Małgorzaty Kożuchowskiej nikomu nie trzeba przedstawiać, ponieważ jest jedną najbardziej lubianych i rozpoznawalnych aktorek w naszym kraju. Widzowie pamiętają ją z wielu serialowych i filmowych ról, a swoją urodą i niepowtarzalnym uśmiechem wzbudza wśród fanów ogromną sympatię.  Znakiem rozpoznawczym Pani Małgorzaty była do tej pory zadbana jasnoblond fryzura. Wszystko się jednak zmieniło!

 

 

 

 

Okazuje się, że znana aktorka wystąpi w nowym filmie Patryka Vegi. Za sprawą reżysera i roli jaką dostała musiała przejść radykalną metamorfozę i zrezygnować ze swojej dotychczasowej fryzury. Kożuchowska ma wcielić się w „ostrą policjantkę” dlatego musi wyglądać odpowiednio i wzbudzać respekt. Tak więc czeka ją wielkie wyzwanie, ponieważ do tej pory kojarzyliśmy ją raczej ze spokojnymi postaciami.

 

 

fot.instagram.com

Sama Małgorzata Kożuchowska pochwaliła się zmianami jakie zaszły w jej wyglądzie za pośrednictwem mediów społecznościowych. Na jej Instagramie pojawiło się zdjęcie z planu filmowego, gdzie możemy zobaczyć jej nowe oblicze. Połowa jej głowy jest mocno wygolona jakby tego było mało ma postrzępioną grzywkę i brązowe włosy. Zaskoczenia metamorfozą nie kryli fani aktorki, którzy docenili jej poświęcenie i z niecierpliwością czekają na efekt końcowy.

 

fot.instagram.com

 

źródła: jastrząbpost.pl, foto isntagram.com

 

 

Jedno jest pewne Patryk Vega to jeden z najlepiej zarabiających reżyserów w Polsce. Na jego filmy chodzą miliony osób – albo żeby się przekonać, czy jest tak źle jak zawsze, albo dlatego, że uwielbiają filmy Patryka. Jednak to, co powiedziała o nim Agnieszka Dygant, to chyba lekka przesada.

 

 

Nic dziwnego, że aktorzy chętnie u Vegi grają – to pewniak jeżeli chodzi o zyski. To również pewniak jeżeli chodzi o popularność. Gdyby nie Patryk nikt by nie rozpoznawał Piotra Stramowskiego, czy Tomasza Oświecińskiego. Dygant zapytana o to, czy nie wstydzi się grać u Vegi chyba nieco wyolbrzymiła jego talent:

 

„On jest komercyjnym reżyserem. (…) Ma jedne z najlepszych scenariuszy w Polsce. (…) Nie widzę w tym nic złego, że gra się w filmie które ogląda 2 -3 miliony osób. To powód do dumy”.

 

 

To nie pierwszy raz, kiedy Agnieszka wypowiada się o Patryku w kontekście wielkiego talentu. Być może dla niej on właśnie takim jest artystą, który nie tylko robi wielkie dzieła, ale potrafi też na nich dobrze zarobić.

 

 

Dygant, jeżeli wierzyć na słowo recenzjom z wczorajszego pokazu dostała najważniejszą rolę w filmie. Trzeba przyznać, że ona dla reżysera najwyraźniej też jest wielką aktorką.

 

My również wybieramy się na „Kobiety mafii” i się przekonamy, co wniknęło z tego „najlepszego scenariusza w Polsce”.

 

Zobacz krótki wywiad z Agnieszką:

źródło: youtube.com, pudelek.pl

 

 

Julia Wieniawa na dobre zagościła w polskim show biznesie. Chociaż nie wybrała się na studia aktorskie nie może narzekać na brak propozycji filmowych. Ma za sobą premierę w jednym z najgłośniejszych filmów tego roku „Kobiet mafii” Patryka Vegi. Czy zabłysnęła w filmie? Na pewno na premierze!

 

 

Julia na tę wyjątkową okazję wybrała długą suknię niczym gwiazda Hollywood. To taka nowoczesna nieco kosmiczna wersja, bo srebrny materiał odbijał światło niczym…folia aluminiowa? Aktorka nazwała tę stylizację „księżniczka techno”. Chociaż pojawiło się kilka negatywnych komentarzy, to naszym zdaniem Julia zachwyca!

Jest młodą, piękną kobietą więc wybrała nowoczesną suknię z „przezroczystą, foliową aplikacją” dzięki temu nie wygląda jak „stara maleńka” i widać, że wie co w modzie piszczy. Wieniawa to młoda kobieta o wyjątkowej urodzie i bez wątpienia skradła nieco show na premierze filmu.

 

 

Pojawiły się już pierwsze recenzje z medialnego pokazu hitu Vegi i są zadziwiająco dobre. Co do samej Julii, ponoć świetnie wcieliła się w swoją rolę.

Jeżeli tak to zapewne zobaczymy Julię jeszcze w niejednym kinowym obrazie. Swoją drogą patrzenie na nią na premierach też będzie miłe dla oka.

 

Zobacz kreację Wieniawy:

Julia Wieniawa premiera Kobiet mafii

źródło: instagram.com

 

Agnieszka Dygant to jedna z tzw. „aktorek Vegi” co oznacza, że obsadza ją w prawie każdym swoim filmie. Agnieszka nie jest osobą, która będzie przesadnie zachwalać reżysera, aby mieć z tego korzyści. Szczerze mówi, co myśli o jego pracy. Przed pokazem Zienia zapytano ją, która rola była dla niej trudniejsza.

 

 

 

Zaczęła dyplomatycznie, że przecież każda rola jest inna i tak dalej. „Botoks” już każdy widział, więc nie oszuka rzeczywistości, więc skupiła się na omawianiu „Kobiet mafii”:

 

 

„No trudna, nie dość, że musiałam się przełamywać. Nie dość, że musiałam się trzymać w cuglach, żeby nie wyskoczyć.

(…) Tak zawsze się z nim pracuje, to znaczy ja z nim zawsze tak pracuje, że jak mam koncepcję, coś do powiedzenia, pomysł do zmiany – to mówię. Powiem szczerze, że te scenariusze ma tak napisane, ze ja od razu to czytuje jak to ma być. Tych zmian nie ma dużo. Dialogowych to nie ma żadnych. Rzadko mi się to zdarza nie poprawiać dialogów. Lubię mieć ingerencję”.

 

 

Widać, że praca z reżyserem to dla Dygant duża przyjemność i jego estetyka po prostu jej odpowiada. Już dzisiaj jest premiera dla mediów, od czwartku pokazy przed premierowe w kinach, a oficjalna kinowa premiera w piątek – wtedy dowiemy się, czy ten scenariusz był dobrze napisany….

Dla tych, którzy nie widzieli – pojawiła się już jedna recenzja, znajomej Patryka, ale nie napisana w stylu „po znajomości”!

„(…)Bogusław Linda je „na śniadanie” Julię Wieniawę”! Jest już PIERWSZA RECENZJA „KOBIET MAFII” Patryka Vegi! Zaprosił znajomą do MONTAŻOWNI – ona mu NIE POSŁODZIŁA!

 

Oto wypowiedź Agnieszki!

źródło: Youtube.com, instagram.com

 

Kabaret Czwarta Fala od dłuższego czasu próbowali przebić się na YouTubie, ale dopiero zeszły rok przyniósł im popularność! Wszystko za sprawą „Wieśka Tico”, czyli przeróbką hitu Fonsiego „Despacito”. To własnie ten teledysk sprawił, że stali się numerem 2 na polskim YouTubie zaraz za „Miłością w Zakopanem” Sławomira w 2017 roku. Teraz chłopaki znowu atakują nowym hitowym filmem – parodią „Pitbulla. Nowych porządków” Patryka Vegi.

 

Vega, reżyser który nie boi rozmawiać się z gangsterami, mafiozami, kryminalistami i…pielęgniarkami zdziwi się, że fabuła jego filmu została obsadzona w piekarni!

 

Czwarta fala zadbała o „vegowskie” szczegóły. W ich parodii pojawił się mięśniak w stylu „Stracha” i niebezpieczne kobiety – siostry Godlewskie. Co więcej nie brakuje szybkich samochodów, przemocy i mocnej muzyki. Brzmi poważnie? Parodia jest przerażająco śmieszna….

 

Zobaczcie sami! Vega może się zdenerwować…

źródło: youtube.com

 

 

Patryk Vega od dłuższego czasu promuje swój najnowszy film „Kobiety mafii”, chociaż pierwszy tytuł to był „Pitbull”, ale tak jak kobiety, życie bywa przewrotne. Nie zabrakło u Vegi „jego aktorów”, ale wymyślił też sposób na przyciągnięcie do kin młodszej widowni. Wpadł na całkiem dobry pomysł!

„Wabikiem” jest Julia Wieniawa, która jak wiadomo ma ponad 500 tysięcy obserwatorów na Instagramie i gra w „Kobietach mafii” córkę Lindy.

 

Bogusław Linda, aktor z dużym dorobkiem zapewne niezbyt przychylnym okiem patrzy na zatrudnianie w filmach amatorów, ale z drugiej strony jego córkę musiała zagrać jakaś młoda dziewczyna. Padło na Julię, która już ma obycie przed kamerą, nie jest zupełnie niedoświadczoną aktorką.

 

Julka zawsze powtarza we wywiadach, jaka jest zaszczycona graniem u boku Bogusława Lindy, jak to on się nią opiekował i rozpływała się nad jego talentem i „wielkością”. Sam aktor nie jest taki subtelny i na pytanie o pracę z Wieniawą odpowiedział dość ostro:

 

„Dostała ode mnie w ryja w drugi dzień zdjęć – z piąchy. Myślę, ze była bardzo zadowolona”.

 

Ciekawe czy miło Julii, że nazwano jej twarz „ryjem”, ale przecież to Bogusław Linda, więc uważa to pewnie za sukces.

 

Zobacz jego wypowiedź:

źródło: youtube.com, instagram.com

Już niedługo zostanie rozstrzygnięty spór między „Pitbullem” a Patrykiem Vegą. Chociaż tego pierwszego kojarzą z tym drugim, to ten pierwszy nie ma już nic z nim wspólnego. Może łatwiej.

 

Po tym jak został odsunięty reżyser Patryk Vega od ostatniej części „Pibulla” to zajął się nim legendarny twórca „Psów” Władysław Pasikowski. Wtedy Vega stwierdził, że zrobi bardzo podobny film, tyle, że o tytule „Kobiety mafii”.  Oba filmy na przestrzeni dwóch miesięcy pojawią się w kinach. Który okaże się lepszy? To się dopiero okaże, na razie możemy porównać plakaty.

 

Doda opublikowała na swoim Instagramie plakat do filmu „Pitbull. Ostatni pies”. Twórcy wyeksponowali Marcina Dorocińskiego – być może dlatego, że ona grał w pierwszej dla wielu najlepszej części filmu i chcą, aby pamiętać, ze chociaż nie Vegi to nadal „Pitbull”.

 

Pojawiają się też zdjęcia wszystkich kluczowych postaci z filmu. Vegi plakat „Kobiet mafii” wygląda jak plakaty do dwóch części „Pitbulla”. Przypadek? Najwyraźniej reżyser daje znać, ze mimo tytułu jest to kolejna, jego część „Pitbulla”? Stąd pozostanie przy tym samym stylu plakatu?

Porównaj:

„Stare” plakaty do „Pitbulla”:

źródło: instagram.com

 

Każdy już chyba potrafi zdefiniować w kilku słowach filmy Patryka Vegi. To, że są wulgarne i z założenia zabawne to wynik najważniejszej ich cechy –  mają na siebie zarobić.

A jak już wiadomo, co się najlepiej sprzedaje? Skandal. Im bardziej reżyser zaskoczy ludzi i zdenerwuje, tym więcej osób pójdzie na jego kolejny film.

Na zwiastuny jeszcze czekamy, ale już Vega uraczył nas żałosnymi plakatami…

Szczególnie jednym.

 

 

Kasia Warnke, prywatnie żona „pitbullowego” Majami jest w gronie „szczęśliwców”, czyli aktorów, którzy są w stałej obsadzie Vegi. Być może to zasługa męża, być może jej talentu – nie wnikamy, skupmy się na wspomnianym plakacie.

Kasia jak na „kobietę mafii” przystało pozuje z groźną miną, ubrana w futro, olśniewa platynowym blondem – w końcu musi być stylizowana na bogaczkę. Tylko, że niestety na plakatach umieszczono „głębokie cytaty”… taki opublikowano nad głową Warnke:

 

„Co widział we mnie mój mąż? Nic, kutas nie ma oczu”.

 

Domyślamy się, że to miało być „ostre” i chwytliwe dla przeciętnie inteligętnej masy za jaką uważana jest publiczność ostatnich filmów Vegi. No cóż… „Spuchnięta Anka” bo najwyraźniej tak nazywa się postać Kasi będzie „mocną” bohaterką.

Już na plakatach Vega zapewnia, że po „Botoksie”  „nie zawiedzie” swoich fanów – nadal będzie prostacko, chamsko , wulgarnie i pewnie z jakimiś żartami-sucharami – złe recenzje go nie zatrzymają.

 

Zerknęliśmy na komentarze i najwyraźniej internauci są zdziwieni, że aktorka pozwoliła na taki cytat, ale przecież ona nie ma wpływu na plakaty.

 

Nie wiemy jak Wy, ale my nie dołożymy do fortuny Vegi ani złotówki i nie pójdziemy oglądać te „kutasy bez oczu”.

źródło: instagram.com

Dawid Ogrodnik wygrał główną nagrodę w kategorii najlepszy aktor na Festiwalu Filmowym w Gdyni. Wyróżniono go za rolę w „Cichej nocy”, którą można zobaczyć w kinach. Jednak już wcześniej odnosił sukcesy i wróżono, że zrobi wielką karierę. Jest teraz na topie, więc media zabiegają o rozmowę z nim. Chociaż unika pustego show biznesu, udzielił wywiadu w którym padło wiele gorzkich słów pod adresem „ikony” polskiej reżyserii – Patryka Vegi.

 

 

Oczywiście zapytano Ogrodnika,  w jaki sposób wybiera scenariusze, selekcjonuje – właśnie w tej odpowiedzi pojawił się wątek Vegi:

 

„Nawet ostatnio ktoś do mnie napisał, że jest casting do nowego filmu Patryka Vegi. Bez szczegółów. Odpisałem, że chcę przeczytać scenariusz. Pomimo że nie podobają mi się filmy Vegi, są dla mnie na żenującym poziomie mentalnym – napisałem do niego, bo byłem ciekawy. Chciałem przeczytać ten tekst. Zawsze staram się czytać scenariusze, rozmawiać z ludźmi, jeśli mają coś ciekawego do powiedzenia. Wspólnie analizujemy, bo może zdarzyć się tak, że w swojej ocenie się mylę. Nie wszystko przecież wiem”.

 

 

Próbował też bardziej ogólnie ocenić „kolegów” z branży:

 

„Nie rozumiem niekiedy swoich kolegów, gdy ktoś nakręci jeden duży film i nagle staje się najmądrzejszy w tej branży. Ten brak pokory w nich mnie dość mocno frustruje tak bardzo, że nie mam ochoty z nimi rozmawiać, spotykać się. Uważam po prostu, że niektórym ostro odpier*oliło po jakichś tam botoksach, sroksach i innych rzeczach”.

 

Chociaż  w tej wypowiedził zostawił miejsce na domysły, to w końcu rzeczowo, po nazwisku skomentował Fabiańskiego:

 

„Jak można powiedzieć, że Leonardo DiCaprio nie jest aktorem dramatycznym. I mówi to aktor, który zasłynął tym, że zagrał jakiegoś „Cukra” w czymś, czego tytułu już nie pamiętam. To jest słabe. Zwłaszcza w zderzeniu z takimi aktorami, z jakimi miało się możliwość zagrać – na przykład Mają Ostaszewską. Powinni z tego czerpać, a nie pokazywać: my też jesteśmy ważni. To jest forma egoizmu”.

 

 

Chciałoby się napisać, że Dawid potrafi nazywać rzeczy po imieniu. Co więcej ma prawo do swojej opinii, ale już jesteśmy ciekawi odpowiedzi Vegi i Fabiańskiego. Oni takich rzeczy nie zostawią bez odpowiedzi.

 

 

Jedno jest pewne, Dawida u Vegi nie zobaczymy. Patryka należy wyłącznie chwalić i się z nim przyjaźnić.

To nawet lepiej, jeszcze by Ogrodnik przestał grać w tak świetnych filmach jak „Cicha noc”.

 

Tak poza tematem, polecamy ten film!

źródło: plotka.pl, instagram.com, youtube.pl