Wiele kobiet marzy o tym, by wyglądać jak hollywoodzkie aktorki. Z podobnego założenia wyszła 24-letnia Jessica Bennett z Wielkiej Brytanii. Kobieta postanowiła powiększyć swoje usta, ponieważ z naturalnych nie była zbyt zadowolona. Narzekała, że były zbyt wąskie i mało zmysłowe. Decyzja o chirurgicznej poprawce okazała się ogromnym błędem. Nie dość, że stała się bohaterką brytyjskich mediów, to wiele się nacierpiała i wolałaby się zapaść pod ziemię.

 

 

 

 

Brytyjka udzieliła już wywiadów wszystkim możliwym stacjom telewizyjnym i gazetom. 24-latka chce w ten sposób przestrzec inne kobiety i zaapelować, by nie popełniały tego samego błędu co ona. Jessica opowiedziała jak wyglądał sam zabieg i co się zaczęło dziać z jej ustami chwilę po nim. Młoda kobieta przyznała, że czuła się tak jakby jej usta „eksplodowały”. Sączyła się z nich dziwna substancja, czuła mrowienie i trawiła ją gorączka.

 

Objawy mocno ją zaniepokoiły i miała wrażenie jakby zawalił się jej cały świat. Nie namyślając się zbyt długo postanowiła udokumentować co się stało z ustami i opublikowała zdjęcia w mediach społecznościowych. Wtedy rozpętała się prawdziwa burza komentarzy. Jedni jej współczuli, a inni wyśmiewali nazywając naiwną. Na szczęście znalazł się chirurg, który nie pozostał obojętny na dramat młodej Brytyjki. Mężczyzna zaoferował, że zupełnie za darmo przywróci jej usta do normalnego stanu. Na szczęście w tym przypadku wszystko skończyło się dobrze.

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

 

 

 

Sceny jak z horroru przeżyli pracownicy kostnicy w południowoafrykańskiej miejscowości Mbizana. Mężczyźni przewozili ciało zmarłej w szpitalu kobiety. 33-latka zmarła na kilka dni przed planowanym rozwiązaniem ciąży i nikt z personelu szpitala nie pomyślał, aby spróbować wywołać sztucznego porodu. Nie dość, że do tego nie doszło to lekarze z tamtejszego szpitala nie sprawdzili, czy płód w ciele kobiety żyje.

 

 

Kobieta zmarła z powodu ciężkiej choroby układu oddechowego, a jej ciało zgodnie z procedurami pojechało do lokalnej kostnicy, a następnie zostało złożone do trumny. Kilka godzin przed planowaną uroczystością pogrzebową, pracownicy zakładu otworzyli trumnę i dokonali makabrycznego odkrycia. Tuż przy matce leżało martwe niemowlę. Mężczyźni, którzy w branży pogrzebowej pracują kilkanaście lat przyznali, że nigdy nie spotkali się z podobnym przypadkiem.

 

 

Zdaniem doświadczonego lekarza, dr Peterea Hutchinsona takie przypadki miały już miejsce. Według specjalisty niektóre mięśnie zmarłej kobiety tuż po zgonie zostały osłabione co mogło doprowadzić do wypchnięcia płodu na zewnątrz. Sekcja zwłok dziecka ma sprawdzić, czy urodziło się ono żywe czy martwe. Matka, która straciła córkę przyznała w lokalnych mediach, że jest przerażona, iż ktoś dopuścił się tak rażącego błędu. Kobieta przyznała, że odczuwa podwójną stratę i trudno jej się będzie z tego otrząsnąć.

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

Na ogromne poświęcenie zdecydował się Adrian Pearce z Kanady. Starszy pan przez niemal pół wieku czekał by otworzyć świąteczny prezent, który w grudniu 1971 roku dostał od swojej ówczesnej dziewczyny! Vicki Allen była jego szkolną miłością, jednak kiedy z nim zerwała postanowił, że prezent jaki mu dała na zawsze pozostanie zapakowany. 47 lat później postanowił odnaleźć kobietę i rozpakować prezent razem z nią.

 

 

 

Trzeba przyznać, że mężczyzna zdecydował się na ogromne poświęcenie, a silna wola wygrała z ciekawością. Pearce przyznał, że nie chciał wiedzieć co jest w środku, ponieważ poczuł się urażony tym, że rzuciła go dla innego chłopaka. Stało się to w centrum handlowym w dniu, w którym kupowała mu świąteczny prezent! Vicky przyznała po latach, że nie miała innego wyboru, ponieważ chłopak z galerii ją pocałował, a ona odwzajemniła pocałunek.

 

Mężczyzna przez niemal pół wieku wahał się co zrobić ze starym prezentem. Kanadyjczyk wpadł na pomysł, że odnajdzie dawną, szkolną miłość. Pomogła mu w tym lokalna stacja radiowa dzięki której odnaleziono Vicki Allen. Kilka dni temu Adrian, jego żona  i Vicki spotkali się w Edmonton. Cała trójka wspólnie odpakowała zawiniątko. W środku znajdowała się mała książeczka opatrzona rysunkami i przysłowiami o miłości.

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

 

Przypadek 32-letniej nauczycielki z Wielkiej Brytanii wzbudza ogromne zainteresowanie na całym świecie. Karen Buono od niemal 16 lat próbuje stracić dziewictwo, jednak wszystkie próby kończą się fiaskiem. Problem kobiety stanowią mięśnie znajdujące się wokół jej pochwy, które niczym żelazne obręcze zaciskają się z ogromną siłą nie pozwalając na normalne odbycie stosunku z partnerem.

 

 

 

Rozpacz Brytyjki jest niewyobrażalna, ponieważ straciła przez to wielu partnerów. Wszystko zaczęło się kiedy skończyła 16 lat. To właśnie wtedy miała przeżyć swój pierwszy raz z ukochanym chłopakiem. Tamtą noc wspomina jako najgorszy koszmar w swoim życiu, ponieważ wszystko toczyło się zgodnie z planem do momentu finału. Chłopak nijak nie mógł spełnić swojego obowiązku…

 

 

 

Niezrażona próbowała później tego z innymi mężczyznami, niestety z podobnym skutkiem. Zrozpaczona Karen postanowiła poszukać pomocy u ginekologa, który nie wykrył żadnych nieprawidłowości, mimo to kobieta ciągle przeżywała rozczarowania. Dopiero w wieku 32 lat dowiedziała się, że cierpi na pochwicę. Choroba ma podłoże psychologiczne i objawia się mimowolnym zaciśnięciem wejścia pochwy niezależnym od chęci kobiety, a co za tym idzie niemożliwością odbycia stosunku. Na szczęście lekarzom udało się jej pomóc (operacyjnie usunięto jej błonę dziewiczą) i może cieszyć się tym na co czekała od lat!

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

Życie 23-letniej Rebecci Hamilton z Derry w Irlandii Północnej nie było usłane różami. Dziewczyna urodziła się z wrodzoną wadą zgryzu przez co jej szczęka wyglądała dość nienaturalnie. Jej dolna część była wysunięta do przodu nadając jej komiksowy wyraz twarzy, który wielu może kojarzyć się ze złymi wiedźmami. Rebecca nie dość, że nie mogła normalnie jeść i pić, te proste czynności sprawiały jej masę problemów, to była wyśmiewana przez znajomych.

 

 

 

Dwa lata temu w końcu postanowiła poddać się operacji rekonstrukcji szczęki ponieważ miała dość traumatycznych przeżyć, które odbiły się na jej zdrowiu psychicznym. 23-latka nie mogła sobie poradzić ze sobą, wstydziła wychodzić z domu i nigdy nie marzyła, że będzie mieć chłopaka, tak wmawiały jej koleżanki. Rówieśnicy nazywali ją „Buldogiem” i robili wszystko by obrzydzić jej życie.

 

 

Zabieg całkowicie odmienił jej życie i sprawił, że stała się zupełnie inną osobą. Odzyskała wiarę we własne możliwości i poznała chłopaka, z którym jest do dziś. Trzeba przyznać, że metamorfoza jaką przeszła sprawiła, że z brzydkiego kaczątka stała się pięknym łabędziem. Podobnego zdania są jej byli koledzy i koleżanki ze szkoły, którym teraz trochę wstyd za to, że tak traktowali Rebeccę.

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

O tym jak fatalne w skutkach może okazać się częste spożywanie zupek błyskawicznych przekonała się 22-letnia Hong Jia z Chin. Dziewczyna postanowiła zaoszczędzić trochę  pieniędzy na Singles Day (zakupowe szaleństwo w Chinach) dlatego trzy tygodnie przed tym wydarzeniem wpadła na pomysł, że będzie jeść tylko zupy z proszku. Młoda kobieta przez blisko trzy tygodnie nie jadła nic innego prócz wspomnianego produktu. Skutki okazały się dla niej dość przykre.

 

 

 

 

Dziewczyna, która jest studentką przyznała, że chciała odłożyć trochę pieniędzy na zakup ciuchów i kosmetyków w promocyjnych cenach. Z racji tego, że nie dysponuje dużymi pieniędzmi postanowiła zaoszczędzić na jedzeniu i kupować tanie zupki błyskawiczne. Eksperyment przyniósł jej jednak więcej szkód niż pożytku, ponieważ młoda Chinka przypłaciła to zdrowiem.

 

 

 

22-latka po niemal trzech tygodniach „zupkowej diety” wylądowała w szpitalu. Kobieta uskarżała się na wysoką gorączkę i bóle brzucha. Studentka spędziła tam dwa dni, a lekarze przepisali jej kilka różnych lekarstw mających przywrócić równowagę flory bakteryjnej jelit i żołądka. Hong żałuje dziś swojej decyzji, ponieważ zaoszczędzone pieniądze zamiast na ciuchy musiała przeznaczyć na drogie farmaceutyki.

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto pixabay.com

Życie i praca w niektórych częściach naszego świata należy naprawdę do szalenie niebezpiecznych. Na własnej skórze przekonała się o tym 54-letnia Wa Tiba z Tajlandii. Kobieta utrzymywała się z uprawy warzyw, które sprzedawała na miejscowym bazarze i jak każdego poranka udała się na pole, by ciężko pracować na swoje utrzymanie. Niestety tamtego feralnego dnia na jej drodze stanął 8-metrowy pyton. Spotkanie kruchej kobiety z kilka razy większym gadem zakończyło się tragicznie.

 

 

 

Kiedy Wa Tiba nie wracała do domu przerażona rodzina postanowiła szukać jej na własną rękę. Niestety kobieta zapadła się jak kamień w wodę. Mieszkańcy wioski, gdy dowiedzieli się, że ich sąsiadka zaginęła postanowili włączyć się w akcję poszukiwawczą. Po kilku godzinach udało im się znaleźć podejrzanie wielkiego węża, który okazał się mordercą bezbronnej 54-latki.

 

 

 

 

Schwytany i najedzony pyton nie był w stanie się obronić i został w łatwy sposób schwytany przez mieszkańców i przeniesiony na teren wioski. To właśnie tam dokonano przerażającego odkrycia. Po rozcięciu brzucha 8-metrowego węża okazało się, że w jego wnętrzu znajdowało się ciało poszukiwanej od kilkunastu godzin 54-latki. Sekcja zwłok wykazała, że kobieta została uduszona, a następnie zjedzona przez pytona. Lokalna policja odniosła się do tej przykrej sprawy i zaapelowała do lokalnej ludności, by nie popełniali tego samego błędu co zmarła i nie zbliżali się do skał, które są gniazdem niebezpiecznych węży.

 

źródła: thesun.co.uk, youtube.com foto youtube.com

Fanki opalania by wyglądać idealnie są gotowe na wszystko . Z podobnego założenia wyszła 20-letnia Danni Bruce z Notthingham w Wielkiej Brytanii. Dziewczyna postanowiła pójść na łatwiznę i skorzystała z kosmetyku by dobrze wyglądać na imprezie. Kupiła samoopalacz, który miał jej pomóc, a sprawił, że do dziś wstydzi się tamtej sytuacji.

 

 

 

Młoda Brytyjka nałożyła na skórę preparat o nazwie Darker Than Dark („ciemniejszy niż ciemny”) marki St. Moriz. Danni spodziewała się, że jej skóra będzie wyglądać tak jak zapewniał producent. Niestety po zaledwie 5 minutach zaczęło dziać się z nią coś dziwnego. Zamiast ciemnego brązu pojawił się zielonkawy kolor, który przypominał bardziej postacie z kreskówek takie jak Shrek, Fiona czy siłacz Hulk.

 

 

Załamana dziewczyna bała się pokazać swoim rodzicom i znajomym, a kiedy się na to zdecydowała wszyscy zaczęli z niej żartować tworząc śmieszne fotomontaże z jej twarzą. Sprawą zainteresowały się nawet lokalne media. 20-latka przyznała, że postanowiła użyć najmocniejszego środka, ponieważ liczyła na trwały efekt, jednak to co pojawiło się na skórze przerosło jej najśmielsze oczekiwania.Próby spłukania feralnego produktu spełzły na niczym. Danni musiała się więc uzbroić się w cierpliwość i odczekać kilka dni w domu.

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

Historia Ellie Taylor-Davis jest naprawdę wstrząsająca. Dziewczyna kochała się ze swoim chłopakiem, jednak po seksie poczuła się fatalnie. Taki stan rzeczy wytłumaczyła sobie zmęczeniem, jednak po jakimś czasie poczuła, że z jej brzuchem dzieje się coś dziwnego. Bardzo ją to zaniepokoiło, więc zaczęła przeglądać internet, by znaleźć przyczynę swoich  dolegliwości. Po przejrzeniu paru stron, z których treści wynikało, że nie ma powodów do zmartwień uspokoiła się i nie drążyła dalej tego tematu.

 

 

 

Kiedy kilka tygodni później, Ellie wybrała się do ginekologa w celu przeprowadzenia rutynowych badań i po antykoncepcję hormonalną opowiedziała lekarzowi o swoich problemach z brzuchem. Na prośbę pacjentki przeprowadzono dodatkowe badanie mające odnaleźć przyczynę jej cierpienia. 21-latka od tamtego momentu ciągle odczuwała niepokój, a chciała mieć pewność, że z jej zdrowiem jest wszystko w porządku.

Informacje jakie przekazał jej lekarz sprawiły, że ugięły się pod nią kolana. Dolegliwości, na które cierpiała okazały się konsekwencją guza. Szczegółowe badania wykazały, że dziewczyna ma raka jajników, który osiągnął bardzo duże rozmiary, miał już 16 cm. Guz powodował ciągły ból i wzdęcia, ponieważ rozpychał organy wewnętrzne. Zycie 21-letniej Ellie było w ogromnym niebezpieczeństwie, dlatego niezwłocznie podjęto decyzję o jego usunięciu. Na całe szczęście historia tej młodej kobiety zakończyła się happy endem. Guz okazał się niegroźny i leczenie nie wymagało zastosowania chemioterapii.

Dziewczyna swoimi przykrymi przeżyciami postanowiła podzielić się z innymi. Ellie ma nadzieję, że jej historia będzie ostrzeżeniem dla kobiet, aby nie bagatelizować podobnych objawów, tylko niezwłocznie udać się do ginekologa.

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com