Historia pięknej Rosjanki opowiedziana na Instagramie przez jej siostrę to idealny scenariusz na dramat filmowy. 24-letnia Maria Lebiediewa 2 lata temu miała poważny wypadek samochodowy, który całkowicie odmienił jej życie . Wydarzył się chwilę po kłótni z narzeczonym, który wściekł się, że spędziła zbyt dużo czasu na imprezie u koleżanki. Mężczyzna zareagował bardzo impulsywnie i prowadził samochód z zawrotną prędkością, w wyniku czego zderzył się z innym pojazdem.

 

 

 

Wypadek zakończył się tragicznie dla ślicznej Rosjanki. Dziewczyna doznała poważnych obrażeń ciała i aż przez trzy tygodnie była w śpiączce. Lekarze kilka miesięcy walczyli o to, by Maria stanęła na nogi i  mogła normalnie funkcjonować. Niestety wypadek i długa rekonwalescencja odbiły się na zdrowiu, wyglądzie i psychice 24-latki. Maria straciła wzrok, ma również poważne problemy z pamięcią. Jej stan pogorszył się jeszcze bardziej w momencie kiedy rzucił ją narzeczony. Wpadła wtedy w depresję i przytyła 40 kilogramów.

 

 

Siostra pięknej niegdyś Rosjanki, Irina robi wszystko, aby jej pomóc. Publikuje zdjęcia dziewczyny przed i po wypadku, a także prowadzi zbiórkę pieniędzy na dalsze potrzebne leczenie i specjalną terapię. Znajomi Marii są zszokowani jej obecnym wyglądem i wielu nie jest sobie w stanie uzmysłowić, że dziewczyna ze zdjęć to właśnie ona.

 

 

źródła: wprost.pl, foto instagram.com

Szokujący wypadek jaki zarejestrowała kamera zamontowana w samochodzie jednego z uczestników ruchu mrozi krew w żyłach i pokazuje jak ważne są pasy. Młodzi ludzie wyraźnie zignorowali kwestię bezpieczeństwa i nie dość, że wyprzedzali w ostatnim momencie to jechali bez zapiętych pasów. Ich stara Łada 110 dosłownie wbiła się w samochód dostawczy.

 

 

Do tego makabrycznie wyglądającego zdarzenia doszło w Rosji, w okolicach miast Wołosowo i Gałczyna. Kierowca, jak i pasażerowie w czasie kolizji znajdowali się pod wpływem alkoholu. Kamera zarejestrowała moment czołowego zderzenia z małą ciężarówką. Po uderzeniu widzimy rozpryskujące się wokoło części auta i trzy osoby, które niczym ciśnięte z procy wylatują przez okno.

 

 

Nagranie pochodzi z ubiegłego roku jednak daje wiele do myślenia. Dzięki takim obrazkom możemy się zastanowić, jak kruche jest ludzkie życie. Na szczęście w tym przypadku młodzi ludzie przeżyli i dostali kolejną szansę od losu. Miejmy nadzieję, że wypadek da im wiele do myślenia i już nigdy nie popełnią swojego błędu. Mimo tego, że doznali licznych obrażeń, a sam moment zderzenia wyglądał tragicznie to przeżyli i mogą mówić o cudzie.

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

Przerażającego odkrycia w  mieszkaniu 80-letniej Rosjanki dokonali policjanci wezwani na interwencję do wsi Berezowka. Wszystko zaczęło się od alarmującego zgłoszenia. Na miejscowym śmietniku zauważono stado bezpańskich psów, jak się później okazało wygłodniałe zwierzęta zwabił zapach rozkładającego się ciała. Świadkami koszmarnego zdarzenia były dzieci, które zauważyły jak jeden z nich wybiega z ludzką ręką w pysku.

 

 

 

 

Policjanci, którzy dokonali oględzin wskazanego miejsce zauważyli, że ludzkich szczątków było zdecydowanie więcej. Ostateczny trop zaprowadził ich do emerytowanej pani rzeźnik, która swoim zachowaniem wzbudziła największe podejrzenia. Przypuszczenia funkcjonariuszy okazały się słuszne. W mieszkaniu staruszki znajdowały kolejne części ludzkich ciał, które ukryto w lodówce.

 

 

 

Śledczy nie są w stanie określić jak wiele osób zginęło z rąk 80-latki. Jedną z nich jest 52-letni mężczyzna, który ostatnimi czasy wynajmował u niej mieszkanie. Zbrodnia ma powiązanie z kolejnymi, ponieważ w ciągu ostatnich kilku lat w maleńkiej wsi zaginęło 7 osób, wszystkie wynajmowały pokój u wspomnianej Rosjanki. Kobieta nie była lubiana przez sąsiadów, ponieważ często się awanturowała i była nałogową alkoholiczką. Wieczorami z jej mieszkania dochodziły dziwne dźwięki. Jeżeli sąd udowodni, że to ona jest mordercą grozi jej dożywocie.

 

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

 

 

 

Szokująca historia Jegienija Czernowa i Jany Kruczkowej to przestroga dla wielu kochanków. Młodzi ludzie cieszyli się życiem, oboje mieli zaledwie 22-lata i tysiące planów na przyszłość. Niestety zostało ono przerwane w dramatycznych okolicznościach. Para wybrała się nad lokalne jezioro zlokalizowane na obrzeżach Wołgogradu (Rosja). Zaparkowali samochód tuż nad brzegiem i dali się ponieść namiętności. Kilka godzin później zaniepokojeni rodzice próbowali dodzwonić się do swoich dzieci, niestety bezskutecznie.

 

 

 

Sprawą zajęła się policja, wszczęto poszukiwania, w które zaangażowało się wiele osób. Nikt nie przypuszczał, że wydarzyło się coś strasznego, przecież tak młodzi ludzie nie mogli przepaść nagle bez śladu. Niestety finał poszukiwań okazał się największym koszmarem dla bliskich zaginionej pary. Stara łada niva należąca do Jewgienija została odnaleziona pod wodą. Kiedy auto wydobyto na brzeg w środku, na tylnej kanapie odnaleziono ich ciała. Rodziny potwierdziły, że są to Jewgienij i Jana.

 

 

 

Śledztwo miejscowej prokuratury wykazało, że kochankowie zaparkowali zbyt blisko jeziora. Miłosne igraszki na tylnej kanapie spowodowały, że pojazd stoczył się do wody. Policjanci wyjaśnili, że „Kochankowie tak trzęśli pojazdem, że doszło do tragedii”. Młodzi ludzie znaleźli się w potrzasku i nie udało im się wydostać z tonącego samochodu. Śmierć 22-letniej pary jest szokiem dla lokalnej społeczności. Wszyscy, którzy ich znali przyznali, że obydwoje byli kulturalnymi i bezkonfliktowymi ludźmi.

 

 

 

źródła: thesun.com foto facebook.com

Makabrycznym finałem zakończyło się karmienie świń dla rolniczki z Rosji. 56-latka postanowiła wyręczyć w tym chorego męża i sama poszła do chlewika. Kiedy kobieta stanęła między sporym stadem zwierząt straciła przytomność. To co się stało później jest przerażające. Wygłodniałe świnie potraktowały rolniczkę jako potencjalne pożywienie i zmasakrowały jej ciało.

 

 

 

Feralne zdarzenie wstrząsnęło mieszkańcami rosyjskiej Udmurucji. Jak przyznali lokalni rolnicy to pierwszy tak tragiczny incydent w historii całej miejscowości. Z relacji męża, który zeznał o wszystkim przybyłym na miejsce policjantom wynika, że kiedy żona długo nie wracała do domu mocno się zaniepokoił. Wyszedł z łóżka i zaczął jej szukać po całym gospodarstwie. Po kilku minutach natrafił na jej zmasakrowane zwłoki w chlewiku.

 

 

 

Widok jaki zastał Rosjanin był wstrząsający. Ciało kobiety było nie do rozpoznania, wszędzie było mnóstwo krwi. Szczątki kobiety zostały zabezpieczone i przetransportowane do pobliskiego Zakładu Medycy Sądowej. Sekcja zwłok ma wyjaśnić co było bezpośrednią przyczyną jej śmierci.

 

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

 

Anna Turaeva to rosyjska mistrzyni w trójboju siłowym. Choć wielu ludzi na świecie powątpiewa w jej „kobiecość”, była już sportsmenka jest w 100% przedstawicielką płci pięknej! Świadczą o tym archiwalne zdjęcia i wcześniejszy wygląd. Swoją szokującą metamorfozę zawdzięcza wielogodzinnym treningom na siłowni i sterydom, które przyjmowała. To właśnie one doprowadziły do nieodwracalnych zmian w jej ciele i doprowadziły do zaburzeń hormonalnych.

 

 

 

Rosjanka, która zakończyła karierę sportową po poważnej kontuzji kręgosłupa uprawiała trójbój siłowy. Mało tego była nawet mistrzynią świata w tej dyscyplinie. Anna robiła wszystko, aby utrzymać swoją formę na wysokim poziomie za co zapłaciła najwyższą cenę. Jej obecny wygląd przypomina raczej osiłka z siłowni niż kobietę z krwi i kości. Turaeva ma ogoloną głowę, liczne tatuaże, męskie rysy twarzy, i niezwykle umięśnioną sylwetkę. Wielu ludzi myli ją z mężczyzną i trudno im się dziwić.

 

Brak kobiecych kształtów powoduje, że była gwiazda trójboju przy swojej partnerce wygląda jak napakowany facet. Rosjanka zakłada do tego tylko i wyłącznie męskie ubrania co jeszcze mocniej podkreśla ten efekt. W sumie to nie ma się czemu dziwić, ponieważ w damskich fatałaszkach jakoś trudno ją sobie wyobrazić. Anna jest częstym gościem w rosyjskich programach rozrywkowych, gdzie wzbudza nie lada sensację i jest powodem do wielu burzliwych dyskusji.

 

 

źródła: papilot.pl, foto youtube.com, instagram.com

O tym, że uzależnienie od selfie opanowało cały świat wie chyba każdy. Ludzie zrobią niemal wszystko by zrobić jak najlepsze i jak najbardziej ekstremalne zdjęcie, którym później będą się chwalić znajomym przez długi czas. Niestety podczas takich sytuacji zdarzały się przypadki poważnych wypadków, a nawet śmierci. Na szczęście tutaj nic takiego się nie stało.

 

 

 

 

Młode kobiety, najprawdopodobniej uczennice mieszkające w jednej ze szkolnych burs pod osłoną nocy zapragnęły zrobić sobie zmysłowe selfie. Postanowiły wykorzystać do tego stół do ping-ponga, na którym jedna z nich wyginała się w zmysłowych pozach. Później dołączyła do niej koleżanka. Jak można było się spodziewać sprzęt nie wytrzymał obciążenia i niczym „pułapka na myszy” zamknął się na dwóch nastolatkach.

 

 

 

 

Na szczęście prócz kilku guzów i wstydu na całą szkołę dziewczynom nic poważnego się nie stało. Mało tego dostarczyły nie lada atrakcji Internautom, którzy po obejrzeniu nagrania pt „Pułapka na myszy na głupiego” pękają ze śmiechu. Pechowe Rosjanki następnym razem przemyślą, gdzie zrobić sobie selfie, bo stół do ping-ponga raczej się do tego nie nadaje.

 

 

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

Takie rzeczy tylko w Rosji, a dokładnie w Irkucku na dalekim wschodzie kraju. Podczas mocno zakrapianej imprezy jeden z jej uczestników stracił przytomność i nie reagował na wołania i poklepywania kolegów. Biesiadników do tego stopnia zaniepokoił jego stan, że zadzwonili po pogotowie. Wezwany na miejsce lekarz ku rozpaczy wszystkich stwierdził zgon mężczyzny z powodu przedawkowania alkoholu. I na tym wcale nie kończy się ta historia!

 

 

 

Po przewiezieniu do miejscowej kostnicy ciało mężczyzny ze względu na brak miejsc nie zostało w niej umieszczone i czekało na zwolnienie miejsca na podłodze chłodni. Warunki jakie panowały w pomieszczeniu, przeraźliwy chłód wpłynęły pozytywnie na niedoszłego „nieboszczyka”, ponieważ mocno przemarzł i ożył! Kiedy Rosjanin spisywany na straty otworzył swoje oczy nawet nie zdawał sobie sprawy, gdzie się znajduje. Zamroczony alkoholem wstał i zaczął walić w drzwi pomieszczenia.

 

 

Zaskoczony ochroniarz o zdarzeniu powiadomił pracowników, którzy wraz z wezwanymi policjantami postanowili sprawdzić niepokojące hałasy. Ku zaskoczeniu z wszystkich jeden ze zmarłych cudem ożył. Mężczyzna został przesłuchany i wypuszczony do domu. Jednak zamiast tam skierował się z powrotem do miejsca, od którego rozpoczęła się jego historia. Kiedy pojawił się w drzwiach mieszkania jeden z kolegów, którzy pili wódkę za pokój jego duszy zemdlał z wrażenia.

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

Materiał jaki opublikowała rosyjska stacja NTW wywołał niemałe poruszenie wśród mieszkańców rosyjskiego Omska. Historia, której głównym bohaterem jest kapitan statku i jego żona jest naprawdę szokująca. Mężczyzna z racji pracy jaką wykonuje rzadko bywał w domu, przez co jego małżeństwo przeżywało olbrzymi kryzys. W końcu para podjęła decyzję o rozwodzie.  Kobieta domagała się ponadto alimentów. Wtedy on postanowił sprawdzić czy faktycznie jest ojcem „swoich dzieci”.

 

 

 

Małżeństwo rosyjskiego kapitana i jego żony (nazwisk obojga nie podano) już od jakiegoś czasu wisiało na włosku, dochodziło między nimi do ciągłych kłótni i nieporozumień. Kiedy mężczyzna wyprowadził się z domu jego żona zażądała, by płacił alimenty. To skłoniło go do podejrzeń, że kobieta przez lata nie była mu wierna i nie wszystkie z 5 dzieci mogą być jego. Mężczyzna zdecydował się przeprowadzić testy DNA na ojcostwo, które potwierdziły najgorsze przypuszczenia.

 

 

Okazało się, że żadne z dzieci nie należało do niego! Po tej szokującej informacji Rosjanin całkowicie odciął się od rodziny i zrzekł się ojcostwa. Decyzja podzieliła Internautów, którzy są nią mocno zaskoczeni. Wielu z nich uważa, że przez tyle lat bądź co bądź zżył się z dziećmi, a jego pochopna reakcja była spowodowana ogromnymi emocjami. Kobiecie nie zostaje nic innego, jak odszukać prawdziwego ojca swoich dzieci.

 

 

źródła: fakt.pl, foto youtube.com