O prawdziwym pechu może mówić wenezuelska modelka, Michelle Lewin. Latynoska piękność odpoczywała na Bahamach. 32-latka chętnie spacerowała po okolicznej plaży i to właśnie tam spotkała ją spora nieprzyjemność. Kiedy Michelle prężyła swoje zmysłowe kształty została zaatakowana przez stado dzikich świń! Jedna z nich była na tyle zawzięta, że ugryzła modelkę w pośladek!

 

 

 

Jak się później okazało ślicznotka z Ameryki Południowej naruszyła teren, który szczególnie upodobały sobie świnie. Zwierzęta postanowiły pokazać 32-latce kto tam rządzi i przegoniły ją gdzie pieprz rośnie. I tym sposobem zamiast zmysłowej fotki na Instagramie modelki pojawił się film, który bije rekordy popularności. Nagranie z ataku wściekłej świni zobaczyło już prawie 5 milionów osób.

 

 

 

Spotkanie z pozoru bezbronną świnią zakończyło się dla Lewin czerwonym śladem po zębach zwierzęcia na pośladku. Tak więc modelka będzie miała pamiątkę z wakacji i nauczkę żeby nie zapuszczać się w miejsca, na których rządzą i dzielą bahamskie świnie plażowe.

 

https://www.instagram.com/p/BtwWkKKhF58/

 

źródła; instagram.com, foto instagram.com

 

 

 

 

Fatalne skutki dla młodej Brytyjki miała całonocna, mocno zakrapiana alkoholem impreza ze znajomymi. Kobieta i jej przyjaciele wybrali się razem na Teneryfę, gdzie miło spędzali wakacje. Z racji tego, że młodość rządzi się swoimi prawami wieczorami lubili poszaleć na imprezach. Niestety nocny wypad miał przykre konsekwencje dla 30-letniej kobiety.

 

 

 

 

Następnego dnia Brytyjka zaczęła odczuwać bardzo intensywny ból brzucha. Przerażona kobieta nie zbagatelizowała przykrych objawów i postanowiła wybrać się do jednego z lokalnych szpitali. Podczas przeprowadzonego badania USG lekarze byli zszokowani tym co zobaczyli na zdjęciach. Okazało się, że problemem kobiety był martwy żółw, którego ktoś dla żartu umieścił w jej waginie!

 

 

 

 

Niestety dziewczynie nie było do śmiechu, ponieważ martwy gad doprowadził do wystąpienia bardzo poważnego stanu zapalnego. Gdyby lekarze nie usunęli go w porę kobiecie groziły znacznie poważniejsze konsekwencje. Na szczęście wakacyjna przygoda turystki z Wysp zakończyła się happy endem i po krótkotrwałym leczeniu wróci do formy. Brytyjka przyznała, że nie ma pojęcia jakim sposobem żółw znalazł się w jej waginie.

 

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto pixabay.com

W czasie wakacji można zapomnieć o bożym świecie, ba można zapomnieć o swojej kobiecie, które jest gdzieś w pobliżu. Podobnie zdarzyło się bohaterowi nagrania, który tak mocno zafascynował się ponętną striptizerką, że nie zważając na konsekwencje postanowił do niej dołączyć. Dobra muzyka, piękna kobieta i zapewne procenty wywołały prawdziwą mieszkankę wybuchową. Niestety z błogiego nastroju szybko wyprowadziła go wściekła żona, która w dosadny sposób przerwała błogie pląsy.

 

 

 

Atmosfera i piękna kobieta wyraźnie uderzyły panu do głowy, ponieważ nie bacząc na konsekwencje ruszył w szalony taniec. Ku radości i wiwatom tłumu mężczyzna postanowił zapomnieć się na chwilę i kiedy żona straciła go z oczu zaczął tańczyć przy zmysłowej tancerce. Niestety sielanka nie trwała długo, ponieważ  kobieta szybko odkryła, że jej partner zniknął i dobrze się bez niej bawi.

 

 

 

Pani wkroczyła na scenę, gdzie wybiła mu z głowy amory. Mężczyzna dostał kilka ciosów w plecy i został przez nią siłą wyprowadzony z tanecznego kręgu. Biedaczek nie ma lekko, ponieważ jego partnerka jest słusznych rozmiarów i w razie konieczności potrafi ostudzić jego zapędy. No, a mogło być tak miło.

 

 

 

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

Policja próbuje wyjaśnić niezwykle zagadkową śmierć Ivany Esther Robert Smit.  Modelka, która posiada belgijsko-holenderskie korzenie to finalistka belgijskiej edycji  „Top model”. Podczas tragicznego w skutkach wypadku przebywała na wakacjach w stolicy Malezji, Kuala Lumpur. 19-latka wypadła z 20 piętra apartamentowca, w którym się zatrzymała. Według malezyjskiej policji, znajdowała się pod wpływem alkoholu.

 

 

 

 

Jej ciało znaleziono na balkonie znajdującym  się na 6 piętrze. Z informacji jakie przekazał portal NST Online młoda kobieta feralny wieczór spędziła w towarzystwie amerykańsko-kazachskiej pary w rozrywkowej dzielnicy miasta, Bangsar. Cała trójka wróciła na noc do hotelu, a wspomniani towarzysze spędzili noc w apartamencie Ivany. Z ustaleń śledczych wynika, że spali w sypialni, natomiast 19-latka odpoczywała w salonie.

 

 

 

 

Teraz śledczy pracują na ustaleniem faktu, czy Belgijka wyszła na balkon i tam się przewróciła spadając kilkanaście kondygnacji w dół, czy pomogły jej w tym osoby trzecie. Rozważana jest również hipoteza sugerująca samobójstwo 19-letniej modelki, jednak rodzina i przyjaciele Ivany nie wierzą w taki obrót spraw. Są w 100 procentach przekonani, że ich córka nie targnęłaby się na swoje życie, ponieważ miała wiele planów, a w Kuala Lumpur przebywała w związku pokazami bielizny marki Triumph.

 

 

 

„W ogóle nie miała czasu myśleć o samobójstwie, była zbyt zajęta życiem. Była bardzo odpowiedzialna. Na pewno nie weszłaby na balustradę balkonu. To niemożliwe.”

 

 

 

 

źródła: mirror.co.uk, foto instagram.com

Eddie Zytner i Katie Stephens to para Kanadyjczyków, która od zawsze marzyła o wakacjach w pięknym i malowniczym miejscu. Zakochani zdecydowali, że polecą na Dominikanę, gdzie naładują akumulatory przed długimi miesiącami pracy, jaka czeka na nich po powrocie do kraju. Swoje wakacje spędzili w miejscowości Punta Cana, gdzie cieszyli się pięknym słońcem, piaskiem na plaży i oceanem.

 

 

Po kilku dniach pobytu na wyspie sielankowy nastrój popsuły im stopy, które obojgu zaczęły dawać się mocno we znaki. Cały czas ich swędziały, a następnie pojawiły się na nich drobne czerwone krostki. Para zbagatelizowała objawy sądząc, że to ukąszenie spowodowane przez insekty. Kiedy Eddie i Kate wrócili do Kanady stan ich stóp uległ znacznemu pogorszeniu. Mocno spuchły i zmieniły swój kolor na fioletowo-czerwony. Zakochani nie tracąc ani chwili pojechali do szpitala.

 

 

Początkowo nikt nie potrafił zdiagnozować dziwnej choroby. Dopiero kiedy na ich stopy zerknął trzeci specjalista przypomniał sobie, że zetknął się już z podobnym przypadkiem u mężczyzny, który wrócił z Tajlandii. Okazało się, że zaatakował ich pasożyt o enigmatycznie brzmiącej nazwie, Tęgoryjec dwunastnicy. Jest to wyjątkowo groźna bakteria, która czyha na żywiciela w zanieczyszczonym piasku. Larwy wwiercają się w skórę na stopach i przedostają do naczyń krwionośnych. Kate i Eddie zarazili się nim najprawdopodobniej podczas spaceru po plaży.

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

Fatalne skutki dla młodej Brytyjki miała całonocna, mocno zakrapiana alkoholem impreza ze znajomymi. Kobieta i jej przyjaciele wybrali się razem na Teneryfę, gdzie miło spędzali wakacje. Z racji tego, że młodość rządzi się swoimi prawami wieczorami lubili poszaleć na imprezach. Niestety nocny wypad miał przykre konsekwencje dla 30-letniej kobiety.

 

 

 

 

Następnego dnia Brytyjka zaczęła odczuwać bardzo intensywny ból brzucha. Przerażona kobieta nie zbagatelizowała przykrych objawów i postanowiła wybrać się do jednego z lokalnych szpitali. Podczas przeprowadzonego badania USG lekarze byli zszokowani tym co zobaczyli na zdjęciach. Okazało się, że problemem kobiety był martwy żółw, którego ktoś dla żartu umieścił w jej waginie!

 

 

 

 

Niestety dziewczynie nie było do śmiechu, ponieważ martwy gad doprowadził do wystąpienia bardzo poważnego stanu zapalnego. Gdyby lekarze nie usunęli go w porę kobiecie groziły znacznie poważniejsze konsekwencje. Na szczęście wakacyjna przygoda turystki z Wysp zakończyła się happy endem i po krótkotrwałym leczeniu wróci do formy. Brytyjka przyznała, że nie ma pojęcia jakim sposobem żółw znalazł się w jej waginie.

 

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto pixabay.com

 

Fatalnym pomysłem okazała się wizyta 29-letniej turystki w jednym z salonów kosmetycznych w Tajlandii. Młoda Australijka skusiła się na specjalny pedicure stóp, tzw fish pedicure. Zabieg polega na zanurzeniu stóp w akwarium, gdzie znajdują się maleńkie rybki, które usuwają z nich martwy naskórek. Niestety dla Victorii Curthoys miało to fatalne skutki. Jej problemy ze zdrowiem zaczęły się kilka dni po powrocie z wakacji.

 

 

 

Australijka czuła się bardzo źle, często bolała ją głowa, czuła się skołowana i gorączkowa. Początkowo sądziła, że to nic groźnego, a jej organizm próbuje w ten sposób przyzwyczaić się do zmiany strefy czasowej i panującego w kraju klimatu. Niestety z każdym dniem infekcja stawała się coraz bardziej dokuczliwsza, co skłoniło ją do wizyty u lekarza. Tam dowiedziała się, że nabawiła się poważnej infekcji kości.

 

 

 

Jednak najgorsze było dopiero przed nią. Jedynym ratunkiem i sposobem zapobiegnięcia wystąpienia dalszych problemów była amputacja wszystkich palców z prawej stopy. Kobieta przyznała, że gdyby zdawała sobie sprawę z konsekwencji jakie jej grożą nigdy nie zgodziłaby się na fish pedicure. Mimo iż wszystko wyglądało bardzo profesjonalnie Victoria zachorowała, ponieważ woda w akwarium była skażona bakteriami. Dziś przestrzega inne kobiety, by wystrzegały się podobnych zabiegów, szczególnie podczas egzotycznych wakacji.

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto. youtube.com

 

 

Dougie Hamilton chciał spędzić miły urlop ze swoją dziewczyną, a spotkało go wiele nieprzyjemności. Para poleciała do Kanady i nic nie wskazywało na to, że coś pójdzie nie tak. 34-latek wynajął mieszkanie w centrum Toronto. Jak sam przyznał miało ono dużo pozytywnych recenzji i liczył, że spędzi w nim wiele wspaniałych momentów ze swoją ukochaną. Szybko się jednak rozczarował.

 

 

 

Kiedy nazajutrz rano obudził się po długim i męczącym locie jego uwagę zwrócił budzik, z którym od początku było coś nie tak. Urządzenie podpięto do kabla, który łudząco przypominał ładowarkę do telefonu. Mocno go to zaniepokoiło i postanowił bliżej przyjrzeć się temu przyjrzeć. Kiedy zdjął z niego plastikową obudowę okazało się, że z przodu urządzenia znajduje się zamontowana kamera. Dougie przyznał, że był wściekły, ponieważ właściciel mieszkania mógł bezkarnie go podglądać.

 

 

 

 

Para opuściła lokum i postanowiła napisać zażalenie do portalu przez, który je wynajęła. Administratorzy strony zwrócili im pieniądze, jakie zapłacili za wynajem feralnego mieszkania i w ramach rekompensaty ze swoich pieniędzy pokryli pobyt w luksusowym apartamentowcu. Sprawą lokum, w którym właściciel zamontował kamerę zajmuje się kanadyjska policja.

 

 

 

źródła: metro.co.uk, foto youtube.com

 

REKLAMA
REKLAMA

Dramat jaki spotkał 34-letniego Marsela Nagimowa i kłopoty jakie po tym nieszczęśliwym wydarzeniu spadły na jego najbliższych spędzają im sen z oczu. Rosjanin o dłuższego czasu planował wymarzone wakacje z przyjaciółmi, kiedy wreszcie udało mu się polecieć do kurortu Side w południowej Turcji spotkała go śmierć. Do zdarzenia doszło w nocy z 19 na 20 lipca. Mężczyzna spadł z hotelowego balkonu.

 

 

 

 

Nagimow nie miał najmniejszych szans na przeżycie, ponieważ runął na ziemię z 7 piętra hotelu, w którym przebywał. Okoliczności w jakich zginął są przerażające. Mężczyzna oparł się o barierkę balkonu, która odpadła, dramat rozegrał się na oczach bezradnych przyjaciół 34-latka. Mimo natychmiastowej pomocy jakiej udzielono Rosjaninowi jego życia nie udało się uratować, ponieważ odniósł bardzo poważne obrażenia.

 

 

Kłopoty jakie po wypadku spadły na członków rodziny zmarłego Marcela zrujnowały im życie. Pomimo tego, że był ubezpieczony, firma wysłała rodzinie pismo, że nie pokryje kosztów związanych z transportem jego ciała do Rosji. Argumentem jej przedstawicieli jest fakt, że sekcja zwłok wykazała iż w organizmie Marsela znajdował się alkohol. Prośby rodziny i przyjaciół 34-latka nie przekonały „ubezpieczyciela”, który broni się przepisami. Zrozpaczona rodzina rozpoczęła więc zbiórkę pieniędzy, które pokryją koszt sprowadzenia jego zwłok do kraju.

 

 

źródła: fakt.pl, foto youtube.com