To jak wiele nacierpiał się w swoim życiu 41-letni Wang Zhiqiang jest wręcz nie do opisania. Mężczyzna pochodzący z prowincji Henan (Chiny) przez 12 lat swojego życia przeżył prawdziwe piekło. Zgotowała mu je jego matka, która przez ten okres trzymała go jak zwierzę, na łańcuchu. Wang urodził się  głuchoniemy, mimo to nie przeszkadzało mu to zbytnio w zdobywaniu wiedzy. Niestety brak odpowiedniej opieki sprawił, że chłopiec miał poważne problemy w komunikacji z innymi ludźmi, co wywołało depresję, która z czasem przerodziła się w chorobę psychiczną.

 

 

 

Zaniedbania ze strony rodziców sprawiły, że chłopak zmarnował szansę na normalne życie. Prawdziwe problemy Chińczyka zaczęły się po śmierci jego ojca, przeszło 12 lat temu. Wówczas 29-letni Wang został uwięziony przez swoją matkę. Kobieta nie widziała innego rozwiązania, ponieważ jak twierdzi nie potrafiła sobie z  nim poradzić. Bezmyślność Yue Rong okazała się porażająca. Jej zachowanie sprawiło, że stan jej syna drastycznie się pogorszył. Zamiast szukać pomocy u specjalistów wprowadziła w życie swoją przerażającą metodę tylko dlatego, że był głuchoniemy!

 

 

 

Dziś kiedy sprawa ujrzała światło dzienne 77-letnia Yue Rong broni się twierdząc, że nie miała pieniędzy na lekarzy. Kobieta przyznała się ponadto, że trzymała Ziqianga na łańcuchu, aby nie uciekł z domu. Zachowania kobiety nie może wybaczyć jej córka, której udało się wyrwać brata z piekła. Sprawa została nagłośniona przez media, do czego przyczynił się również w znacznym stopniu  urzędnik Ding Yanfang. 50-latka płacze i nie może sobie wybaczyć, że zareagowała tak późno. Wierzy, że znajdą się ludzie, którzy wesprą finansowo jej brata, dzięki czemu trafi do szpitala psychiatrycznego, gdzie będzie mógł liczyć na normalną opiekę.

 

 

 

źródła: dailymail, youtube, foto youtube

Śmierć dziecka to najtrudniejszy moment w życiu człowieka. Spotkało to Gruzinkę Tsiuri Kwartatsheila. Kobieta do tej pory nie może pogodzić się ze stratą syna, który zmarł w wieku 22 lat. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że kobieta od 1995 roku przetrzymuje jego ciało w trumnie z małym okienkiem w domowej piwnicy!

 

Od 22 lat praktycznie codziennie Gruzinka dba o doczesne szczątki swojego dziecka. Początkowo balsamowała zwłoki tradycyjnymi metodami. Później miała sen, w którym tajemnicza zjawa poinstruowała ją by używała do tego wódki! Zgodnie z zaleceniami okładała ciało syna prześcieradłami nasączonymi wódką. Uważa, że dzięki temu udaje jej się przywrócić je do stanu przedśmiertnego. Przez lata na każde urodziny zmienia mu również ubranie!

 

Kobieta ze względu na wiek i chorobę nie jest już w  stanie codziennie doglądać ciała syna, dlatego rozkład zaczyna postępować. Mimo wszystko twierdzi uparcie, że jeśli poczuje się lepiej i zastosuje swoje wódczane rytuały rozkład się cofnie…

 

Przetrzymywanie zwłok w piwnicy, a nie cmentarzu tłumaczy potrzebą bliskości. Chce aby jej dziecko było zawsze przy niej. Troszczy się również o swojego wnuczka. Mówi, że robi to ze względu na niego. Tata zmarł gdy chłopiec miał dwa latka. Gruzinka chce, by wnuk o nim nigdy nie zapomniał. Tsiuri mówi, że dzięki niej wnuczek mógł poznać swojego tatę…

 

źródła: dailymail.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

Kiedy najbliżsi Monici Mares z Nowego Meksyku w USA dowiedzieli się o jej postępowaniu byli przerażeni. Kobieta przez lata skrywała przed nimi swój mroczny sekret. Jako 16-latka zaszła w ciążę i urodziła chłopczyka. Dla młodej dziewczyny macierzyństwo okazało się trudnym wyzwaniem, dlatego zdecydowała, że odda  swojego syna Caleba do ośrodka adopcyjnego. Mijały lata, a ona w tym czasie powiła jeszcze 8 dzieci… z kilkoma różnymi mężczyznami.

 

 

Czas zatarł w niej ślady pierworodnego, jednak chłopak za wszelką cenę starał się odnaleźć swoją biologiczną matkę. Kiedy udało mu się nawiązać z nią kontakt umówili się na spotkanie. Wizyta w domu kobiety przerodziła się w „miłość od pierwszego wejrzenia”. 18-Caleb  i 34-letnia Monica zostali parą! Marves nie widzi w tym nic złego, a jej zrozpaczona rodzina twierdzi że pociąg do syna jest silniejszy niż racjonalne myślenie.

 

 

 

 

 

Jakby tego było mało „para” już zdążyła zamieszkać razem. Amerykanka jest gotowa poświęcić wszystkie swoje dzieci, aby być z Calebem. Szóstka z nich przebywa obecnie u matki i siostry Monici, a dwójka najmłodszych mieszka wraz z nią i jej synem w przyczepie kempingowej. Na Marves i jej 18-letnim „partnerze” ciążą zarzuty prokuratorskie, jednak oboje nic sobie z tego nie robią. Ich kazirodczy związek to dramat dla całej rodziny. „Zakochani” nie zdają sobie sprawy ile zła wyrządzili pozostałym dzieciom i planują przeprowadzkę do innego stanu.

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

O tym, że wypadki chodzą po ludziach świadczy historia jaka wydarzyła się w dalekiej Indonezji. 40-letni mężczyzna postanowił godnie pożegnać swoją zmarłą matkę, dlatego wyprawił jej pogrzeb zgodny z obowiązującą tam tradycją. Podczas wnoszenia trumny z ciałem zmarłej na specjalny podest zawaliła się drabina, a ciężka drewniana trumna spadła na grupę wnoszących ją mężczyzn.

 

 

 

Traf chciał, że ofiarą okazał się 40-letni syn kobiety niejaki Samen Kondorur, który znajdował się na czele mężczyzn niosących trumnę. Drewniana skrzynia spadła wprost na niego powodując poważne obrażenia i śmierć mężczyzny. Mimo pomocy jakiej udzielono mu chwilę po tym tragicznym zdarzeniu Samen zmarł pogrążając zgromadzonych w jeszcze większej rozpaczy. Śmierć mężczyzny była szokiem dla lokalnej społeczności, ponieważ to pierwszy tego typu przypadek.

 

 

 

 

Pogrzeby w Indonezji organizowane są z wielką pompą, a trumny są zazwyczaj bardzo ciężkie. Mężczyzna, który zginął w wyniku nieszczęśliwego wypadku został pochowany obok swoje matki. Wielu tłumaczyło ten fakt tym, że był to znak iż matka chciała mieć syna przy sobie. Inni tłumaczą to nieszczęśliwym wypadkiem.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

 

 

.

 

 

 

Dziecko to najpiękniejszy dar, a zarazem owoc miłości dwojga ludzi, którzy się kochają i chcą być ze sobą na dobre i złe. Podobnie jest w przypadku Alicii Barber i jej męża, którzy mimo nieuleczalnej i strasznej choroby swojego synka Jamisona kochają go ponad wszystko. Już w czasie ciąży kobieta dowiedziała się, że jej dziecko będzie bardzo cierpieć, lekarz zasugerował jej aborcję, ona jednak nie zrobiła tego i jak twierdzi była to najlepsza decyzja jaką mogła podjąć.

 

 

 

 

Życie chłopczyka nie jest usłane różami. Maluch zmaga się z potworną chorobą skóry, nazywaną „rybią łuską”. 27-letnia Alicia robi wszystko co w jej mocy, by dziecko miało jak najlepiej, postanowiła zrezygnować z pracy i dotychczasowych zajęć, by poświęcić cały czas dla rocznego Jamisona. Kobieta szukała wielu skutecznych metod w walce z chorobą. Jak się okazało najlepszą metodą są kąpiele w wybielaczu!

 

 

 

Wydaje się to nieprawdopodobne jednak w przypadku chłopca bardzo skuteczne. Kobieta przyznała, że robi je dwa razy w tygodniu, a efekty widać gołym okiem, ponieważ ciało chłopca wygląda zdecydowanie lepiej. 15-minutowa sesja w płynie Clorox mimo iż nie jest niczym przyjemnym dla dziecka, przed kąpielą matka podaję mu niewielką dawkę morfiny by zmniejszyć ból, sprawdza się w stu procentach. Alicia dodała, że zrobi wszystko, by Jamison mógł w miarę normalnie funkcjonować, ponieważ kocha go ponad wszystko.

źródła: dailymai.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

40-letnia Amanda Lovelie to matka czwórki dzieci, która, jak tysiące kobiet na  świecie uzależniła się od operacji plastycznych. Jakby tego było mało uważa się za najseksowniejszą mamę na świcie i chętnie pokazuje swoje nagie zdjęcia. Przemiana kobiety zaczęła się stosunkowo późno, a wpłynął nią nowo poznany partner Paul. Dla niego postanowiła zmienić swoje ciało i upodobnić się do Pameli Anderson.

Amanda kiedyś

Brytyjka przyznała niedawno, że jako młoda kobieta miała olbrzymie kompleksy. Przeszkadzało jej to, że jest bardzo chuda i mały biust. Teraz jej najszczęśliwszą kobietą na świecie, a jej stary wygląd to już zamierzchła przeszłość. Wszystko dzięki licznym operacjom plastycznym, które zmieniły jej życie na lepsze. Tak przynajmniej uważa Amanda. Dziś ma gigantycznych rozmiarów biust, powiększyła go do rozmiaru 32 C, tlenione blond włosy i zdecydowanie większą pupę dzięki specjalnym zastrzykom. Kobieta przyznała, że nigdy w życiu nie czuła tak ogromnej satysfakcji, jak obecnie i uważa się za bardzo atrakcyjną kobietę.

Amanda obecnie

40-latka, która ma dwie dorosłe córki i dwóch młodszych synków usunęła sobie ostatnio  6 żeber, by móc chwalić się nienaganną talią. Metamorfoza, którą przeszła w ciągu ostatnich kilku lat kosztowała ją ponad milion złotych,  stawka robi wrażenie, jednak ona nie żałuje wydanych pieniędzy. Teraz marzy o karierze fotomodelki, ponieważ uważa, że na sukces nigdy nie jest za późno.

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com, twitter.com

 

Oczekiwanie na narodziny potomka to niezwykle stresujący moment dla każdego rodzica. Podobnie było w  przypadku Tammy Gonzales z Miami (USA), która w 17 tygodniu ciąży wybrała się na badanie USG. Kiedy na ekranie komputera przy twarzy jej córeczki pojawiła się dziwna „bańka” przyszła mama zażartowała, że maleństwo wypuszcza powietrze. Jej radosnego nastroju nie podzielał ginekolog, który nie miał dla niej dobrych wiadomości.

 

 

Chcąc podać dokładną diagnozę niepokojącego zjawiska wykonano dodatkowe badania, które wykazały, że dziewczynka ma rzadki rodzaj guza zwany potworniakiem. Mężczyzna zalecił kobiecie przerwanie ciąży, Tammy zareagowała płaczem i kategorycznie odmówiła. Szukała pomocy u innych lekarzy, którzy byliby w stanie pomóc jej nienarodzonemu dziecku. jedyną deską ratunku było wykonanie operacji usunięcia guza w łonie matki. Dla przyszłych rodziców każda chwila była na wagę złota, ponieważ potworniak, należy do guzów, które szybko rosną.

 

 

 

Trud matki został wynagrodzony, bowiem znalazła lekarza, który podjął się wykonania trudnego zabiegu. Operacja przy pomocy lasera zakończyła się ogromnym sukcesem, a guz został w pełni usunięty. Pięć miesięcy później Tammy urodziła zdrową dziewczynkę, które prócz maleńkiej blizny na noska wygląda prześlicznie.

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

 

Wstrząsająca historia 8-letniego chłopca to idealny przykład do czego jest w stanie posunąć się zwyrodniały rodzic. Christopher przez niemal całe swoje życie przechodził prawdziwe piekło. Wszystko za sprawą swojej mamy Kaylene Bowen-Wright. Od momentu urodzenia syna kobieta zabrała go aż na 323 zabiegi lekarskie i poddała go 13 niepotrzebnym operacjom. Co chwila wymyślała najrozmaitsze choroby, w tym te najcięższe, jak choroba nowotworowa.

 

 

Poczynania kobiety doprowadziły zdrowie dziecka do ruiny. Niepotrzebne zabiegi wywołały infekcję, które zagrażały jego życiu. Chłopiec zaczął tułać się po szpitalach zaledwie kilka tygodni po swoich narodzinach. Pierwszą chorobę jaką wymyśliła jego matka była alergia na mleko. Z czasem było coraz gorzej, kobieta oszukiwała nie tylko lekarzy, ale również swojego męża. Wmówiła mu, że Chrisopher nigdy nie będzie chodzić. Po jakimś czasie ogoliła jego głowę na łyso twierdząc, że cierpi na poważny nowotwór.

 

 

Amerykanka czerpała z tego niemałe korzyści materialne. Prowadziła zbiórki pieniężne w Internecie na rzekome leczenie synka. Wrażliwi ludzie wpłacali pieniądze, a ona przeznaczała je na swoje wydatki. Mały Chris został w tym czasie potwornie okaleczony. Przeszedł setki badań, w tym groźne dla zdrowej osoby badanie radiologiczne i aż 13 zabiegów chirurgicznych. Prawda wyszła na jaw, kiedy jedna z osób wpłacających pieniądze zobaczyła go bawiącego się i biegającego w przedszkolu wraz z innymi dziećmi. Dziecko zostało zbadane i stwierdzono, że jest całkowicie zdrowe. Kobieta została aresztowana i przebywa w areszcie, Tata Chrisa walczy o pozbawienie jej praw rodzicielskich.

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

Ciężko zrozumieć jak strasznych rzeczy są w stanie dokonać ludzie w celu uzyskania korzyści materialnych. Niedawno Rosją wstrząsnęła bulwersująca historia 35-letniej matki, która dla uzyskania ogromnych pieniędzy była gotowa pohańbić swoją 13-letnią córkę. Kobieta w specjalnym nagraniu wideo sama się do tego przyznała.

 

 

 

Irina Gladkikh wraz ze swoją przyjaciółką została zatrzymana przez policjantów na lotnisku w Moskwie, gdzie przyleciała z rodzinnego Czelabińska. Kobiety wybrały się tam, aby dogadać transakcję za pierwszy seks z córką 35-latki, którego kwota miała wynosić półtora miliona rubli, czyli około 90 tysięcy złotych. Niczego nieświadoma wyrodna matka nie spodziewała się takiego obrotu spraw. Funkcjonariusze od dłuższego czasu śledzili jej aktywność w sieci, dlatego w tym celu zaplanowali prowokację.

 

 

Jeden z nich podawał się za wpływowego biznesmena, który obiecał jej zapłatę za dziewictwo 13-latki. Wyrodna matka trafiła w ich ręce tuż po tym jak podpisała umowę z podstawionym „klientem” i otrzymała od niego gotówkę. Kobieta została oskarżona o handel ludźmi i grozi jej nawet 10 lat pozbawienia wolności. W sieci pojawiło się nagranie, na którym Rosjanka przyznaje się do winy i podaje powód swojego zachowania.

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com