Na niecodzienny, a zarazem ratujący życie nienarodzonego dziecka zabieg zdecydowali się lekarze z Belgii. Ciąża 26-letniej Bethany Simpson z Wielkiej Brytanii od początku była zagrożona, dlatego aby maleństwo w jej brzuchu mogło w przyszłości normalnie funkcjonować zespół chirurgów z belgijskiego szpitala zgodził się przeprowadzić innowacyjną operację.

 

 

 

 

Kobieta miała urodzić w kwietniu, jednak z racji poważnych komplikacji zdrowotnych jej nienarodzonej córeczki lekarze postanowili wykonać operację, która pozwoli jej na normalne funkcjonowanie w przyszłości.W tym celu rozcięli brzuch 26-latki i wyjęli z niego jej 7 miesięczne dziecko. Na szczęście bardzo skomplikowana operacja zakończyła się sukcesem i dziewczynka ponownie trafiła do brzucha swojej mamy, w którym spędzi kolejne 2 miesiące. pozostałe do rozwiązania.

Brytyjka od samego początku ciąży wiedziała, że jej córka ma rozszczep kręgosłupa, dlatego robiła wszystko, by znaleźć odpowiednią klinikę, która podejmie się trudnego wyzwania. Rękawicę podjęli belgijscy chirurdzy, którzy sprostali zadaniu. Dzięki ich wysiłkowi córka Bethany Simpson będzie miała szansę na normalne życie.

 

 

 

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

 

Do wstrząsających wydarzeń doszło w zimny styczniowy poranek w Birmingham (Wielka Brytania). Policja znalazła ciało 7-letniego chłopca, który leżał martwy na progu własnego mieszkania. Zarzuty w tej sprawie usłyszeli już 35-letnia matka Hakeema i jego 56-letni wujek. Laura Heath i Tomothy Buske zostali oskarżeni o szereg zaniedbań jakich dopuścili się wobec dziecka, a w konsekwencji do jego śmierci.

 

 

Według pierwszych ustaleń brytyjskiej prasy matka i wuj zmusili chłopca do stania przed swoim domem. Działo się to w bardzo zimny i deszczowy dzień. 7-letni Hakeem Hussain w wyniku tego zapadł w hipotermię i jego serce zatrzymało się. Jego ciało leżało skulone w kłębek na wycieraczce przed drzwiami. Dziecko zamarzło na śmierć. Działania członków rodziny były zaplanowane. Nie wiadomo jedynie jak dużo czasu chłopiec spędził na dworze.

 

Pogotowie, które przyjechało na miejsce jedyne co mogło zrobić to stwierdzić zgon 7-latka. Para obecnie przebywa w areszcie i czeka na wyrok. Pewne jest to, że chłopiec wylądował na zewnątrz ze względu na to, że zachowywał się niegrzecznie w szkole. Była to forma kary, jaką przewidziała dla niego matka. Niestety kobieta nie wzięła pod uwagę tego, że zbyt niska temperatura powietrza może okazać się zabójcza dla jej dziecka. Chłopiec nie miał najmniejszych szans na przeżycie. Policja cały czas poszukuje świadków tego bulwersującego zdarzenia.

 

 

źródła: metro.co.uk, foto youtube.com

O tym, że życie pisze różne scenariusze dobitnie pokazuje historia Kathleen Dehmelow. Kobieta zmarła kilka dni temu przeżywszy 80 lat i nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie nekrolog jaki pojawił się w jednej z lokalnych gazet. Zamieściły go tam jej dzieci, które w dość ironiczny, a zarazem szokujący sposób chciały pożegnać swoją matkę. O ich wpisie zrobiło się głośno na całym świecie!

 

 

 

Wspomniana staruszka miała dwójkę dzieci i męża, których porzuciła dla innego mężczyzny, z którym zaszła w ciążę. Swoją drogą był nim brat jej małżonka. Od tego momentu Gina i Jay byli zdani na łaskę ojca i dziadków, którzy postanowili ich przygarnąć. Wyrodna matka nie utrzymywała z nimi kontaktu i nie przejmowała się ich losem. Mijały lata i jak to zwykle bywa co się odwlecze to nie uciecze.

 

 

 

Kiedy 80-latka zmarła dzieci postanowiły podziękować jej za matczyną „opiekę” jaką zapewniła im przez lata. W bardzo ironicznym i zarazem gorzkim nekrologu odkrywają mroczny sekret swojej mamy. Szokujący wpis, w którym podkreśliły, że „Bez niej świat będzie lepszy” podzielił Interanutów. Gina i Jay napisali również, że nie będzie im jej brakować i mają nadzieję, że jest tam gdzie powinna się znaleźć, czyli w piekle.

 

źródła: dailymail.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

Wielkiego strachu najedli się matka i inni kierowcy poruszający się jedną z głównych ulic miasteczka Mankato w Minnesocie (USA). Wszystko za sprawą szokującego wypadku jaki wydarzył się tam w poniedziałek tuż przed godziną 12. Kobieta, która podróżowała ze swoją 2-letnią córką nie zauważyła jak jej dziecko wypada z auta na przeciwległy pas ruchu i dalej kontynuowała podróż!

 

 

 

Na szczęście w tym przypadku wszystko skończyło się happy endem, ponieważ do incydentu doszło w pobliżu skrzyżowania z sygnalizacją świetlną, a auto kobiety jak i inne samochody jechały dość wolno. Dziewczynka siedziała na tylnym siedzeniu, była prawidłowo przypięta do fotelika, jednak jak się okazało później roztargniona matka źle go przymocowała i prawdopodobnie nie domknęła drzwi, przez co mała wypadła z auta.

 

 

 

Kobieta przyznała, że nawet się nie przypuszczała, iż stało się coś złego. Mimo, że inni kierowcy machali do niej to nadal nie wiedziała, że „zgubiła” córeczkę. Na miejsce wypadku wróciła po 20 minutach kiedy zorientowała się, że w aucie nie ma ani dziecka ani fotelika Mimo upadku dziewczynka wyszła z wypadku bez najmniejszego zadrapania. Matka 2-latki wyznała, że nadal do niej nie dociera, że mogło stać się coś tak strasznego.

 

https://www.facebook.com/chad.mock.18/videos/1905672512820542/

 

 

źródła: dailymail.co,uk, facebook.com foto: facebook.com

REKLAMA

Wstrząsający widok ukazał się policjantom, którzy odwiedzili jedno z mieszkań w Mikołajewie na Ukrainie. 77-letnia kobieta od dłuższego czasu nie wychodziła z domu, co zaniepokoiło jej sąsiadów. Poprosili więc policjantów, by sprawdzili, czy ze staruszką wszystko w porządku.  Kiedy pukanie do drzwi nie przyniosło efektów, funkcjonariusze zdecydowali się je wyważyć. To co zobaczyli w mieszkaniu jest przerażające. 77-latka leżała w jednym z pokoi na stercie śmieci, natomiast w pomieszczeniu obok spoczywało zmumifikowane ciało drugiej kobiety…

 

 

 

Zmarłą okazała się matka 77-latki. Kobieta nie żyła od ponad 30 lat, a jej zwłoki przez cały ten czas leżały w jednym z pokoi. Policjanci byli zszokowani tym co zastali w mieszkaniu i warunkami w jakich przebywała staruszka. Emerytka nie była w stanie samodzielnie się poruszać. Wokół niej panował wszechobecny brud i smród. 77-latka żyła bez bieżącej wody, gazu i energii elektrycznej, które zostały odcięte po tym jak przestała opłacać rachunki.

 

 

Pokój, gdzie leżało ciało jej matki był jedynym czystym pomieszczeniem w całym domu. Kobieta była ubrana i wyglądała tak jakby cały czas spała. Wokół niej leżały święte obrazki i stały świece. Pod łóżkiem znajdowała się miednica z wodą do mycia ciała. Śledczy ustalili, że gdyby żyła, miałaby 100 lat. Sąsiedzi byli przerażeni, tym co usłyszeli z ust policjantów. Nikt z nich nie zdawał sobie sprawy, że 77-latka mieszka ze zwłokami matki. Dochodzenie przeprowadzone w tej sprawie wykazało, że przez cały czas kobieta pobierała nielegalnie emeryturę za zmarłą.

 

źródła: dailymail.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

Sharon Dobbins z Pheonix w USA chciała zmusić swojego 17-letniego syna do tego, aby ten poszedł do kościoła. Zwykłe prośby i namowy nie przyniosły spodziewanego efektu, więc kobieta sięgnęła po zdecydowanie cięższe argumenty. Amerykanka postanowiła użyć paralizatora, by pobudzić swojego leniwego syna do tego by wstał z łóżka i świętował dzień Jezusa. Niestety metoda okazała się na tyle nieskuteczna, że doprowadziła do jego śmierci, która nastąpiła  w wyniku porażenia.

 

 

 

Kobieta zeznała w sądzie, że nie żałuje swojego czynu, ponieważ Bóg jest dla niej najważniejszy i zrobiła to dla niego. Z ustaleń biegłych wynika, że 40-latka najpierw próbowała przestraszyć chłopaka dźwiękiem paralizatora. Chciała w ten sposób przekonać go, by wybrał się na rezurekcję i świętował Zmartwychwstanie Chrystusa. Chłopak zignorował prośbę matki, zwyzywał ją i zagroził, że zadzwoni na policję. Sharon nie potrafiła znieść obelg i w przypływie nerwów potraktowała go dawką „prądu”.

 

 

Kobieta złożyła zeznania i póki co cieszy się wolnością, ponieważ podczas pierwszej rozprawy tak zadecydował sąd. Jedyną konsekwencją jaka ją spotkała jest utrata narzędzie zbrodni, paralizatora. Sprawą zainteresowały się media w USA, którym Dobbins chętnie udziela wywiadów. Kobieta przyznała, że nie czuje się winna i nie widzi nic złego w swoim postępowaniu.

 

 

 

źródła: thedailystar.com, foto youtube.com

Kiedy najbliżsi Monici Mares z Nowego Meksyku w USA dowiedzieli się o jej postępowaniu byli przerażeni. Kobieta przez lata skrywała przed nimi swój mroczny sekret. Jako 16-latka zaszła w ciążę i urodziła chłopczyka. Dla młodej dziewczyny macierzyństwo okazało się trudnym wyzwaniem, dlatego zdecydowała, że odda  swojego syna Caleba do ośrodka adopcyjnego. Mijały lata, a ona w tym czasie powiła jeszcze 8 dzieci… z kilkoma różnymi mężczyznami.

 

 

 

Czas zatarł w niej ślady pierworodnego, jednak chłopak za wszelką cenę starał się odnaleźć swoją biologiczną matkę. Kiedy udało mu się nawiązać z nią kontakt umówili się na spotkanie. Wizyta w domu kobiety przerodziła się w „miłość od pierwszego wejrzenia”. 18-Caleb  i 34-letnia Monica zostali parą! Marves nie widzi w tym nic złego, a jej zrozpaczona rodzina twierdzi że pociąg do syna jest silniejszy niż racjonalne myślenie.

 

 

 

 

 

 

Jakby tego było mało „para” już zdążyła zamieszkać razem. Amerykanka jest gotowa poświęcić wszystkie swoje dzieci, aby być z Calebem. Szóstka z nich przebywa obecnie u matki i siostry Monici, a dwójka najmłodszych mieszka wraz z nią i jej synem w przyczepie kempingowej. Na Marves i jej 18-letnim „partnerze” ciążą zarzuty prokuratorskie, jednak oboje nic sobie z tego nie robią. Ich kazirodczy związek to dramat dla całej rodziny. „Zakochani” nie zdają sobie sprawy ile zła wyrządzili pozostałym dzieciom i planują przeprowadzkę do innego stanu.

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

Niezwykłą odwagą i wiedzą wykazała się mama z Łodzi. Kiedy o 4 nad ranem obudził ją brzydki kaszel 2-letniego synka przeczuwała, że musiało się coś stać. Jej przypuszczenia okazały się słuszne, ponieważ kiedy weszła do pokoju, w którym spał maluch i zobaczyła jak wygląda wiedziała, że nie jest najlepiej. Początkowo wydawało jej się, że chłopiec zakrztusił się śliną, jednak kiedy zrobił się siny zdecydowała się na desperacki krok i tym samym uratowała mu życie.

 

 

 

 

Kobieta przyznała, że było to najgorsze przeżycie jakie kiedykolwiek doświadczyła. Mimo to nie spanikowała i zachowała trzeźwość umysłu. Łodzianka wpadła na pomysł, który podsunął jej kiedyś wujek pracujący jako lekarz. Polegał on na tym, by krztuszące się dziecko pooddychało bardzo zimnym powietrzem. Dzielna mama zdecydowała się na ten krok i włożyła główkę swojego synka do zamrażalnika.

 

 

 

 

W tym czasie mąż kobiety dzwonił po pogotowie. Jak się okazało zabieg okazał się skuteczny, ponieważ po kilkunastu sekundach maluch zaczął prawidłowo oddychać. Pomysłowa mama spotkała się ze słowami uznania wielu lekarzy, którzy przyznali, że w sytuacji kryzysowej powinniśmy uciekać się do wszelkich metod. Specjaliści wyjaśnili, że mroźne powietrze zadziało znieczulająco i złagodziło obrzęk krtani. Dla mamy bohaterki należą się wielkie słowa uznania.

 

 

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

Szokującego odkrycia w jednym z mieszkań w Enfield w Karolinie Północnej (USA) dokonali policjanci, którzy otrzymali zgłoszenie o nieznośnym zapachu jaki wydobywa się z jego wnętrza. Lokal należał do 69-letniej Donny Sue, która mieszkała w nim ze swoją 93-letnią matką. Początkowo sąsiedzi myśleli, że starsze panie mają problemy z zatkaną kanalizacją i nie potrafią go rozwiązać, prawda okazała się zupełnie inna.

 

 

 

 

Kiedy policjanci weszli do mieszkania ich oczom ukazał się przerażający widok. W jednym z pomieszczeń leżało ciało w zaawansowanym stadium rozkładu. Była ta 93-letnia matka kobiety. Na pytanie policjantów dlaczego nie pochowała swojej zmarłej mamy, 69 odpowiedziała, że chciała tylko zobaczyć jak rozkłada się ludzkie ciało. Kiedy kobieta przekonała się, że nie był to zbyt dobry pomysł próbowała okłamać zakład pogrzebowy, że chce wyprawić pogrzeb swojej mamie, jednak jej ciało zaginęło, w którymś z lokalnych szpitali.

 

 

 

Telefony sąsiadów i informacja jaką przekazał policji przedsiębiorca pogrzebowy pozwoliły poznać prawdę i dowiodły, że starsza pani kłamała. Z ustaleń koronera wynika, że 93-latka zmarła kilka miesięcy wcześniej, a jej zwłoki uległy znacznemu rozkładowi. Na 69-latce ciąży zarzut ukrywania i zbezczeszczenia zwłok matki.

 

 

 

źródła: nypost.com, foto youtube.com