Do przerażającego wypadku doszło w czasie uroczystości pogrzebowych w Indonezji. 40-letni mężczyzna postanowił godnie pożegnać swoją zmarłą matkę, dlatego wyprawił jej pogrzeb zgodny z obowiązującą tam tradycją. Podczas wnoszenia trumny z ciałem zmarłej na specjalny podest zawaliła się drabina, a ciężka drewniana trumna spadła na grupę wnoszących ją mężczyzn.

 

 

 

Traf chciał, że ofiarą okazał się 40-letni syn kobiety, Samen Kondorur, który znajdował się na końcu konduktu mężczyzn wnoszących trumnę na wzniesienie. Drewniana skrzynia spadła wprost na jego głowę powodując poważne obrażenia i śmierć mężczyzny. Mimo pomocy jakiej udzielono mu chwilę po tym tragicznym wypadku Samen zmarł pogrążając zgromadzonych w jeszcze większej rozpaczy. Śmierć mężczyzny była szokiem dla lokalnej społeczności, ponieważ był to pierwszy tego typu przypadek w kraju.

 

 

 

 

Wedle tradycji pogrzeby w Indonezji organizowane są z wielką pompą, a trumny są zazwyczaj bardzo ciężkie. Mężczyzna, który zginął w wyniku nieszczęśliwego wypadku został pochowany obok swoje matki. Wielu tłumaczyło ten fakt tym, że był to znak iż matka chciała mieć syna przy sobie.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

Wydawać by się mogło, że w wieku 76-lat ludzie są stateczni i daleko im do szaleństw. Na pewno tak nie jest w przypadku emeryta z Tenessee w USA. Starszy pan od pewnego czasu był dość mocno skonfliktowany ze swoim synem. Konflikt z każdym dniem przybierał na sile i tylko kwestią czasu było to kiedy dojdzie do tragedii. Któregoś dnia 76-latek nie wytrzymał i postanowił rozprawić się ze swoim potomkiem raz na zawsze.

 

 

 

Mężczyzna odpalił piłę motorową i zaatakował syna kiedy ten pracował w ogrodzie. Misternie zaplanowana zbrodnia spaliła jednak na panewce, ponieważ syn był przygotowany na taką ewentualność. Kiedy ojciec zaczął biec w jego stronę z włączonym urządzeniem 40-latek obronił się kosiarką, którą kosił trawnik. Mężczyzna najechał nią na nogę ojca doprowadzając do poważnego urazu, lekarze musieli mu ją amputować.

 

 

 

Kiedy mężczyzna doszedł do siebie sprawa znalazła swój finał w sądzie. 76-latek został aresztowany i oskarżony o usiłowanie morderstwa drugiego stopnia. Mężczyzna jak i jego syn byli dobrze znani policjantom, ponieważ walka jaką ze sobą toczyli ciągnęła się już od dobrych 10 lat. Dopiero tragiczny wypadek pozwolił ją zakończyć.

 

 

 

 

źródła: o2.pl, foto youtube.com

 

 

 

 

 

O tym, że wypadki chodzą po ludziach świadczy nagranie z chińskiego hipermarketu. Widzimy na nim mężczyznę i kilkuletniego chłopca spacerujących po sklepie. Maluch beztrosko podąża za tatą ciągnąc go za ręce. Nic nie wskazywało dramatu, który rozegrał się raptem kilkadziesiąt sekund później. Zapewne ani ojciec, ani tym bardziej kilkulatek nie spodziewali się, że będzie to ich ostatni wspólny spacer po galerii handlowej.

 

 

 

W pewnej chwili widzimy, jak idący na przedzie ojciec traci równowagę na śliskiej posadzce i upada wprost na swojego 4-letniego synka. Mimo, że sytuacja z pozoru wyglądała niegroźnie zakończyła się najgorzej jak tylko mogła. Ojciec poleciał tak niefortunnie, że doprowadził do złamania karku dziecka. Chłopczyk mimo natychmiastowej pomocy, jaką próbowała udzielić pracownica sklepu, jak i zrozpaczony rodzic zmarł na miejscu.

 

 

 

To pierwszy taki przypadek odnotowany w Chinach, jeszcze nigdy nie doszło do tak wstrząsającego wypadku. Mężczyzna po tym co go spotkało został objęty pomocą psychologa. Dramatyczne zdarzenie będzie się zapewne za nim ciągnąć jeszcze przez bardzo długi czas. Nagranie z wypadku możesz zobaczyć TUTAJ!

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

Piotra Łuszcza (Magika), chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Charyzmatyczny i niezapomniany raper był jednym z najbardziej rozpoznawalnych i docenianych gwiazdorów polskiego hip hopu lat 90 ubiegłego wieku. Niestety jego kariera została przerwana w brutalny sposób. Magik targnął się na swoje życie. Zrobił to pomimo tego, że fani darzyli go szacunkiem, a w domu miał kochającą żonę i maleńkiego syna.  Łuszcz wyskoczył przez okno wieżowca, w którym mieszkał. Miał zaledwie 22 lata.

 

 

 

Raper gdyby żył w minioną niedzielę obchodziłby 40 urodziny. Z tej okazji znany, Youtuber młodego pokolenia, występujący pod pseudonimem Ajgor Ignacy nagrał dokument poświęcony Magikowi. Mężczyzna pojechał do Katowic, aby porozmawiać z niektórymi członkami zespołu i synem zmarłego rapera, Filipem. Chłopak poszedł w ślady ojca i również zajmuje się hip-hopem. Zdecydował się również na szczere wyznanie na temat swojego taty.

 

 

 

 

„Rozumiesz, był artystą, ludzie rozkminiają, dlaczego się zabił jak się zabił, dlaczego to zrobił, po co, w ogóle jakim był człowiekiem. Czy to jest tak naprawdę ważne? Ważne jest to że był, był kimś i robił coś, teraz go nie ma. Temat zamknięty. Po co o tym gadać. Ludzie cały czas szukają sensacji.”

 

Dokument możecie zobaczyć  TUTAJ!

 

 

źródła: kozaczek.pl, youtube.com foto youtube.com

Sharon Dobbins z Pheonix w USA chciała zmusić swojego 17-letniego syna do tego, aby ten poszedł do kościoła. Zwykłe prośby i namowy nie przyniosły spodziewanego efektu, więc kobieta sięgnęła po zdecydowanie cięższe argumenty. Amerykanka postanowiła użyć paralizatora, by pobudzić swojego leniwego syna do tego by wstał z łóżka i świętował dzień Jezusa. Niestety metoda okazała się na tyle nieskuteczna, że doprowadziła do jego śmierci, która nastąpiła  w wyniku porażenia.

 

 

 

Kobieta zeznała w sądzie, że nie żałuje swojego czynu, ponieważ Bóg jest dla niej najważniejszy i zrobiła to dla niego. Z ustaleń biegłych wynika, że 40-latka najpierw próbowała przestraszyć chłopaka dźwiękiem paralizatora. Chciała w ten sposób przekonać go, by wybrał się na rezurekcję i świętował Zmartwychwstanie Chrystusa. Chłopak zignorował prośbę matki, zwyzywał ją i zagroził, że zadzwoni na policję. Sharon nie potrafiła znieść obelg i w przypływie nerwów potraktowała go dawką „prądu”.

 

 

Kobieta złożyła zeznania i póki co cieszy się wolnością, ponieważ podczas pierwszej rozprawy tak zadecydował sąd. Jedyną konsekwencją jaka ją spotkała jest utrata narzędzie zbrodni, paralizatora. Sprawą zainteresowały się media w USA, którym Dobbins chętnie udziela wywiadów. Kobieta przyznała, że nie czuje się winna i nie widzi nic złego w swoim postępowaniu.

 

 

 

źródła: thedailystar.com, foto youtube.com

Kiedy najbliżsi Monici Mares z Nowego Meksyku w USA dowiedzieli się o jej postępowaniu byli przerażeni. Kobieta przez lata skrywała przed nimi swój mroczny sekret. Jako 16-latka zaszła w ciążę i urodziła chłopczyka. Dla młodej dziewczyny macierzyństwo okazało się trudnym wyzwaniem, dlatego zdecydowała, że odda  swojego syna Caleba do ośrodka adopcyjnego. Mijały lata, a ona w tym czasie powiła jeszcze 8 dzieci… z kilkoma różnymi mężczyznami.

 

 

 

Czas zatarł w niej ślady pierworodnego, jednak chłopak za wszelką cenę starał się odnaleźć swoją biologiczną matkę. Kiedy udało mu się nawiązać z nią kontakt umówili się na spotkanie. Wizyta w domu kobiety przerodziła się w „miłość od pierwszego wejrzenia”. 18-Caleb  i 34-letnia Monica zostali parą! Marves nie widzi w tym nic złego, a jej zrozpaczona rodzina twierdzi że pociąg do syna jest silniejszy niż racjonalne myślenie.

 

 

 

 

 

 

Jakby tego było mało „para” już zdążyła zamieszkać razem. Amerykanka jest gotowa poświęcić wszystkie swoje dzieci, aby być z Calebem. Szóstka z nich przebywa obecnie u matki i siostry Monici, a dwójka najmłodszych mieszka wraz z nią i jej synem w przyczepie kempingowej. Na Marves i jej 18-letnim „partnerze” ciążą zarzuty prokuratorskie, jednak oboje nic sobie z tego nie robią. Ich kazirodczy związek to dramat dla całej rodziny. „Zakochani” nie zdają sobie sprawy ile zła wyrządzili pozostałym dzieciom i planują przeprowadzkę do innego stanu.

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

Thomas Barlett Whitaker jest bez wątpienia strasznym mordercą. W 2003 roku z zimną krwią wraz z kolegą zamordował swoją matkę i brata, miał zginąć również jego ojciec. Mężczyzna przeżył i to właśnie dzięki niemu jego syn zawdzięcza życie. Kent Whitaker od dłuższego czasu walczył o ułaskawienie potomka. Gubernator stanu Teksas Greg Abbott przychylił się do próśb 64-latka i na pół godziny przed podaniem śmiertelnego zastrzyku zmienił wyrok dla 38-latka.

 

 

 

 

Dorosły dziś mężczyzna swoją zbrodnię zaplanował 15 lat temu. Zaprosił bliskich na kolację z okazji ukończenia studiów, na które w rzeczywistości nigdy się nie dostał. Kiedy niczego nieświadomi rodzice przybyli na miejsce Thomas czekał na nich wraz z uzbrojonym wspólnikiem. Na miejscu zginęła 51-letnia Patricia i 19-letni brat mordercy Kevin. Kent został postrzelony i udało mu się przeżyć. Dla odwrócenia uwagi 23-letni wówczas Thomas szarpał się z rzekomym mordercą.

 

 

Motyw, jaki kierował chłopakiem  to próba przywłaszczenia majątku rodziców, którzy byli dobrze sytuowanymi ludźmi. Liczył, że po ich śmierci otrzyma olbrzymie odszkodowanie. Śledczy udowodnili mu winę i w 2007 roku sąd skazał go na karę śmierci. 38-latek swoje życie zawdzięcza ojcu, który ze względu na przekonania i religię nie godził się na śmierć syna. Kent stwierdził, że zabicie syna przyniesie więcej szkód niż pożytku. Ostatecznie Thomas został skazany na dożywocie.

 

 

źródła: thseun.co.uk, foto youtube.com

Kłótnia jaka rozegrała się między synem i jego matką miała nieprawdopodobny przebieg. 40-letni Łodzianin poczuł się urażony kiedy jego mama zwróciła mu uwagę i miała pretensje o to, że nie potrafi sobie ułożyć życia i źle się prowadzi. Słowa kobiety mocno zabolały syna, który w przypływie złości chwycił za półlitrową butelkę wódki i demonstracyjnie opróżnił ją na jej oczach. Chwile później źle się poczuł i stracił przytomność.

 

 

 

 

Sprzeczka do jakiej doszło na jednym z łódzkich osiedli miała fatalne skutki dla 40-letniego mężczyzny. Z ustaleń policji wynika, że pokłócił się ze swoją matką, która prosiła go o to, by zmienił swoje życie. Niestety podrażniony syn zareagował bardzo impulsywnie i na złość swojej matce postanowił wypić duszkiem butelkę wódki. 40-latek po kilku minutach stracił przytomność i został przetransportowany do szpitala.

 

 

Łodzianin przebywa obecnie na oddziale intensywnej opieki medycznej Kliniki Ostrych Zatruć Instytutu Medycyny Pracy. W jego organizmie znajdowało się 3 promile alkoholu. Stan mężczyzny jest bardzo poważny, lekarze podłączyli go do respiratora. W tym przypadku z pozoru błaha kłótnia syna z matką zakończyła się bardzo smutno, róbmy więc wszystko tak, aby się nawzajem szanować.

 

 

 

 

źródła: expressilustrowany.pl, foto pixabay.com

Do czego zdolne są dzieci przekonała się Cail Cleavenger z DeBary na Florydzie (USA). Kobieta zwróciła uwagę swojemu 15-letniemu synowi, by wziął się za naukę. Chłopak przynosił ostatnio same jedynki, a o jego słabych wynikach poinformowała ją wychowawczyni. Między matką, a synem doszło do ostrej wymiany zdań. Krzyki i prośby kobiety nie przyniosły spodziewanego efektu, a wywołały efekt odwrotny od zamierzonego.

 

 

 

 

 

Gregory Ramos był bardzo wrażliwym dzieckiem i mocno przeżył kłótnię ze swoją matką. Chłopak postanowił, że policzy się z kobieta, jednak zemsta jaką zaplanował nie mieści się w głowie. Kiedy wieczorem jego mama położyła się spać chłopak odczekał kilka godzin i zakradł się do jej sypialni. Tam rozegrał się prawdziwy dramat. Gregory zaczął dusić śpiącą matkę, a kiedy zobaczył, że przestała się szarpać i nie żyje zadzwonił po kolegów, by pomogli mu ukryć jej ciało.

Chłopcy zapakowali ciało zamordowanej kobiety do jej samochodu i pod osłoną nocy wywieźli w okolice miejscowego kościoła. Tam zakopali i jak gdyby nigdy nic wrócili do domów. Nastolatek był na tyle przebiegły, że następnego dnia zgłosił porwanie matki. Jego wersja wydarzeń szybko została podważona , a chłopak przyznał się do zbrodni. Za zabójstwo matki grozi mu dożywocie.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com