W ostatnim czasie sen z oczu producentów „M jak Miłość” spędzają niektórzy aktorzy grający, bądź ci którzy przez wiele lat byli związani z serialem. Wszystko za sprawą ich wypowiedzi, w których padają mocne zarzuty na temat atmosfery na planie i tego jak wygląda sama praca przy powstawaniu kolejnych odcinków. Odnieśli się do tego min. Olga Frycz i Kacper Kuszewski, którzy uważają, że aktorzy nie są traktowani z należytym szacunkiem i pracują ponad wyznaczony limit godzin.

 

 

 

Mocne słowa kolegów oburzyły niektórych aktorów związanych z kultowym serialem. Producentów, jak i tego co dzieje się na planie „M jak Miłość” broni Kasia Cichopek, która nie zgadza się z oskarżeniami stawianymi przez byłych kolegów i koleżanki z planu. Aktorka w rozmowie z magazynem „Party” wyznała, że nie zauważyła podobnego problemu, a przykre słowa jakie padły są bardzo niesprawiedliwe i bolesne. Mimo wszystko aktorka uważa, że każdy ma prawo do wyrażania własnych opinii nawet, gdy druga strona się z nimi nie zgadza.

 

 

 

„Każdy ma prawo do własnych odczuć. Mogę tylko mówić w swoim imieniu, a moje doświadczenia są bardzo pozytywne. produkcja zawsze ze mną współpracowała. Kiedy byłam w ciąży, pytano mnie, jak się czuję, czy chcę kontynuować pracę, czy mają mi rozpisywać olejne sceny. Czułam, że dostaję ogromną swobodę, bo decyzja o pracy zależy tylko od mojego samopoczucia. Bardzo też doceniam fakt, że jedno i drugie dziecko mogłam właściwie przez półtora roku wychowywać na planie. Miałam do tego zapewnione warunki, między innymi osobny kamer.”

 

 

 

 

źródła: jastrząbpost.pl, party.pl, foto youtube.com

 

„M jak Miłość” to od wielu lat jeden z najchętniej oglądanych seriali w TV. Produkcja przyciąga przed ekrany telewizorów miliony Polaków i można by rzec, że oglądają go wszystkie pokolenia, od dziadków po wnuki. W ostatnim sezonie scenarzyści zrobili wszystko, by widzowie nie mieli powodów do narzekań, ponieważ wiele się działo. Zaskakujące zwroty akcji, rozstania, wielkie miłości i dramaty ulubionych bohaterów to idealny sposób na trzymający w napięciu serial.

 

 

 

Jednak w ostatnim czasie sen z oczu producentów spędzają niektórzy aktorzy grający, bądź ci którzy przez wiele lat byli związani z „M jak Miłość”. Wszystko za sprawą wypowiedzi, w których padają mocne zarzuty na temat atmosfery na planie i tego jak wygląda sama praca. Odnieśli się do tego min. Olga Frycz i Kacper Kuszewski, którzy uważają, że aktorzy nie są traktowani z należytym szacunkiem i pracują ponad wyznaczony limit godzin.

 

 

W jednym z wywiadów dotyczących tej przykrej sytuacji  swoje trzy grosza wtrącił kolejny aktor. Zapytany o to „czy na planie czuje się jak w dużej rodzinie?” nie wdając się w większe dyskusje bardzo szybko uciął temat twierdząc, że „Nie. Po prostu na planie czuję się jak w pracy. Rodzina czeka na mnie w domu .” Mroczek pozostał w tej kwestii neutralny. Plan serialu traktuje jako swoją pracę i nie chce mieszać się w sprawy innych aktorów. Po tych słowach innym aktorom zrobiło się na pewno bardzo przykro.

 

 

Po debiucie na parkiecie przyszedł czas na debiut w serialu! Tak, to nie żart słynny Popek dołączył do obsady emitowanego na antenie Polsatu „W rytmie serca” i jego grę aktorską mogliśmy podziwiać na małym ekranie. Raper po raz kolejny udowodnił, że jest niezwykle utalentowany i prócz tego, że śpiewa, tańczy czy się bije jest całkiem niezłym aktorem! Wielu fanów talentu Popka nie było w stanie uwierzyć, że ich ulubieniec zagrał w serialu!

 

 

 

Celebryta pojawił się w 16 odcinku „W rytmie serca”. Wcielił się w postać groźnego gangstera, który para się walkami psów i zależy mu na tym, by zwierzęta stawały się jak najbardziej agresywne. Trzeba przyznać, że 39-letni raper sprawdził się w swojej roli i wypadł nadspodziewanie dobrze i przede wszystkim naturalnie. Postać jaką zagrał idealnie pasowała do jego wyglądu i stylu, więc czuł się jak ryba w wodzie.

 

 

 

Sam zainteresowany, tak opisał swoją pracę na planie produkcji

 

 

 „Na planie spędziłem jedenaście godzin, więc była harówka. Bardzo dobrze się bawiłem. Na początku byłem trochę spięty, bo to był mój pierwszy udział w serialu. Było to dla mnie coś nowego.”

 

 

Popek zebrał sporo pozytywnych recenzji i był chwalony za to jak zagrał. Bardzo ciepło wypowiadają się na ten temat również jego fani. Ciekawe czy to jednorazowy wyskok, czy jeszcze nie raz zobaczymy go w jakiejś większej bądź mniejszej produkcji filmowej, bądź serialu.

 

 

źródła: polsatsport.pl, foto youtube.com

 

 

 

Nowy rok 2018 przyniósł ze sobą smutną wiadomość dla fanów „Barw szczęścia”.

Jedna z aktorek, która gra główną postać postanowiła pożegnać się z produkcją.

To dzięki temu serialowi poznała ją szersza publiczność, bo dostała rolę w „Barwach szczęścia” zaraz po ukończeniu PWST. Któż by pomyślał, że od tej pory minęło 10 lat!

 

Honorata Witańska grała postać Magdy Zwoleńskiej. Pamiętamy pierwsze odcinki, kiedy to miała romans z żonatym mężczyzną… Jej postać przeszła w serialu wielką metamorfozę, dojrzała…Stała się ulubienicą widzów.

Niestety, Honorata podjęła decyzję o odejściu również, dlatego, że czuje, że już się nie rozwija. Więcej już nie „wygra” jako Magda.

Na swoim Facebooku jej Fun Clubu możemy przeczytać post, który zamieściła na swoim koncie:

 

„Wejście w Nowy Rok pragnę rozpocząć od podzielenia się z Wami poniższą decyzją;

Nadszedł czas, abym pożegnała się z „Barwami Szczęścia”. Czuję, że dałam temu Serialowi wszystko co mogłam i zdecydowałam pójść dalej.

Chciałam zatem podziękować przede wszystkim Pani Ilonie Łepkowskiej, która 10 lat temu dała mi – świeżo upieczonej absolwentce PWST – szansę i obsadziła mnie w roli Magdy 🙏🏼. Od niej wszystko się zaczęło i jestem za to niezmiernie wdzięczna.
Dziękuję WAM-widzom !!! ⭐️ Bez Was nic nie miałoby sensu; setki godzin które spędziliście przed telewizorami i milion ciepłych słów które skierowaliście w moją stronę, powodowały że moja praca miała i ma sens ❤️(dobra informacja jest taka, że pomimo zbliżającego się dla mnie ostatniego dnia zdjęciowego, odcinki z moją postacią będziecie mogli oglądać jeszcze do końca roku) 📺💯„.

 

W dalszej części swojego postu dziękowała produkcji, poszczególnym aktorom… Pocieszające jest to, że jej fani mogą się cieszyć jej widokiem na ekranie „Barw szczęścia” jeszcze przez rok. Ciekawi jesteśmy, czy produkcja „podmieni” aktorkę, czy zdecydują się ją usunąć w inny sposób? Wyjazd? Śmierć? Jeżeli odeszła w zgodzie, to może nie zginie w kartonach…

 

Nie w „Barwach…”, ale za to w „Policjantkach i policjantach” oraz w drugim sezonie „Diagnozy” TVNu u boku Ostaszewskiej.

 

źródło: facebook.pl

„Barwy szczęścia” to jeden z ulubionych seriali polskiej publiczności. Dla widzów każde zmiany w obsadzie są odczuwalne, bo śledząc losy ulubionych bohaterów nieco się do nich przywiązują. Znowu będą musieli przyzwyczaić się do nieobecności na ekranie jednej z pięknych aktorek. Izabela Zwierzyńska znika z serialu!

 

 

Wielu się tego spodziewało, ponieważ w życiu prywatnym aktorka została mamą. Od jakiegoś czasu chodziły plotki o jej odejściu, ale dopiero teraz się potwierdzają. Bohaterka Izy czyli Iwonka wyjedzie na stałe do Syrii, gdzie będzie udzielać pomocy potrzebującym. Będzie to bardzo niebezpieczne i mimo że dojdzie tam do wybuchu Pyrka postanowi tam zostać. Powie Hubertowi przez telefon, że musi zostać w Syrii, bo tam jest naprawdę potrzebna i nic nie zmieni jej decyzji.

 

 

Jest jednak nadzieja na powrót Zwierzyńskiej do serialu, bo skoro jej postać wyjechała to zawsze może wrócić, chociaż Julia i Paweł, z początku serialu, też wyjechali i nigdy nie wrócili…

źródło: jastrzabpost.pl, instagram.com

„Przyjaciółki” mają wiele wiernych fanek, które z utęsknieniem czekają na dalsze losy swoich ulubionych bohaterek. Aktorki wróciły już na plan i nagrywają nowy sezon serialu. Efekty będziemy mogli zobaczyć dopiero na wiosnę, ale już co nieco wiadomo, co zobaczymy w najnowszym sezonie!

 

Widzowie ciągle czekają, czy okaże się kto jest ojcem dziecka Zuzy i chociaż do tej pory nie chciała odebrać wyników badań, to w tym sezonie prawdopodobnie zmieni decyzję i pozna prawdę.

 

Inga pogodzi się z mężem, a raczej on wybaczy jej zdradę, przynajmniej będą chcieli uratować swój związek.

 

Anka chociaż chciałaby być najlepszą matką, to i tak córka wciąż będzie przysparzać jej problemów. Ma to związek ze znalezieniem dużych pieniędzy u córki Anki.

 

Patrycja zaczyna nowe życie po nieudanym związku i oczywiście nie będzie narzekać na brak nowych adoratorów. Oczywiście tak łatwo przeszłość jej nie zostawi. Ciekawe, kto pojawi się w jej życiu.

 

Ciekawe, czy te przecieki okażą się prawdziwe. Prace na planie dopiero się zaczęły, ale mamy nadzieję, że producenci uchylą rąbka tajemnicy. Wiele widzów bardzo tęskni za swoimi „Przyjaciółkami”.

źródło: instagram.com, plotek.pl

 

 

Basia Kurdej-Szatan świetnie potrafi pogodzić pracę w telewizji, na scenie, w reklamie, w programie. Chyba zawodowo spróbowała już się na każdej płaszczyźnie. Oprócz tego koncertuje razem z innymi gwiazdami. Właśnie w trakcie prób pokazała, jakim „samochodem” miała okazję się przejechać!

 

 

Grupa tancerzy „Fair Play Crew” tworzą choreografię o zabarwieniu komediowym. Nawet można by stwierdzić, że ich taniec to mały spektakl w którym nie brakuje humoru i kreatywności. Jednym z członków jest Roofi znany z pierwszych edycji „You can dance”. Zresztą tę grupę tworzą sami profesjonaliści, którzy potrafią ruchem stworzyć świetny skecz.

 

 

Zobaczcie, co stworzyli z Basią Kurdej-Szatan! Podoba Wam się? Wymyślilibyście coś podobnego?

https://www.instagram.com/p/BcU8ysMjwbz/?taken-by=kurdejszatan

źródło: instagram.com

Któż by pomyślał, że ten pulchny chłopiec stanie się kiedyś takim ciachem?! Niepozorny grubasek w dorosłym życiu gra głównie amantów i łamacza kobiecych serc! Najwyraźniej dla niego dzieciństwo nie było takie łaskawe jak dorosłość i wyrósł na przystojnego mężczyznę!

 

Mikołaj Roznerski jak wiadomo zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym nie narzeka na zainteresowanie kobiet. Nic dziwnego, takie ciało, taka twarz, ten zawadiacki błysk w oku… Nie jedna nie może się oprzeć, a tu taka niespodzianka był w dzieciństwie pulpecikiem!

 

Aktor opublikował to zdjęcie z okazji „mikołajek”, a że sam nosi to piękne imię to obdarował fanów takim smaczkiem!

 

My byśmy go nie poznali.

 

Jak słusznie stwierdził jeden z internautów „najpierw masa, później rzeźba”.

Po masie nie ma już śladu, ale za rzeźbę panie chętnie podziwiają!

 

źródło: instagram.com

 

Widzowie podejrzewali, że może do tego dojść, choć wielu cieszyło się z powrotu na ekrany ich ulubionej postaci i aktorki.

 

Joasia, którą gra Barbara Kurdej-Szatan wciąż jest w głębokiej żałobie po śmierci ukochanego Tomka. Powrót do Warszawy otworzył rany, które miała nadzieję, że już nieco się zabliźniły – niestety znajome miejsca i wspomnienia właśnie tutaj najbardziej przypominają jej o nieobecności najbliższego mężczyzny.

 

Kobieta uzna, że jej życie nie ma sensu i postanowi je zakończyć. Wynajmie pokój w hotelu w którym połknie całe opakowanie tabletek z nadzieją, że już się nie obudzi.

Zanim to zrobi, poprosi Agnieszkę o opiekę nad jej dziećmi – przyjaciółka będzie myśleć, że chodzi o ten jeden dzień,a Asia prosi ją o przysługę na zawsze. To właśnie Agnieszka znajdzie nieprzytomną Chodakowską w hotelu. Nie wiadomo, czy uda się ją odratować.

 

Być może będzie to ostateczne pożegnanie się z serialem Basi Kurdej – Szatan. Aktorka w natłoku zleceń miota się z decyzją, co dalej z jej pracą na planie. Jeżeli serialowej Asi nie uda się odratować, to mamy odpowiedź, co postanowiła aktorka.

 

Lubicie Asię?

źródło: instagram.com, jastrzabpost.pl