Od dziecka marzył był zostać piłkarzem, kiedy marzenie się ziściło jego umiejętności zweryfikowało boisko. Davide Iovinella to idealny przykład zawodnika, którego dorosła kariera nie przebiega tak jak się tego spodziewał. 24-letni Włoch postanowił zmienić otoczenie i opuścił słoneczną Italię w poszukiwaniu lepszego jutra. W Budapeszcie szukał klubu idealnego dla siebie, a przekwalifikował się i dzięki Siffredi Hard Academy został aktorem w filmach dla dorosłych!

 

 

 

Piłkarz trafił pod dobre skrzydła, ponieważ akademię prowadzi legenda włoskiej sceny porno Rocco Sifferdi. Davide tak mocno zaangażował się w nową pracę, że zaczął wiązać z nią swoją przyszłość, choć jak podkreśla nadal kocha futbol. Mężczyzna rzecz jasna przyjął pseudonim i występuje jako Davide Montana. Z perspektywy czasu uważa, że podjął jedną z lepszych decyzji w swoim życiu, ponieważ reprezentowanie barw słabego czwartoligowego klubu nie sprawiało mu satysfakcji.

 

24-letni Włoch przyznał, ze wybór jakiego dokonał był całkowicie świadomy. Pracę w filmach dla dorosłych traktuje jako normalny zawód, a zarazem ciężki kawałek chleba, który wymaga wielu wyrzeczeń. I choć nie chce zawieszać piłkarskich korków na kołku to wie, że ciężko połączyć grę w piłkę z obecnym zajęciem. Davide uważa, że idealnie byłoby połączyć obie pasje, jednak póki co żaden klub nie zdecydował się go zatrudnić.

 

źródła: thesun.co.uk, foto instagram.com

Od dziecka marzył był zostać piłkarzem, kiedy marzenie się ziściło jego umiejętności zweryfikowało boisko. Davide Iovinella to idealny przykład zawodnika, którego dorosła kariera nie przebiega tak jak się tego spodziewał. 24-letni Włoch postanowił zmienić otoczenie i opuścił słoneczną Italię w poszukiwaniu lepszego jutra. W Budapeszcie szukał klubu idealnego dla siebie, a przekwalifikował się i dzięki Siffredi Hard Academy został aktorem w filmach dla dorosłych!

 

 

Piłkarz trafił pod dobre skrzydła, ponieważ akademię prowadzi legenda włoskiej sceny porno Rocco Sifferdi. Davide tak mocno zaangażował się w nową pracę, że zaczął wiązać z nią swoją przyszłość, choć jak podkreśla nadal kocha futbol. Mężczyzna rzecz jasna przyjął pseudonim i występuje jako Davide Montana. Z perspektywy czasu uważa, że podjął jedną z lepszych decyzji w swoim życiu, ponieważ reprezentowanie barw słabego czwartoligowego klubu nie sprawiało mu satysfakcji.

 

24-letni Włoch przyznał, ze wybór jakiego dokonał był całkowicie świadomy. Pracę w filmach dla dorosłych traktuje jako normalny zawód, a zarazem ciężki kawałek chleba, który wymaga wielu wyrzeczeń. I choć nie chce zawieszać piłkarskich korków na kołku to wie, że ciężko połączyć grę w piłkę z obecnym zajęciem. Davide uważa, że idealnie byłoby połączyć obie pasje, jednak póki co żaden klub nie zdecydował się go zatrudnić.

 

źródła: thesun.co.uk, foto instagram.com

Od dziecka marzył był zostać piłkarzem, kiedy marzenie się ziściło jego umiejętności zweryfikowało boisko. Davide Iovinella to idealny przykład zawodnika, którego dorosła kariera nie przebiega tak jak się tego spodziewał. 24-letni Włoch postanowił zmienić otoczenie i opuścił słoneczną Italię w poszukiwaniu lepszego jutra. W Budapeszcie szukał klubu idealnego dla siebie, a przekwalifikował się i dzięki Siffredi Hard Academy został aktorem w filmach dla dorosłych!

 

 

Piłkarz trafił pod dobre skrzydła, ponieważ akademię prowadzi legenda włoskiej sceny porno Rocco Sifferdi. Davide tak mocno zaangażował się w nową pracę, że zaczął wiązać z nią swoją przyszłość, choć jak podkreśla nadal kocha futbol. Mężczyzna rzecz jasna przyjął pseudonim i występuje jako Davide Montana. Z perspektywy czasu uważa, że podjął jedną z lepszych decyzji w swoim życiu, ponieważ reprezentowanie barw słabego czwartoligowego klubu nie sprawiało mu satysfakcji.

 

24-letni Włoch przyznał, ze wybór jakiego dokonał był całkowicie świadomy. Pracę w filmach dla dorosłych traktuje jako normalny zawód, a zarazem ciężki kawałek chleba, który wymaga wielu wyrzeczeń. I choć nie chce zawieszać piłkarskich korków na kołku to wie, że ciężko połączyć grę w piłkę z obecnym zajęciem. Davide uważa, że idealnie byłoby połączyć obie pasje, jednak póki co żaden klub nie zdecydował się go zatrudnić.

 

źródła: thesun.co.uk, foto instagram.com

Anna Lewandowska podobnie jak mąż reklamuje wiele rzeczy! Jednym z takich artykułów są rajstopy „Calzedonia”. Kiedyś Anna tłumaczyła, że reklamuje tylko produkty związane ze sportem i zdrowym żywieniem, a jak wiadomo piękne nogi, to wysportowane nogi. Powiązanie jest jakby oczywiste.

 

Co więcej dzięki tej reklamie możemy podziwiać smukłą sylwetki żony Roberta. Na najnowszym InstaStory pokazała się w samych rajstopach. Opcja są dwie, albo są to rajstopy z tak zabudowaną górą, albo jest w bieliźnie i rajstopach – jakby nie było, gdyby nie pozowanie w rajtuzach nie zobaczylibyśmy Anny w takiej konfiguracji.

 

Jak to zwykle bywa przy „pracy by Ann”, wszystko jest relacjonowane, żeby fani wiedzieli co się u ich trenerki dzieje. Oczywiście panuje sielska atmosfera, o której świadczą okrzyki radości. Zdjęcia są naprawdę dobre, bo jedno z nich robi furorę w internecie. Wydaje się jakby Anna miała nogi co najmniej dwumetrowe. Perspektywa robi robotę. Zobaczcie filmy z planu, autorstwa samej Anny Lewandowskiej, linki poniżej:

Anna hasa w RAJTUZACH

Anna z ekipą

źródło: instagram.com

 

 

 

 

 

 

Idealna choinka, eleganckie stroje, stylowe wnętrza, masa prezentów i ten luz, że nie trzeba liczyć, ile możemy wydać na święta – taki przywilej mają tylko najbogatsi. Do takich ludzi należą Lewandowscy, których stać na otaczanie się wyłącznie pięknymi wnętrzami i rzeczami. Oczywiście nie omieszkają pochwalić się tym w Internecie i dobrze, przynajmniej choć trochę można wejść do ich „idealnego świata”.

 

Dla Anny i Roberta te święta są wyjątkowe szczególnie z tego powodu, że to pierwsza ich Gwiazdka z Klarą. Oczywiście spędzają je w zaciszu domowym z całą rodziną w ich domu na Mazurach. Oczywiście chodzi o ich willę z prywatnym jeziorem i lotniskiem na słynny śmigłowiec, którym Anna lata po „bułki”.

 

Anna już przed świętami chwaliła się na InstaStory, jak szykuje Wigilię, oraz jak świetnie piecze, o czym świadczyło to, że Robert zjadł całą „blachę ciasta z batatów” jeszcze przed gośćmi.

 

Piękna choinka, eleganckie stylizacje, zastawa i bezstresowe świętowanie – to Boże Narodzenie Lewandowskich. Nie martwią się pieniędzmi, więc mogą świętować w najlepszym stylu.

Zobaczcie „święta by Lewandowscy”:

 

 

źródło: instagram.com

 

 

 

Cristiano Ronaldo to niezwykła postać światowej piłki nożnej. Jak sam skromnie stwierdził przy odbieraniu kolejnej „Złotej piłki” w karierze – nie ma w tym momencie zawodnika, który mógłby być dla niego zagrożeniem, albo chociaż konkurencją. W tym momencie jest najlepszy na świecie.

Nie tylko na boisku i w biznesie świetnie sobie radzi, ale i w życiu prywatnym. Można powiedzieć, że nagle przez świat przemknęła wiadomość, że Cristiano został ojcem bliźniaków urodzonych przez surogatkę, a już pojawiła się następna informacja o ciąży partnerki gwiazdy, która też już urodziła. Piłkarz jest szczęśliwym ojcem czwórki dzieci!

 

Całą gromadkę „małych Ronaldo” możemy zobaczyć na zdjęciu opublikowanym przez partnerkę piłkarza Georginę Rodriquez. Zresztą ukochana piłkarza często dzieli się ze światem za pomocą instagrama uroczymi zdjęciami pociech Cristiano. W kwestiach materialnych raczej nigdy tym dzieciom niczego nie zabraknie, ale i patrząc na te ujęcia na brak miłości też chyba nie będą narzekać.

 

Zobaczcie rodzinne kadry z najlepszym światowym piłkarzem:

źródło: instagram.com

Marina Łuczenko to typowa żona piłkarza! Ma na sobie kilka tysięcy złotych, robi sobie selfie na meczach męża, trzyma się z innymi WAGs i wykłóca się z wszystkimi możliwymi tabloidami, że zauważają jej próżność. Dla hobby wydała płytę, którą nie promuje i się dziwi, że mało kto ją uważa za piosenkarkę. Ostatnio z mężem udzielili wywiadu „Gali”, domyślamy się, że musiał być on bardzo autoryzowany…

 

Szczęsny postawił sobie za cel, aby pokazać żonę jako skromną, pracowitą dziewczynę:

 

„Marina jest bardzo ambitną dziewczyną. Wykonuje swój zawód z miłości i to jest piękne. Ja pracuję, bo to sposób na utrzymanie rodziny. Marina nie musi, mogłaby się zadowolić tym, co mamy i nic nie robić. A jednak pracuje, choć kosztuje ją to dużo zdrowia i poświęcenia. Jestem pewny, że jej pasja do muzyki jest większa niż moja do piłki”.

 

Pracą jest wystąpienie w „Dzień Dobry TVN”? Czy ciągłe snapy, instastories, robienie selfie, czy wybieranie zakupów przez internet?

 

Pasja do muzyki jest tak ogromna, że Marina nie chce koncertować… Co więcej, chyba Łuczenko pozazdrościła Lewandowskiej, że tworzą z Robertem „power couple” i też się tak nazwała ze Szczęsnym. Co więcej stwierdziła, że oboje nie lubią chodzić po sklepach… No tak… Widać, że musi naprawdę dużo czasu spędzać na internecie…

 

Dla nas ten wywiad to jakaś farsa. Wmawianie ludziom, co powinni myśleć o Marinie jest trochę komiczne. Może gdyby swoim zachowaniem pokazała, że muzyka to jej życie.

Gdyby grała koncerty, występowała nie tylko w zaprzyjaźnionych śniadaniówkach , to ludzie w końcu zobaczyli w niej piosenkarkę, a nie żonę piłkarza, który zresztą potwierdził w tym wywiadzie, że żyją na jego koszt – a przecież o to stwierdzenie najbardziej obrażała się Marina.

Marina Łuczenko i Wojtek Szczęsny

źródło: instagram.com, pudelek.pl

Marina Łuczenko nie ma zbyt wielu fanów w Polsce, być może z zazdrości, że wiedzie bezstresowe życie u boku bogatego męża. Za to nie może narzekać na grono niechętnie do niej nastawionych ludzi, którzy nie szanują osób, które nie zdobywają sukcesów swoją ciężką pracą. Chociaż Marina wydała ostatnio płytę to i tak nie przekonała krytyków do swojej bezczynności, bo wkrótce okazało się, że nie zamierza koncertować…

Marina problem widzi w czymś innym, uważa, że portal „Pudelek” nastawia w ten sposób do niej ludzi i pozwała go za komentarze internautów!

 

Co więcej piosenkarka chwali się tym na swoim instagramie! O ile rozumiemy, że mogą boleć ją niepochlebne artykuły na jej temat, to nie wiemy, dlaczego obarcza winą „Pudelka” za to, że ludzie jej nie lubią. Kąśliwe uwagi na jej temat nie pojawiają się tylko na tym portalu, przecież antyfani krytykują ją na jej instagramie i innych mediach społecznościowych.

 

Wielkie gwiazdy nie boją się krytyki, bo ponoć im jej więcej to oznacza, że osiągają większy sukces. Być może Marina nie nadaje się do tego biznesu, nigdy nie będzie tak, że wszyscy będą ją chwalić, tym bardziej w jej sytuacji, kiedy prowadzi luksusowe życie.

 

Hejt to również cena sukcesu. Każdy celebryta płaci ją bardziej lub mniej, ale zabierane ludziom głosu tylko sprowokuje hejterów jeszcze bardziej i żaden pozew tego nie zmieni.

 

źródło: instagram.com

Gosia Rozenek i Radosław Majdan poznając się nie tylko zyskali miłość, ale przede wszystkim stali się atrakcyjną parą dla mediów i reklamodawców. O co jak o co, ale na pieniądze nie mają co narzekać. Być może dzięki swojej popularności i sympatii stali się twarzami akcji „Szlachetnej paczki – za dobre rzeczy się płaci”!

 

 

Film jest świetny, państwo Majdan grają świetnie w nim kilka ról. Co więcej możemy zobaczyć w nim inne gwiazdy – Cyber Mariana czy Katarzynę Bondę. Akcja ma nam uświadomić, że warto wspierać dobre rzeczy, a bez wątpienia „Szlachetna Paczka” do takich należy. Przygotowanie paczek dla potrzebujących rodzin to jedno, ale przecież zorganizowanie tego przedsięwzięcia również kosztuje.

 

 

Zobacz wideo jest ono nie tylko śmieszne, ale i mądre:

 

źródło: Youtube.pl