To co robiła Felicity Marmaduke to nie scenariusz horroru, a brutalna rzeczywistość. Kobieta pracowała w kostnicy w Missouri i zdaniem pracodawców nie wykazywała skłonności nekrofilskich, ponieważ bardzo poważnie i z szacunkiem podchodziła do zmarłych. Jednak wszystko się zmieniło, kiedy do kostnicy przywieziono ciało młodego mężczyzny, który zginął w wypadku samochodowym.

 

 

Początkowo postępowała zgodnie z procedurami, jednak jak sama się później tłumaczyła zauważyła u nieboszczyka wyraźną erekcję i nie mogła powstrzymać swojego popędu. Zeznała, że zamknęła drzwi i zaczęła uprawiać seks ze zmarłym. Felicity wyjaśniła również, że kiedy zaczął spóźniać się jej okres bardzo się zaniepokoiła. Kupiła test ciążowy, który wskazał na to, że jest w ciąży. Wydawało jej się to niemożliwe, ponieważ z nikim innym się nie kochała.

 

 

Kiedy ginekolog wysłuchał jej opowieści był zszokowany i o zdarzeniu poinformował policję. Młoda kobieta jeszcze tego samego dnia trafiła za kraty. Podczas rozprawy wyznała, że robiła to wcześniej wielokrotnie, by zmarli tuż przed pogrzebem zaznali trochę „przyjemności”. Kobieta została aresztowana za bezczeszczenie zwłok.

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

Kate Lucas z niecierpliwością czekała na rozwiązanie ciąży. Wraz z mężem mieli już dwójkę dzieli, jednak wiadomość o powiększeniu rodziny bardzo ich ucieszyła. Podczas badań USG radość okazała się podwójna, kiedy lekarz poinformował ją, że urodzi bliźniaki. Jednak cudowne chwile jakie przeżywali państwo Lucas nie trwały długo, ponieważ okazało się, że pojawiły się groźne dla życia dzieci komplikacje.

 

 

Lekarz badający kobietę zdiagnozował MOMO (syndrom monoamniotyczny) powodujący, że dzieci rozwijają się w łonie matki bez oddzielającej ich membrany. Jest to  niezwykle rzadkie zjawisko, które oznacza, że w miarę jak będą rosły to ich pępowiny coraz ciaśniej oplatają się dookoła siebie. Szansę na przeżycie bliźniąt ginekolog określił na 50 procent.

 

 

Poród nie mógł być przeprowadzony naturalną metodą, więc wykonano zabieg cesarskiego cięcia. Kiedy lekarze otwarli podbrzusze Kate byli zszokowani, ponieważ pępowiny utworzyły jeden wielki supeł. Sytuacja była bardzo poważna i tylko dzięki dobrej decyzji ginekologa o rozwiązaniu ciąży przed czasem (w 32 tygodniu) dziewczynki przeżyły. Maleństwa, które przyszły na świat były bardzo wątłe i słabe, na szczęście urodziły się zdrowe, a to było najważniejsze. Po kilku tygodniach spędzonych w szpitalu wraz z rodzicami mogły pojechać do swojego domu.

 

 

Dziś Harper i Cleo mimo różniących je charakterów są nierozłączne i wyrosły na śliczne i zdrowe dziewczynki. Od czasu traumatycznych chwil, które przeżyli ich rodzice minęło już 10 lat i każde z nich kocha je ponad wszystko.

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

Asia, główna bohaterka „Chłopaków do wzięcia”, a zarazem partnerka życiowa Ryszarda „Szczeny” jest w ciąży! Tak przynajmniej uważa, ponieważ stwierdziła to po bólu zęba! Według niej to jasny sygnał, który informuje kobietę, że spodziewa się potomka. Jej teoria może zrewolucjonizować ten temat, ponieważ mało, która z Pań zdawała sobie do tej spory sprawę, że bolące zęby to pewnik zapowiadający powiększenie się rodziny!

 

 

Swoją fantastyczną wiadomość oznajmiła w jednym  z ostatnich odcinków i jak sama twierdzi jest  tego „pewna”! Joanna wygłosiła nawet na ten temat dość długi wywód, w którym mogliśmy usłyszeć.

 

 

 „Jak boli kobietę ząb, to jest kobieta w ciąży i to odczuwa. Ja te bóle to odczuwam.”

 

 

Bohaterka chłopaków przyznała się również do tego, że nie ufa jedynej sprawdzonej metodzie jaką są testy ciążowe „bo kłamią”. Potomka nie może doczekać się Ryszard, któremu trudno było uwierzyć w tę radosną nowinę. Asia przyznała, że mężczyzna rozpłakał się ze szczęścia.  Po chwili refleksji Rysiek przyznał, że faktycznie mogło do czegoś dojść, ponieważ

 

 

 „nie wpadłem na taki pomysł, żeby używać jakichś prezerwatyw albo czegoś. Mi się to nie podobało, bo się czułem, jakbym pojechał na tanie panie.”

 

 

 

źródła: papilot.pl, youtube.com, foto youtube.com

Wiele kobiet nie zdaje sobie sprawy, jaką krzywdę wyrządza swojemu dziecku paląc w czasie ciąży. Niesie to z sobą wiele niebezpieczeństw dla maluszka, które w przyszłości mogą bardzo odbić się na jego zdrowiu. Najczęstsze z nich to alergie, astma czy ogólne problemy z układem oddechowym.

 

 

 

 

Badania, które przeprowadziła doktor Nadja Reissland z Uniwersytetu z Durham mają uzmysłowić jak zachowuje się płód w łonie matki, która będąc w ciąży paliła papierosy. Zdjęcia z USG wyraźnie pokazują jak maluszek reaguje na nikotynę. Dziecko łapie się za głowę, zasłania oczy i wygląda na rozdrażnione. Lekarka swoje niezwykle przydatne badania przeprowadziła na terenie Wielkiej Brytanii, gdzie statystki są zatrważające, ponieważ, aż 12 procent kobiet, które spodziewają się potomka pali papierosy, nie zdając sobie sprawy ile krzywdy sprawia mu ich bezmyślne zachowanie.

 

 

Doktor Reissland planuje na ten temat przeprowadzić jeszcze bardziej szczegółowe badania, które mają na celu w 100 procentach potwierdzić jej teorię. Pani doktor podkreśla, że nie chce atakować palących matek, ponieważ są dorosłe i jest to ich świadomy wybór, jednakże chce zwrócić uwagę na narastający problem  i skłonić do porzucenia nałogu na te szczególne w życiu każdej kobiety 9 miesięcy.

 

 

źródła: 5minutdlazdrowia.pl, foto youtube.com

Ciąża Mariny stanowiła w ostatnim czasie  temat do wielu dyskusji. Żona bramkarza Wojciecha Szczęsnego przez długi czas skrupulatnie ją ukrywała jednak wścibscy dziennikarze robili wszystko, by w końcu zdecydowała się na wyznanie i potwierdziła tę informację. Nie obyło się przy tym od wielu kontrowersji, ponieważ media robiły wszystko by obedrzeć Marinę z prywatności. Piosenkarka wydała emocjonalne oświadczenie, w którym poprosiła wszystkich o uszanowanie jej prywatności.

 

 

 

Na szczęście Łuczenko trudny czas ma już za sobą. Piosenkarka obwieściła bowiem fanom radosną nowinę, 30 czerwca urodziła cudownego synka. Tą dobrą informacją podzieliła się za pomocą mediów społecznościowych i prócz pięknego opisu pojawiło się zdjęcie maleńkiej rączki Liama na jej Instagramie.

 

 

„Kochani, dziękuję Wam serdecznie za wszystkie życzenia urodzinowe i zarazem chciałabym Wam z radością oznajmić, że 30.06.18 przywitaliśmy na świat naszego cudownego synka. Liam jest już z nami w domku i ma się dobrze. Chcielibyśmy z całego serca podziękować dyrekcji i sztabowi medycznemu szpitala im. Świętej Rodziny w Warszawie za profesjonalizm, dyskrecję i wspaniałą opiekę!”

 

 

 

Gorący news sprawił, że w mgnieniu oka zaczęły pojawiać się pierwsze gratulacje. Internauci docenili również gust Mariny, ponieważ śpioszki w jakie ubrany jest Liam przypadły im do gustu. Ubranko wywołało duże zainteresowanie, a wiele przyszłych mam już obiecało sobie, że sprawi swoim pociechom podobne.

 

fot. instagram.com

 

źródła: jastrząbpost.pl, foto youtube.com, instagram.com

Moment w którym Kristy Butler dowiedziała się, że jest w ciąży, był dla  niej czymś wyjątkowym. 24-latka i jej partner Celern dość długo starali się o potomka i w końcu się im udało. Para nie kryła swojego szczęścia. Niestety radość nie trwała długo, ponieważ jej brzuch zaczął niepokojąco się powiększać. Sytuacja zbiła ją z tropu, ponieważ wyglądał tak, jakby poród miał nastąpić lada moment.

 

 

Niedoszła mama wybrała się do ginekologa, aby rozwiać wszelkie wątpliwości. Kristy zaszła w ciążę raptem kilka tygodni wcześniej, a jej brzuch wyglądał, jakby była na ostatniej prostej przed porodem. Podobną opinię wydał lekarz, który stwierdził, że musi być w ok. 8 miesiącu. Mężczyzna argumentował, że po niektórych kobietach początkowo nic nie widać i nagle w krótkim odstępie czasu objętość brzucha znacznie się powiększa.

 

Brytyjka była innego zdania i poprosiła o dodatkowe badania. Niestety potwierdziły one jej najgorsze przypuszczenia. USG jasno pokazało, że faktycznie była w ciąży, jednak płód przestał się rozwijać w jej 6 tygodniu. Okazało się, że brzuch 24-latki wypełnia ogromna torbiel, która spowodowała poronienie. Kristy trafiła na salę chirurgiczną, gdzie przeprowadzono operację zmiażdżonego jajnika i usunięto torbiel. Kobieta spędziła w szpitalu ponad 6 tygodni. Jedyne o czym teraz marzy to kolejna próba powiększenia rodziny.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

Jak trudnym i zarazem ważnym doświadczeniem w życiu każdej kobiety jest poród, wie chyba każda z pań, która go doświadczyła. Po kilku godzinach bólu, cierpienia i wysiłku przychodzi ulga i nagroda w postaci własnego dziecka. Panowie nie potrafią zrozumieć, ani wyobrazić sobie jak wiele wysiłku trzeba weń włożyć. Podobnie, do tej pory myślało dwóch śmiałków, którzy zdecydowali się podłączyć do specjalnej maszyny symulującej bóle związane z porodem.

 

Niecodzienny eksperyment, który miał rozwiać wątpliwości przeszedł ich najśmielsze oczekiwania. Panowie postanowili się mu poddać, by przekonać się na własnej skórze, co czuje kobieta rodząca dziecko. Mężczyźni w najgorszych koszmarach nie spodziewali się, że ból jest tak wielki. Obaj przyznali się, że sądzili do tej pory iż wiele pań przesadza mówiąc o cierpieniu. Po „porodzie” jaki przeszli całkowicie zmienili swoje zdanie.

 Mężczyźni wytrzymali raptem kilkadziesiąt sekund. Po ich reakcjach i słowach widać, że ból był od nich silniejszy. Wręcz błagali lekarkę by wyłączyła maszynę. Śmiałkowie zgodnie przyznali, że symulator porodu był dla nich gorszy niż tortury. Dzięki temu zrozumieli przez co musiały przejść ich mamy i żony. Następnym razem już nigdy nie wydadzą tak pochopnych opinii.

 

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, youtube.com foto youtube.com

Ciąża ma ogromny wpływ na wygląd kobiety. Wiele pań po porodzie nie jest w stanie wrócić do dawnej formy, przez co niektóre z nich wpadają w ogromne kompleksy i wstydzą się swojego ciała. Podobnie było w przypadku 25-letniej Lisseth Exposito. Do czasu kiedy była szczupłą kobietą jej mąż Jose kochał ją ponad wszystko. Sytuacja uległa zmianie kiedy zaszła w ciążę i urodziła dziecko. Znacznie przytyła, a mąż zaczął się od niej odwracać przezywając od grubasów.

 

 

 

 

Z każdym dniem reakcje 29-latka były coraz gorsze. Mężczyzna nie potrafił zaakceptować, że jego żona ważyła już prawie 179 kilogramów i był na nią wściekły, wmawiał jej, że już zawsze będzie wstrętna i gruba. Nie inaczej było po urodzeniu dziecka. Jose nie chciał się w nic angażować i atakował Lisseth. Ciągłe napięcie i nerwy doprowadziły do rozpadu związku, ponieważ kobieta miała dość obelg pod swoim adresem.

 

 

 

To właśnie wtedy jej życie zmieniło się nie do poznania. 25-latka postanowiła udowodnić, że jest w stanie wyglądać pięknie. Lisseth zdecydowała się na bardzo ważny krok w swoim życiu i podjęła decyzję o zmianie dotychczasowego trybu życia. Kobieta zaczęła chodzić na siłownię i zrezygnowała z wysokokalorycznych potraw. Sport i zbilansowana dieta odmieniły ją, a ona znów zaczęła dostrzegać w sobie piękno. Kiedy któregoś dnia Jose zobaczył metamorfozę swojej byłej żony chciał do niej wrócić. Ona jednak kategorycznie odmówiła, ponieważ nie chce marnować czasu na faceta, od którego nie miała żadnego wsparcia.

 

 

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

 

 

 

Marina Łuczenko, a w szczególności jej ciąża stanowiła w ostatnim czasie  temat do wielu dyskusji. Żona bramkarza Wojciecha Szczęsnego przez długi czas skrupulatnie ją ukrywała jednak wścibscy dziennikarze robili wszystko, by w końcu zdecydowała się na wyznanie i potwierdziła tę informację. Nie obyło się przy tym od wielu kontrowersji, ponieważ media robiły wszystko by obedrzeć Marinę z prywatności. Piosenkarka wydała emocjonalne oświadczenie, w którym poprosiła wszystkich o uszanowanie jej prywatności.

 

 

 

Na szczęście ten przykry okres Marina ma już za sobą, a potwierdzeniem tych słów jest nagranie jakie opublikowała na swoim Instagramie. Piosenkarka zaprezentowała szalony taniec radości, który dobitnie pokazuje, że ciąża jej służy i już nie może doczekać się przyjścia na świat swojego potomka. Mimo, że Marina i Wojciech nie zdradzili płci dziecka, ma to być niespodzianka, to fani pary również wyczekują tej chwili z niecierpliwością.

 

 

Film, który pojawił się w mediach społecznościowych zrobił wielką furorę wśród fanek Mariny, który są zachwycone faktem iż ich ulubienica jest szczęśliwa. Gwiazda zatańczyła do piosenki „These Days” i wywołała prawdziwą euforię. Internautki są pod wrażeniem jej wyglądu jak i świetnej formy, o czym świadczy wiele pozytywnych komentarzy.

 

https://www.instagram.com/p/Bj5BsEwl1ad/?taken-by=marina_official

 

źródła: instagram.com, foto instagram.com