Nietypowego zatrzymania dokonali policjanci z Jaworzna. W poniedziałkowy wieczór patrolując ulicę miasta nieoznakowanym radiowozem natknęli się na młodą kobietę, która usilnie próbowała złapać stopa. Kiedy się zatrzymali i zapytali czy mogą jej w jakiś sposób pomóc, 20-latka oznajmiła, że jak najszybciej musi dojechać do Krakowa. Ze względów oczywistych funkcjonariusze odmówili spełnienia jej prośby. Wtedy próbowała przekupić ich narkotykami!

 

 

 

 

Dziewczyna nie zdawała sobie sprawy z kim ma do czynienia i usilnie próbowała przekonać mężczyzn torebką z białym proszkiem, którym chętnie chciała się podzielić. 20-latka w ogóle nie zorientowała się, że coś jest nie tak i po krótkiej rozmowie mężczyźni ujawnili swoją tożsamość. Zaskoczona kobieta została zatrzymana i przewieziona na komisariat.

 

 

Po przebadaniu zawartości woreczka okazało się, że jest to amfetamina. Jakby tego było mało 20-letnia Krakowianka posiadała przy sobie jeszcze więcej torebek z białym proszkiem. Kobieta za handel i posiadanie narkotyków może spędzić w celi nawet trzy lata. W jej sprawie toczy się dochodzenie mające ustalić, czy była dilerem i zajmowała się handlem narkotykami na szeroką skalę.

 

 

 

źródła: se.pl, foto pixabay.com

Wstrząsający widok ukazał się policjantom, którzy odwiedzili jedno z mieszkań w Mikołajewie na Ukrainie. 77-letnia kobieta od dłuższego czasu nie wychodziła z domu, co zaniepokoiło jej sąsiadów. Poprosili więc policjantów, by sprawdzili, czy ze staruszką wszystko w porządku.  Kiedy pukanie do drzwi nie przyniosło efektów, funkcjonariusze zdecydowali się je wyważyć. To co zobaczyli w mieszkaniu jest przerażające. 77-latka leżała w jednym z pokoi na stercie śmieci, natomiast w pomieszczeniu obok spoczywało zmumifikowane ciało drugiej kobiety…

 

 

 

Zmarłą okazała się matka 77-latki. Kobieta nie żyła od ponad 30 lat, a jej zwłoki przez cały ten czas leżały w jednym z pokoi. Policjanci byli zszokowani tym co zastali w mieszkaniu i warunkami w jakich przebywała staruszka. Emerytka nie była w stanie samodzielnie się poruszać. Wokół niej panował wszechobecny brud i smród. 77-latka żyła bez bieżącej wody, gazu i energii elektrycznej, które zostały odcięte po tym jak przestała opłacać rachunki.

 

 

Pokój, gdzie leżało ciało jej matki był jedynym czystym pomieszczeniem w całym domu. Kobieta była ubrana i wyglądała tak jakby cały czas spała. Wokół niej leżały święte obrazki i stały świece. Pod łóżkiem znajdowała się miednica z wodą do mycia ciała. Śledczy ustalili, że gdyby żyła, miałaby 100 lat. Sąsiedzi byli przerażeni, tym co usłyszeli z ust policjantów. Nikt z nich nie zdawał sobie sprawy, że 77-latka mieszka ze zwłokami matki. Dochodzenie przeprowadzone w tej sprawie wykazało, że przez cały czas kobieta pobierała nielegalnie emeryturę za zmarłą.

 

źródła: dailymail.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

Dość przykro zakończyła się ucieczka przed policją dla 22-letniego Abrahama Duerte z Cape Coral na Florydzie (USA). Młody Amerykanin został zatrzymany przez patrol drogówki po tym jak przekroczył dozwoloną prędkość. Nic nie wskazywało na to, że zacznie uciekać, ponieważ zachowywał się bardzo spokojnie. W pewnym momencie zmienił zdanie i wybiegł z samochodu. Policjanci postanowili mu w tym przeszkodzić.

 

 

 

 

22-latek wpadł na pomysł ucieczki przez wodę, postanowił więc przepłynąć pobliski zbiornik, jednak wtedy nie zdawał sobie sprawy w jakie „gówno” wdepnął. Okazało się, że w wodzie znajdowały się śmierdzące i niebezpieczne dla człowieka toksyczne algi. Kiedy policjanci dobiegli na miejsce zobaczyli brudnego w zielonej mazi i cuchnącego uciekiniera, która błagał ich, by wydostali go z śmiertelnej pułapki.

 

 

 

 

 

Funkcjonariusze wydobyli na brzeg roztrzęsionego i umorusanego chłopaka. Zapłakany i przestraszony Abraham Duerte uciekał, ponieważ jak się okazało w jego aucie znajdowały się fiolki z olejem THC. 22-latek nim trafił do policyjnej celi został przewieziony do szpitala. Na szczęście brudna kąpiel nie miała dla niego przykrych konsekwencji, no może poza tą, że brzydko pachniał.

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

 

Jenna Folwell z Chandler w Arizonie (USA) przez niemal tydzień kłamała najbliższych i policję, że ktoś porwał jej kilkumiesięcznego synka. Zrozpaczona 19-latka była na tyle wiarygodna, że uwierzyło jej bardzo dużo osób. Młoda kobieta ze łzami w oczach zadzwoniła na policję błagając, by pomogli jej odnaleźć porwane dziecko. Ze szczegółami opowiedziała w jakich okolicznościach doszło do tragedii. Nikt nie zdawał sobie wtedy sprawy, że kobieta mówi nieprawdę.

 

 

 

 

Historia jaką opowiedziała 19-latka zaczyna się na parkingu przed jej domem. Folwell wyznała, że kiedy wkładała chłopca na fotelik, ktoś uderzył ją w głowę. Kiedy odzyskała przytomność dziecka już nie było. Później okazało się, że wszystko sobie wymyśliła, a ciało chłopca ukryte w sportowej torbie przez cały czas leżało w jej mieszkaniu. Gdy prawda wyszła na jaw kobieta stwierdziła, że bała się przyznać, a dziecko zmarło w wyniku nieszczęśliwego wypadku.

 

 

 

 

Policja szybko ustaliła, że niemowlę zostało zamordowane. Na trop naprowadził ich telefon matki. Kobieta poszukiwała w internecie informacji na temat tego, jak zabić dziecko. Kiedy pokazano jej dowody dała za wygraną i przyznała się do popełnienia zbrodni. 19-latka utopiła jej podczas kąpieli. Za czyn, którego się dopuściła grozi jej dożywocie.

 

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

 

Znane szerszemu grono Internautów rosyjskie blogerki poszły na całość i postanowiły nakłonić przypadkowego chłopaka na „szybki numerek”. Młodzieniec zgodził się bez wahania i spełnił prośbę dziewczyn. Do zdarzenia doszło w centrum Moskwy o godzinie 5 rano na moście przy miejscowej rzece. Bohaterki nagrania to niejaka Sasza zwana „Trawką” i Natja „Rybka”. Dziewczyny tłumaczyły się później, że lubią czasem pofiglować na świeżym powietrzu.

 

 

 

Nagranie w plenerze przyciągnęło gapiów z pobliskich klubów, którzy bacznie obserwowali całą sytuację. Młode kobiety przyznały, że chciały być jeszcze bardziej rozpoznawalne dlatego jedna z nich wcieliła się w aktorkę porno, a druga w reżyserkę, która miała ją instruować. Na nagraniu słychać, jak zachęca 23-latkę do tego, by wyżej uniosła nogę, ponieważ jest znaną gimnastyczką.

 

 

Miłosna historia dziewcząt nie zakończyła się jednak happy endem, ponieważ kilka godzin później zostały zatrzymane przez policję i spędziły tydzień w więziennej celi. Póki co cieszą się swoimi 5-minutami sławy i szumnie opowiadają o swojej przygodzie. Jednak w niedługim czasie wszystko szybko może się zmienić. Wkrótce ma ruszyć ich proces. Wideo możesz zobaczyć tutaj.

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

Wydawać, by się mogło, że ta historia nie wydarzyła się naprawdę. Jednak takie zdarzenie nie dość, że zostało odnotowane, to udokumentowano je na zdjęciach. Mężczyzna, który urządził sobie szalony, nagi bieg to 21-letni Marek H. Obywatel Czech, na stałe mieszkający w Libercu. Okazało się, że schwytany golas zażył zbyt dużą dawkę LSD. Twierdził, że narkotyk pozwala mu zwalczać depresję, jednak tym razem zadziałał na niego zupełnie inaczej.

 

 

Czech wyznał, że po zażyciu dawki poczuł się bardzo dziwnie. Wydawało mu się, że stał się tygrysem syberyjskim, a „zwierzęcy instynkt” podpowiedział mu, że czas rozpocząć łowy. Nie namyślając się zbyt długo zrzucił odzienie i na czworakach pognał w nieznane. 21-latek biegł w ten sposób przez dobrych 8 godzin. Najpierw dotarł lasami na terytorium Polski, a ostatecznie ujęto go w przygranicznym niemieckim mieście Gorlitz, gdzie stał nago na peronie.

 

 

Przemierzając polskie lasy został uwieczniony na tzw. fotopułapce, którą zamontowano na jednym z drzew. Śledczy ustalili, że udało mu się pokonać dwie granice, a dystans jaki pokonał to 25 kilometrów. Podczas zatrzymania nie znaleziono przy nim żadnych substancji psychoaktywnych. Mężczyzna dostał mandat za obnażanie się w miejscach publicznych i został odwieziony do Czech.

 

 

źródła: ckm.pl, foto youtube.com

Naocznym świadkiem szokującej sceny jaka rozegrała się w miejscowości Dayton na Florydzie był policjant patrolujący wybrzeże. Kiedy przejeżdżał radiowozem obok chętnie uczęszczanego przez turystów mostu zobaczył jak młody mężczyzna zrzuca z niego przypadkowego przechodnia. Wysokość z jakiej spadł człowiek to aż 9 metrów, na szczęście nic poważnego mu się nie stało. Mimo to cała sytuacja wyglądała wręcz makabrycznie.

 

 

 

 

Policjant nie zastanawiał się nawet chwili, zatrzymał radiowóz i podbiegł do półnagiego, lekko zaskoczonego 21-latka. Nagranie z kamery zainstalowanej w aucie uchwyciło moment, w którym mężczyzna wyrzuca przechodnia za barierki, później widzimy jak przebiegała akcja zatrzymania przestępcy. Młody człowiek w momencie zatrzymania nie wykazał żadnej skruchy i  mimo tego że nagrała go kamera wypierał się czynu jakiego dokonał.

 

 

 

Człowiek, który spadł z 9 metrów do rzeki Halifax zeznał później, że nie znał napastnika, który go zaatakował. Mężczyzna w wyniku upadku odniósł powierzchowną ranę głowy i był zszokowany tym co go spotkało. Z ustaleń policji wynika, że 21-latek był odurzony narkotykami. Chwilę wcześniej napadł na bezbronną kobietę, której ukradł portfel. Kiedy próbowała się bronić, zrzucił z mostu jej rower. Napastnik czeka na wyrok w więziennej celi.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

REKLAMA

Przerażająca historia 58-letniego mężczyzny z Wielkiej Brytanii sprawia, że włos jeży się na głowie. Większość swojego życia spędził zamknięty w szopie, nie miał kontaktu z ludźmi, a mężczyzna, który go więził wykorzystywał go jako swojego niewolnika. Opinia publiczna na Wyspach jest poruszona znaleziskiem jakiego dokonano w gospodarstwie położonym w miasteczku Carlisle.

O przypadku 58-latka pewnie jeszcze długo nikt by nie usłyszał gdyby nie zgłoszenie anonimowej osoby, która przypadkiem odkryła mroczny sekret swojego sąsiada. Kiedy policjanci pojechali pod wskazany adres w zrujnowanej szopie znaleźli przerażonego 58-latka, który był zaskoczony, że zwrócono mu wolność. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że spędził tak około 40 lat swojego życia!
Brytyjczyk stał się niewolnikiem w wieku 18 lat i od 1978 roku nigdy nie opuścił terenu posesji. Wegetował na starym kocu rozłożonym na sianie, do dyspozycji miał tylko stary telewizor. 59-latek trafił już do specjalistycznej kliniki, gdzie lekarze będą sprawdzać jego zdrowie fizyczne i psychiczne. Brak kontaktu z innymi ludźmi przez tyle lat, poza 79-latkiem, który go więził sprawia, że będzie mu bardzo trudno wrócić do normalnego funkcjonowania.
źródła: o2.pl, foto pixabay.com

 

 

.

Nieodpowiedzialne i skrajnie głupie zachowanie 34-letniej Nikki Dickinson z Ohio (USA) to dowód na to dlaczego niektórzy ludzie nie powinni mieć własnych dzieci. Kobieta  wpadła na szokujący pomysł i zgodziła się, by tatuażysta zrobił jej 10-letniemu synkowi tatuaż na ramieniu! Jakby tego było mało osoba, która go wykonywała miała 16 lat i brak uprawnień do tego typu zabiegów.

 

 

 

 

Amerykanka była na tyle głupia, że sfilmowała tatuowanego chłopca, a nagranie umieściła w Internecie. Tym samym strzeliła sobie w stopę, ponieważ internauci nie zostawili na niej suchej nitki, a sprawę jak i nagranie podesłano policji. Kiedy stróże prawa zapukali do jej domu w Bellefontaine była zaskoczona, a na aresztowanie zareagowała płaczem.

 

 

 

Nagranie pokazuje, że chłopiec był bardzo zestresowany i nie miał zbyt wesołej miny. Mimo tego, że w stanie Ohio tatuowanie nieletnich nie jest przestępstwem, to kobieta została zatrzymana,  ponieważ  tatuażysta, który wykonywał „malunek” na ręce 10-latka ma zakaz wykonywania zawodu. Mężczyzna nie dbał o higienę pracy, a igły w salonie były niewysterylizowane. Kilka miesięcy temu  zarażono tam gronkowcem jednego z klientów. Natomiast matka chłopca najbliższe pół roku spędzi w celi, gdzie będzie miała czas na głębszą refleksję.

źródła: o2.pl, youtube.com, foto youtube.com