Nietypowego zatrzymania dokonali policjanci z Jaworzna. W poniedziałkowy wieczór patrolując ulicę miasta nieoznakowanym radiowozem natknęli się na młodą kobietę, która usilnie próbowała złapać stopa. Kiedy się zatrzymali i zapytali czy mogą jej w jakiś sposób pomóc, 20-latka oznajmiła, że jak najszybciej musi dojechać do Krakowa. Ze względów oczywistych funkcjonariusze odmówili spełnienia jej prośby. Wtedy próbowała przekupić ich narkotykami!

 

 

 

 

Dziewczyna nie zdawała sobie sprawy z kim ma do czynienia i usilnie próbowała przekonać mężczyzn torebką z białym proszkiem, którym chętnie chciała się podzielić. 20-latka w ogóle nie zorientowała się, że coś jest nie tak i po krótkiej rozmowie mężczyźni ujawnili swoją tożsamość. Zaskoczona kobieta została zatrzymana i przewieziona na komisariat.

 

 

Po przebadaniu zawartości woreczka okazało się, że jest to amfetamina. Jakby tego było mało 20-letnia Krakowianka posiadała przy sobie jeszcze więcej torebek z białym proszkiem. Kobieta za handel i posiadanie narkotyków może spędzić w celi nawet trzy lata. W jej sprawie toczy się dochodzenie mające ustalić, czy była dilerem i zajmowała się handlem narkotykami na szeroką skalę.

 

 

 

źródła: se.pl, foto pixabay.com

Kierowcy maszyn rolniczych mają fantazję jednak to co wyczyniał 63-letni traktorzysta ze wsi Rozkopaczew (woj. lubelskie) przechodzi ludzkie pojęcie. Mężczyzna nie dość, że był na gazie i nie miał uprawnień do prowadzenia ciągnika, to zamiast pola orał asfalt. Policjanci zatrzymali go kiedy jechał bez włączonych świateł z opuszczonym kultywatorem rolniczym, którym „drapał” jezdnię.

 

 

Te niecodzienne sceny rozegrały się w miniony czwartek. Uwagę policjantów z komendy w Łęcznej (lubelskie) zwrócił dziwnie poruszający się traktor, który nie dość, że nie miał włączonych świateł to jechał środkiem świeżo oddanej do użytku drogi i na dodatek „orał” ją kultywatorem, który pracował na pełnych obrotach. Kierujący ciągnikiem został zatrzymany, wylegitymowany i sprawdzony alkomatem.

 

 

Przypuszczenia policjantów co do stanu trzeźwości rolnika okazały się trafne, 63-letni mężczyzna był kompletnie pijany, miał 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Jednak to nie był koniec kłopotów starszego pana, okazało się również, że nie ma uprawnień do prowadzenia traktora. Jedynym plusem całej historii jest fakt, że nawierzchnia jezdni nie ucierpiała. Traktorzystę czeka teraz rozprawa sądowa.
źródła: wprost.pl, foto pixabay.com

 

Dramatyczne wideo jakie pojawiło się w sieci wyraźnie pokazuje, jak ciężarna matka została porażona paralizatorem przez jednego z funkcjonariuszy. Mimo błagań 20-latki strażnicy z aresztu w Columbus w stanie Ohio pozostali nieugięci i użyli tzw. tesera. Oskarżona Martini Smith została zatrzymana pod zarzutem dźgnięcia nożem swojego partnera. Kobieta wielokrotnie posądzała go wcześniej o bicie, pewnego dnia nie wytrzymała i broniąc swojego ciała dopuściła się zbrodniczego czynu.

 

 

 

 

 

Kiedy znalazła się w więziennej celi, policjanci kazali jej rozebrać się, zdjąć całą biżuterię i założyć regulaminowy, więzienny uniform. Problemy rozpoczęły się w momencie kiedy nie potrafiła usunąć srebrnego kolczyka z języka. Strażnicy zaczynają krzyczeć, a ona w panice manewruje palcami w ustach, jednak nie potrafi sobie poradzić. Coraz bardziej poddenerwowana 20-latka tłumaczy, że ma zdrętwiałe palce, ponieważ przez sześć godzin była skuta kajdankami. Wtedy policjant mówi, że jeżeli go nie wyjmie to porazi ją prądem. Kobieta prosi o papierowy ręcznik, aby sobie pomóc, jednak strażnik jest nieugięty.

 

 

 

 

Po chwili daje jej ostatnie ostrzeżenie i razi ją prądem. Elektrody przeszywają jej nagą klatkę piersiową. Młoda kobieta pada na betonową ścianę i osuwa się na posadzkę celi. Próbuje się zasłaniać, jęczy z bólu i dramatycznie łapie oddech. Po feralnej akcji, pięć dni później Martini Smith poroniła. O swoich traumatycznych przeżyciach, od wypadku minęło 8 lat opowiedziała dziennikarzom. Okazało się, że wszelkie zarzuty pod jej adresem zostały wycofane. Swojego oprawcę raniła w obronie i sąd ją uniewinnił. Mimo to do dziś nie może się otrząsnąć z tamtych dramatycznych wydarzeń, które śnią jej się po nocach. Przyznała, że czuje jakby to było wczoraj. Opowiada o ogromnym bólu jaki czuła po stracie swojego dziecka. Amerykanka przyznała, że nie zapomni tego do końca swoich dni.

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

 

Gdyby nie przytomność umysłu męża i opanowanie dyżurnego Policji w Kielcach, kto wie jakby zakończyłaby się ta historia. Wszystko zaczęło się od telefonu mężczyzny, który zadzwonił pod numer 112 z prośbą o pomoc. 29-letni mieszkaniec powiatu jędrzejowskiego musiał jak najszybciej dojechać na porodówkę w Kielcach, ponieważ ciąża jego żony była zagrożona. Jakby tego było mało na trasie panowały korki, a liczyła się każda sekunda.

 

 

 

 

Do tego zdarzenia doszło we wtorek 4 grudnia chwilę przed godziną 13. Mężczyzna i jego żona znaleźli się w dramatycznej sytuacji. Musieli jak najszybciej dojechać do szpitala przy ulicy Kościuszki w Kielcach, ponieważ życie kobiety i jej dziecka znajdowało się w niebezpieczeństwie. Niestety panujące na trasie korki uniemożliwiały mu szybki dojazd do placówki. 29-latek zadzwonił po pomoc i dzięki doświadczeniu dyżurnego kieleckiej komendy policjanci szybko zlokalizowali jego Opla.

 

 

 

 

Później wszystko potoczyło się jak w filmie akcji. Samochód został przechwycony przez policjantów dzięki czemu mężczyzna i jego żona w szybki sposób pokonali drogę do szpitala. Przed wejściem do budynku czekał na nich przygotowany personel, który zabrał kobietą na salę porodową. Tam kilka minut później urodziła syna. Dzięki bohaterskiej postawie świeżo upieczonego taty i doświadczeniu policjanta ta historia miała szczęśliwe zakończenie.

 

 

Policyjna asysta w drodze na świat

Policjanci z kieleckiej drogówki eskortowali samochód z rodzącą kobietą. https://bit.ly/2BVk7JV #pilotaż #eskorta #ruchdrogowy #KMPKielce #poród #pomagamyichronimy #WRD

Gepostet von Policja Świętokrzyska am Donnerstag, 6. Dezember 2018

 

 

źródła: em.kielce.pl, facnook.com, foto facebook.com

 

 

Nietypowego zatrzymania dokonali policjanci z Jaworzna. W poniedziałkowy wieczór patrolując ulicę miasta nieoznakowanym radiowozem natknęli się na młodą kobietę, która usilnie próbowała złapać stopa. Kiedy się zatrzymali i zapytali czy mogą jej w jakiś sposób pomóc, 20-latka oznajmiła, że jak najszybciej musi dojechać do Krakowa. Ze względów oczywistych funkcjonariusze odmówili spełnienia jej prośby. Wtedy próbowała przekupić ich narkotykami!

 

 

 

 

Dziewczyna nie zdawała sobie sprawy z kim ma do czynienia i usilnie próbowała przekonać mężczyzn torebką z białym proszkiem, którym chętnie chciała się podzielić. 20-latka w ogóle nie zorientowała się, że coś jest nie tak i po krótkiej rozmowie mężczyźni ujawnili swoją tożsamość. Zaskoczona kobieta została zatrzymana i przewieziona na komisariat.

 

 

Po przebadaniu zawartości woreczka okazało się, że jest to amfetamina. Jakby tego było mało 20-letnia Krakowianka posiadała przy sobie jeszcze więcej torebek z białym proszkiem. Kobieta za handel i posiadanie narkotyków może spędzić w celi nawet trzy lata. W jej sprawie toczy się dochodzenie mające ustalić, czy była dilerem i zajmowała się handlem narkotykami na szeroką skalę.

 

 

 

źródła: se.pl, foto pixabay.com

Wstrząsający widok ukazał się policjantom, którzy odwiedzili jedno z mieszkań w Mikołajewie na Ukrainie. 77-letnia kobieta od dłuższego czasu nie wychodziła z domu, co zaniepokoiło jej sąsiadów. Poprosili więc policjantów, by sprawdzili, czy ze staruszką wszystko w porządku.  Kiedy pukanie do drzwi nie przyniosło efektów, funkcjonariusze zdecydowali się je wyważyć. To co zobaczyli w mieszkaniu jest przerażające. 77-latka leżała w jednym z pokoi na stercie śmieci, natomiast w pomieszczeniu obok spoczywało zmumifikowane ciało drugiej kobiety…

 

 

 

Zmarłą okazała się matka 77-latki. Kobieta nie żyła od ponad 30 lat, a jej zwłoki przez cały ten czas leżały w jednym z pokoi. Policjanci byli zszokowani tym co zastali w mieszkaniu i warunkami w jakich przebywała staruszka. Emerytka nie była w stanie samodzielnie się poruszać. Wokół niej panował wszechobecny brud i smród. 77-latka żyła bez bieżącej wody, gazu i energii elektrycznej, które zostały odcięte po tym jak przestała opłacać rachunki.

 

 

Pokój, gdzie leżało ciało jej matki był jedynym czystym pomieszczeniem w całym domu. Kobieta była ubrana i wyglądała tak jakby cały czas spała. Wokół niej leżały święte obrazki i stały świece. Pod łóżkiem znajdowała się miednica z wodą do mycia ciała. Śledczy ustalili, że gdyby żyła, miałaby 100 lat. Sąsiedzi byli przerażeni, tym co usłyszeli z ust policjantów. Nikt z nich nie zdawał sobie sprawy, że 77-latka mieszka ze zwłokami matki. Dochodzenie przeprowadzone w tej sprawie wykazało, że przez cały czas kobieta pobierała nielegalnie emeryturę za zmarłą.

 

źródła: dailymail.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

Dość przykro zakończyła się ucieczka przed policją dla 22-letniego Abrahama Duerte z Cape Coral na Florydzie (USA). Młody Amerykanin został zatrzymany przez patrol drogówki po tym jak przekroczył dozwoloną prędkość. Nic nie wskazywało na to, że zacznie uciekać, ponieważ zachowywał się bardzo spokojnie. W pewnym momencie zmienił zdanie i wybiegł z samochodu. Policjanci postanowili mu w tym przeszkodzić.

 

 

 

 

22-latek wpadł na pomysł ucieczki przez wodę, postanowił więc przepłynąć pobliski zbiornik, jednak wtedy nie zdawał sobie sprawy w jakie „gówno” wdepnął. Okazało się, że w wodzie znajdowały się śmierdzące i niebezpieczne dla człowieka toksyczne algi. Kiedy policjanci dobiegli na miejsce zobaczyli brudnego w zielonej mazi i cuchnącego uciekiniera, która błagał ich, by wydostali go z śmiertelnej pułapki.

 

 

 

 

 

Funkcjonariusze wydobyli na brzeg roztrzęsionego i umorusanego chłopaka. Zapłakany i przestraszony Abraham Duerte uciekał, ponieważ jak się okazało w jego aucie znajdowały się fiolki z olejem THC. 22-latek nim trafił do policyjnej celi został przewieziony do szpitala. Na szczęście brudna kąpiel nie miała dla niego przykrych konsekwencji, no może poza tą, że brzydko pachniał.

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

 

Jenna Folwell z Chandler w Arizonie (USA) przez niemal tydzień kłamała najbliższych i policję, że ktoś porwał jej kilkumiesięcznego synka. Zrozpaczona 19-latka była na tyle wiarygodna, że uwierzyło jej bardzo dużo osób. Młoda kobieta ze łzami w oczach zadzwoniła na policję błagając, by pomogli jej odnaleźć porwane dziecko. Ze szczegółami opowiedziała w jakich okolicznościach doszło do tragedii. Nikt nie zdawał sobie wtedy sprawy, że kobieta mówi nieprawdę.

 

 

 

 

Historia jaką opowiedziała 19-latka zaczyna się na parkingu przed jej domem. Folwell wyznała, że kiedy wkładała chłopca na fotelik, ktoś uderzył ją w głowę. Kiedy odzyskała przytomność dziecka już nie było. Później okazało się, że wszystko sobie wymyśliła, a ciało chłopca ukryte w sportowej torbie przez cały czas leżało w jej mieszkaniu. Gdy prawda wyszła na jaw kobieta stwierdziła, że bała się przyznać, a dziecko zmarło w wyniku nieszczęśliwego wypadku.

 

 

 

 

Policja szybko ustaliła, że niemowlę zostało zamordowane. Na trop naprowadził ich telefon matki. Kobieta poszukiwała w internecie informacji na temat tego, jak zabić dziecko. Kiedy pokazano jej dowody dała za wygraną i przyznała się do popełnienia zbrodni. 19-latka utopiła jej podczas kąpieli. Za czyn, którego się dopuściła grozi jej dożywocie.

 

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

 

Znane szerszemu grono Internautów rosyjskie blogerki poszły na całość i postanowiły nakłonić przypadkowego chłopaka na „szybki numerek”. Młodzieniec zgodził się bez wahania i spełnił prośbę dziewczyn. Do zdarzenia doszło w centrum Moskwy o godzinie 5 rano na moście przy miejscowej rzece. Bohaterki nagrania to niejaka Sasza zwana „Trawką” i Natja „Rybka”. Dziewczyny tłumaczyły się później, że lubią czasem pofiglować na świeżym powietrzu.

 

 

 

Nagranie w plenerze przyciągnęło gapiów z pobliskich klubów, którzy bacznie obserwowali całą sytuację. Młode kobiety przyznały, że chciały być jeszcze bardziej rozpoznawalne dlatego jedna z nich wcieliła się w aktorkę porno, a druga w reżyserkę, która miała ją instruować. Na nagraniu słychać, jak zachęca 23-latkę do tego, by wyżej uniosła nogę, ponieważ jest znaną gimnastyczką.

 

 

Miłosna historia dziewcząt nie zakończyła się jednak happy endem, ponieważ kilka godzin później zostały zatrzymane przez policję i spędziły tydzień w więziennej celi. Póki co cieszą się swoimi 5-minutami sławy i szumnie opowiadają o swojej przygodzie. Jednak w niedługim czasie wszystko szybko może się zmienić. Wkrótce ma ruszyć ich proces. Wideo możesz zobaczyć tutaj.

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com