37-letni mieszkaniec Tarnobrzega tak bardzo bał się przystąpić do egzaminu na prawo jazdy, że postanowił wcielić w życie sprytny plan. Po konsultacjach ze swoim instruktorem doszedł do wniosku, że lepiej jak znajdzie podobnego do siebie mężczyznę, który zastąpi go podczas egzaminu teoretycznego na prawo jazdy. Niestety nie udało się znaleźć takiej osoby i karkołomnej misji podjął się 21-letni instruktor!

 

 

 

 

Mężczyzna jak gdyby nigdy nic poszedł do Ośrodka Ruchu Drogowego w Tarnobrzegu i wylegitymował się dowodem starszego o 16 lat kursanta. Misterny plan szybko spalił na panewce, ponieważ egzaminator tuż przed rozpoczęciem tzw. „teorii” na komputerach zorientował się, że wygląd mężczyzny nie zgadza się z tym ze zdjęcia. Kiedy 21-latek spostrzegł, że sprawa nie wygląda ciekawie wziął nogi za pas i wybiegł z sali.

 

 

 

Na swoje nieszczęście i osoby, którą uczył jeździć zapomniał o dowodzie osobistym. Dzięki temu szybko ustalono, kto miał tak naprawdę zdawać „teorię”. Policjanci z Tarnobrzega, co było oczywiste dotarli również do instruktora. Perfekcyjny plan nie wypalił, a oszustów czeka proces i wyrok. Za próbę poświadczenia nieprawdy może im grozić do 3 lat pozbawienia wolności.

źródła: fakt.pl, foto youtube.com

Pomysłowość niektórych oszustów nie zna granic. Podobnie było w przypadku 25-latka z Nowej Zelandii. Mężczyzna był na tyle perfidny, że wmówił swojej ofierze, że został napadnięty, a napastnicy zmusili go do wypicia trucizny, po której umrze. Jedynym remedium na śmiertelne zagrożenie miał być stosunek seksualny. To usłyszała kobieta, która ostatecznie zgodziła się poświęcić. Wtedy nie zdawała sobie sprawy, że padła ofiarą kłamstwa.

 

 

Mieszkanka Auckland, która dała się nabrać na tę historyjkę ze szczegółami opowiedziała funkcjonariuszom przebieg zdarzenia. Młody mężczyzna, który zapukał do jej drzwi był czerwony na twarzy i cały czas trzymał się za bok. Zrozpaczony chłopak wyznał jej swoją wstrząsającą przygodę. Jakby tego było mało zostały mu raptem dwie doby życia. Jedynym sposobem na pozbycie się toksycznej substancji z organizmu było jak najszybsze „wypocenie” jej.

 

 

Kiedy zaaferowana całą sprawą Nowozelandka zaproponowała mu bieganie stanowczo zaprzeczył. Stwierdził, że jedyny antidotum jest seks. Według instrukcji jaką miał na mailu od rzekomych sprawców napadu, musiał odbyć trzy stosunki i cztery inne czynności seksualne w ciągu najbliższych 48 godzin. Kobieta twierdzi, że zgodziła się, ponieważ chciała mu pomóc. Oszust wykorzystał jej łatwowierność, jednak jego niecne czyny nie uszły płazem, sprawa została zgłoszona na policję, a mężczyzna schwytany. Za to wykroczenie grozi mu nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

 

 

 

źródła: o2.pl, foto youtube.com

To do czego doprowadził nałóg 55-letniego Hong Shu jest naprawdę przerażające. Chińczyk od niemal 3 dekad wypijał dzień w dzień do dwóch litrów chińskiej wódki bajiu dziennie. Napój wyskokowy powstaje z ryżu, sorgo i innych zbóż. Zamiłowanie do napoi wysokoprocentowych spowodowało jego życiową tragedię. Mężczyzna doprowadził swojego ciało do totalnej ruiny. Wokół jego szyi powstał ogromny guz tłuszczowy, który uniemożliwiał mu normalne kręcenie głową. Przez swoją przypadłość został nazwany „człowiekiem z końską szyją”.

 

 

 

Szyja Shu z biegiem lat zaczynała się powiększać, a on coraz bardziej cierpiał. Za namową przyjaciół i bliskich po 10 latach dramatu zdecydował się na wizytę u specjalisty. Po licznych badaniach zdiagnozowano u niego bardzo rzadką przypadłość nazywaną chorobą Madelunga. Przejawia się tym, że nadmiar tłuszczu w organizmie gromadzi się w różnych częściach ciała w tym szyi, ramionach czy nogach. Chińczyk trafił na stół operacyjny w celu usunięcia nadmiaru paskudnie wyglądającej tkanki.

 

 

Zabieg zakończył się sukcesem i mężczyzna opuścił szpital. Musi jednak pozostać pod baczną obserwacją lekarza, ponieważ podczas badań zdiagnozowano u niego dwa guzki. Jego choroba zaczęła objawiać się początkowo niepozornym obrzękiem uszu, wkrótce rozprzestrzeniła się na szyję. Mężczyzna nie potrafił zaakceptować swojego wyglądu i wstydził się wychodzić z domu. Miał poważne problemy z spożywaniem pokarmów i oddychaniem. Ta dziwna choroba dotyczy głównie mężczyzn w wieku od 30 do 70 lat, którzy od dłuższego czasu zmagają się z nałogiem alkoholowym.

 

 

 

źródła: mirror.co.uk, foto youtube.com

 

Pewien 20-letni Amerykanin od dłuższego czasu zmagał się z niepokojącą krostą, która pojawiła się na jego czole. Kiedy zaczęła się powiększać koledzy z uczelni śmiali się z niego mówiąc, że wygląda jak „Nosorożec”. Chłopak postanowił poszukać pomocy u specjalisty, ponieważ bardzo zmartwiło go to iż krosta w dość krótkim czasie zwiększyła swoje rozmiary, przez co odczuwał ogromny dyskomfort i nie prezentował się zbyt estetycznie.

 

 

 

Po poradę zgłosił się do doktor Sandry Lee, która jest znaną i cenioną amerykańską dermatolog i często pojawiają się u niej pacjenci z podobnymi problemami. To właśnie od niej dowiedział się, że to co początkowo brał za pryszcza, jest tak naprawdę cystą, która przez to że nie była w porę usunięta znacznie zwiększyła swoją objętość. Specjalistka postanowiła  zająć się jego problemem. Choć zabieg był dość czasochłonny, nie sprawił jej większych kłopotów.

 

 

 

Polegał on na nacięciu zgrubienia i usunięciu wstrętnego płynu, którym była wypełniona cysta. Po całkowitym oczyszczeniu powstałej rany doktor zaszyła ją i założyła szwy. 20-latek musi teraz bacznie obserwować swoją głowę i po kilku tygodniach zgłosić się ponownie do lekarza na usunięcie szwów i kontrolę. Chłopak przyznał, że już nigdy nie popełni tego problemu i zgłosi się do lekarza zdecydowanie wcześniej.

 

 

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

O tym do czego zdolni są niektórzy ludzie świadczy historia 50-letniego Chińczyka. Mężczyzna trafił do szpitala z ostrym bólem brzucha. Początkowo pacjent okłamał lekarzy i nie chciał podać prawdziwej przyczyny swojego cierpienia. Wszelkie wątpliwości rozwiało zdjęcie rentgenowskie, które odkryło szokującą prawdę. Okazało się, że w jego przewodzie pokarmowym tkwił 30-centymetrowy bakłażan!

 

 

 

Sprawa była na tyle poważna, że lekarze zadecydowali o szybkiej operacji, która tak naprawdę uratowała życie 50-latka. Wcześniejsze badania wykazały, że warzywo ułożyło się tak niefortunnie iż prawie dotykało serca pacjenta. Chińczyk przyznał się, że bakłażan znalazł się w jego ciele nieprzypadkowo. Zdradził lekarzom, że w ten niekonwencjonalny, a zarazem szalenie niebezpieczny sposób chciał wyleczyć zaparcia, które dokuczały mu od kilku dni.

 

 

Na szczęście operacja przebiegła po myśli lekarzy, a feralny bakłażan, który nie pozwalał mu na normalne funkcjonowanie został usunięty. Lekarze przyznali, że nigdy nie widzieli czegoś podobnego, choć jak przyznali ludzie wpadają na naprawdę szalone pomysły. Mężczyzna miał dużego farta, że żyje ponieważ przez swoje nieodpowiedzialne zachowanie mógł umrzeć.

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com, pixabay.com

Na niezwykle szokujący pomysł wpadł 37-letni Amerykanin. Mężczyzna nie był zadowolony ze swojego „członka” więc postanowił go powiększyć. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie sposób w jaki to zrobił! Mężczyzna podłączył do niego kompresor powietrza. Jedyne co zapamiętał z „zabiegu” to głośny wybuch i pobudkę w szpitalu. Zakrwawionego Ryan’a odnalazła siostra, mężczyzna leżał w kałuży krwi w przydomowym garażu. Przerażona kobieta nie wiedziała co tak naprawdę się stało.

 

 

 

Amerykanin wylądował w szpitalu, a jego stan był bardzo ciężki. Doszło do rozerwania penisa i zakażenie. Lekarze nie mieli pojęcia jak mogło do tego dojść. Kiedy Ryan odzyskał przytomność przyznał się do szokującego pomysłu, jaki wprowadził w życie. Ze szczegółami opowiedział o swoim kompleksie i nieudanych zabiegach chirurgicznych jakie przeszedł. Na swój szalony plan wpadł spontanicznie. Teraz żałuje tego co się stało. Chirurgom nie udało się uratować narządu, ponieważ pod siłą wybuchu zostały rozerwane.

 

 

 

To nie pierwszy przypadek powiększenia penisa „domowymi sposobami w USA. Ryan stwierdził później, że początkowo jego penis ponoć faktycznie urósł, jednak chwilę później usłyszał głośny huk. Policja, która zajmuje się tą sprawą sprawdza, czy pompka, której użył Amerykanin nie była uszkodzona.

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

Amou Haji to bez wątpienia „najbrudniejszy” człowiek na świecie. 80-letni Irańczyk od niemal 60-lat nie mył swojego ciała i jak twierdzi wcale nie czuje się z tym źle! Mieszkający na co dzień na pustyni, z dala od ludzkich zabudowań staruszek jest przekonany, że higiena osobista miała negatywny wpływ na jego zdrowie. Mężczyzna ze względu na swój specyficzny tryb życia nigdy się nie ożenił i raczej stroni od ludzi. Mieszkańcy najbliższej wioski Dejgah są pewni, że 80-latek oszalał i na jego widok pukają się w głowę. Amou nic sobie z tego nie robi i od lat żyje, tak jak mu wygodnie.

 

 

 

Starszy pan jest nie lada atrakcją dla turystów i dziennikarzy, z którymi chętnie rozmawia. W rozmowach podkreśla, że przestał się kąpać, ponieważ skłoniły go do tego życiowe perypetie i choroba dzięki , której zrozumiał, że czystość przynosi mu więcej szkody niż pożytku! Haji uważa, że odkąd przestał się kąpać czuje się zdecydowanie zdrowiej i jest najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.

 

 

Wiekowy Irańczyk to prawdziwy fenomen nie dość, że się nie myje to unika spożywania świeżych pokarmów, a jego głównym składnikiem odżywczym jest padlina, której szuka podczas wędrówek po pustyni. Wolne chwile spędza na paleniu fajki, którą nabija zwierzęcymi odchodami, a odpoczywa w specjalnie wykopanej podziemnej jamie, która chroni go przed południowym słońcem i mroźnymi, pustynnymi nocami. Wody używa tylko po to, aby zgasić pragnienie.

 

 

źródła: kozaczek.pl, foto youtube.com

Do tego szokującego zdarzenia doszło na jednej z ulic Pekinu w Chinach. Widzimy parę, która wysiada z taksówki. Kobieta stawia wyraźny opór swojemu mężczyźnie, który bezlitośnie ją ciągnie za ramię. Dochodzi również do sprzeczki słownej i wtedy tuż przed przejściem dla pieszych kobieta otrzymuje od niego silny cios w twarz. Poszkodowana pada na ziemię i wyraźnie widać, że jest lekko oszołomiona i przerażona.

 

 

Mężczyzna nie przestaje na nią krzyczeć i grozić. Świadkami zdarzenia są przejeżdżający kierowcy i mężczyźni, którzy stali w pobliżu. Wtedy dochodzi do całkowitej zmiany obrotu spraw i sadysta staje się ofiarą! Wrażliwi na krzywdę i skrajnie głupie zachowanie elegancika w garniturze postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i wymierzyć mu sprawiedliwość. Sytuacja mocno zaskoczyła mężczyznę, który szybko zmiękł.

 

 

 

Chińczyk dostał prawdziwą nauczkę i na długo zapamięta lekcję jaką zgotowali mu przechodnie. Następnym razem już nigdy nie podniesie ręki na bezbronną kobietę.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

Zazwyczaj to Panie skarżą się na dziwne zachowania mężczyzn w łóżku. Prawda leży jednak po środku i mężczyźni również są drażliwi na punkcie niepożądanych zachowań partnerek podczas stosunku. Lista jest długa, ale skupmy się na najważniejszych punktach.

 

Każdy facet pragnie, aby seks był wyjątkową chwilą, dlatego pamiętaj by podczas miłosnych uniesień nie bawić się telefonem komórkowym, czy czytać wiadomości z facebooka, takie zachowanie może zniechęcić twojego faceta do dalszych działań. Unikaj również dziwnych ubrań, mężczyzna  woli Cię zobaczyć w seksownej bieliźnie, a nie w babcinej pidżamie!

 

Kolejnym grzechem naszych Pań jest obecność jej ulubionego zwierzaka w pokoju, gdzie dochodzi do miłosnego spełnienia. Może to przynieść więcej szkód niż pożytku. Zwierzę może zareagować w różny sposób, wskoczy na łóżko, zacznie szczekać, a nie daj Bóg ugryzie twojego partnera! Pamiętaj o tym, żeby nie marudzić. Nie narzekaj, że ciężko ci w życiu, że świat jest niesprawiedliwy. Skup się na jednym. Gderaniem nic nie wskórasz, a przestraszysz wręcz faceta.

 

I najważniejsze unikaj grubych warstw kremów i makijaży. Mężczyzna poczuje się niekomfortowo tonąc w grubej warstwie kremu i podkładu! Najważniejsze aby obie strony czerpały przyjemność z seksu i dobrze się czuły, a wtedy „wilk syty i owca cała”.

 

 

 

źródła: kobieta.wp.pl, foto youtube.com