Oczekiwanie na narodziny potomka to niezwykle stresujący moment dla każdego rodzica. Podobnie było w  przypadku Tammy Gonzales z Miami (USA), która w 17 tygodniu ciąży wybrała się na badanie USG. Kiedy na ekranie komputera przy twarzy jej córeczki pojawiła się dziwna „bańka” przyszła mama zażartowała, że maleństwo wypuszcza powietrze. Jej radosnego nastroju nie podzielał ginekolog, który nie miał dla niej dobrych wiadomości.

 

 

Chcąc podać dokładną diagnozę niepokojącego zjawiska wykonano dodatkowe badania, które wykazały, że dziewczynka ma rzadki rodzaj guza zwany potworniakiem. Mężczyzna zalecił kobiecie przerwanie ciąży, Tammy zareagowała płaczem i kategorycznie odmówiła. Szukała pomocy u innych lekarzy, którzy byliby w stanie pomóc jej nienarodzonemu dziecku. jedyną deską ratunku było wykonanie operacji usunięcia guza w łonie matki. Dla przyszłych rodziców każda chwila była na wagę złota, ponieważ potworniak, należy do guzów, które szybko rosną.

 

 

 

Trud matki został wynagrodzony, bowiem znalazła lekarza, który podjął się wykonania trudnego zabiegu. Operacja przy pomocy lasera zakończyła się ogromnym sukcesem, a guz został w pełni usunięty. Pięć miesięcy później Tammy urodziła zdrową dziewczynkę, które prócz maleńkiej blizny na noska wygląda prześlicznie.

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

O wielkim szczęściu może mówić 30-letnia kobieta z Australii. Mieszkanka Sydney trafiła do szpitala, po tym gdy zdiagnozowano u niej znaczne powiększenie węzłów chłonnych. Wykryto na nich również drobne guzki. Lekarze zajmujący się pacjentką spodziewali się najgorszego i podejrzewali, że kobieta zgłosiła się do szpitala za późno. Wszyscy przewidywali zaawansowany nowotwór.

 

 

 

Zbytnia pewność lekarzy wynikła z ich wiedzy i doświadczenia, ponieważ jak wyjaśnił doktor Christan Bryant, aż 99 na 100 podobnych przypadków okazuje się zmianami nowotworowymi. Tym razem „przypadek” był naprawdę wyjątkowy! Podczas zabiegu usuwania rzekomo zaatakowanych węzłów chłonnych z pachy pacjentki lekarze przeżyli niemały szok. Okazało się, że są wypełnione ciemnym pigmentem.

 

Dzięki wnikliwej analizie wycinka dowiedziono, że za stan jej zdrowia odpowiadał tatuaż! Układ odpornościowy 30-letniej kobiety, gromadził czarny pigment w węźle chłonnym przez 15 lat, czyli od momentu, w którym wykonała tatuaż. To właśnie on okazał się przyczyną problemów Australijki. Na szczęście dzięki przeprowadzonemu zabiegowi pacjentka czuje się zdecydowanie lepiej. Podobnych przypadków jest zapewne więcej, jednak jak podkreślają lekarze to pierwszy z jakim mieli do czynienia.

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

Do tego szokującego zdarzenia doszło na jednej z ulic Pekinu w Chinach. Widzimy parę, która wysiada z taksówki. Kobieta stawia wyraźny opór swojemu mężczyźnie, który bezlitośnie ją ciągnie za ramię. Dochodzi również do sprzeczki słownej i wtedy tuż przed przejściem dla pieszych kobieta otrzymuje od niego silny cios w twarz. Poszkodowana pada na ziemię i wyraźnie widać, że jest lekko oszołomiona i przerażona.

 

 

Mężczyzna nie przestaje na nią krzyczeć i grozić. Świadkami zdarzenia są przejeżdżający kierowcy i mężczyźni, którzy stali w pobliżu. Wtedy dochodzi do całkowitej zmiany obrotu spraw i sadysta staje się ofiarą! Wrażliwi na krzywdę i skrajnie głupie zachowanie elegancika w garniturze postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i wymierzyć mu sprawiedliwość. Sytuacja mocno zaskoczyła mężczyznę, który szybko zmiękł.

 

 

 

Chińczyk dostał prawdziwą nauczkę i na długo zapamięta lekcję jaką zgotowali mu przechodnie. Następnym razem już nigdy nie podniesie ręki na bezbronną kobietę.

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

Cat Gallinger to młoda kanadyjska modelka mieszkająca w stolicy tego kraju Ottawie. Dziewczyna od najmłodszych lat fascynowała się zdobieniem własnego ciała i bardzo lubiła to robić. Robiła to zazwyczaj henną, którą zmazywała. Cat postanowiła w końcu wybrać się do prawdziwego salonu tatuażu, by zrealizować swoje marzenia. Dziewczyna zapragnęła mieć tatuaż na oku, jednak nie przewidziała konsekwencji tego zabiegu! Przez swoją bezmyślność nabawiła się poważnych komplikacji.

 

 

 

 

Kiedy wróciła do domu z jej okiem zaczęło dziać się coś dziwnego. Mocno spuchła jej powieka spod której sączył się fioletowy płyn. Dziewczyna wykonała sobie kilka zdjęć i opublikowała skutki tatuażu w mediach społecznościowych. Cat przyznała się, że zdecydowała się na taki tatuaż, ponieważ chciała być bardziej atrakcyjna. Nie spodziewała się, że będzie to najgorsza decyzja jaką podjęła w życiu.

 

 

24-latka trafiła w efekcie do szpitala, gdzie lekarze przez długi czas walczyli o uratowanie jej oka. Mimo ich szczerych chęci Cat nigdy nie odzyska pełni wzroku w lewym oku. Zdaniem lekarzy osoba, która wykonywała jej tatuaż prawdopodobnie użyła zbyt grubej igły i znacznej ilości fioletowego atramentu co przyniosło tragiczne skutki. Kanadyjka apeluje do innych młodych osób by nie popełniały tego samego błędu co ona.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com, facebook.com

Niewinne selfie okazało się przyczyną śmierci 27-letniej nauczycielki z Portugalii, która od kilku lat mieszkała na stałe w Panamie. Kobieta postanowiła wykonać zdjęcie na balkonie apartamentowca. Mieścił się on na 27 piętrze budynku i zapewniał jej piękny widok na miasto. Beztroska nauczycielka zignorowała ostrzeżenie pracowników sąsiedniej budowy, którzy krzyczeli do niej by nie opierała się o barierkę. Na dodatek tego dnia wiał bardzo silny wiatr.

 

 

 

 

Na nagraniu, które ku przestrodze trafiło do Internetu widzimy jak Portugalka siedzi na barierce. W pewnym momencie podmuch wiatru sprawia, że traci równowagę i spada z 27-piętra na betonowy podjazd dla samochodów. Z ustaleń panamskiej policji wynika, że kobieta próbowała wykonać wyjątkowe zdjęcie. Świadczy o tym fakt, że spadła wraz z uchwytem do selfie, który znaleziono obok ciała.

 

 

 

 

Mimo natychmiastowego przyjazdu karetki i pomocy jakiej jej udzielono życia 27-latki nie udało się uratować. Kobieta po upadku z tak dużej wysokości nie miała żadnych szans i zginęła na miejscu. Niestety przypadek Portugalki nie jest odosobniony. Na całym świecie przez selfie zginęło już kilkaset osób. Ludzie ryzykują życie dla niezwykłych, a czasem ekstremalnych zdjęć. Czy warto?

 

 

 

źródła: fakt.pl, foto youtube.com

Każdy z nas zdaje sobie sprawę, że podczas ciąży kobiece ciało zmienia się. Pojawiają się dodatkowe kilogramy, zaczynają się robić rozstępy, a co za tym idzie blizny. Dziecko, które przyszłe mamy noszą pod sercem pobiera z jej organizmu wiele potrzebnych do prawidłowego rozwoju składników, do tego działają hormony stąd takie a nie inne zmiany w kobiecym ciele.

 

 

Ostatnio w Internecie pojawiło się nagranie, którego autorką jest amerykańska fryzjerka, Christina Kreitel. Niedawno jej salon odwiedziła kobieta, która 4 miesiące temu urodziła dziecko. Christina chciała pokazać, jak zmiany hormonalne, które zachodzą w ciele przyszłej matki wpływają na jej włosy. Takiego obrotu spraw i widoku nie spodziewał się prawie nikt, dlatego nagranie może okazać się szokiem dla co wrażliwszych pań. Mimo tego wyświetliło je już ponad 4,5 miliona osób.

 

 

Na wideo widzimy włosy młodej mamy, która pojawiła się w salonie po raz pierwszy od porodu. Są one  w fatalnym stanie, co udowadnia fryzjerka. Kobieta chwyta kępkę włosów dłonią, a te garściami, bez najmniejszego problemu wychodzą ze skóry głowy. Internautki nie kryją przerażenia, jedna z nich napisała „To wcale nie jest zabawne. Gdyby mnie to spotkało, dostałabym załamania nerwowego”.

 

 

Z podobnym problemem boryka się wiele młodych mam. Wynika to z osłabienia meszków włosowych, które jest spowodowane zmianami hormonalnymi zachodzącymi  w organizmie kobiety podczas ciąży oraz wysiłkiem jaki stanowi sam poród. Objawy ustępują zwykle po 3-6 miesiącach od przyjścia maleństwa na świat.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, instagram.com foto instagram.com

Historia 66-letniej Amerykanki, mieszkanki Massachusetts powoduje ciarki na plecach. Kobieta od dłuższego czasu narzekała na okropne ataki kaszlu, przez które nie mogła normalnie funkcjonować. Prócz tego odczuwała ogromny ból w prawym boku, tuż pod żebrami. Aby rozwiązać dokuczliwe problemy udała się do lekarza. Po badaniach, gdzie zdiagnozowano grypę medyk przepisał jej leki i odesłał do domu zalecając odpoczynek.

 

 

 

 

Pomimo wdrożenia leczenia Amerykanka nie odczuwała żadnych zmian. Nadal dokuczał jej suchy kaszel i uciążliwy, przeszywający ból. Do tego na jej ciele powstała ogromna, sina plama zajmująca znaczną powierzchnię brzucha i prawy obolały bok. Nie zwlekając, ponownie odwiedziła specjalistę. Przerażony lekarz szybko zorientował się, że źle zdiagnozował pacjentkę i zalecił tomografię komputerową i przeprowadzenie dodatkowych badań.

 

 

 

Dopiero wtedy rozwiązano szokującą dla niej zagadkę. 66-latka została zakażona pałeczką krztuśca, a uciążliwy kaszel i duszności wywołane chorobą spowodowały złamanie dziewiątego żebra, które się przesunęło. Stąd ogromny siniak na ciele. Diagnoza była dla niej o tyle szokująca, że 8 lat wcześniej szczepiła się przeciwko tej chorobie. Kobieta musiała zostać zoperowana, a także przeszła długą terapię antybiotykową. Dzięki temu powróciła do pełnego zdrowia.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

 

 

 

O dramacie jaki przeżyła 19-letnia Brytyjka rozpisywały się niemal wszystkie gazety na Wyspach. Pochodząca z Sunderlandu Alex Matuszek do końca życia zapamięta tamten feralny poranek. Dziewczyna obudziła się z ogromną raną i potwornym bólem uda. Przerażona nie potrafiła zidentyfikować co się jej mogło stać. Z każdą godziną czuła się coraz gorzej, więc w poszukiwaniu pomocy wybrała się do szpitala w swojej rodzinnej miejscowości.

 

 

 

Na miejscu dowiedziała się, że to nic poważnego, a lekarz który ją badał przepisał tabletki przeciwbólowe i kazał wrócić do domu. Okazało się, że błędna diagnoza mogła mieć dla Alex tragiczne konsekwencje. Po 24 godzinach od powrotu ze szpitala znamię na nodze powiększyło się niemal dwukrotnie, a osłabiona 19-latka została zabrana karetką na ostry dyżur kliniki w Newcastle upon Tyne. Tam dowiedziała się czym tak naprawdę była brzydka rana na jej nodze.

 

 

 

Okazało się, że młoda kobieta została ugryziona przez jadowitego pająka, jakby tego było mało mogła przez to nawet stracić nogę. Lekarze podali jej kroplówkę odtruwającą organizm. 19-latka do dziś nie kryje żalu do lekarza, który zbagatelizował problem i odesłał ją do domu. W klinice dowiedziała się ponadto, że jeśli trucizna rozprzestrzeniłaby się na całe ciało jej przygoda z pająkiem mogła zakończyć się śmiercią. Alex wciąż przebywa w placówce, a z powodu bólu, jaki odczuwa nie jest w stanie samodzielnie się poruszać. Jej leczenie potrwa jeszcze około 3 tygodni.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

Brak odpowiedniej higieny doprowadził do prawdziwego dramatu pewnej 55-letniej Chinki. Kobieta od wielu lat odczuwała ogromny dyskomfort na oczach, które ciągle ją piekły i łzawiły. W końcu zdecydowała się na wizytę u okulisty, gdzie pokrótce opowiedziała mu o swoich problemach. Pani Ms Xu przyznała, że od dwóch lat jej oczy ciągle ją swędzą i są zaczerwienione. Pomimo tego, że przyzwyczaiła się do tego stanu zdecydowała się poszukać pomocy u specjalisty.

 

 

Okulista z Wuhan, który zajmował się przypadkiem kobiety przeprowadził z nią szczegółowy wywiad i po kilku minutach rozmowy odkrył w czym tkwił problem. Okazało się, że 55-latka od 2012 roku, czyli przez ponad 5 lat nie zmieniała poszewki na poduszkę! Kiedy na jej rzęsach  pojawił się charakterystyczny osad bardzo ją to zaniepokoiło i dlatego pojawiła się w jego gabinecie. Dalsze badania wykazały, że w jej rzęsach żyło ponad 100 różnych roztoczy!

 

Przez brak odpowiedniej higieny Chinka sprawiła sobie olbrzymie kłopoty i dobrze, że w porę zgłosiła swój problem. Okulista był w szoku, że kobieta doprowadziła się do tak strasznego stanu. Diagnoza lekarska potwierdziła, że cierpi na ostre zapalenie spojówek rzęs i oczu. Lekarz przepisał jej antybiotyki i zalecił częstsze zmiany pościeli.

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com