Nieodpowiedzialne i skrajnie głupie zachowanie 34-letniej Nikki Dickinson z Ohio (USA) to dowód na to dlaczego niektórzy ludzie nie powinni mieć własnych dzieci. Kobieta  wpadła na szokujący pomysł i zgodziła się, by tatuażysta zrobił jej 10-letniemu synkowi tatuaż na ramieniu! Jakby tego było mało osoba, która go wykonywała miała 16 lat i brak uprawnień do tego typu zabiegów.

 

 

 

 

Amerykanka była na tyle głupia, że sfilmowała tatuowanego chłopca, a nagranie umieściła w Internecie. Tym samym strzeliła sobie w stopę, ponieważ internauci nie zostawili na niej suchej nitki, a sprawę jak i nagranie podesłano policji. Kiedy stróże prawa zapukali do jej domu w Bellefontaine była zaskoczona, a na aresztowanie zareagowała płaczem.

 

 

 

Nagranie pokazuje, że chłopiec był bardzo zestresowany i nie miał zbyt wesołej miny. Mimo tego, że w stanie Ohio tatuowanie nieletnich nie jest przestępstwem, to kobieta została zatrzymana,  ponieważ  tatuażysta, który wykonywał „malunek” na ręce 10-latka ma zakaz wykonywania zawodu. Mężczyzna nie dbał o higienę pracy, a igły w salonie były niewysterylizowane. Kilka miesięcy temu  zarażono tam gronkowcem jednego z klientów. Natomiast matka chłopca najbliższe pół roku spędzi w celi, gdzie będzie miała czas na głębszą refleksję.

źródła: o2.pl, youtube.com, foto youtube.com

 

 

 

Kiedy najbliżsi Monici Mares z Nowego Meksyku w USA dowiedzieli się o jej postępowaniu byli przerażeni. Kobieta przez lata skrywała przed nimi swój mroczny sekret. Jako 16-latka zaszła w ciążę i urodziła chłopczyka. Dla młodej dziewczyny macierzyństwo okazało się trudnym wyzwaniem, dlatego zdecydowała, że odda  swojego syna Caleba do ośrodka adopcyjnego. Mijały lata, a ona w tym czasie powiła jeszcze 8 dzieci… z kilkoma różnymi mężczyznami.

 

 

 

Czas zatarł w niej ślady pierworodnego, jednak chłopak za wszelką cenę starał się odnaleźć swoją biologiczną matkę. Kiedy udało mu się nawiązać z nią kontakt umówili się na spotkanie. Wizyta w domu kobiety przerodziła się w „miłość od pierwszego wejrzenia”. 18-Caleb  i 34-letnia Monica zostali parą! Marves nie widzi w tym nic złego, a jej zrozpaczona rodzina twierdzi że pociąg do syna jest silniejszy niż racjonalne myślenie.

 

 

 

 

 

 

Jakby tego było mało „para” już zdążyła zamieszkać razem. Amerykanka jest gotowa poświęcić wszystkie swoje dzieci, aby być z Calebem. Szóstka z nich przebywa obecnie u matki i siostry Monici, a dwójka najmłodszych mieszka wraz z nią i jej synem w przyczepie kempingowej. Na Marves i jej 18-letnim „partnerze” ciążą zarzuty prokuratorskie, jednak oboje nic sobie z tego nie robią. Ich kazirodczy związek to dramat dla całej rodziny. „Zakochani” nie zdają sobie sprawy ile zła wyrządzili pozostałym dzieciom i planują przeprowadzkę do innego stanu.

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

Szokującego odkrycia w jednym z mieszkań w Enfield w Karolinie Północnej (USA) dokonali policjanci, którzy otrzymali zgłoszenie o nieznośnym zapachu jaki wydobywa się z jego wnętrza. Lokal należał do 69-letniej Donny Sue, która mieszkała w nim ze swoją 93-letnią matką. Początkowo sąsiedzi myśleli, że starsze panie mają problemy z zatkaną kanalizacją i nie potrafią go rozwiązać, prawda okazała się zupełnie inna.

 

 

 

 

Kiedy policjanci weszli do mieszkania ich oczom ukazał się przerażający widok. W jednym z pomieszczeń leżało ciało w zaawansowanym stadium rozkładu. Była ta 93-letnia matka kobiety. Na pytanie policjantów dlaczego nie pochowała swojej zmarłej mamy, 69 odpowiedziała, że chciała tylko zobaczyć jak rozkłada się ludzkie ciało. Kiedy kobieta przekonała się, że nie był to zbyt dobry pomysł próbowała okłamać zakład pogrzebowy, że chce wyprawić pogrzeb swojej mamie, jednak jej ciało zaginęło, w którymś z lokalnych szpitali.

 

 

 

Telefony sąsiadów i informacja jaką przekazał policji przedsiębiorca pogrzebowy pozwoliły poznać prawdę i dowiodły, że starsza pani kłamała. Z ustaleń koronera wynika, że 93-latka zmarła kilka miesięcy wcześniej, a jej zwłoki uległy znacznemu rozkładowi. Na 69-latce ciąży zarzut ukrywania i zbezczeszczenia zwłok matki.

 

 

 

źródła: nypost.com, foto youtube.com

 

Do przerażającego wypadku doszło w czasie uroczystości pogrzebowych w Indonezji. 40-letni mężczyzna postanowił godnie pożegnać swoją zmarłą matkę, dlatego wyprawił jej pogrzeb zgodny z obowiązującą tam tradycją. Podczas wnoszenia trumny z ciałem zmarłej na specjalny podest zawaliła się drabina, a ciężka drewniana trumna spadła na grupę wnoszących ją mężczyzn.

 

 

 

Traf chciał, że ofiarą okazał się 40-letni syn kobiety, Samen Kondorur, który znajdował się na końcu konduktu mężczyzn wnoszących trumnę na wzniesienie. Drewniana skrzynia spadła wprost na jego głowę powodując poważne obrażenia i śmierć mężczyzny. Mimo pomocy jakiej udzielono mu chwilę po tym tragicznym wypadku Samen zmarł pogrążając zgromadzonych w jeszcze większej rozpaczy. Śmierć mężczyzny była szokiem dla lokalnej społeczności, ponieważ był to pierwszy tego typu przypadek w kraju.

 

 

 

 

Wedle tradycji pogrzeby w Indonezji organizowane są z wielką pompą, a trumny są zazwyczaj bardzo ciężkie. Mężczyzna, który zginął w wyniku nieszczęśliwego wypadku został pochowany obok swoje matki. Wielu tłumaczyło ten fakt tym, że był to znak iż matka chciała mieć syna przy sobie.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

Dziecko to najpiękniejszy dar, a zarazem owoc miłości dwojga ludzi, którzy się kochają i chcą być ze sobą na dobre i złe. Podobnie jest w przypadku Alicii Barber i jej męża, którzy mimo nieuleczalnej i strasznej choroby swojego synka Jamisona kochają go ponad wszystko. Już w czasie ciąży kobieta dowiedziała się, że jej dziecko będzie bardzo cierpieć, lekarz zasugerował jej aborcję, ona jednak nie zrobiła tego i jak twierdzi była to najlepsza decyzja jaką mogła podjąć.

 

 

 

 

Życie chłopczyka nie jest usłane różami. Maluch zmaga się z potworną chorobą skóry, nazywaną „rybią łuską”. 27-letnia Alicia robi wszystko co w jej mocy, by dziecko miało jak najlepiej, postanowiła zrezygnować z pracy i dotychczasowych zajęć, by poświęcić cały czas dla rocznego Jamisona. Kobieta szukała wielu skutecznych metod w walce z chorobą. Jak się okazało najlepszą metodą są kąpiele w wybielaczu!

 

 

 

Wydaje się to nieprawdopodobne jednak w przypadku chłopca bardzo skuteczne. Kobieta przyznała, że robi je dwa razy w tygodniu, a efekty widać gołym okiem, ponieważ ciało chłopca wygląda zdecydowanie lepiej. 15-minutowa sesja w płynie Clorox mimo iż nie jest niczym przyjemnym dla dziecka, przed kąpielą matka podaję mu niewielką dawkę morfiny by zmniejszyć ból, sprawdza się w stu procentach. Alicia dodała, że zrobi wszystko, by Jamison mógł w miarę normalnie funkcjonować, ponieważ kocha go ponad wszystko.

 

 

 

źródła: dailymai.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

Wiele kobiet nie zdaje sobie sprawy, jaką krzywdę wyrządza swojemu dziecku paląc w czasie ciąży. Niesie to z sobą wiele niebezpieczeństw dla maluszka, które w przyszłości mogą bardzo odbić się na jego zdrowiu. Najczęstsze z nich to alergie, astma czy ogólne problemy z układem oddechowym.

 

 

 

 

Badania, które przeprowadziła doktor Nadja Reissland z Uniwersytetu z Durham mają uzmysłowić jak zachowuje się płód w łonie matki, która będąc w ciąży paliła papierosy. Zdjęcia z USG wyraźnie pokazują jak maluszek reaguje na nikotynę. Dziecko łapie się za głowę, zasłania oczy i wygląda na rozdrażnione. Lekarka swoje niezwykle przydatne badania przeprowadziła na terenie Wielkiej Brytanii, gdzie statystki są zatrważające, ponieważ, aż 12 procent kobiet, które spodziewają się potomka pali papierosy, nie zdając sobie sprawy ile krzywdy sprawia mu ich bezmyślne zachowanie.

 

 

Doktor Reissland planuje na ten temat przeprowadzić jeszcze bardziej szczegółowe badania, które mają na celu w 100 procentach potwierdzić jej teorię. Pani doktor podkreśla, że nie chce atakować palących matek, ponieważ są dorosłe i jest to ich świadomy wybór, jednakże chce zwrócić uwagę na narastający problem  i skłonić do porzucenia nałogu na te szczególne w życiu każdej kobiety 9 miesięcy.

 

źródła: 5minutdlazdrowia.pl, foto youtube.com

Niezwykle okrutnego czynu dopuściła się młoda matka z Wirginii w USA. Kobieta została oskarżona o zamordowanie swojego dziecka. Z ustaleń policji wynika, że włożyła swojego rocznego synka do wanny wypełnionej wrzątkiem i zostawiła go tak na 5 minut. Kiedy wróciła dziecko już nie żyło. Zostało żywcem ugotowane przez bezwzględną matkę, która nadal przebywa na wolności!

 

 

 

 

Tragedia jaka rozegrała się w domu oskarżonej poruszyła miliony internautów. Ludzie domagają się od amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości zastosowania najsurowszego wymiaru kary, czyli kary śmierci. Kobiecie grozi dożywocie, jednak nadal cieszy się wolnością co nie zadowoliło tamtejszą opinię publiczną. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci maluszka były rozległe poparzenia ciała. Kobieta nie ratowała chłopca i dopiero po kilku minutach sprawdziła co się z nim dzieje. Niestety było już za późno.

 

 

Z relacji sąsiadów, do których dotarli dziennikarze lokalnej gazety wynika, że słychać było wyraźne krzyki dziecka. Ich zarzuty odpiera matka, która stwierdziła przed sądem, że zostawiła dziecko tylko na 5 minut i było ono spokojne. Kiedy padło pytanie dlaczego to zrobiła, stwierdziła, że nie miała pojęcia iż woda w wannie była aż tak gorąca.Sprawa jest w toku,a  oskarżyciele robią wszystko by Amerykanka jak najszybciej trafiła do więzienia.

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto pixabay.com

 

Kłótnia jaka rozegrała się między synem i jego matką miała nieprawdopodobny przebieg. 40-letni Łodzianin poczuł się urażony kiedy jego mama zwróciła mu uwagę i miała pretensje o to, że nie potrafi sobie ułożyć życia i źle się prowadzi. Słowa kobiety mocno zabolały syna, który w przypływie złości chwycił za półlitrową butelkę wódki i demonstracyjnie opróżnił ją na jej oczach. Chwile później źle się poczuł i stracił przytomność.

 

 

 

 

Sprzeczka do jakiej doszło na jednym z łódzkich osiedli miała fatalne skutki dla 40-letniego mężczyzny. Z ustaleń policji wynika, że pokłócił się ze swoją matką, która prosiła go o to, by zmienił swoje życie. Niestety podrażniony syn zareagował bardzo impulsywnie i na złość swojej matce postanowił wypić duszkiem butelkę wódki. 40-latek po kilku minutach stracił przytomność i został przetransportowany do szpitala.

 

 

Łodzianin przebywa obecnie na oddziale intensywnej opieki medycznej Kliniki Ostrych Zatruć Instytutu Medycyny Pracy. W jego organizmie znajdowało się 3 promile alkoholu. Stan mężczyzny jest bardzo poważny, lekarze podłączyli go do respiratora. W tym przypadku z pozoru błaha kłótnia syna z matką zakończyła się bardzo smutno, róbmy więc wszystko tak, aby się nawzajem szanować.

 

 

 

 

źródła: expressilustrowany.pl, foto pixabay.com

REKLAMA

Prawdziwy horror ze swoją matką przeżywała 6-letnia Katya Spesivtseva. Mała Rosjanka była schorowanym dzieckiem, od urodzenia cierpiała na porażenie mózgowe, jednak to co zrobiła jej kobieta to okrucieństwo w najczystszej postaci. Wychowywanie dziewczynki wyraźnie przerosło Ludmiłę. Nie potrafiła zaakceptować, że córka jest chora i potrzebuje całodobowej opieki. Dziewczynka często płakała. To właśnie płacz był powodem tragedii.

 

 

 

 

Katya często płakała w nocy co mocno poirytowało jej matkę. Kobieta straciła nad sobą panowanie, ponieważ córka nie chciała się uspokoić. Wtedy agresję wyładowała na niepełnosprawnej dziewczynce. Ludmiła biła ją pięściami po twarzy i krzyczała, później odgryzła jej wargę. Kobieta nie opatrzyła dziecka i zostawiła je samo sobie. Dopiero kiedy stan rannej 6-latki znacznie się pogorszył matka zawiozła ją do szpitala.

 

 

 

To właśnie tam odkryto co tak naprawdę działo się z dziewczynką. Lekarze dowiedli, że nie dość iż matka odgryzła jej wargę, to próbowała zrobić to samo z nosem. Skrajnie wycieńczona 6-latka była niedożywiona i miała mnóstwo ran na ciele. Podczas dokładnych badań wyszło, że Katya zmaga się z wieloma innymi poważnymi chorobami. Za niedopełnienie obowiązków i zaniedbanie dziecka Rosjanka została skazana na 4 lata pozbawienia wolności.

 

 

 

źródła: fakt.pl, foto facebook.com