„M jak Miłość” to ulubiony serial milionów Polaków. Od lat cieszy się ogromną popularnością, a oglądają go całe pokolenia, od dziadków po wnuki. Mało tego wielu widzów zdążyło polubić głównych bohaterów, a nawet się z nimi zidentyfikować. Po okresie wakacyjnej posuchy serial wrócił na antenę, a jego wielbiciele nie będą mogli narzekać na nudę.

 

 

 

 

Wszystko za sprawą ogromnej zmiany w życiu jednych z ulubionych postaci. Okazuje się, że Kinga i Piotr oczekują przyjścia na świat potomka. Para bardzo chciała mieć trzecie dziecko, niestety Kinga (Katarzyna Cichopek) nie mogła zajść w ciążę. Kiedy w końcu się udało oboje nie kryli wielkiej radości z tego faktu. Jak wiemy Kinga urodzi bliźnięta, jednak ostatnio pojawiły się pewne komplikacje, ponieważ Zduńska podupadła na zdrowiu.

 

 

 

 

Powróciły stare problemy sprzed lat, kiedy Kinga straciła wzrok po wypadku. Wtedy operacja przyniosła spodziewane efekty jednak znów coś zaczęło szwankować. Wszystko zaczęło się w momencie kiedy Zduńska chciała podnieść swojego synka, wtedy zorientowała się, że przez chwilę nic nie widzi! Przerażona nie zbagatelizowała problemu i pojechała do szpitala. To właśnie tam pozna prawdziwą przyczynę przykrych objawów.

 

 

 

 

źródła: jastrząbpost.pl, foto youtube.com

 

 

„M jak Miłość” od wielu długich lat należy do ścisłej czołówki najchętniej oglądanych seriali w TV. Produkcja przyciąga przed ekrany telewizorów miliony Polaków i można by rzec, że oglądają go wszystkie pokolenia, od dziadków po wnuki. W ostatnim sezonie scenarzyści zrobili wszystko, by widzowie nie mieli powodów do narzekań, ponieważ wiele się działo. Zaskakujące zwroty akcji, rozstania, wielkie miłości i dramaty ulubionych bohaterów to idealny sposób na trzymający w napięciu serial.

 

 

 

 

Jak w każdym serialu z długoletnim stażem jedni bohaterowie odchodzą, inni ich zastępują. Jednak są postacie, które trudno zastąpić, a ich odejście jest ogromnym ciosem dla fanów. Widzowie „M jak Miłość” przeżyli już kilka bolesnych rozstań, odejście Małgorzaty Kożuchowskiej i Kacpra Kuszewskiego, czy  śmierć Witolda Pyrkosza należą do tych, które odbiły się szerokim echem i nawet ci, którzy nigdy nie oglądali produkcji TVP o tym słyszeli.

 

 

Według najnowszych informacji kolejną osobą, która opuści obsadę „M jak Miłość” będzie Tamara Arciuch. Mimo faktu, iż aktorka po długich miesiącach przerwy pojawiła się na planie produkcji to jednak tym razem będzie ona zdecydowanie dłuższa. O swojej decyzji poinformowała fanów na Instagramie. Aktorka ogłosiła, że robi to dla swojej córeczki i synów.

 

fot.instagram.com

 

 

 

źródła: instagram.com, foto instagram.com

„M jak Miłość” to ulubiony serial milionów Polaków. Od lat cieszy się ogromną popularnością, a oglądają go całe pokolenia, od dziadków po wnuki. Mało tego wielu widzów zdążyło polubić głównych bohaterów, a nawet się z nimi zidentyfikować. Po okresie wakacyjnej posuchy serial wrócił na antenę, a jego wielbiciele nie będą mogli narzekać na nudę.

 

 

 

 

Wszystko za sprawą ogromnej zmiany w życiu jednych z ulubionych postaci. Okazuje się, że Kinga i Piotr oczekują przyjścia na świat potomka. Para bardzo chciała mieć trzecie dziecko, niestety Kinga (Katarzyna Cichopek) nie mogła zajść w ciążę. Kiedy w końcu się udało oboje nie kryli wielkiej radości z tego faktu. W najnowszych odcinkach widzowie będą świadkami wizyty pary u lekarza, gdzie przeprowadzone zostanie badanie USG. To właśnie wtedy małżonkowie dowiedzą się o podwójnym szczęściu jakie ich czeka.

 

 

 

 

Prowadzący badanie USG lekarz po analizie obrazu jaki pojawił się na monitorze oznajmi im, że Kinga urodzi bliźniaki. Jakby tego było mało okaże się, że na świat przyjdą dziewczynki! Oznacza to, że rodzina Zduńskich znacznie się powiększy. Informacja początkowo wprawi ich w osłupienie jednak szybko oszaleją z radości. Kiedy Kinga zobaczy na monitorze dwa maleńkie kształty nie będzie potrafiła powstrzymać łez szczęścia. Wychodzi na to, że w najbliższych odcinkach czeka nas wiele emocji i wzruszających momentów.

 

 

 

źródła: jastrząbpost.pl, foto youtube.com

 

„M jak Miłość” to w opinii wielu telewidzów najlepszy serial w Polsce. Produkcja przyciąga przed ekrany telewizorów miliony Polaków i można by rzec, że oglądają go wszystkie pokolenia, od dziadków po wnuki. W tym roku scenarzyści zadbali o to, by widzowie nie mieli powodów do narzekań, ponieważ wiele się działo. Zaskakujące zwroty akcji, rozstania, wielkie miłości i dramaty ulubionych bohaterów to idealny sposób na trzymający w napięciu serial. „M jak Miłość” to również furtka do kariery dla wielu aktorów.

 

 

 

Jednymi z ulubionych postaci i chyba najbardziej palącym wątkiem jest miłość Izy (Adriana Kalska) i Marcina (Mikołaj Roznerski). Rumieńców ich serialowego uczucia nadaje fakt, że są parą w życiu prywatnym. Niestety na drodze do ich szczęścia w „M jak Miłość” stoi demoniczny Artur (Tomasz Ciachorowski), który wbrew woli Izy chce zawładnąć jej życiem. Chorobliwe uczucie mężczyzny prowadzi do dramatu kobiety i jej córeczki Mai. Fani z niecierpliwością czekają na to co w życiu bohaterki wydarzy się w nowym sezonie.

 

 

 

Rąbka tajemnicy uchyliła właśnie Adriana Kalska. Na swoim InstaStories opublikowała zdjęcie z planu serialu. Widzimy na nim szczęśliwą Izę, Marcina i Majkę w oświetlonym pokoju, który jeszcze mocniej podkreśla ich nastrój. Widać, że promienieją. Fani uznali to za dobry omen. Wielu z nich uważa, że to zwiastun tego iż Iza i Marcin będą razem. Jak będzie naprawdę dowiemy się wkrótce!

 

fot.instagram.com

 

źródła: jastrząbpost.pl, foto youtube.com

 

„M jak Miłość”należy do ścisłej czołówki najchętniej oglądanych seriali w TV. Produkcja przyciąga przed ekrany telewizorów miliony Polaków i można by rzec, że oglądają go wszystkie pokolenia, od dziadków po wnuki. W ostatnim sezonie scenarzyści zrobili wszystko, by widzowie nie mieli powodów do narzekań, ponieważ wiele się działo. Zaskakujące zwroty akcji, rozstania, wielkie miłości i dramaty ulubionych bohaterów to idealny sposób na trzymający w napięciu serial.

 

 

 

Jak w każdym serialu z długoletnim stażem jedni bohaterowie odchodzą, inni ich zastępują. Jednak są postacie, które trudno zastąpić, a ich odejście jest ogromnym ciosem dla fanów. Widzowie „M jak Miłość” przeżyli już kilka bolesnych rozstań, odejście Małgorzaty Kożuchowskiej, śmierć Witolda Pyrkosza należą do tych, które odbiły się szerokim echem i nawet ci, którzy nigdy nie oglądali produkcji TVP o tym słyszeli.

 

 

 

 

Jednak najnowsza informacja jaką podał „Świat Seriali” to prawdziwa bomba. Okazuje się, że z produkcją może pożegnać się Teresa Lipowska (serialowa Barbara Mostowiak). Wszystko na to wskazuje, że seniorka rodu wyjedzie do USA żeby zobaczyć się z córką Małgorzatą. Przemawia za tym intensywna nauka języka angielskiego na, który zapisała się Barbara Mostowiak. Czy tak się faktycznie stanie dowiemy się zapewne w nowym sezonie. Nie da się ukryć, że gdyby się to potwierdziło byłaby to prawdziwa tragedia dla milionów sympatyków serialu.

 

 

 

 

źródła: jastrząbpost.pl, foto youtube.com

 

„M jak Miłość” to ukochany serial milionów Polaków. Od lat cieszy się dużą popularnością, oglądają go zarówno młodsi i starsi. Nikt nie wyobraża sobie wieczoru bez kolejnego odcinka, mało tego wielu widzów zdążyło polubić głównych bohaterów, a nawet się z nimi zidentyfikować. Z racji tego, że są wakacje w emisji serialu nastąpiła dwumiesięczna przerwa. Po okresie posuchy widzowie nie będą mogli narzekać na nudę.

 

 

 

 

Wszystko za sprawą ogromnej zmiany, do jakiej dojdzie w życiu jednych z ulubionych postaci. Okazuje się, że Kinga i Piotr oczekują przyjścia na świat potomka. Para bardzo chciała mieć trzecie dziecko, niestety Kinga (Katarzyna Cichopek) nie mogła zajść w ciążę. Kiedy w końcu się udało oboje nie kryli wielkiej radości z tego faktu. W najnowszych odcinkach widzowie będą świadkami wizyty pary u lekarza, gdzie przeprowadzone zostanie badanie USG. To właśnie wtedy małżonkowie dowiedzą się o podwójnym szczęściu jakie ich czeka.

 

 

Prowadzący badanie USG lekarz po analizie obrazu jaki pojawił się na monitorze oznajmi im, że Kinga urodzi bliźniaki. Oznacza to, że rodzina Zduńskich znacznie się powiększy. Informacja początkowo wprawi ich w osłupienie jednak szybko oszaleją z wielkiej radości. Kiedy Kinga zobaczy na monitorze dwa maleńkie kształty nie będzie potrafiła powstrzymać łez szczęścia. Wychodzi na to, że po wakacjach czeka nas wiele wzruszających momentów.

 

 

 

źródła: fakt.pl, foto youtube.com

„M jak Miłość” to od wielu lat jeden z najchętniej oglądanych seriali w TV. Produkcja przyciąga przed ekrany telewizorów miliony Polaków i można by rzec, że oglądają go wszystkie pokolenia, od dziadków po wnuki. W ostatnim sezonie scenarzyści zrobili wszystko, by widzowie nie mieli powodów do narzekań, ponieważ wiele się działo. Zaskakujące zwroty akcji, rozstania, wielkie miłości i dramaty ulubionych bohaterów to idealny sposób na trzymający w napięciu serial.

 

 

 

 

 

Jednak w ostatnim czasie sen z oczu producentów spędzają aktorzy, którzy grali w serialu pierwszoplanowe role bądź byli z nim związani od wielu długich lat. Obsada się wykrusza, a lista nazwisk staje się coraz dłuższa. Największym ciosem było odejście Kacpra Kuszewskiego, który występował w „M jak Miłość” nieprzerwanie od 18 lat, wraz z nim odeszła też Dominika Kluźniak. Okazuje się, że podobną decyzję podjęła kolejna wielka gwiazda, Jula!

 

 

Piosenkarka zadebiutowała w serialu w 2016 roku, jednak po dwóch latach postanowiła pożegnać się z produkcją i zająć się realizacją nowych projektów. Gwiazda w rozmowie z „Plejadą” przyznała, że to raczej pożegnanie na dobre, ponieważ nie przewiduje, by mogła jeszcze wystąpić w najpopularniejszym serialu w Polsce.

 

 

„Myślę, że nie. Nie mam konkretnych informacji. Wiedziałam, że to będzie krótka przygoda. Szczerze mówiąc, to trochę pograłam w tym serialu, jeździłam tam dosyć długo. To inaczej wygląda z drugiej strony, nagrania trwają troszeczkę dłużej, natomiast ja to fantastycznie wspominam. Aktorka ze mnie żadna…”. 

 

 

 

 

źródła: jastrząbpost.pl, plejada.pl foto youtube.com

W ostatnim czasie sen z oczu producentów „M jak Miłość” spędzają niektórzy aktorzy grający, bądź ci którzy przez wiele lat byli związani z serialem. Wszystko za sprawą ich wypowiedzi, w których padają mocne zarzuty na temat atmosfery na planie i tego jak wygląda sama praca przy powstawaniu kolejnych odcinków. Odnieśli się do tego min. Olga Frycz i Kacper Kuszewski, którzy uważają, że aktorzy nie są traktowani z należytym szacunkiem i pracują ponad wyznaczony limit godzin.

 

 

 

Mocne słowa kolegów oburzyły niektórych aktorów związanych z kultowym serialem. Producentów, jak i tego co dzieje się na planie „M jak Miłość” broni Kasia Cichopek, która nie zgadza się z oskarżeniami stawianymi przez byłych kolegów i koleżanki z planu. Aktorka w rozmowie z magazynem „Party” wyznała, że nie zauważyła podobnego problemu, a przykre słowa jakie padły są bardzo niesprawiedliwe i bolesne. Mimo wszystko aktorka uważa, że każdy ma prawo do wyrażania własnych opinii nawet, gdy druga strona się z nimi nie zgadza.

 

 

 

„Każdy ma prawo do własnych odczuć. Mogę tylko mówić w swoim imieniu, a moje doświadczenia są bardzo pozytywne. produkcja zawsze ze mną współpracowała. Kiedy byłam w ciąży, pytano mnie, jak się czuję, czy chcę kontynuować pracę, czy mają mi rozpisywać olejne sceny. Czułam, że dostaję ogromną swobodę, bo decyzja o pracy zależy tylko od mojego samopoczucia. Bardzo też doceniam fakt, że jedno i drugie dziecko mogłam właściwie przez półtora roku wychowywać na planie. Miałam do tego zapewnione warunki, między innymi osobny kamer.”

 

 

 

 

źródła: jastrząbpost.pl, party.pl, foto youtube.com

 

Roznerski i Kalska darzą się wielkim uczuciem, świadczą o tym ich wspólne zdjęcia. Wielu fanów myślało, że para poznała się na planie serialu „M jak Miłość”, okazuje się, że prawda jest zgoła inna, o czym poinformował Mikołaj Rzonerski. Jak wiemy aktor tworzył kiedyś parę z Marceliną Zawadzką i wydawało się, że to miłość na dobre i złe. Stało się jednak inaczej, a ich drogi rozeszły się.

 

 

 

Kilka miesięcy później kiedy wielu zdążyło już przywyknąć do tego, że Roznerski jest sam, on opublikował zdjęcie z koleżanką z serialowego planu, Adrianą Kalską.  Wspólna fotka pięknych aktorów zwiastowała, że jest coś na rzeczy, jednak żadne z nich nie potwierdzało, ani zaprzeczało medialnym rewelacjom na ten temat. Po długim milczeniu fakt ten w końcu potwierdziła Adriana Kalska. Śliczna aktorka i jej partner nie lubią pokazówek, co udowodnili już niejednokrotnie, a słowa Kalskiej są tego potwierdzeniem.

 

 

 

„Wszyscy wiedzą, że jesteśmy razem. Dopisano już do tego różne historie, ale chcę ten temat zostawić dla siebie.”

 

 

źródła: jastrząbpost.pl, foto youtube.com