Laura Ramos z USA była tak zdesperowana brakiem zainteresowania ze strony swojego męża, że posunęła się do najgorszego. 32-letnia nauczycielka z Milford podczas toczącego się w jej sprawie śledztwa przyznała, że zaczęła romansować ze swoimi uczniami, ponieważ mąż nie spełniał jej fantazji erotycznych i był wobec niej obojętny. Kobieta na co dzień pracowała w szkole specjalnej i to właśnie podopieczni stali się jej ofiarami.

 

 

 

 

32-letnia nauczycielka została oskarżona o to, że uwiodła i wykorzystała czterech uczniów ze szkoły w której uczyła.Laura Ramos przyznała się do stawianych jej zarzutów i zdradziła co skłoniło ją do tak desperackiego kroku. Z zeznań kobiety wynika, że czuła się samotna i niedoceniana przez swojego męża, który był wobec niej oziębły. Nauczycielka wyznała ponadto, że do zbliżenia między nią, a uczniami dochodziło w jej samochodzie.

 

 

 

Proceder, którym zajmowała się Amerykanka trwał blisko pół roku. Główni świadkowie, czyli chłopcy wykorzystani przez swoją nauczycielkę pokazali sms-y jakie do nich pisała. Kobieta podkreślała, że „był to najlepszy seks w jej życiu”. Laura Ramos za swoje czyny została skazana przez amerykański wymiar sprawiedliwości na karę 5 lat pozbawienia wolności.

 

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

 

 

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

Dantejskie sceny jakie rozegrały się w miniony weekend na plaży w New Jersey przeraziły wielu turystów i lokalnych mieszkańców. Młoda mama i jej kilkumiesięczna córeczka spędzały razem czas na beztroskim leniuchowaniu. Towarzyszył im również ojciec kobiety. Nikt nie zdawał sobie wtedy sprawy, że miły dzień zostanie zakłócony przez brutalny atak policjanta, a ofiarą padnie Emily Weinman, która zostanie brutalnie pobita na oczach swojej córki!

 

 

 

Całe zamieszanie było spowodowane nieoczekiwaną interwencją stróżów prawa, którzy przeprowadzali kontrolę wieku osób, które spożywały na plaży alkohol. Mimo, że Emily nie napiła się nawet grama alkoholu, co potwierdziło badanie alkomatem to uwagę policjantów przykuła puszka piwa leżąca w jej torebce. Mężczyźni postanowili postać przy kobicie i popatrzeć czy nie skusi się na jej otworzenie.

 

 

 

Sfrustrowana takim obrotem spraw Amerykanka zapytała wprost, czy policjanci nie mają lepszego zajęcia niż obserwowanie plaży i zatrzymywanie nieletnich pijących na plaży, stało się najgorsze. Jeden z policjantów poprosił ją, by podała mu swoje dane, a ona nie chciała tego zrobić doszło do szarpaniny i brutalnego ataku jednego z policjantów. Nagranie pokazuje szokujące zachowanie stróża prawa, który pięściami okłada bezbronną dziewczynę. Na nic zdały się płacz jej maleńkiego dziecka i protesty innych plażowiczów. Mimo, że Emily odzyskała wolność grożą jej teraz poważne konsekwencje.

 

 

 

źródła: dailymail,co.uk, youtube.com foto youtube.com

Kierowcy podróżujący autostradą międzystanową w USA byli świadkami niecodziennego zdarzenia. Na ruchliwej szosie ich oczom ukazał się widok rodem z filmów akcji, ponieważ kierowca SUV-a pędził z mężczyzną uczepionym maski swojego samochodu. Po krótkich wyjaśnieniach okazało się, że panowie spotkali się już chwilę wcześniej, ponieważ ich auta uczestniczyły w kolizji.

 

 

 

 

Bohaterami tego widowiskowego, a zarazem bardzo groźnego zdarzenia okazali się 65-letni Richard Kamrowski i Mark Fitzgeerald. Mężczyźni poróżnili się podczas stłuczki i kiedy Fitzgeerald próbował uciec z miejsca zdarzenia Kamrowski rzucił się na maskę jego Infinity. Kierowca SUV-a nie miał zamiaru zatrzymać auta i pędził autostradą ze starszym mężczyzną uczepionym maski

 

 

Szaleńczy rajd trwał ponad 5 km, na szczęście kierowcę SUV-a zatrzymali inni uczestnicy ruchu, którzy nie pozwolili mu na kontynuowanie jazdy. Krewcy panowie będą teraz musieli wyjaśnić całą sprawę na policji, jednak zdaniem obserwatorów więcej na sumieniu ma kierowca Infinity, który swoim bezmyślnym zachowaniem spowodował ogromne zagrożenie na drodze.

 

źródła: o2.pl. youtube.com, foto youtube.com

 

 

O prawdziwym cudzie mogą mówić rodzice 3-letniego Casey’a Hathaway’a z USA. Maluch mieszkający w Karolinie Północnej spędził samotnie w lesie 72 godziny. Kiedy po dwóch dobach poszukiwań nie udało się odnaleźć chłopca wszyscy spodziewali się najgorszego. Na szczęście trzeciego dnia poszukiwań zlokalizowano Casey’a. Maluch był wyziębiony, ale w dość dobrej formie.

 

 

 

 

Z ustaleń szeryfa, który rozmawiał z chłopcem wynika, że przez cały czas był przy nim niedźwiedź, dzięki któremu 3-latek przetrwał w trudnych warunkach. Chłopiec powiedział, że niedźwiedź pilnował aby nic się mu nie stało. W cud wierzy również rodzina 3-latka. Rodzice, jak i ciocia chłopca są przekonani, że ktoś musiał mu pomóc, ponieważ nie było najmniejszych szans by samotny 3-latek przeżył tak wiele godzin w zimnym lesie.

 

 

 

 

Casey zaginął w trakcie zabawy ze swoimi kuzynami. Chłopcy bawili się w ogrodzie prababci. W pewnym momencie maluch zniknął im z oczu i nie wrócił do domu. W poszukiwania chłopca zaangażowała się rodzina, policjanci a nawet piechota morska. Na szczęście przygoda zakończyła się happy endem. 3-latek zaplątał się w gałęzie i nie potrafił się uwolnić. Mimo, że był przemarznięty i bardzo przestraszony dość szybko odzyskał siły i wrócił do zdrowia.

 

 

 

źródła: o2.pl, foto youtube.com

 

 

 

Dość przykro zakończyła się ucieczka przed policją dla 22-letniego Abrahama Duerte z Cape Coral na Florydzie (USA). Młody Amerykanin został zatrzymany przez patrol drogówki po tym jak przekroczył dozwoloną prędkość. Nic nie wskazywało na to, że zacznie uciekać, ponieważ zachowywał się bardzo spokojnie. W pewnym momencie zmienił zdanie i wybiegł z samochodu. Policjanci postanowili mu w tym przeszkodzić.

 

 

 

22-latek wpadł na pomysł ucieczki przez wodę, postanowił więc przepłynąć pobliski zbiornik, jednak wtedy nie zdawał sobie sprawy w jakie „gówno” wdepnął. Okazało się, że w wodzie znajdowały się śmierdzące i niebezpieczne dla człowieka toksyczne algi. Kiedy policjanci dobiegli na miejsce zobaczyli brudnego w zielonej mazi i cuchnącego uciekiniera, która błagał ich, by wydostali go z śmiertelnej pułapki.

 

 

 

Funkcjonariusze wydobyli na brzeg roztrzęsionego i umorusanego chłopaka. Zapłakany i przestraszony Abraham Duerte uciekał, ponieważ jak się okazało w jego aucie znajdowały się fiolki z olejem THC. 22-latek nim trafił do policyjnej celi został przewieziony do szpitala. Na szczęście brudna kąpiel nie miała dla niego przykrych konsekwencji, no może poza tą, że brzydko pachniał.

 

 

 

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

 

Nikki Belza miała w życiu jedno marzenie,które za wszelką cenę chciała zrealizować. Kobieta miała obsesję na puncie swojego biustu, który ciągle wydawał jej się za mały. 23-latka zbierała pieniądze na powiększenie biustu i kiedy odłożyła odpowiednią sumę, jej piersi rozrosły się z rozmiaru 32 AA do 32 DDD. Zmiana jaka zaszła w jej wyglądzie była kolosalna i trudno było jej nie zauważyć.

 

 

 

Nowy biust kosztował ją prawie 85 000 złotych, jednak Nikki była zadowolona z końcowego efektu. Niestety zachcianki kobiety sięgały zdecydowanie dalej i kilka dni po operacji zdecydowała się na piercing sutków. Okazało się, że była to najgorsza decyzja w jej życiu. Kilka dni później jedna z piersi zaczęła ją bardzo boleć. Amerykanka początkowo zbagatelizowała te objawy sądząc, że tak musi być. Jednak z dnia na dzień stan jej zdrowia zaczął się pogarszać.

 

 

Kiedy wybrała się do lekarza usłyszała od niego fatalną diagnozę. W salonie tatuażu zakażono ją paciorkowcem, który mógł wywołać sepsę. Jedyną deską ratunku było usunięcie implantu. Na szczęście zabieg zakończył się sukcesem i kobieta żyje. Jej pierś już nie wygląda tak imponująco jak kiedyś, ale Nikki wierzy, że wkrótce znów będzie mogła ją powiększyć do upragnionego rozmiaru…

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

Historia Ericki Carner i jej fascynującego odkrycia jest naprawdę niezwykła. Kobieta postanowiła przeprowadzić gruntowny remont swojego mieszkania. Wynajęła do tego pracowników, ponieważ trzeba było skuć podłogę. Pracę remontowe przerosły najśmielsze oczekiwania kobiety, ponieważ jej dom skrywał niesamowitą tajemnicę. Pod budynkiem znajdowała maleńka drewniana trumna ze szklanymi szybkami.

 

Kiedy pracownicy oczyścili szyby ich oczom ukazało się doskonale zachowane ciało około 3-letniej dziewczynki. Niestety nikt nie potrafił zidentyfikować dziecka, które znajdowało się w trumnie, więc Erika nazwała ją „Miranda”. Dziewczynka przeleżała pod domem kobiety ponad 120 lat, jednak bez jakichkolwiek danych osobowych i aktu zgonu miasto nie wydało pozwolenia na organizację pogrzebu.

 

 

60-latka wzięła więc sprawy w swoje ręce i postanowiła rozwiązać tajemniczą zagadkę. Zgłosiła się do organizacji zajmującej się odkrywaniem tożsamości ludzi, których nikt nie potrafi zidentyfikować. Pracownicy placówki zlecili testy DNA, dzięki czemu po roku badań udało się rozpoznać kim była tajemnicza 2-latka z fioletowymi kwiatkami wpiętymi we włosy. Była nią niejaka Edith Howard Cook zmarła 13 października 1876 roku. W chwili śmierci miała niecałe 3 latka. Dzięki swojemu uporowi  Erica mogła pochować małą Edith na lokalnym cmentarzu.

 

 

źródła: metro.co.uk, foto youtube.com

Policjanci dokonujący kontroli pojazdu młodego małżeństwa, po tym co zobaczyli przecierali oczy ze zdumienia. Para została oskarżona o kradzież w jednym ze sklepów na Florydzie. Po otrzymaniu zgłoszenia patrol ruszył za wskazanym samochodem. Po kilkunastu minutach funkcjonariusze namierzyli auto, którym podróżowali podejrzani. Doszło do zatrzymania kobiety i mężczyzny.

 

 

 

 

Jednak najbardziej poruszająca w tej historii jest reakcja 2-letniej córki małżeństwa. Przestraszona i zestresowana dziewczynka widząc, że policjanci zatrzymują jej rodziców wybiegła z samochodu i podobnie jak mama i tata uniosła rączki do góry. Sytuacja skruszyła serca policjantów, którzy byli zaskoczeni widokiem małej zapłakanej 2-latki.

 

 

Na szczęście policjanci zachowali się bardzo empatycznie i pozwolili dziewczynce wtulić się w ramiona swojej mamy. W samochodzie znajdował się jeszcze roczny synek małżeństwa. Cała czwórka została przewieziona na pobliski posterunek policji. Interwencja policji spotkała się ze sporym uznaniem internautów, którzy docenili ich wrażliwość i to, że podczas zatrzymania kierowali się dobrem dzieci.

 

https://www.facebook.com/bernardm.stevens/videos/2942414642451020/

 

źródła: thesun.co.uk, facebook.com, foto facebook.com

Do tego zaskakującego incydentu doszło dobrych kilkanaście lat temu, jednak 38-letni dziś Levan postanowił podzielić się nim ze światem. Jako mały, 5-letni chłopiec odwiedził wraz z rodzicami ZOO, by świętować swoje urodziny. Malec był tak zafascynowany przebywającymi tam gorylami, iż w pewnym momencie zagapił się , stracił równowagę i runął na wybieg, gdzie przebywało 5 ogromnych małp. Ku zaskoczeniu gapiów, którzy spodziewali się najgorszego doszło do czegoś niesamowitego.

 

 

 

 

Chłopiec w wyniku upadku stracił przytomność, a ludzie zamarli w przerażeniu, kiedy 250-kilogramowy samiec Jumbo zbliżał się zaciekawiony do Levana. Okazało się, że goryl nie miał wrogich zamiarów, a chciał po prostu popilnować chłopca, aby żaden z jego towarzyszy nie zrobił mu krzywdy! W pewnym momencie widzimy jak Jumbo głaszcze 5-latka i chroni go przed stadem

 

 

Goryl czekał, aż pracownicy ogrodu zabezpieczą chłopca i wyniosą go na górę. Wtedy oddalił się jak gdyby nigdy nic. Dorosły dziś mężczyzna z rozrzewnieniem wspomina tamtą sytuację. Przyznał również, że po całym zdarzeniu odwiedzał Jumbo co tydzień, aż do jego śmierci.

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, youtubr.com, foto youtube.com