Obsesyjne uzależnienie od operacji plastycznych ma nie tylko negatywny wpływ na wygląd zewnętrzny człowieka, ale i jego psychikę. Przykładem jest 44-letnia pielęgniarka z Seattle w USA, która powiększyła swoje piersi do takich rozmiarów, jakich nie ma żadna kobieta na świecie. Mimo tego, że Amerykanka może poszczycić się mianem posiadaczki najbardziej obfitego biustu to nadal nie jest w pełni usatysfakcjonowana. 44-latka uważa, że mogłyby być jeszcze większe!

 

 

 

Lily była bohaterką programu śniadaniowego „This Morning”, prócz niej wystąpiły jeszcze dwie inne panie, jednak ich piersi zdecydowanie odstawały rozmiarem od monstrualnego biustu amerykańskiej pielęgniarki. Cała trójka zapytana przez prowadzących o to czy to już koniec operacji zgodnie stwierdziła, że nie. Kobiety przeszły już po kilkanaście operacji i wydały ogromne pieniądze, mimo to nie czują się do końca szczęśliwe.

 

 

 

Największe wrażenie zrobiły jednak piersi 44-letniej Lili z USA. Kobieta może poszczycić się nieosiągalnym jak dotąd dla innych rozmiarem 7344 CC. Zatrudniona w szpitalu 44-latka przyznała, że nosi specjalne staniki, które są szyte na miarę. Stwierdziła ponadto, że mimo iż oglądają się za nią mężczyźni, a kobiety są o nią zazdrosne to jej piersi nadal nie osiągnęły idealnego rozmiaru. Jako argument podała iż lubi, kiedy stają się coraz większe i wciąż będzie dążyć do perfekcji. Powodzenia!

 

 

źródła: metro.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

Piękna pogoda, sucha jezdnia. malownicze krajobrazy i mały ruch na drodze to wymarzone warunki dla każdego kierowcy. Jednak w tym przypadku sielską atmosferę przerwał przerażający incydent, który zarejestrowała kamerka zamontowana w jednym z  aut. Kierowca, który nagrał to niecodzienne zdarzenie przyznał, że był w niesamowitym szoku kiedy zobaczył co się stało.

 

 

Pod maskę auta jadącego z naprzeciwka wbiegł jeleń. Ze względu na to, że kierowca podróżował Volksvagenem Beetle, którego maska jest nachylona pod specyficznym kątek wraz z siłą uderzenia sprawiły, że zwierzę wręcz wystrzeliło jak z katapulty kilka dobrych metrów w powietrze. Ciężko jednoznacznie wytłumaczyć to zdarzenie jednak filmik, na którym jest ono udokumentowane wygląda wręcz niewiarygodnie.

 

 

Z relacji kierowcy wynika, że jeleń przeleciał kilkadziesiąt metrów koziołkując w powietrzu i upadł na polanę obok drogi. Zwierzę nie przeżyło spotkania z samochodem, a auto zostało dość poważnie uszkodzone. Na całe szczęście kierowca wyszedł z całej sytuacji bez szwanku i oprócz szoku jaki przeżył jest cały i zdrowy. Na pewno na długo zapamięta te traumatyczne chwile i jeszcze nie raz będzie do nich wracał.

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

Do niewytłumaczalnych zjawisk doszło podczas nagrywania ciała zmarłego dziecka przez pewnego turystę. Mężczyzna podczas pobytu w Guadalajarze (Meksyk) postanowił odwiedzić jedną z tamtejszych katedr. W świątyni spoczywa wystawiona na widok publiczny trumna z ciałem dziewczynki, która zmarła ponad 300 lat temu!

 

 

 

 

Losy dziecka potoczyły się bardzo tragicznie. Jak mówi historia, dziewczynka została zamordowana przez własnego ojca. W jakiś czas później  kościół ogłosił ją świętą i od trzech wieków jej ciało spoczywa w szklanej trumnie guadalajarskiej katedry. Święta Innocenta, tak brzmi imię dziecka została zabalsamowana woskiem, który powstrzymuje rozkład jej ciała. Dziewczynka leży na białej pościeli wśród żywych kwiatów, co dodaje mroku temu miejscu.

 

 

 

 

 

Jednak nijak się to ma, do tego co przeżył nagrywający ciało turysta! Mężczyzna filmował Innocentę telefonem, który zarejestrował zadziwiające zjawisko. W pewnym momencie widzimy, że dziewczynka na chwilę otwiera oczy… Nie da się w racjonalny sposób wytłumaczyć tego zdarzenia, ale efekt jest szokujący. Teorii jest wiele. Jedni uważają to za cud, a inni za czystą manipulację w celu zdobycia popularności. Mimo wszystko, każdy z nas lubi się bać i na pewno filmik nie u jednego z was wywoła dreszczyk emocji.

 

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

Historia 32-letniej Rosjanki brzmi jak opowieść z kategorii nieprawdopodobne i wielu może skojarzyć się z horrorem Obcy”. Młoda kobieta kilka dni przed tym co ją spotkało spędziła na wsi, gdzie została dotkliwie pogryziona przez komary i nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, ponieważ każdemu z nas zdarzyło się zostać pokąsanym przez te krwiożercze istoty, gdyby nie fakt, że na jej twarzy pojawił się dziwny guzek, który sam się przemieszczał!

 

 

 

 

Przerażona Rosjanka mocno zaniepokoiła się swoim stanem, ponieważ jedna z grudek sama wędrowała po jej twarzy. Najpierw pojawiła się nad okiem, a kiedy urosła przeniosła się na górną wargą tworząc ogromnych rozmiarów bąbel. Po wstępnych badaniach lekarz zalecił chirurgiczne usunięcie krosty w celu jej zbadania. Ku zaskoczeniu wszystkich okazało się, że kobieta została zaatakowana przez pasożyta, którym był nicień podskórny.

 

 

 

Na szczęście gatunek ten nie jest niebezpieczny dla życia i zdrowia człowieka. Rosjanka najadła się strachu, jednak słowa lekarza, który zapewnił ją, że po krótkiej hospitalizacji wróci do zdrowia znacznie ją uspokoiły. To niejedyny tego typu przypadek na świecie, jednak warto o nim wiedzieć, ponieważ kto wie co nas może spotkać.

 

 

 

źródła: livescience.com, foto youtube.com

 

 

Dziecko to najpiękniejszy dar, a zarazem owoc miłości dwojga ludzi, którzy się kochają i chcą być ze sobą na dobre i złe. Podobnie jest w przypadku Alicii Barber i jej męża, którzy mimo nieuleczalnej i strasznej choroby swojego synka Jamisona kochają go ponad wszystko. Już w czasie ciąży kobieta dowiedziała się, że jej dziecko będzie bardzo cierpieć, lekarz zasugerował jej aborcję, ona jednak nie zrobiła tego i jak twierdzi była to najlepsza decyzja jaką mogła podjąć.

 

 

 

 

Życie chłopczyka nie jest usłane różami. Maluch zmaga się z potworną chorobą skóry, nazywaną „rybią łuską”. 27-letnia Alicia robi wszystko co w jej mocy, by dziecko miało jak najlepiej, postanowiła zrezygnować z pracy i dotychczasowych zajęć, by poświęcić cały czas dla rocznego Jamisona. Kobieta szukała wielu skutecznych metod w walce z chorobą. Jak się okazało najlepszą metodą są kąpiele w wybielaczu!

 

 

 

Wydaje się to nieprawdopodobne jednak w przypadku chłopca bardzo skuteczne. Kobieta przyznała, że robi je dwa razy w tygodniu, a efekty widać gołym okiem, ponieważ ciało chłopca wygląda zdecydowanie lepiej. 15-minutowa sesja w płynie Clorox mimo iż nie jest niczym przyjemnym dla dziecka, przed kąpielą matka podaję mu niewielką dawkę morfiny by zmniejszyć ból, sprawdza się w stu procentach. Alicia dodała, że zrobi wszystko, by Jamison mógł w miarę normalnie funkcjonować, ponieważ kocha go ponad wszystko.

źródła: dailymai.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

Mundial w Rosji to wielkie sportowe wydarzenie dla milionów kibiców na całym świecie. Fani rywalizują nie tylko na piłkarskie przyśpiewki, ale i kreacje. To właśnie na ten drugi element szczególną uwagę zwracają panie. Większość z nich robi wszystko, by zwrócić na siebie uwagę i zostać Miss Mundialu. Tak więc rywalizacja na trybunach jest niemniej zacięta od tej na boisku.

 

 

Szczególną uwagę kibiców z całego świata przykuwa piękna Rosjanka, którą już zdążano namaścić na Miss Mundialu. Długonoga blondynka to niejaka Natalya Nemchinova. Kobieta lubuje się w obcisłych kusych topach w barwach reprezentacji Rosji i eksponowaniu swoich wdzięków. Ślicznotka szybko wpadła w oko fotoreporterom i kibicom z całego świata, którzy głównie na niej skupiają swoją uwagę.

 

Okazuje się, że Natalya nie jest święta, o czym świadczy jej kariera zawodowa. Rosjanka oprócz gorącego kibicowania na co dzień zajmuje się grą w filmach porno! Szokująca informacja zasmuciła kibiców, ponieważ wielu z nich starało się ubiegać o jej względy. Aktorka występuje w popularnych „pornosach” od kilku lat i znana jest pod pseudonimami „Natalia Andreeva, Amanda, Danica czy Annabell. Nemchinova nie stroni od ostrych odważnych scen. Informacja o pięknej kibice była jak kubeł zimnej wody na głowy rozgrzanych kibiców, no ale jak to mówią „takie jest życie”.

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com, instagram.com

REKLAMA
REKLAMA

 

Ich troje” było fenomenem początku XXI wieku, chociaż nie wyróżniali się wielkimi głosami, potrafili pociągnąć za sobą tłumy. Głównie za sprawą charyzmatycznego Michała Wiśniewskiego, ale jak nazwa zespołu wskazuje, była ich trójka, wspomniany Wiśniewski, Jacek Łągawa i najbardziej charakterystyczna i przez wielu uważana za najlepszą ze wszystkich wokalistek współpracujących z zespołem Justyna Majkowska. I choć grała i śpiewała jedynie przez dwa lata od 2001 do 2003 to najbardziej utkwiła w pamięci fanów.

 

 

 

 

Dzisiaj mało kto pamięta o Majkowskiej, którą charakteryzowały krótko przycięte jasne włosy i męski styl ubierania, lubowała się w skórach. Podczas jej współpracy z Wiśniewskim powstały jedne z największych przebojów „Ich Troje” tj. „Razem, a jednak osobno” czy „Keine Grenzen”, która dała zespołowi 7 miejsce na konkursie Eurowizji w Rydze. Wokalistka dysponowała naprawdę pięknym głosem i świetnie uzupełniała się z Michałem Wiśniewskim.

 

 

 

Ostatnio na Instagramowym profilu Michała Wiśniewskiego pojawiło się wspólne zdjęcie lidera „Ich Troje” z Justyną Majkowską. Trzeba przyznać, że wokalistka trochę się zmieniła i niektórzy fani mogli mieć problemy z jej rozpoznaniem. Jednak mimo upływu lat nadal jest tryskającą pozytywną energią i pełną życia kobietą z pięknymi oczami.

 

fot.instagram.com

 

źródła: plotek.pl, foto instagram.com, youtube.com

 

Choć kibice zdążyli już oswoić się po zimnym prysznicu i porażce z reprezentacją Senegalu, to w mediach ciągle przewija się temat samobójczej bramki jaką zdobył dla rywali Thiago Cionek. Niestety nasz obrońca stał się dla niektórych kozłem ofiarnym i to głównie na niego spada najwięcej krytyki. Na pewno jest mu ciężko z tym, że zawiódł kibiców i przede wszystkim siebie, jednak nie powinno się go dołować, a zdecydowanie wspierać.

 

 

 

 

 

Warto odnotować, że „swojak” Thiago jest pierwszym golem samobójczym strzelonym przez naszą reprezentację w historii jej występów na Mistrzostwach Świata. 32-letni zawodnik musi więc teraz zmagać się z presją i oskarżeniami jakie rozżaleni kibice wylewają pod jego adresem. Jest to dla niego trudny okres, dlatego bardziej przydałoby się wsparcie niż hejt, który nie prowadzi do niczego dobrego. Sam Cionek przyznał, że „samobój” to katastrofa jednak należy patrzeć w przyszłość i wyciągać wnioski.

 

 

 

 

Piłkarz przyznał, że najgorszy jest pierwszy mecz, a także stres i presja z nim związane. Cionek wierzy, że teraz będzie się grało zdecydowanie lżej, a Polacy udowodnią, że potrafią grać w piłkę i zdobywać golę. Miejmy nadzieję, że tak się stanie, ponieważ przed nami mecz o „być albo nie być” na rosyjskich boiskach.

 

 

źródła: jastrząbpost.pl, foto youtube.com

 

 

 

Chinka, która wybrała się do salonu tatuażu postanowiła zrobić psikusa mężczyźnie, który ją tatuował. Jej kawał o mało nie zakończył się tragicznie. Kobieta na pierwszy rzut oka wyglądała jakby faktycznie była posiadaczką ogromnych, sztucznych piersi. Jej bujny biust w rzeczywistości był „nieprawdziwy”, ponieważ kobieta włożyła pod bluzkę napompowane balony. Jednak pracownik salonu zupełnie nie zdawał sobie z tego sprawy.

 

 

Tatuażysta wykonywał swoją pracę i wydawało się, że nie wydarzy się nic nadzwyczajnego, jednak kiedy na chwilę odwrócił wzrok, by sięgnąć po inny kolor tuszu wtedy nastąpił wybuch. Przerażony mężczyzna spadł z krzesła i poważnie się poobijał. Po incydencie zupełnie nie było mu do śmiechu i poczuł się urażony.

 

 

 

Zupełnie inaczej do sprawy podeszli Internauci, którzy stwierdzili, że choć pomysł był szalony, to udał się i można było mieć wrażenie, że nieprawdziwe „silikony” faktycznie „eksplodowały”.  Całe szczęście skończyło się tylko na strachu, a pomysłowa klientka będzie mieć nauczkę, że niektóre  miejsca nie są zbyt dobre na żarty.

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com