominikanę, gdzie naładują akumulatory przed długimi miesiącami pracy, jaka czeka na nich po powrocie do kraju. Swoje wakacje spędzili w miejscowości Punta Cana, gdzie cieszyli się pięknym słońcem, piaskiem na plaży i oceanem.

 

 

Po kilku dniach pobytu na wyspie sielankowy nastrój popsuły im stopy, które obojgu zaczęły dawać się mocno we znaki. Cały czas ich swędziały, a następnie pojawiły się na nich drobne czerwone krostki. Para zbagatelizowała objawy sądząc, że to ukąszenie spowodowane przez insekty. Kiedy Eddie i Kate wrócili do Kanady stan ich stóp uległ znacznemu pogorszeniu. Mocno spuchły i zmieniły swój kolor na fioletowo-czerwony. Zakochani nie tracąc ani chwili pojechali do szpitala.

 

 

Początkowo nikt nie potrafił zdiagnozować dziwnej choroby. Dopiero kiedy na ich stopy zerknął trzeci specjalista przypomniał sobie, że zetknął się już z podobnym przypadkiem u mężczyzny, który wrócił z Tajlandii. Okazało się, że zaatakował ich pasożyt o enigmatycznie brzmiącej nazwie, Tęgoryjec dwunastnicy. Jest to wyjątkowo groźna bakteria, która czyha na żywiciela w zanieczyszczonym piasku. Larwy wwiercają się w skórę na stopach i przedostają do naczyń krwionośnych. Kate i Eddie zarazili się nim najprawdopodobniej podczas spaceru po plaży.

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

 Marcelin i Francine Dumoulin to szwajcarska para pochodząca z kantonu Valais w Szwajcarii. W sierpniu 1942 roku czyli ponad 75 lat temu, wyszli na łąkę, na której mieli wydoić krowy. Kobieta kilka dni wcześniej urodziła kolejne dziecko i była to jej pierwsza wędrówka od dłuższego czasu. Małżonkowie na pewno nie zdawali sobie sprawy, że już nigdy nie powrócą do swojego domu. Ich nieoczekiwane zniknięcie przez tyle lat było wielką  zagadką dla ich dzieci i całej rodziny. Nieoczekiwanie okazało się, że pomocną dłoń wyciągnęła do nich matka natura.

 

 

Zaginiona para doczekała się 7 dzieci, które przez wiele długich lat nie mogły porzucić myśli o rozwikłaniu tajemnicy nagłego zniknięcia swoich rodziców. Nareszcie, już jako staruszkowie odnaleźli spokój i mogli wyprawić prawdziwy pogrzeb swojemu tacie i swojej mamie. 79-letnia córka przyznała w wywiadzie dla jednej ze szwajcarskich gazet, że na szukanie swoich rodziców poświęciła całe życie. Kobieta w dniu ich pochówku nie założyła jednak czarnego, żałobnego stroju. Marceline ubrała się na biało, co miało symbolizować nadzieję, której nigdy nie straciła.

 

 

Do odnalezienia ciał przyczyniły się zmiana klimatu i robotnik, który pracował w pobliżu lodowca Tsanfleuron. Mężczyzna, który odkrył „grobowiec” małżonków przyznał, że Marcelin i Francine Dumoulin wpadli w lodową szczelinę, z której ciężko im było się wydostać. Dopiero cofnięcie się lodowca pozwoliło rozwikłać tajemniczą zagadkę sprzed wielu lat. Ciała małżonków są doskonale zakonserwowane dzięki czemu szybko ustalono ich tożsamość.

 

 

 

 

źródła: dailymail, foto youtube.com

Życie 23-letniej Sophii Ridington przez pewien czas było pasmem cierpień. Dziewczyna była bardzo mocno zakochana w swoim chłopaku, jednak kiedy pokazała mu swoją twarz bez makijażu przekonała się ile dla niego znaczyła ta miłość. Brytyjka od dziecka zmaga się z łuszczycą, która doprowadziła do rozpadu jej związku. Stan swojej skóry twarzy skrzętnie maskowała pod grubą warstwą makijażu.

 

Pewnego dnia chciała porozmawiać ze swoim wybrankiem o chorobie i pokazać, jak naprawdę wygląda jej buzia. Jednak tak przykrej reakcji zupełnie się nie spodziewała. Jej chłopak krzyczał, że nie chce jej znać, nazwał oszustką i wybiegł z mieszkania. Młoda kobieta przeżyła załamanie nerwowe i nie chciała pokazywać się nikomu na oczy.W jednej chwili jej cały świat legł w gruzach. Pewnego dnia stwierdziła, że nie może ciągle wypłakiwać łez w poduszkę i wpadła na pomysł, który na zawsze odmienił jej życie.

 

 

Sophia postanowiła zapisać się na studia kosmetologiczne i różnego rodzaju kursy makijażu. Dzięki wytrwałej pracy została profesjonalistką w swoim fachu i otworzyła gabinet, w którym dba o to, by kobiety czuły się w swojej skórze komfortowo. Dziś już wie, jak maskować niedoskonałości swojej twarzy, tak by nikt nie zwracał uwagi na jej nieuleczalną chorobę. 23-latka przyznała również, że bardziej niż wygląd liczy się wnętrze. Dlatego na swoim Instagramowym profilu dodaje swoje zdjęcia przed i po zrobieniu makijażu. Trzeba przyznać, że efekt jest olśniewający.

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com