Wiele kobiet nie zdaje sobie sprawy, jaką krzywdę wyrządza swojemu dziecku paląc w czasie ciąży. Niesie to z sobą wiele niebezpieczeństw dla maluszka, które w przyszłości mogą bardzo odbić się na jego zdrowiu. Najczęstsze z nich to alergie, astma czy ogólne problemy z układem oddechowym.

 

 

 

 

Badania, które przeprowadziła doktor Nadja Reissland z Uniwersytetu z Durham mają uzmysłowić jak zachowuje się płód w łonie matki, która będąc w ciąży paliła papierosy. Zdjęcia z USG wyraźnie pokazują jak maluszek reaguje na nikotynę. Dziecko łapie się za głowę, zasłania oczy i wygląda na rozdrażnione. Lekarka swoje niezwykle przydatne badania przeprowadziła na terenie Wielkiej Brytanii, gdzie statystki są zatrważające, ponieważ, aż 12 procent kobiet, które spodziewają się potomka pali papierosy, nie zdając sobie sprawy ile krzywdy sprawia mu ich bezmyślne zachowanie.

 

 

 

Doktor Reissland planuje na ten temat przeprowadzić jeszcze bardziej szczegółowe badania, które mają na celu w 100 procentach potwierdzić jej teorię. Pani doktor podkreśla, że nie chce atakować palących matek, ponieważ są dorosłe i jest to ich świadomy wybór, jednakże chce zwrócić uwagę na narastający problem  i skłonić do porzucenia nałogu na te szczególne w życiu każdej kobiety 9 miesięcy.

 

źródła: 5minutdlazdrowia.pl, foto youtube.com

Gdyby nie przytomność umysłu męża i opanowanie dyżurnego Policji w Kielcach, kto wie jakby zakończyłaby się ta historia. Wszystko zaczęło się od telefonu mężczyzny, który zadzwonił pod numer 112 z prośbą o pomoc. 29-letni mieszkaniec powiatu jędrzejowskiego musiał jak najszybciej dojechać na porodówkę w Kielcach, ponieważ ciąża jego żony była zagrożona. Jakby tego było mało na trasie panowały korki, a liczyła się każda sekunda.

 

 

 

 

Do tego zdarzenia doszło we wtorek 4 grudnia chwilę przed godziną 13. Mężczyzna i jego żona znaleźli się w dramatycznej sytuacji. Musieli jak najszybciej dojechać do szpitala przy ulicy Kościuszki w Kielcach, ponieważ życie kobiety i jej dziecka znajdowało się w niebezpieczeństwie. Niestety panujące na trasie korki uniemożliwiały mu szybki dojazd do placówki. 29-latek zadzwonił po pomoc i dzięki doświadczeniu dyżurnego kieleckiej komendy policjanci szybko zlokalizowali jego Opla.

 

 

 

 

Później wszystko potoczyło się jak w filmie akcji. Samochód został przechwycony przez policjantów dzięki czemu mężczyzna i jego żona w szybki sposób pokonali drogę do szpitala. Przed wejściem do budynku czekał na nich przygotowany personel, który zabrał kobietą na salę porodową. Tam kilka minut później urodziła syna. Dzięki bohaterskiej postawie świeżo upieczonego taty i doświadczeniu policjanta ta historia miała szczęśliwe zakończenie.

 

 

Policyjna asysta w drodze na świat

Policjanci z kieleckiej drogówki eskortowali samochód z rodzącą kobietą. https://bit.ly/2BVk7JV #pilotaż #eskorta #ruchdrogowy #KMPKielce #poród #pomagamyichronimy #WRD

Gepostet von Policja Świętokrzyska am Donnerstag, 6. Dezember 2018

 

 

źródła: em.kielce.pl, facnook.com, foto facebook.com

 

 

Zbrodnia jaką popełnił 44-letni Ioan Campeanu jest wręcz nie do opisania. Rumun, który na co dzień mieszkał i pracował w Londynie z zimną krwią zabił swoją 28-letnią dziewczynę. Andre Hilitanu zginęła tylko dlatego, że powiedziała mu, iż jest z nim w ciąży. Kiedy Ioan dowiedział się o tym niezwykle ważnym w życiu każdego rodzica wydarzeniu wcale się nie ucieszył. Nakazał partnerce, by pozbyła się dziecka…

 

 

 

 

28-latka kategorycznie odmówiła. Wtedy Ioan zaciągnął ją do łazienki chwycił nożyczki i kilkukrotnie ugodził ją w brzuch i klatkę piersiową doprowadzając do zgonu. Śmierć jaką poniosła Andre i jej nienarodzone dziecko była tak przerażająca, że kiedy brytyjski sędzia odczytywał jej szczegóły ludzie wychodzili z sali. Jakby tego było mało Campeanu po dokonaniu zbrodni zadzwonił do swojej córki i oznajmił jej co zrobił.

 

 

 

Kobieta szybko zadzwoniła na policję i opowiedziała o telefonie od ojca. Z relacji córki 44-latka wynika, że ten od dłuższego czasu zmagał się z poważnymi problemami psychiatrycznymi i był uzależniony od narkotyków. Rumun spędzi za kratami resztę swoich dni.

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto pixabay.com

Na szokujący pomysł wpadła 37-letnia kobieta z Kolumbii. Przez 9 miesięcy wmawiała swojemu mężowi, że jest z nim w ciąży. Oczywiście była to czysta mistyfikacja, robiła to tylko po to, by wziąć go na litość, ponieważ mężczyzna chciał się z nią rozwieść. Jakby tego było mało pokazała mu fikcyjne zdjęcie USG, które wydrukowała z internetu, a swój brzuch powiększała poduszką, którą ukrywała pod ciuchami. Najgorsze wydarzyło się jednak kilka dni przed planowanym rozwiązaniem.

 

 

 

Rozwiązania jakie zastosowała Antonela Milena Padilla przekonały nie tylko jej małżonka, ale i jego rodzinę, która prosiła, by nie porzucał jej w tak trudnej sytuacji. Mężczyzna uwierzył w kłamstwo i nie zorientował się, że 37-latka go oszukiwała. Zawoził ją nawet na badania USG do szpitala, jednak nigdy nie wszedł z nią do gabinetu. Kiedy wreszcie dziecko miało przyjść na świat kobieta zdecydowała się na kolejny szaleńczy krok, wmówiła wszystkim, że została porwana, odurzona silnymi narkotykami, a gdy się obudziła dziecka już nie było!

 

 

 

Kolumbijka twierdziła, że padła ofiarą gangu zajmującego się handlem ludzkimi narządami. Rodzina, jak i mąż również w to uwierzyli. Z błędu dopiero wyprowadzili ich lekarze z miejscowego szpitala, którzy mieli co do tego wiele wątpliwości. Kobieta nie miała na ciele żadnych ran, a kiedy przeprowadzono badania krwi okazało się, że nigdy nie była w ciąży. Prawda okazała się bardzo bolesna dla mężczyzny, który powiedział, że nie chce jej znać. 40-latek jest zszokowany tym co go spotkało, przyznał, że kobieta wyłudziła od niego wiele pieniędzy i zmarnowała 9 miesięcy życia.

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

To co robiła Felicity Marmaduke to nie scenariusz horroru, a brutalna rzeczywistość. Kobieta pracowała w kostnicy w Missouri i zdaniem pracodawców nie wykazywała skłonności nekrofilskich, ponieważ bardzo poważnie i z szacunkiem podchodziła do zmarłych. Jednak wszystko się zmieniło, kiedy do kostnicy przywieziono ciało młodego mężczyzny, który zginął w wypadku samochodowym.

 

 

Początkowo postępowała zgodnie z procedurami, jednak jak sama się później tłumaczyła zauważyła u nieboszczyka wyraźną erekcję i nie mogła powstrzymać swojego popędu. Zeznała, że zamknęła drzwi i zaczęła uprawiać seks ze zmarłym. Felicity wyjaśniła również, że kiedy zaczął spóźniać się jej okres bardzo się zaniepokoiła. Kupiła test ciążowy, który wskazał na to, że jest w ciąży. Wydawało jej się to niemożliwe, ponieważ z nikim innym się nie kochała.

 

 

 

 

Kiedy ginekolog wysłuchał jej opowieści był zszokowany i o zdarzeniu poinformował policję. Młoda kobieta jeszcze tego samego dnia trafiła za kraty. Podczas rozprawy wyznała, że robiła to wcześniej wielokrotnie, by zmarli tuż przed pogrzebem zaznali trochę „przyjemności”. Kobieta została aresztowana za bezczeszczenie zwłok.

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

„M jak Miłość” to ulubiony serial milionów Polaków. Od lat cieszy się ogromną popularnością, a oglądają go całe pokolenia, od dziadków po wnuki. Mało tego wielu widzów zdążyło polubić głównych bohaterów, a nawet się z nimi zidentyfikować. Po okresie wakacyjnej posuchy serial wrócił na antenę, a jego wielbiciele nie będą mogli narzekać na nudę.

 

 

 

 

Wszystko za sprawą ogromnej zmiany w życiu jednych z ulubionych postaci. Okazuje się, że Kinga i Piotr oczekują przyjścia na świat potomka. Para bardzo chciała mieć trzecie dziecko, niestety Kinga (Katarzyna Cichopek) nie mogła zajść w ciążę. Kiedy w końcu się udało oboje nie kryli wielkiej radości z tego faktu. Jak wiemy Kinga urodzi bliźnięta, jednak ostatnio pojawiły się pewne komplikacje, ponieważ Zduńska podupadła na zdrowiu.

 

 

 

 

Powróciły stare problemy sprzed lat, kiedy Kinga straciła wzrok po wypadku. Wtedy operacja przyniosła spodziewane efekty jednak znów coś zaczęło szwankować. Wszystko zaczęło się w momencie kiedy Zduńska chciała podnieść swojego synka, wtedy zorientowała się, że przez chwilę nic nie widzi! Przerażona nie zbagatelizowała problemu i pojechała do szpitala. To właśnie tam pozna prawdziwą przyczynę przykrych objawów.

 

 

 

 

źródła: jastrząbpost.pl, foto youtube.com

 

 

Oczekiwanie na narodziny potomka to niezwykle stresujący moment dla każdego rodzica. Podobnie było w  przypadku Tammy Gonzales z Miami (USA), która w 17 tygodniu ciąży wybrała się na badanie USG. Kiedy na ekranie komputera przy twarzy jej córeczki pojawiła się dziwna „bańka” przyszła mama zażartowała, że maleństwo wypuszcza powietrze. Jej radosnego nastroju nie podzielał ginekolog, który nie miał dla niej dobrych wiadomości.

 

 

Chcąc podać dokładną diagnozę niepokojącego zjawiska wykonano dodatkowe badania, które wykazały, że dziewczynka ma rzadki rodzaj guza zwany potworniakiem. Mężczyzna zalecił kobiecie przerwanie ciąży, Tammy zareagowała płaczem i kategorycznie odmówiła. Szukała pomocy u innych lekarzy, którzy byliby w stanie pomóc jej nienarodzonemu dziecku. jedyną deską ratunku było wykonanie operacji usunięcia guza w łonie matki. Dla przyszłych rodziców każda chwila była na wagę złota, ponieważ potworniak, należy do guzów, które szybko rosną.

 

 

 

Trud matki został wynagrodzony, bowiem znalazła lekarza, który podjął się wykonania trudnego zabiegu. Operacja przy pomocy lasera zakończyła się ogromnym sukcesem, a guz został w pełni usunięty. Pięć miesięcy później Tammy urodziła zdrową dziewczynkę, które prócz maleńkiej blizny na noska wygląda prześlicznie.

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

Asia, główna bohaterka „Chłopaków do wzięcia”, a zarazem partnerka życiowa Ryszarda „Szczeny” jest w ciąży! Tak przynajmniej uważa, ponieważ stwierdziła to po bólu zęba! Według niej to jasny sygnał, który informuje kobietę, że spodziewa się potomka. Jej teoria może zrewolucjonizować ten temat, ponieważ mało, która z Pań zdawała sobie do tej spory sprawę, że bolące zęby to pewnik zapowiadający powiększenie się rodziny!

 

 

Swoją fantastyczną wiadomość oznajmiła w jednym  z ostatnich odcinków i jak sama twierdzi jest  tego „pewna”! Joanna wygłosiła nawet na ten temat dość długi wywód, w którym mogliśmy usłyszeć.

 

 

 „Jak boli kobietę ząb, to jest kobieta w ciąży i to odczuwa. Ja te bóle to odczuwam.”

 

 

Bohaterka chłopaków przyznała się również do tego, że nie ufa jedynej sprawdzonej metodzie jaką są testy ciążowe „bo kłamią”. Potomka nie może doczekać się Ryszard, któremu trudno było uwierzyć w tę radosną nowinę. Asia przyznała, że mężczyzna rozpłakał się ze szczęścia.  Po chwili refleksji Rysiek przyznał, że faktycznie mogło do czegoś dojść, ponieważ

 

 

 „nie wpadłem na taki pomysł, żeby używać jakichś prezerwatyw albo czegoś. Mi się to nie podobało, bo się czułem, jakbym pojechał na tanie panie.”

 

 

 

źródła: papilot.pl, youtube.com, foto youtube.com

Każdy z nas zdaje sobie sprawę, że podczas ciąży kobiece ciało zmienia się. Pojawiają się dodatkowe kilogramy, zaczynają się robić rozstępy, a co za tym idzie blizny. Dziecko, które przyszłe mamy noszą pod sercem pobiera z jej organizmu wiele potrzebnych do prawidłowego rozwoju składników, do tego działają hormony stąd takie a nie inne zmiany w kobiecym ciele.

 

 

Ostatnio w Internecie pojawiło się nagranie, którego autorką jest amerykańska fryzjerka, Christina Kreitel. Niedawno jej salon odwiedziła kobieta, która 4 miesiące temu urodziła dziecko. Christina chciała pokazać, jak zmiany hormonalne, które zachodzą w ciele przyszłej matki wpływają na jej włosy. Takiego obrotu spraw i widoku nie spodziewał się prawie nikt, dlatego nagranie może okazać się szokiem dla co wrażliwszych pań. Mimo tego wyświetliło je już ponad 4,5 miliona osób.

 

 

Na wideo widzimy włosy młodej mamy, która pojawiła się w salonie po raz pierwszy od porodu. Są one  w fatalnym stanie, co udowadnia fryzjerka. Kobieta chwyta kępkę włosów dłonią, a te garściami, bez najmniejszego problemu wychodzą ze skóry głowy. Internautki nie kryją przerażenia, jedna z nich napisała „To wcale nie jest zabawne. Gdyby mnie to spotkało, dostałabym załamania nerwowego”.

 

 

Z podobnym problemem boryka się wiele młodych mam. Wynika to z osłabienia meszków włosowych, które jest spowodowane zmianami hormonalnymi zachodzącymi  w organizmie kobiety podczas ciąży oraz wysiłkiem jaki stanowi sam poród. Objawy ustępują zwykle po 3-6 miesiącach od przyjścia maleństwa na świat.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, instagram.com foto instagram.com