Na niecodzienny, a zarazem ratujący życie nienarodzonego dziecka zabieg zdecydowali się lekarze z Belgii. Ciąża 26-letniej Bethany Simpson z Wielkiej Brytanii od początku była zagrożona, dlatego aby maleństwo w jej brzuchu mogło w przyszłości normalnie funkcjonować zespół chirurgów z belgijskiego szpitala zgodził się przeprowadzić innowacyjną operację.

 

 

 

 

Kobieta miała urodzić w kwietniu, jednak z racji poważnych komplikacji zdrowotnych jej nienarodzonej córeczki lekarze postanowili wykonać operację, która pozwoli jej na normalne funkcjonowanie w przyszłości.W tym celu rozcięli brzuch 26-latki i wyjęli z niego jej 7 miesięczne dziecko. Na szczęście bardzo skomplikowana operacja zakończyła się sukcesem i dziewczynka ponownie trafiła do brzucha swojej mamy, w którym spędzi kolejne 2 miesiące. pozostałe do rozwiązania.

Brytyjka od samego początku ciąży wiedziała, że jej córka ma rozszczep kręgosłupa, dlatego robiła wszystko, by znaleźć odpowiednią klinikę, która podejmie się trudnego wyzwania. Rękawicę podjęli belgijscy chirurdzy, którzy sprostali zadaniu. Dzięki ich wysiłkowi córka Bethany Simpson będzie miała szansę na normalne życie.

 

 

 

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

 

Ciąża ma ogromny wpływ na wygląd kobiety. Wiele pań po porodzie nie jest w stanie wrócić do dawnej formy, przez co niektóre z nich wpadają w ogromne kompleksy i wstydzą się swojego ciała. Podobnie było w przypadku 25-letniej Lisseth Exposito. Do czasu kiedy była szczupłą kobietą jej mąż Jose kochał ją ponad wszystko. Sytuacja uległa zmianie kiedy zaszła w ciążę i urodziła dziecko. Znacznie przytyła, a mąż zaczął się od niej odwracać przezywając od grubasów.

 

 

 

 

Z każdym dniem reakcje 29-latka były coraz gorsze. Mężczyzna nie potrafił zaakceptować, że jego żona ważyła już prawie 179 kilogramów i był na nią wściekły, wmawiał jej, że już zawsze będzie wstrętna i gruba. Nie inaczej było po urodzeniu dziecka. Jose nie chciał się w nic angażować i atakował Lisseth. Ciągłe napięcie i nerwy doprowadziły do rozpadu związku, ponieważ kobieta miała dość obelg pod swoim adresem.

 

 

 

To właśnie wtedy jej życie zmieniło się nie do poznania. 25-latka postanowiła udowodnić, że jest w stanie wyglądać pięknie. Lisseth zdecydowała się na bardzo ważny krok w swoim życiu i podjęła decyzję o zmianie dotychczasowego trybu życia. Kobieta zaczęła chodzić na siłownię i zrezygnowała z wysokokalorycznych potraw. Sport i zbilansowana dieta odmieniły ją, a ona znów zaczęła dostrzegać w sobie piękno. Kiedy któregoś dnia Jose zobaczył metamorfozę swojej byłej żony chciał do niej wrócić. Ona jednak kategorycznie odmówiła, ponieważ nie chce marnować czasu na faceta, od którego nie miała żadnego wsparcia.

 

 

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

Sceny jak z horroru przeżyli pracownicy kostnicy w południowoafrykańskiej miejscowości Mbizana. Mężczyźni przewozili ciało zmarłej w szpitalu kobiety. 33-latka zmarła na kilka dni przed planowanym rozwiązaniem ciąży i nikt z personelu szpitala nie pomyślał, aby spróbować wywołać sztucznego porodu. Nie dość, że do tego nie doszło to lekarze z tamtejszego szpitala nie sprawdzili, czy płód w ciele kobiety żyje.

 

 

Kobieta zmarła z powodu ciężkiej choroby układu oddechowego, a jej ciało zgodnie z procedurami pojechało do lokalnej kostnicy, a następnie zostało złożone do trumny. Kilka godzin przed planowaną uroczystością pogrzebową, pracownicy zakładu otworzyli trumnę i dokonali makabrycznego odkrycia. Tuż przy matce leżało martwe niemowlę. Mężczyźni, którzy w branży pogrzebowej pracują kilkanaście lat przyznali, że nigdy nie spotkali się z podobnym przypadkiem.

 

 

Zdaniem doświadczonego lekarza, dr Peterea Hutchinsona takie przypadki miały już miejsce. Według specjalisty niektóre mięśnie zmarłej kobiety tuż po zgonie zostały osłabione co mogło doprowadzić do wypchnięcia płodu na zewnątrz. Sekcja zwłok dziecka ma sprawdzić, czy urodziło się ono żywe czy martwe. Matka, która straciła córkę przyznała w lokalnych mediach, że jest przerażona, iż ktoś dopuścił się tak rażącego błędu. Kobieta przyznała, że odczuwa podwójną stratę i trudno jej się będzie z tego otrząsnąć.

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

Asia, główna bohaterka „Chłopaków do wzięcia”, a zarazem partnerka życiowa Ryszarda „Szczeny” jest w ciąży! Tak przynajmniej uważa, ponieważ stwierdziła to po bólu zęba! Według niej to jasny sygnał, który informuje kobietę, że spodziewa się potomka. Jej teoria może zrewolucjonizować ten temat, ponieważ mało, która z Pań zdawała sobie do tej spory sprawę, że bolące zęby to pewnik zapowiadający powiększenie się rodziny!

 

 

Swoją fantastyczną wiadomość oznajmiła w jednym  z ostatnich odcinków i jak sama twierdzi jest  tego „pewna”! Joanna wygłosiła nawet na ten temat dość długi wywód, w którym mogliśmy usłyszeć.

 

 

 „Jak boli kobietę ząb, to jest kobieta w ciąży i to odczuwa. Ja te bóle to odczuwam.”

 

 

Bohaterka chłopaków przyznała się również do tego, że nie ufa jedynej sprawdzonej metodzie jaką są testy ciążowe „bo kłamią”. Potomka nie może doczekać się Ryszard, któremu trudno było uwierzyć w tę radosną nowinę. Asia przyznała, że mężczyzna rozpłakał się ze szczęścia.  Po chwili refleksji Rysiek przyznał, że faktycznie mogło do czegoś dojść, ponieważ

 

 

 „nie wpadłem na taki pomysł, żeby używać jakichś prezerwatyw albo czegoś. Mi się to nie podobało, bo się czułem, jakbym pojechał na tanie panie.”

 

 

 

źródła: papilot.pl, youtube.com, foto youtube.com

Większość kobiet pierwsze kopnięcie swojego nienarodzonego dziecka wspomina jako jeden z najprzyjemniejszych momentów ciąży. Podobnie było w przypadku bohaterki nagrania, która chwyciła za telefon i zaczęła nagrywać jak jej potomek „buszuje” w brzuchu. Jednak maluszek robi to z niezwykłą energią, a widok jest naprawdę niesamowity. Kobieta jest wyraźnie zadowolona z kontaktu jaki próbuje nawiązać z nią dziecko, i głaszcze ogromne wybrzuszenia na brzuchu.

 

 

Patrząc na to co się z nim dzieje można odnieść wrażenie, jakby był wykonany z ciasta, ponieważ odkształcenia są raczej niespotykane. Możemy zaobserwować jakby ktoś dosłownie biegał, bądź przemieszczał się w środku z niezwykle dużą prędkością. Internauci, którzy zobaczyli nagranie sugerowali kobiece, że nosi pod sercem przyszłego piłkarza, bądź w jej brzuchu zagnieździł się obcy, ponieważ stożek jaki się pojawił przypomina obcą formę życia.

 

 

 

Filmik wzbudził ogromne poruszenie u osób, które go obejrzały. Rozprawiali o nim nawet medycy z popularnego w USA „The Doctors”. Tak czy inaczej trzeba przyznać, że wygląda to niezwykle uroczo.

 

 

 

 

 

źródło: youtube.com, foto: youtube.com

Ciąża Meghan Markle i temat dziecka, które urodzi księciu Harremu już pod koniec kwietnia to na Wyspach Brytyjskich temat numer jeden. Fani rodziny królewskiej z niecierpliwością oczekują przyjścia na świat pierwszego potomka pary. Jednak w ostatnim czasie największe spekulacje wzbudza brzuch księżnej Meghan. Wielu Internautów jest przekonanych, że Markle wcale nie jest w ciąży, a jej duży brzuch to nic innego jak atrapa!

 

 

 

Teorii spiskowych na ten temat wymyślanych przez Internautów jest w sieci całe mnóstwo. Ludzie prześcigają się domysłach i pomysłach. Jedni twierdzą, że księżna Meghan Markle wcale nie jest w ciąży, a dziecko urodzi surogatka. Nie przekonuje ich nawet wielki brzuch księżnej. Upierają się, że jest nieprawdziwy, na dowód publikują nagranie, w którym Meghan klęczy by pogłaskać psa.

 

 

 

 

Internauci są zdania, że kobieta  w tak zaawansowanej ciąży, a do tego w butach na wysokim obcasie nie byłaby w stanie przykucnąć tak głęboko. Ich zdanie podzielają niektórzy eksperci twierdząc, że tak mocny ucisk na brzuch może być bardzo niebezpieczny dla dziecka. Jeszcze inni twierdzą, że Meghan Markle ma zbyt duży brzuch jak na 6 miesiąc ciąży. Mimo wszystko nam jakoś trudno uwierzyć w to, że Meghan oszukuje…

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, youtube.com foto youtube.com

 

Dziecko to największy dar jaki otrzymujemy od Boga dlatego niemal każda matka zdecydowała by się oddać swoje życie, by ocalić niewinne maleństwo. Podobnie postąpiła Brianna Rawlings. 19-letnia Australijka, która chorowała na białaczkę stanęła przed decyzją: rozpocząć chemioterapię, bądź uratować swojego synka. Młoda kobieta nie zawahała się nawet chwili.

 

 

 

 

Życie młodej kobiety załamało się kiedy była w 17 tygodniu ciąży. Australijka dowiedziała się, że cierpi na białaczkę. To właśnie wtedy lekarz zadał jej pytanie, czy chce przerwać ciążę i rozpocząć leczenie, czy nie bacząc na konsekwencje chce donosić dziecko. Odpowiedź Brianny była jednoznaczna: ratujmy mojego synka.

 

 

 

Pomimo ostrzeżeń specjalisty Brianna chciała urodzić, jednak 3 miesiące przed terminem porodu stał kobiety diametralnie się pogorszył. Aby uratować maleństwo lekarze wykonali cesarskie cięcie, jednak szczęście młodej mamy nie trwało długo, ponieważ maleńki Kayden zmarł 12 dni po swoich narodzinach. Mimo wszelkich przeciwności losu 19-latka nie kryła swojego szczęścia, że została mamą. Niestety kilka miesięcy później Brianna podzieliła los swojego synka, kobieta zmarła 29 grudnia przegrywając nierówną walkę z nowotworem.

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto pixabay.com

 

Do niebywałej sytuacjo doszło w szpitalu Maryville w Illinois (USA). Osiem pielęgniarek, które na co dzień pracuje na tym samym oddziale niemal równocześnie zaszło w ciążę i praktycznie w podobnym terminie urodziło dzieci. Szczęśliwe mamy mówią o prawdziwym cudzie i twierdzą, że to wina przypadku, ponieważ nie planowały zorganizowanej akcji zajścia w ciążę.

 

 

 

Przedstawiciele szpitala Maryville są szczęśliwi, że w ich placówce doszło do tak niezwykłej sytuacji i gratulują swoim pracownicom. Dla świeżo upieczonych mam zorganizowano specjalną sesję fotograficzną i zorganizowano przyjęcie, na którym pojawił się tort. Pielęgniarki, które stoją za całym zamieszaniem to Susan, Ashley, Gwen, Britaney, Sara, Michele, Rebecca i Stavania. Maleństwa, które powiły przyszły na świat w odstępstwie kilku miesięcy.

 

 

 

Dzieci, o których można powiedzieć, że urodziły się pod szczęśliwą gwiazdą mogą liczyć na niezwykłe przywileje i już zyskały miano „elitarnej ósemki”. Maluszkom zorganizowano niezwykłą sesję fotograficzną i na tę okazję ubrano w śpioszki z numerami, tak by było wiadomo, które pierwsze, a które ostatnie przyszło na świat. Trzeba przyznać, że to naprawdę uroczy widok.

 

fot.facebook.com
źródła: thesun.co.uk, foto facebook.com

 

 

To co robiła Felicity Marmaduke to nie scenariusz horroru, a brutalna rzeczywistość. Kobieta pracowała w kostnicy w Missouri i zdaniem pracodawców nie wykazywała skłonności nekrofilskich, ponieważ bardzo poważnie i z szacunkiem podchodziła do zmarłych. Jednak wszystko się zmieniło, kiedy do kostnicy przywieziono ciało młodego mężczyzny, który zginął w wypadku samochodowym.

 

 

Początkowo postępowała zgodnie z procedurami, jednak jak sama się później tłumaczyła zauważyła u nieboszczyka wyraźną erekcję i nie mogła powstrzymać swojego popędu. Zeznała, że zamknęła drzwi i zaczęła uprawiać seks ze zmarłym. Felicity wyjaśniła również, że kiedy zaczął spóźniać się jej okres bardzo się zaniepokoiła. Kupiła test ciążowy, który wskazał na to, że jest w ciąży. Wydawało jej się to niemożliwe, ponieważ z nikim innym się nie kochała.

 

 

 

 

Kiedy ginekolog wysłuchał jej opowieści był zszokowany i o zdarzeniu poinformował policję. Młoda kobieta jeszcze tego samego dnia trafiła za kraty. Podczas rozprawy wyznała, że robiła to wcześniej wielokrotnie, by zmarli tuż przed pogrzebem zaznali trochę „przyjemności”. Kobieta została aresztowana za bezczeszczenie zwłok.

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com