37-letnia Rosangela Almeida dos Santos została pogrzebana żywcem. Ta szokująca historia wydarzyła się Brazylii. Kobieta obudziła się w trumnie i przez prawie 11 dni walczyła o to, by wydostać się ze śmiertelnej pułapki. Informację o tym szokującym zdarzeniu potwierdziła rodzina i świadkowie, którzy podczas pobytu na cmentarzu słyszeli jęki wydobywające się z jednego z grobów.

 

 

Najbliżsi 37-latki oskarżyli lekarza o błędną diagnozę, który stwierdził zgon kobiety na wskutek wstrząsu septycznego. Dwa dni po swojej rzekomej „śmierci” Rosangela została pochowana na cmentarzu „Richao des Neves” we wschodniej części Brazylii. Kilka godzin po pogrzebie kobieta musiała obudzić się w trumnie. Nieświadoma tego, gdzie się znajduje próbowała za wszelką cenę wydostać się z grobu. Jedna z kobiet zaświadczyła, że słyszała uderzenia i odgłosy dochodzące z jednej z kwater. Sprawą zainteresowali się przedstawiciele cmentarza i to oni powiadomili rodzinę.

 

 

 

Bezzwłocznie podjęto decyzję o otworzeniu grobu i wydobyciu trumny. Ku rozpaczy zgromadzonych na cmentarzu najbliższych okazało się, że Rosangela została pochowana żywcem. Świadczyły o tym rany na rękach i twarzy oraz nietypowe ułożenie ciała. Sekcja zwłok, którą przeprowadzono po tym potwornym znalezisku tylko to potwierdziła! Bezpośrednią przyczyną jej śmierci było uduszenie. Sprawą zajęła się policja, która prowadzi dochodzenie w sprawie lekarza.

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, youtube.com foto youtube.com

 

Pomysłowość niektórych oszustów nie zna granic. Podobnie było w przypadku 25-latka z Nowej Zelandii. Mężczyzna był na tyle perfidny, że wmówił swojej ofierze, że został napadnięty, a napastnicy zmusili go do wypicia trucizny, po której umrze. Jedynym remedium na śmiertelne zagrożenie miał być stosunek seksualny. To usłyszała kobieta, która ostatecznie zgodziła się poświęcić. Wtedy nie zdawała sobie sprawy, że padła ofiarą kłamstwa.

 

 

Mieszkanka Auckland, która dała się nabrać na tę historyjkę ze szczegółami opowiedziała funkcjonariuszom przebieg zdarzenia. Młody mężczyzna, który zapukał do jej drzwi był czerwony na twarzy i cały czas trzymał się za bok. Zrozpaczony chłopak wyznał jej swoją wstrząsającą przygodę. Jakby tego było mało zostały mu raptem dwie doby życia. Jedynym sposobem na pozbycie się toksycznej substancji z organizmu było jak najszybsze „wypocenie” jej.

 

 

Kiedy zaaferowana całą sprawą Nowozelandka zaproponowała mu bieganie stanowczo zaprzeczył. Stwierdził, że jedyny antidotum jest seks. Według instrukcji jaką miał na mailu od rzekomych sprawców napadu, musiał odbyć trzy stosunki i cztery inne czynności seksualne w ciągu najbliższych 48 godzin. Kobieta twierdzi, że zgodziła się, ponieważ chciała mu pomóc. Oszust wykorzystał jej łatwowierność, jednak jego niecne czyny nie uszły płazem, sprawa została zgłoszona na policję, a mężczyzna schwytany. Za to wykroczenie grozi mu nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

 

 

 

źródła: o2.pl, foto youtube.com

Życie i praca w niektórych częściach naszego świata należy naprawdę do szalenie niebezpiecznych. Na własnej skórze przekonała się o tym 54-letnia Wa Tiba z Tajlandii. Kobieta utrzymywała się z uprawy warzyw, które sprzedawała na miejscowym bazarze i jak każdego poranka udała się na pole, by ciężko pracować na swoje utrzymanie. Niestety tamtego feralnego dnia na jej drodze stanął 8-metrowy pyton. Spotkanie kruchej kobiety z kilka razy większym gadem zakończyło się tragicznie.

 

 

 

Kiedy Wa Tiba nie wracała do domu przerażona rodzina postanowiła szukać jej na własną rękę. Niestety kobieta zapadła się jak kamień w wodę. Mieszkańcy wioski, gdy dowiedzieli się, że ich sąsiadka zaginęła postanowili włączyć się w akcję poszukiwawczą. Po kilku godzinach udało im się znaleźć podejrzanie wielkiego węża, który okazał się mordercą bezbronnej 54-latki.

 

 

 

 

Schwytany i najedzony pyton nie był w stanie się obronić i został w łatwy sposób schwytany przez mieszkańców i przeniesiony na teren wioski. To właśnie tam dokonano przerażającego odkrycia. Po rozcięciu brzucha 8-metrowego węża okazało się, że w jego wnętrzu znajdowało się ciało poszukiwanej od kilkunastu godzin 54-latki. Sekcja zwłok wykazała, że kobieta została uduszona, a następnie zjedzona przez pytona. Lokalna policja odniosła się do tej przykrej sprawy i zaapelowała do lokalnej ludności, by nie popełniali tego samego błędu co zmarła i nie zbliżali się do skał, które są gniazdem niebezpiecznych węży.

 

 

źródła: thesun.co.uk, youtube.com foto youtube.com,

 

 

 

Uwagę mieszkańców zwrócił 8-metrowy pyton leżący na ziemi. – Ludzie zabili węża, którego podejrzewali o zjedzenie kobiety. Następnie w ogrodzie otworzyli jego brzuch maczetą i wydobyli na zewnątrz ciało ofiary – opisuje sprawę szefowa lokalnej policji.

 

40-letnia Amanda Lovelie to matka czwórki dzieci, która, jak tysiące kobiet na  świecie uzależniła się od operacji plastycznych. Jakby tego było mało uważa się za najseksowniejszą mamę na świcie i chętnie pokazuje swoje nagie zdjęcia. Przemiana kobiety zaczęła się stosunkowo późno, a wpłynął nią nowo poznany partner Paul. Dla niego postanowiła zmienić swoje ciało i upodobnić się do Pameli Anderson.

Amanda kiedyś

Brytyjka przyznała niedawno, że jako młoda kobieta miała olbrzymie kompleksy. Przeszkadzało jej to, że jest bardzo chuda i mały biust. Teraz jej najszczęśliwszą kobietą na świecie, a jej stary wygląd to już zamierzchła przeszłość. Wszystko dzięki licznym operacjom plastycznym, które zmieniły jej życie na lepsze. Tak przynajmniej uważa Amanda. Dziś ma gigantycznych rozmiarów biust, powiększyła go do rozmiaru 32 C, tlenione blond włosy i zdecydowanie większą pupę dzięki specjalnym zastrzykom. Kobieta przyznała, że nigdy w życiu nie czuła tak ogromnej satysfakcji, jak obecnie i uważa się za bardzo atrakcyjną kobietę.

Amanda obecnie

40-latka, która ma dwie dorosłe córki i dwóch młodszych synków usunęła sobie ostatnio  6 żeber, by móc chwalić się nienaganną talią. Metamorfoza, którą przeszła w ciągu ostatnich kilku lat kosztowała ją ponad milion złotych,  stawka robi wrażenie, jednak ona nie żałuje wydanych pieniędzy. Teraz marzy o karierze fotomodelki, ponieważ uważa, że na sukces nigdy nie jest za późno.

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com, twitter.com

 

Ludzie w dążeniu do doskonałego wyglądu zrobią wszystko, co niekoniecznie jest dobre dla ich organizmu. Wielu nie zdaje sobie nawet sprawy jak ogromną krzywdę wyrządza sobie w ten sposób. Ogromnym błędem jest również brak zasięgnięcia konsultacji medycznych przed wprowadzeniem określonej diety, sposobu odżywiania. Podobnie było w przypadku 25-letniej Australijki, która zmarła przez swoją niewiedzę. Kobieta mogłaby żyć, gdyby wcześniej swoje odżywianie omówiła z dietetykiem.

 

 

Meegan cierpiała na hiperamonemię wtórną, której nabawiła się poprzez katowanie swoich mięśni bardzo intensywnymi ćwiczeniami na siłowni. Negatywne efekty zwiększyła dietą bogatą w białko, spożywanie proteinowych szejków, które miały pomóc jej w budowaniu sylwetki przyczyniły się w pewnym stopniu do pogorszenia jej stanu zdrowia.

 

Kilka dni przed feralnym dniem, skarżyła się bliskim na bardzo złe samopoczucie. Odczuwała ciągłe zmęczenie, wszystko ją bolało i bardzo dużo spała. Kobieta przypuszczała, że dzieje się tak przez intensywne treningi, jakim oddawała się 6 dni w tygodniu. Robiła to, ponieważ chciała za wszelką cenę osiągnąć idealną sylwetkę. Kiedy pewnego dnia nie przyszła na trening jej zaniepokojona przyjaciółka postanowiła ją odwiedzić. Znajoma znalazła ją w mieszkaniu nieprzytomną. Meegan leżała na podłodze w kuchni. Kobieta zadzwoniła po karetkę, która zabrała ją do szpitala, jednak lekarze nie byli już w stanie odzyskać przytomności Australijki. Mimo wysiłków Meegan zmarła dwa dni później.

 

 

Sekcja zwłok wykazała, że zabójcza okazała się dla niej hiperamonemia, czyli zaburzenie cyklu mocznikowego, która spowodowana była zwiększeniem poziomu stężenia amoniaku we krwi. Chorzy cierpiący na tę przypadłość czują się ospali, wymiotują, po czym dochodzi do zgonu w skutek obrzęku mózgu.

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

 

Starsza pani przez niemal 30 lat żyła w totalnej nieświadomości, a to co brała za zwykłe przebarwienie na skórze okazało się czymś przerażającym. Podczas wizyty u dermatologa i rutynowego badania, lekarka, która oglądała jej ciało zwróciła uwagę na niepokojące znamię. Po bliższym przyjrzeniu zdiagnozowała to jako zaskórnik, który przez długi czas rozwijał się w górnej części pleców kobiety!

 

 

Dr Sandra Lee, która jest niezwykle wysoko cenionym specjalistą w swoim fachu przyznała, że zaskoczył ją jego rozmiar. To co przez ponad ćwierć wieku rosło na plecach 85-letniej pacjentki nie stanowiło problemu dla dermatolog, która zdecydowała się, że usunie brzydko wyglądającego wągra. Znieczuliła miejsce i zabrała się za wykonywanie swojej pracy.

 

 

Ku jej wielkiemu zdumieniu okazało się, że wstrętny pryszcz osiągnął gigantyczne rozmiary. Kiedy po wszystkim zapytała starszą panią, czy chce zobaczyć co miała w ciele, kobieta stwierdziła, że nie czuje takiej potrzeby i nie chce tego widzieć. Po zabiegu w jej plecach pozostała sporych rozmiarów dziurka, dlatego lekarka zaleciła, aby pacjentka obserwowała, czy skóra wypełni się w naturalny sposób, czy będzie potrzeba przeprowadzić kolejny zabieg.

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

 

Do tego szokującego zdarzenia doszło na jednej z ulic Pekinu w Chinach. Widzimy parę, która wysiada z taksówki. Kobieta stawia wyraźny opór swojemu mężczyźnie, który bezlitośnie ją ciągnie za ramię. Dochodzi również do sprzeczki słownej i wtedy tuż przed przejściem dla pieszych kobieta otrzymuje od niego silny cios w twarz. Poszkodowana pada na ziemię i wyraźnie widać, że jest lekko oszołomiona i przerażona.

 

 

Mężczyzna nie przestaje na nią krzyczeć i grozić. Świadkami zdarzenia są przejeżdżający kierowcy i mężczyźni, którzy stali w pobliżu. Wtedy dochodzi do całkowitej zmiany obrotu spraw i sadysta staje się ofiarą! Wrażliwi na krzywdę i skrajnie głupie zachowanie elegancika w garniturze postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i wymierzyć mu sprawiedliwość. Sytuacja mocno zaskoczyła mężczyznę, który szybko zmiękł.

 

 

 

Chińczyk dostał prawdziwą nauczkę i na długo zapamięta lekcję jaką zgotowali mu przechodnie. Następnym razem już nigdy nie podniesie ręki na bezbronną kobietę.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

Zazwyczaj to Panie skarżą się na dziwne zachowania mężczyzn w łóżku. Prawda leży jednak po środku i mężczyźni również są drażliwi na punkcie niepożądanych zachowań partnerek podczas stosunku. Lista jest długa, ale skupmy się na najważniejszych punktach.

 

Każdy facet pragnie, aby seks był wyjątkową chwilą, dlatego pamiętaj by podczas miłosnych uniesień nie bawić się telefonem komórkowym, czy czytać wiadomości z facebooka, takie zachowanie może zniechęcić twojego faceta do dalszych działań. Unikaj również dziwnych ubrań, mężczyzna  woli Cię zobaczyć w seksownej bieliźnie, a nie w babcinej pidżamie!

 

Kolejnym grzechem naszych Pań jest obecność jej ulubionego zwierzaka w pokoju, gdzie dochodzi do miłosnego spełnienia. Może to przynieść więcej szkód niż pożytku. Zwierzę może zareagować w różny sposób, wskoczy na łóżko, zacznie szczekać, a nie daj Bóg ugryzie twojego partnera! Pamiętaj o tym, żeby nie marudzić. Nie narzekaj, że ciężko ci w życiu, że świat jest niesprawiedliwy. Skup się na jednym. Gderaniem nic nie wskórasz, a przestraszysz wręcz faceta.

 

I najważniejsze unikaj grubych warstw kremów i makijaży. Mężczyzna poczuje się niekomfortowo tonąc w grubej warstwie kremu i podkładu! Najważniejsze aby obie strony czerpały przyjemność z seksu i dobrze się czuły, a wtedy „wilk syty i owca cała”.

 

 

 

źródła: kobieta.wp.pl, foto youtube.com

 

Historia 27-letniej dziewczyny z Kamerunu jest przerażająca, na szczęście wszystko dobrze się skończyło, a ona może cieszyć się normalnym życiem. Cierpienie kobiety trwało niemal 8 lat. Guz, który rozwinął się na jej twarzy rozrósł się do kolosalnych rozmiarów. Nie mogła przez to normalnie funkcjonować i wstydziła się innych ludzi. Niestety w swoim rodzinnym kraju nie mogła liczyć na pomoc, ponieważ nie było tam specjalistów zajmujących się podobnymi przypadkami.

 

 

 

Pomocną dłoń postanowili wyciągnąć do niej lekarze z charytatywnej organizacji Mercy Ships. Historia młodej kobiety mocno ich poruszyła. 27-latka wstydziła się innych ludzi, a kiedy spotykała ich na ulicy kryła twarz pod grubą chustą. Nie mogła również znaleźć normalnej pracy i mężczyzny. Kolejną i najważniejszą kwestią jaka stała na drodze do szczęścia były pieniądze. Na niezwykle kosztowny zabieg po prostu ich nie miała.

 

 

 

Wspomniana organizacja i pracujący w niej lekarze postanowili podjąć się niezwykle trudnego zabiegu i pomóc Kamerunce w powrocie do normalnego życia. Operacja zakończyła się sukcesem i sprawiła, że na jej twarzy znów zagościł uśmiech. 27-latka przyznała, że znów czuje się wolną, a przede wszystkim piękną kobietą. Już nie wstydzi się wyjść z domu i nie ma problemów w kontaktach z innymi ludźmi.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, youtube,com, foto youtube.com

.