Brittany Gibbons jak większość kobiet po urodzeniu kolejnego dziecka zmagała się z ogromnymi problemami. Nie potrafiła zaakceptować swojego ciała i uważała je za powód do wstydu. Prócz innych ludzi zaczynała unikać również własnego męża, a seks strasznie ją krępował. Jeśli się na niego zdecydowała to robili to zazwyczaj po ciemku. Pewnego dnia postanowiła zmienić swoje życie i pokonać wszelkie problemy.

 

 

 

 

Kobieta wdrożyła pewien eksperyment. Każdego dnia, przez cały rok kochała się ze swoim mężem. Dziś twierdzi, że to najlepsza decyzja jaką podjęła w życiu. Amerykanka, która zajmuje się również pisaniem bloga podzieliła się swoimi doświadczeniami z czytelniczkami. Zdradziła, że po trzeciej ciąży nie mogła na siebie patrzeć, uważała się za grubą i nieatrakcyjną kobietę. Na codzienny seks z mężem namówiła ją koleżanka, mimo początkowych problemów Brittany uważa, że to najlepszy czas jaki spędzili razem od kilku dobrych lat.

 

 

 

 

Amerykanka przyznała, że z każdym dniem jej relacja z małżonkiem stawała się coraz lepsza, podobnie było z atmosferą w łóżku. Dzięki codziennym „ćwiczeniom” ich seks był doskonały, a oni coraz bardziej kreatywni. Po zakończeniu eksperymentu kobieta zauważyła, że stała się zupełnie inną osobą. Dziś jest pewna siebie i mimo, że nie pozbyła się kilku zbędnych kilogramów potrafi zaakceptować swój wygląd.
źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

 

36-letni Hindus za wszelką cenę chciał zadowolić swoją żonę, więc aby spełnić jej erotyczne zachcianki postanowił się wzmocnić tabletkami Viagry! Na swoje nieszczęście przesadził z dawką i mimo tego, że cieszył się długotrwałą erekcją nabawił się wielu problemów. Kiedy Hindus obudził się kolejnego dnia jego penis był w stanie ciągłej gotowości. Mężczyzna robił wszystko, aby rozwiązać palący problem. Wtedy doszło do bolesnego wypadku.

 

 

 

Kilkuletni synek pary rzucił się na łóżko rodziców, aby jak każdego poranka poprzytulać się z nimi. Skok dziecka był na tyle niefortunny, że doprowadził do bolesnego „złamania” przyrodzenia jego taty. Mężczyzna przyznał się później, że poczuł przeszywający ból, a na penisie pojawił się obrzęk. Kłopoty zaczęły się kolejnego dnia, kiedy członek spuchł do gigantycznych rozmiarów i kształtem przypominał bakłażana.

 

 

Przerażony 36-latek pojechał do szpitala, gdzie błyskawicznie podjęto decyzję o operacji. Chirurdzy usunęli skrzep i doprowadzili jego członka do stanu sprzed wypadku. Lekarze zapewniają, że bolesny incydent nie będzie miał żadnego wpływu na życie seksualne mężczyzny i  znów może cieszyć się pożyciem ze swoją żoną.

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

Historia Ellie Taylor-Davis jest naprawdę wstrząsająca. Dziewczyna kochała się ze swoim chłopakiem, jednak po seksie poczuła się fatalnie. Taki stan rzeczy wytłumaczyła sobie zmęczeniem, jednak po jakimś czasie poczuła, że z jej brzuchem dzieje się coś dziwnego. Bardzo ją to zaniepokoiło, więc zaczęła przeglądać internet, by znaleźć przyczynę swoich  dolegliwości. Po przejrzeniu paru stron, z których treści wynikało, że nie ma powodów do zmartwień uspokoiła się i nie drążyła dalej tego tematu.

Kiedy kilka tygodni później, Ellie wybrała się do ginekologa w celu przeprowadzenia rutynowych badań i po antykoncepcję hormonalną opowiedziała lekarzowi o swoich problemach z brzuchem. Na prośbę pacjentki przeprowadzono dodatkowe badanie mające odnaleźć przyczynę jej cierpienia. 21-latka od tamtego momentu ciągle odczuwała niepokój, a chciała mieć pewność, że z jej zdrowiem jest wszystko w porządku.

Informacje jakie przekazał jej lekarz sprawiły, że ugięły się pod nią kolana. Dolegliwości, na które cierpiała okazały się konsekwencją guza. Szczegółowe badania wykazały, że dziewczyna ma raka jajników, który osiągnął bardzo duże rozmiary, miał już 16 cm. Guz powodował ciągły ból i wzdęcia, ponieważ rozpychał organy wewnętrzne. Zycie 21-letniej Ellie było w ogromnym niebezpieczeństwie, dlatego niezwłocznie podjęto decyzję o jego usunięciu. Na całe szczęście historia tej młodej kobiety zakończyła się happy endem. Guz okazał się niegroźny i leczenie nie wymagało zastosowania chemioterapii.

Dziewczyna swoimi przykrymi przeżyciami postanowiła podzielić się z innymi. Ellie ma nadzieję, że jej historia będzie ostrzeżeniem dla kobiet, aby nie bagatelizować podobnych objawów, tylko niezwłocznie udać się do ginekologa.

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

Młodzi ludzie mieszkający w położonej w prowincji Aceh (Indonezja) małej wiosce doznali ogromnego upokorzenia przy wszystkich jej mieszkańcach. To kara za rzekomy grzech jakiego mieli się dopuścić. Wszystko zaczęło się od sąsiadów, którzy widzieli, jak osiemnastoletnia dziewczyna szła do domu swojego chłopaka. Z racji tego, że jej rówieśnik przebywał w mieszkaniu sam czujni sąsiedzi wiedzieli co się święci. Wtargnęli do domu, gdzie młodzi oddawali się miłosnym igraszkom, rozdzieli ich, a następnie siłą wyrzucili z domu.

 

 

 

Na zewnątrz czekały na nich tłumy ludzi. Mieszkańcy zebrali się, ponieważ chcieli być świadkami kary, jaka zostanie wymierzona parze kochanków. Po usłyszeniu wyroku i oskarżeń na parę wylano wiadro nieczystości. „Egzekucja” jaką wykonano miała związek ze złamaniem prawa obowiązującego w Islamie. W indyjskiej prowincji Aceh żyje największy odsetek muzułmanów. Nastolatkowie wiele się nacierpieli, a lincz jaki zgotowała im społeczność wioski, miał być dla nich nauczką i przestrogą na przyszłość.

 

 

Kiedy na miejsce, gdzie rozgrywały się dantejskie sceny przyjechała policja jako winnych uznano bezbronnych 18-latków. Na nic zdały się tłumaczenia o naruszeniu prywatności i włamaniu do mieszkania. Policjanci byli nieugięci, kazali parze umyć się z brudu i zawieźli ich na komisariat. Prócz publicznego upokorzenia młodym ludziom może grozić chłosta, to najczęstszy rodzaj kary wymierzany w podobnych przypadkach.

 

 

źródła: metro.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

Szokująca historia Jegienija Czernowa i Jany Kruczkowej to przestroga dla wielu kochanków. Młodzi ludzie cieszyli się życiem, oboje mieli zaledwie 22-lata i tysiące planów na przyszłość. Niestety zostało ono przerwane w dramatycznych okolicznościach. Para wybrała się nad lokalne jezioro zlokalizowane na obrzeżach Wołgogradu (Rosja). Zaparkowali samochód tuż nad brzegiem i dali się ponieść namiętności. Kilka godzin później zaniepokojeni rodzice próbowali dodzwonić się do swoich dzieci, niestety bezskutecznie.

 

 

 

Sprawą zajęła się policja, wszczęto poszukiwania, w które zaangażowało się wiele osób. Nikt nie przypuszczał, że wydarzyło się coś strasznego, przecież tak młodzi ludzie nie mogli przepaść nagle bez śladu. Niestety finał poszukiwań okazał się największym koszmarem dla bliskich zaginionej pary. Stara łada niva należąca do Jewgienija została odnaleziona pod wodą. Kiedy auto wydobyto na brzeg w środku, na tylnej kanapie odnaleziono ich ciała. Rodziny potwierdziły, że są to Jewgienij i Jana.

 

 

 

Śledztwo miejscowej prokuratury wykazało, że kochankowie zaparkowali zbyt blisko jeziora. Miłosne igraszki na tylnej kanapie spowodowały, że pojazd stoczył się do wody. Policjanci wyjaśnili, że „Kochankowie tak trzęśli pojazdem, że doszło do tragedii”. Młodzi ludzie znaleźli się w potrzasku i nie udało im się wydostać z tonącego samochodu. Śmierć 22-letniej pary jest szokiem dla lokalnej społeczności. Wszyscy, którzy ich znali przyznali, że obydwoje byli kulturalnymi i bezkonfliktowymi ludźmi.

 

 

 

źródła: thesun.com foto facebook.com

Przerażający finał miała kłótnia 27-letniej Katherine Nievas-Tavarez z jej chłopakiem. Para posprzeczała się o seks, co miało opłakane skutki dla mężczyzny. Kiedy partner stwierdził, że nie chce tego robić, Amerykanka wpadła w ogromną furię i zrobiła mu coś strasznego. Do tego feralnego wypadku doszło w Vero Beach na Florydzie (USA). Krewka dziewczyna nie miała dla niego litości.

 

 

 

 

Mężczyzna przyznał, że nie spodziewał się takiej reakcji Katherine. Zakochani w ostatnim czasie często się kłócili, mimo to próbowali ratować związek, szalę goryczy przelała jednak ostatnia sprzeczka. Kiedy chłopak odmówił 27-latce seksu, ta postanowiła zemścić się na nim w szokujący sposób. Wzięła z kuchni ostry nóż i pocięła nim twarz swojego partnera. Chłopak z poważnymi ranami trafił do szpitala, a po ich opatrzeniu na komisariat, gdzie ze szczegółami opowiedział o tym co się stało.

 

 

 

 

27-latka już usłyszała zarzuty, a na jej niekorzyść zadziało również to, że była pod wpływem alkoholu i jak przyznała nie kontrolowała wtedy swojego zachowania. Amerykanka musi teraz zapłacić mężczyźnie wysokie odszkodowanie.

 

 

 

 

źródła: thesunco.uk, foto youtube.com

 

 

Z perspektywy widza film porno wydaje się czystą „przyjemnością” i wielu wyobraża sobie, że życie aktora, bądź aktorki filmów dla dorosłych musi być niezwykle ciekawe. Prawda jest zgoła odmienna, co postanowiła ujawnić Madison Missina. Australijka postanowiła wyłamać się z tłumu i opowiedzieć jak jest naprawdę. 35-letnia aktorka wie co mówi, ponieważ z branżą porno związana jest od dobrych kilku lat i wzięła udział w ponad 200 produkcjach.

 

 

 

 

Missina uważa, że kariera aktorki filmów dla dorosłych była jej najgorszą życiową decyzją. Kobieta przyznała, że seks przed kamerami jest „przereklamowany” i bolesny. Nijak ma się do rzeczywistości i rzadko zdarzało jej się odczuć prawdziwą przyjemność. Często stosunek jest wymuszony i robiony na siłę, ponieważ między występującymi aktorami nie ma głębszych relacji. Australijka przyznała, że nikomu tego nie poleca, ponieważ po filmie, którego produkcja trwa wiele godzin bardzo boli ją macica i jajniki. Gwiazda porno zdradziła, że na planie filmowym przeżyła najgorszy seks w życiu.

 

 

 

 

Równie źle wygląda to z perspektywy faceta, który żeby stanąć na wysokości zadania musi nafaszerować się Viagrą. Australijka podzieliła środowisko, w którym pracuje. Jedni ją bronią inni nienawidzą. Missina uważa, że robi to w trosce o młodych ludzi. Przestrzega, że bycie aktorem/aktorką porno ma destrukcyjny wpływ na życie prywatne i prowadzi do wielu problemów, które z wiekiem się pogłębiają.

 

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com, instagram.com

Wiele osób na świecie, nie tylko młodych, nie zdaje sobie sprawy z faktu, że raka jamy ustnej nie wywołuje tylko palenie papierosów i nadmierne spożywanie alkoholu. Jak dowodzą badania najczęstszą przyczyną powstawania tego rodzaju nowotworu jest uprawianie seksu oralnego. Według ekspertów najbardziej podatni na zachorowania są osoby, które w przeszłości uprawiały taki rodzaj seksu przynajmniej z kilkoma partnerami.

 

 

 

Główną przyczyną jego powstania jest zakażenie wirusem brodawczaka ludzkiego HPV, do którego dochodzi podczas seksu oralnego. Należy on do rodzaju drobnoustrojów, które przyczyniają się do powstania raka szyjki macicy u kobiet. Infekcja w większości przypadków jest zazwyczaj niezauważalna i nie powoduje poważnych konsekwencji dla zdrowia zakażonej osoby. Jednak w dużym stopniu może doprowadzić do rozwoju raka krtani czy przełyku.

 

 

 

Szczególne powody do zmartwień mogą mieć osoby, które bardzo częstą preferują seks oralny. To właśnie oni znajdują się grupie ryzyka. Nie jest jednak powiedziane, że każdy z nich musi zachorować, na ten, jakże złośliwy typ nowotworu.

 

 

 

źródła: twojezdrowie.rmf24.pl, foto youtube.com

Pomysłowość niektórych oszustów nie zna granic. Podobnie było w przypadku 25-latka z Nowej Zelandii. Mężczyzna był na tyle perfidny, że wmówił swojej ofierze, że został napadnięty, a napastnicy zmusili go do wypicia trucizny, po której umrze. Jedynym remedium na śmiertelne zagrożenie miał być stosunek seksualny. To usłyszała kobieta, która ostatecznie zgodziła się poświęcić. Wtedy nie zdawała sobie sprawy, że padła ofiarą kłamstwa.

 

 

Mieszkanka Auckland, która dała się nabrać na tę historyjkę ze szczegółami opowiedziała funkcjonariuszom przebieg zdarzenia. Młody mężczyzna, który zapukał do jej drzwi był czerwony na twarzy i cały czas trzymał się za bok. Zrozpaczony chłopak wyznał jej swoją wstrząsającą przygodę. Jakby tego było mało zostały mu raptem dwie doby życia. Jedynym sposobem na pozbycie się toksycznej substancji z organizmu było jak najszybsze „wypocenie” jej.

 

 

Kiedy zaaferowana całą sprawą Nowozelandka zaproponowała mu bieganie stanowczo zaprzeczył. Stwierdził, że jedyny antidotum jest seks. Według instrukcji jaką miał na mailu od rzekomych sprawców napadu, musiał odbyć trzy stosunki i cztery inne czynności seksualne w ciągu najbliższych 48 godzin. Kobieta twierdzi, że zgodziła się, ponieważ chciała mu pomóc. Oszust wykorzystał jej łatwowierność, jednak jego niecne czyny nie uszły płazem, sprawa została zgłoszona na policję, a mężczyzna schwytany. Za to wykroczenie grozi mu nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

 

 

 

źródła: o2.pl, foto youtube.com