Oczekiwanie na narodziny potomka to niezwykle stresujący moment dla każdego rodzica. Podobnie było w  przypadku Tammy Gonzales z Miami (USA), która w 17 tygodniu ciąży wybrała się na badanie USG. Kiedy na ekranie komputera przy twarzy jej córeczki pojawiła się dziwna „bańka” przyszła mama zażartowała, że maleństwo wypuszcza powietrze. Jej radosnego nastroju nie podzielał ginekolog, który nie miał dla niej dobrych wiadomości.

 

 

Chcąc podać dokładną diagnozę niepokojącego zjawiska wykonano dodatkowe badania, które wykazały, że dziewczynka ma rzadki rodzaj guza zwany potworniakiem. Mężczyzna zalecił kobiecie przerwanie ciąży, Tammy zareagowała płaczem i kategorycznie odmówiła. Szukała pomocy u innych lekarzy, którzy byliby w stanie pomóc jej nienarodzonemu dziecku. jedyną deską ratunku było wykonanie operacji usunięcia guza w łonie matki. Dla przyszłych rodziców każda chwila była na wagę złota, ponieważ potworniak, należy do guzów, które szybko rosną.

 

 

 

Trud matki został wynagrodzony, bowiem znalazła lekarza, który podjął się wykonania trudnego zabiegu. Operacja przy pomocy lasera zakończyła się ogromnym sukcesem, a guz został w pełni usunięty. Pięć miesięcy później Tammy urodziła zdrową dziewczynkę, które prócz maleńkiej blizny na noska wygląda prześlicznie.

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

Asia, główna bohaterka „Chłopaków do wzięcia”, a zarazem partnerka życiowa Ryszarda „Szczeny” jest w ciąży! Tak przynajmniej uważa, ponieważ stwierdziła to po bólu zęba! Według niej to jasny sygnał, który informuje kobietę, że spodziewa się potomka. Jej teoria może zrewolucjonizować ten temat, ponieważ mało, która z Pań zdawała sobie do tej spory sprawę, że bolące zęby to pewnik zapowiadający powiększenie się rodziny!

 

 

Swoją fantastyczną wiadomość oznajmiła w jednym  z ostatnich odcinków i jak sama twierdzi jest  tego „pewna”! Joanna wygłosiła nawet na ten temat dość długi wywód, w którym mogliśmy usłyszeć.

 

 

 „Jak boli kobietę ząb, to jest kobieta w ciąży i to odczuwa. Ja te bóle to odczuwam.”

 

 

Bohaterka chłopaków przyznała się również do tego, że nie ufa jedynej sprawdzonej metodzie jaką są testy ciążowe „bo kłamią”. Potomka nie może doczekać się Ryszard, któremu trudno było uwierzyć w tę radosną nowinę. Asia przyznała, że mężczyzna rozpłakał się ze szczęścia.  Po chwili refleksji Rysiek przyznał, że faktycznie mogło do czegoś dojść, ponieważ

 

 

 „nie wpadłem na taki pomysł, żeby używać jakichś prezerwatyw albo czegoś. Mi się to nie podobało, bo się czułem, jakbym pojechał na tanie panie.”

 

 

 

źródła: papilot.pl, youtube.com, foto youtube.com

Każdy z nas zdaje sobie sprawę, że podczas ciąży kobiece ciało zmienia się. Pojawiają się dodatkowe kilogramy, zaczynają się robić rozstępy, a co za tym idzie blizny. Dziecko, które przyszłe mamy noszą pod sercem pobiera z jej organizmu wiele potrzebnych do prawidłowego rozwoju składników, do tego działają hormony stąd takie a nie inne zmiany w kobiecym ciele.

 

 

Ostatnio w Internecie pojawiło się nagranie, którego autorką jest amerykańska fryzjerka, Christina Kreitel. Niedawno jej salon odwiedziła kobieta, która 4 miesiące temu urodziła dziecko. Christina chciała pokazać, jak zmiany hormonalne, które zachodzą w ciele przyszłej matki wpływają na jej włosy. Takiego obrotu spraw i widoku nie spodziewał się prawie nikt, dlatego nagranie może okazać się szokiem dla co wrażliwszych pań. Mimo tego wyświetliło je już ponad 4,5 miliona osób.

 

 

Na wideo widzimy włosy młodej mamy, która pojawiła się w salonie po raz pierwszy od porodu. Są one  w fatalnym stanie, co udowadnia fryzjerka. Kobieta chwyta kępkę włosów dłonią, a te garściami, bez najmniejszego problemu wychodzą ze skóry głowy. Internautki nie kryją przerażenia, jedna z nich napisała „To wcale nie jest zabawne. Gdyby mnie to spotkało, dostałabym załamania nerwowego”.

 

 

Z podobnym problemem boryka się wiele młodych mam. Wynika to z osłabienia meszków włosowych, które jest spowodowane zmianami hormonalnymi zachodzącymi  w organizmie kobiety podczas ciąży oraz wysiłkiem jaki stanowi sam poród. Objawy ustępują zwykle po 3-6 miesiącach od przyjścia maleństwa na świat.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, instagram.com foto instagram.com

Dyrekcja szpitala w Arizonie przecierała oczy ze zdumienia. Aż 16 pielęgniarek z oddziału intensywnej opieki medycznej mniej więcej w tym samym czasie zaszło w ciążę. Stanowi to 10 procent personelu na wspomnianym oddziale. Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej tryskające radością i z wyraźnie zarysowanymi brzuszkami pielęgniarki żartowały, że „coś musi być w wodzie”. Rozwiązania zbliżają się już wielkimi krokami. Pierwsza z nich urodzi na początku września, ostatnia w styczniu.

„Baby Boom” w szpitalu w Arizonie, wybuchł przypadkowo. Kobiety podkreślają, że nie zdawały sobie sprawy, że któraś z koleżanek jest w ciąży. Sprawa wyszła na jaw kiedy jedna z nich założyła wspólną grupę na Facebooku, na której dzielą się swoimi sekretami i przemyśleniami. Gdy okazało się, że aż 16 z nich spodziewa się potomka były w szoku, jak twierdzą wygląda to jakby wszystkie planowały urodzić mniej więcej w tym samym czasie.

 

 

 

 

Pielęgniarki wywołały niemałą sensację w USA, piszą o nich również media z całego świata. Jeszcze nigdy w historii żadnego szpitala nie zdarzyło się, by tak duża liczba żeńskiego personelu była w ciąży. Dyrekcja placówki w Arizonie nie kryje radości z tego faktu i już zaplanowała dla swoich pielęgniarek wspólne „baby shower”. Ma się odbyć nim zaczną odchodzić na 12 tygodniowy urlop macierzyński.

 

 

 

 

źródła: onet.pl, foto youtube.com

Moment w którym Kristy Butler dowiedziała się, że jest w ciąży, był dla  niej czymś wyjątkowym. 24-latka i jej partner Celern dość długo starali się o potomka i w końcu się im udało. Para nie kryła swojego szczęścia. Niestety radość nie trwała długo, ponieważ jej brzuch zaczął niepokojąco się powiększać. Sytuacja zbiła ją z tropu, ponieważ wyglądał tak, jakby poród miał nastąpić lada moment.

 

 

 

Niedoszła mama wybrała się do ginekologa, aby rozwiać wszelkie wątpliwości. Kristy zaszła w ciążę raptem kilka tygodni wcześniej, a jej brzuch wyglądał, jakby była na ostatniej prostej przed porodem. Podobną opinię wydał lekarz, który stwierdził, że musi być w ok. 8 miesiącu. Mężczyzna argumentował, że po niektórych kobietach początkowo nic nie widać i nagle w krótkim odstępie czasu objętość brzucha znacznie się powiększa.

 

 

Brytyjka była innego zdania i poprosiła o dodatkowe badania. Niestety potwierdziły one jej najgorsze przypuszczenia. USG jasno pokazało, że faktycznie była w ciąży, jednak płód przestał się rozwijać w jej 6 tygodniu. Okazało się, że brzuch 24-latki wypełnia ogromna torbiel, która spowodowała poronienie. Kristy trafiła na salę chirurgiczną, gdzie przeprowadzono operację zmiażdżonego jajnika i usunięto torbiel. Kobieta spędziła w szpitalu ponad 6 tygodni. Jedyne o czym teraz marzy to kolejna próba powiększenia rodziny.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

Niecodziennego wyczynu dokonał piłkarz angielskiej drużyny Stoke City Saido Berahino. Snajper rodem z Burundi (Afryka) boryka się ostatnio z wieloma problemami. Jednym z nich jest niemoc strzelecka, zawodnik w ciągu 913 dni strzelił zaledwie dwie bramki, co jak na napastnika jest marnym osiągnięciem. Jednak jego boiskowe wyczyny kładą się cieniem na tym co wyczynia poza nim. Brytyjskie gazety poinformowały, że piłkarz w zaledwie 6 tygodni został trzykrotnie ojcem.

 

 

 

 

Jakby tego było mało każde z jego potomków zostało spłodzone z inną kobietą! Tak więc piłkarz ustrzelił niecodziennego hat tricka i jest teraz na ustach całej Anglii, Mimo to Saido nie ma powodów do zadowolenia. Kibice i dziennikarze żartują sobie z zawodnika Stoke, twierdząc, że to czego dokonał poza boiskiem powinien przełożyć na występy w klubie. Na domiar złego zbytniej chluby mu to nie przyniosło, a wpędziło w ogromne kłopoty.

 

 

 

 

Tym sposobem napastnik spłodził potomka swojej byłej narzeczonej, Stephani Christoforou, która 30 maja urodziła mu syna Costę, 17 lipca przyszła na świat córka Aniya Marie, którą urodziła jego była dziewczyna Chelsea Lovelace. Piłkarz potwierdził ten fakt, a wtedy pojawiło się kolejne dziecko. Kobieta, która nie chce upubliczniać swoich danych, stwierdziła, że Saido jest ojcem chłopca o imieniu Berahino, który przyszedł na świat 15 lipca. Dla piłkarza Stoke najbliższe miesiące będą bardzo trudne, ale tak naprawdę sam jest sobie winien.

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

 

 

 

Dramatyczne wideo jakie pojawiło się w sieci wyraźnie pokazuje, jak ciężarna matka została porażona paralizatorem przez jednego z funkcjonariuszy. Mimo błagań 20-latki strażnicy z aresztu w Columbus w stanie Ohio pozostali nieugięci i użyli tzw. tesera. Oskarżona Martini Smith została zatrzymana pod zarzutem dźgnięcia nożem swojego partnera. Kobieta wielokrotnie posądzała go wcześniej o bicie, pewnego dnia nie wytrzymała i broniąc swojego ciała dopuściła się zbrodniczego czynu.

Kiedy znalazła się w więziennej celi, policjanci kazali jej rozebrać się, zdjąć całą biżuterię i założyć regulaminowy, więzienny uniform. Problemy rozpoczęły się w momencie kiedy nie potrafiła usunąć srebrnego kolczyka z języka. Strażnicy zaczynają krzyczeć, a ona w panice manewruje palcami w ustach, jednak nie potrafi sobie poradzić. Coraz bardziej poddenerwowana 20-latka tłumaczy, że ma zdrętwiałe palce, ponieważ przez sześć godzin była skuta kajdankami. Wtedy policjant mówi, że jeżeli go nie wyjmie to porazi ją prądem. Kobieta prosi o papierowy ręcznik, aby sobie pomóc, jednak strażnik jest nieugięty.
Po chwili daje jej ostatnie ostrzeżenie i razi ją prądem. Elektrody przeszywają jej nagą klatkę piersiową. Młoda kobieta pada na betonową ścianę i osuwa się na posadzkę celi. Próbuje się zasłaniać, jęczy z bólu i dramatycznie łapie oddech. Po feralnej akcji, pięć dni później Martini Smith poroniła. O swoich traumatycznych przeżyciach, od wypadku minęło 8 lat opowiedziała dziennikarzom. Okazało się, że wszelkie zarzuty pod jej adresem zostały wycofane. Swojego oprawcę raniła w obronie i sąd ją uniewinnił. Mimo to do dziś nie może się otrząsnąć z tamtych dramatycznych wydarzeń, które śnią jej się po nocach. Przyznała, że czuje jakby to było wczoraj. Opowiada o ogromnym bólu jaki czuła po stracie swojego dziecka. Amerykanka przyznała, że nie zapomni tego do końca swoich dni.

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

„M jak Miłość” to ulubiony serial milionów Polaków. Od lat cieszy się ogromną popularnością, a oglądają go całe pokolenia, od dziadków po wnuki. Mało tego wielu widzów zdążyło polubić głównych bohaterów, a nawet się z nimi zidentyfikować. Po okresie wakacyjnej posuchy serial wrócił na antenę, a jego wielbiciele nie będą mogli narzekać na nudę.

 

 

 

 

Wszystko za sprawą ogromnej zmiany w życiu jednych z ulubionych postaci. Okazuje się, że Kinga i Piotr oczekują przyjścia na świat potomka. Para bardzo chciała mieć trzecie dziecko, niestety Kinga (Katarzyna Cichopek) nie mogła zajść w ciążę. Kiedy w końcu się udało oboje nie kryli wielkiej radości z tego faktu. W najnowszych odcinkach widzowie będą świadkami wizyty pary u lekarza, gdzie przeprowadzone zostanie badanie USG. To właśnie wtedy małżonkowie dowiedzą się o podwójnym szczęściu jakie ich czeka.

 

 

 

 

Prowadzący badanie USG lekarz po analizie obrazu jaki pojawił się na monitorze oznajmi im, że Kinga urodzi bliźniaki. Jakby tego było mało okaże się, że na świat przyjdą dziewczynki! Oznacza to, że rodzina Zduńskich znacznie się powiększy. Informacja początkowo wprawi ich w osłupienie jednak szybko oszaleją z radości. Kiedy Kinga zobaczy na monitorze dwa maleńkie kształty nie będzie potrafiła powstrzymać łez szczęścia. Wychodzi na to, że w najbliższych odcinkach czeka nas wiele emocji i wzruszających momentów.

 

 

 

źródła: jastrząbpost.pl, foto youtube.com

 

To co robiła Felicity Marmaduke to nie scenariusz horroru, a brutalna rzeczywistość. Kobieta pracowała w kostnicy w Missouri i zdaniem pracodawców nie wykazywała skłonności nekrofilskich, ponieważ bardzo poważnie i z szacunkiem podchodziła do zmarłych. Jednak wszystko się zmieniło, kiedy do kostnicy przywieziono ciało młodego mężczyzny, który zginął w wypadku samochodowym.

 

 

Początkowo postępowała zgodnie z procedurami, jednak jak sama się później tłumaczyła zauważyła u nieboszczyka wyraźną erekcję i nie mogła powstrzymać swojego popędu. Zeznała, że zamknęła drzwi i zaczęła uprawiać seks ze zmarłym. Felicity wyjaśniła również, że kiedy zaczął spóźniać się jej okres bardzo się zaniepokoiła. Kupiła test ciążowy, który wskazał na to, że jest w ciąży. Wydawało jej się to niemożliwe, ponieważ z nikim innym się nie kochała.

 

 

Kiedy ginekolog wysłuchał jej opowieści był zszokowany i o zdarzeniu poinformował policję. Młoda kobieta jeszcze tego samego dnia trafiła za kraty. Podczas rozprawy wyznała, że robiła to wcześniej wielokrotnie, by zmarli tuż przed pogrzebem zaznali trochę „przyjemności”. Kobieta została aresztowana za bezczeszczenie zwłok.

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com