Poruszające słowa wdowy smoleńskiej: „tracąc wszystko – znalazłam nową siebie”

Poruszające słowa wdowy smoleńskiej: „tracąc wszystko – znalazłam nową siebie”

Kwiecień, to dla osób dotkniętych katastrofą smoleńską, miesiąc trudnych wspomnień. Dla Joanny Racewicz w sposób podwójny.

10 kwietnia 2010 roku w katastrofie smoleńskiej zmarł jej mąż – Paweł Janeczek. Także w kwietniu przypadały jego urodziny, bo na świat przyszedł 16 kwietnia 1973 r.

 

Paweł Janeczek z synem Igorem – https://www.instagram.com/joannaracewicz/

 

Joanna Racewicz wspomina dzień katastrofy:

 

11 lat temu też był piątek. Niecały tydzień wcześniej zatrzymał się świat. Rano odgłos zamykanych drzwi. Spokojny oddech dziecka w łóżeczku ze szczebelkami. Okruchy na stole, niedopita kawa, koszula z poprzedniego dnia rzucona niedbale. Łagodny poranek, który nie miał ciągu dalszego. „Synku, znajdę tam Tatę, choćbym miała szukać bez końca”.

 

Moskwa. Zdjęcia pokazywane przez śledczych, pełne błota i rozpaczy, zapach paliwa, chłód sal z metalowymi podestami, dziesiątki obrączek, butów, resztki dawnych istnień.

 

Dzień urodzin Pawła Janeczek stał się także dniem czuwania przy trumnach ofiar katastrofy:

 

Pierwszy moment, który dał ulgę – to były Twoje urodziny. Warszawa. 16 kwietnia. Torwar. Przytłumione światło, szpaler trumien i ta Twoja – z oficerską czapką położoną na wieku. Odurzający zapach świec i szloch, którego nie sposób było uwięzić w gardle. Tłum przyjaciół, znajomych, czasem zupełnie nieznanych ludzi. Ktoś przytulał, ktoś inny przyniósł herbatę w plastikowym kubku.

 

Dziś, po 11 latach od tych tragicznych wydarzeń i przeżyć, wdowa smoleńska zapewnia, że teraz jest silniejsza:

 

Nie potrafię zapomnieć jedenastu ukradzionych lat. Ale dziś jestem w innym miejscu. Dziś Twoje zdjęcia pojaśniały, jakby chciały zostać czarno- białe. Dziś – czułość i wdzięczność za każdą chwilę. Za Twoje „jestem, nawet gdy mnie nie ma”, za śmiech do łez i burze, po których było słońce. Za Syna Lepszego Niż Marzenie. Także za dzień, w którym zrozumiałam, że tracąc wszystko – znalazłam nową siebie. Wyboista droga i niełatwa lekcja.

– pisze Joanna Racewicz.

 

Zobacz też: Doda o szczepionkach, teoriach spiskowych i… swoim rozwodzie!