Ludzie mają czasem naprawdę zaskakujące pomysły, jednak to na co zdecydował się 34-letni Dale Leeks z Wielkiej Brytanii przebija wszystko! Mężczyzna od ponad roku związany był ze starszą od siebie o 3 lata Kelly. Brytyjczyk postanowił trochę ożywić swój związek i wpadł na iście szalony pomysł. Wystawił na aukcji internetowej partnerkę, do tego dodał szczegółowy opis, w którym wymienił jej wady i zalety. Wtedy nie spodziewał się, że niewinny żart wymknie się spod kontroli!

 

 

 

 

Oferta pojawiła się w niezwykle popularnym na całym świecie serwisie eBay. Barwny opis i to, że ogłoszenie wyglądało autentycznie sprawiły, że stawka za Kelly z każdym dniem ciągle rosła. Sytuacja zaskoczyła Dale’a i powoli zaczynała wymykać się spod kontroli, ponieważ wielu Internautów zawzięcie się licytowało. Kiedy kwota przekroczyła 70 tysięcy funtów 34-latek usunął ogłoszenie.

 

 

 

 

Mężczyzna przyznał, że w życiu nie spodziewał się, że ludzie wezmą sprawę na poważnie. Dale zdradził również, że na jego maila wysłano tysiące wiadomości z całego świata. Cała akcja trwała raptem 24 godziny i była niezwykle popularna. Co na to sama zainteresowana? Kelly nie obraziła się na swojego partnera i podeszła do wszystkiego z dużym dystansem. Dziś oboje z tego żartują i przyznają, że akcja spowodowała, iż kochają się jeszcze mocniej.

 

 

 

źródła: o2.pl, foto youtube.com

Przerażającego odkrycia w swoim samochodzie dokonał 47-letni Chris Nguyen z USA. Mężczyzna od kilku dni zmagał się z dość uciążliwym problem w swoim samochodzie. Auto nie chciało odpalać, a kiedy już udało się je uruchomić gasło kilka minut po wyjeździe na drogę. Zniecierpliwiony 47-latek postanowił rozwiązać problem na własną rękę. Otworzył maskę, rozebrał części i wtedy ku jego ogromnemu przerażeniu ukazał się gigantyczny wąż.

 

 

 

Problemy z jakimi zmagał się 47-latek zaczęły się od dnia kiedy odwiedził swoją mamę. Kiedy wrócił do auta za nic w świecie nie mógł go odpalić. Gdy mu się to udało samochód zgasł po 10 minutach. Wtedy nie spodziewał się, że znajdzie w nim ponad 2-metrowego węża. Na szczęście w porę uciekł od samochodu i zaalarmował policję. Stróże prawa byli niemniej zszokowani niż on.

 

 

 

Później okazało się, że schronienie pod maską samochodu 47-latka  znalazł sporych rozmiarów pyton. Podczas swojego krótkiego pobytu wąż zdołał narobić wielu szkód. Uszkodził wspomaganie kierownicy i alternator. Wyciąganie zdenerwowanego gada zajęło ponad 4 godziny na szczęście operacja zakończyła się pełnym sukcesem.

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

Niezwykle popularna Kiss Cam cieszy się ogromną popularnością podczas meczów koszykówki, czy hokeja na lodzie w USA. Jednak nie wszyscy są zbyt chętni na wyrażenie swoich uczuć o czym przekonał się pewien mężczyzna, który chciał spędzić przyjemny wieczór ze swoją dziewczyną. Po reakcji kobiety widać, że pomysł partnera nie przypadł jej do gustu, albo po prostu go nie kocha.

 

 

Kiedy oko kamery padło na wspomnianą parę i mężczyzna zauważył, że ich twarze widnieją na telebimie kobieta za nic w świecie nie chciała go pocałować. Mało tego upokorzyła go przy pełnej hali widzów policzkując go i wylewając kubek Coca-Coli na głowę. Załamany fan, którego wyraźnie przytłoczyła cała sytuacja próbował załagodzić jej nerwy, co skutkowało jeszcze ostrzejszymi reakcjami z jej strony.

 

 

 

Wtedy wydarzyło się coś naprawdę zaskakującego. Do akcji wkroczyła śliczna brunetka siedząca obok, która nie dość, że soczyście go pocałowała to razem opuścili halę! Mina wrednej i nieco zaskoczonej blondynki mówi w tym momencie więcej niż tysiące słów. Mężczyzna  może teraz śmiało powiedzieć, że przykry incydent zakończył się happy endem!

 

 

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

Szokująca historia małego Ahmena Mansour Quarni wywołuje ciarki na plecach. 5-letni chłopiec, który urodził się we wrześniu 2012 roku został skazany przez egipski wymiar sprawiedliwości na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Według tamtejszego sądu malec miał dopuścić się szeregu zbrodni w tym poczwórnego morderstwa, zakłócania porządku i niszczenia mienia publicznego.

 

Chodzi o wydarzenia ze stycznia 2014 roku, kiedy w Egipcie panowały protesty antyrządowe. Maleńki Ahmen miał wtedy zaledwie półtora roku, więc nie jest możliwe, by tak małe dziecko dokonało takich czynów! Najzwyczajniej w świecie doszło do pomyłki sędziów, lecz egipski wymiar sprawiedliwości jest nie ubłagany i nie chce przyznać się do własnego błędu! Rodzice chłopca i cały zachodni, cywilizowany świat są w szoku. Każdy przeciera oczy ze zdumienia. Zrozpaczony tata apeluje i błaga o pomoc, ponieważ nie chce stracić ukochanego synka.

 

 

 

„Mówią, że zabiorą mi mojego synka. Nikt nie może go zabrać. Boże pomóż.”

 

 

 

Sprawa jest bardzo głośna i zajęły się nią media na całym świecie. Obrońcy dziecka robią co w swojej mocy, by uchronić małego Ahmena. Najprawdopodobniej sędziowie pomylili nazwiska, a na ławie oskarżonych miał zasiąść 50-letni Ahmed Karin. Okazuje się, że przyczyną całego zamieszania było niedostarczenie przez rodziców chłopca aktu jego urodzenia na czas. Dramatyczną historię wyjaśnia jeden z obrońców dziecka Faisal a- Sayd.

 

 

 

„Świadectwo urodzenia chłopca zostało przekazane stanowym organom bezpieczeństwa dopiero w momencie, gdy dodano jego nazwisko do listy pozostałych oskarżonych. Niestety, sprawa została już przekazana do sądu wojskowego, przez co został skazany za przestępstwa, których dopuścił się ktoś inny (…) to tylko pokazuje, że sędzia nie zapoznał się ze sprawą.”

 

 

 

 

Szczególnie żywiołowo tą sprawą żyje internet, użytkownicy mediów społecznościowych są oburzeni działaniami skorumpowanego rządu Egiptu i zarzucają mu łamanie prawa. Jest to totalny blamaż tamtejszego sądownictwa. Po fali negatywnych komentarzy i interwencji innych państw świata, 5-letni dziś Ahmen został oczyszczony z zarzutów i może cieszyć się wolnością. Chłopczyk zajmuje się tym co powinno robić maleńkie dziecko, czyli zabawą z rówieśnikami.

 

źródła: thesun, foto youtube.com

W USA wirus polio (choroba Heinego-Medina) ostatecznie udało się wyeliminować w 1979 roku, dzięki szczepionkom. Wielu do dziś pamięta tragiczne lata 50, kiedy w Stanach wybuchła prawdziwa epidemia. Jedną z takich osób jest Paul Alexander, który na co dzień mieszka w Teksasie. 70-latek to jedna z trzech osób, które przeżyły koszmar tamtych lat. Mężczyzna mimo tego, że nie może samodzielnie oddychać i większość swojego życia spędził w metalowej kapsule, „żelaznym płucu” jest tryskającym humorem starszym panem, który dziękuje Bogu za to, że żyje.

 

 

Paul, jako sześcioletni chłopak śmiertelnym wirusem zaraził się w roku 1952. Od tamtego momentu jego życie uległo diametralnej zmianie. Chłopiec musiał porzucić wszelkie marzenia o karierze sportowca, nie mógł też bawić się ze swoimi rówieśnikami. Odtąd Paul Alexander całe swoje dotychczasowe życie spędził zamknięty w wielkim, metalowym pudle. Mimo cierpienia, postanowił, że nie może się poddać, ponieważ życie jest tylko jedno. Mężczyzna nauczył się pisać za pomocą długopisu w ustach, potrafi odebrać telefon, a nawet skończył studia i został prawnikiem. Tryskający energią 70-latek jest przykładem dla ludzi, którzy cierpią na inne nieuleczalne choroby. Paul udowodnił, że jeśli się chce to można.

 

Jego maszyna, to respirator, który generuje podciśnienie w klatce piersiowej. Dzięki temu Paul może oddychać. Amerykanin jest jedną z ostatnich żyjących na świecie osób, które korzysta z takiego urządzenia. Choroba Heinego-Medina, na którą cierpi prawnik, to wirusowe zapalenie rogów przednich rdzenia kręgowego. Do zarażenia dochodzi drogą fekalno-oralną. Podczas choroby mogą pojawić się symptomy zapalenia opon mózgowych bądź podrażnienia mięśni oddechowych.

 

źródła: metro.co.uk, youtube.com foto youtube.com

Kobieta, która zgłosiła się do szpitala uniwersyteckiego w Bernie (Szwajcaria) wprowadziła w nie lada osłupienie badającego ją lekarza. Kiedy zapytał co je dolega, stwierdziła, że jest pewna iż w jej mózgu mieszka Bóg, który do niej przemawia. Jak się okazało jej dziwne opowieści, wcale nie były zasługą Stwórcy.

 

 

Pacjentka początkowo w mniemaniu lekarzy została uznana za chorą psychicznie, jednak dalsze badania odkryły prawdziwą przyczynę dziwnego zachowania. Okazało się, że ma guza mózgu. Według profesora Sebastiana Walthera to on odpowiada za taki stan rzeczy. Nowotwór rozwijał się bardzo powoli w części międzymózgowia nazywanej wzgórzem. A głosy w jej głowie były jednymi z objawów.

 

 

„Guz jest umiejscowiony w rejonie, który odpowiada m.in. za odbieranie i rozumienie mowy. To dlatego wydawało jej się, że ktoś do niej mówił.”

 

Przykład szwajcarskiej pacjentki, która ma być jeszcze szczegółowiej przebadana ma im pomóc  lepiej zrozumieć osoby cierpiące na schizofrenię. Może to okazać się niezwykle pomocne dla osób zmagających się z ta przykrą chorobą. Personalia kobiety ze względu na dobro sprawy nie podano do wiadomości publicznej. Nie wiadomo też, jaki jest jej aktualny stan zdrowia.

źródła: mirror.co.uk, foto youtube.com

Celeste Ayala jest dziś na ustach całego świata. Argentyńska policjantka pełniąca służbę w szpitalu im. Marii Ludwiki w Buenos Aires nie pozostała obojętna na los płaczącego, niedożywionego dziecka. Kobieta widząc, że nikt nie miał czasu się nim zająć wyjęła je z łóżeczka i nakarmiła piersią. Zdjęcie z całej sytuacji wykonał kolega, z którym pełniła służbę. Gest został doceniony nie tylko przez jej podwładnych, zachwycił również ludzi na całym świecie.

 

 

 

Argentyńska policjantka udzieliła już wielu wywiadów, a jej zdjęcie stało się jednym z najczęściej pokazywanych fotografii w serwisach informacyjnych. Policjantka przyznała, że zadziałał instynkt macierzyński i gdyby taka sytuacja wydarzyła się ponownie, nie zawahałaby się i zrobiłaby to samo. Zanim nakarmiła malucha zapytała personel, czy może to zrobić. Jej prośba spotkała się z pełną akceptacją.

 

 

 

Fotografię, która rozsławiła Celeste wykonał jej kolega z pracy Marcos Heredia. Zdjęcie spotkało się z pozytywnym odbiorem ze strony Internautów i zostało udostępnione na wielu portalach społecznościowych. Gratulacje pod adresem argentyńskiej policjantki płyną z zewsząd, a ludzie są pełni podziwu, że zdecydowała się nakarmić obce dziecko. Skromna kobieta przyznaje tylko, że spełniła swój obowiązek i zaapelowała do innych, by byli bardziej wrażliwi na problemy małych dzieci.

 

źródła: dailymail.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

Różne są rodzaje miłości, jednak uczucie jakie połączyło tych dwojga dla większości z nas może wydawać się trochę dziwne. 21-letnia Felicity Kadlec w końcu spełniła swoje marzenia i poślubiła Kelly’ego. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że „mężczyzna” jest tak naprawdę lalką, dość niezwykłą lalką, którą Felicity dostała od swojego ojca na 13 urodziny!

 

 

 

Od tej pory młoda Amerykanka nie potrafiła się rozstać ze swoją „maskotka”. I choć Kelly Rossi wygląda przerażająco, jest gnijącym zombie, to dla Felicity jest najpiękniejszym „mężczyzną” na świecie i idealnym partnerem. 21-latka przyznała, że od dziecka kocha wszystko co straszne i ma obsesje na punkcie filmów grozy i brzydoty. Uczucie jakie zrodziło się między nią, a Kelly dojrzewało kilka lat, tak przynajmniej twierdzi kobieta.

 

 

 

Felicity Kadlec przyznała, że goście zaproszeni na jej ślub i wesele nie mieli pojęcia o tym, jak wygląda wybranek jej serca, dlatego jego widok dla wielu z nich był ogromnym zaskoczeniem. 21-latka zdaje sobie sprawę, że niektórzy nie akceptują jej wyboru, ale ona czuje się bardzo szczęśliwa. Wierzy, że będzie żyć z Kellym do końca swoich dni. Aby „skonsumować” tę miłość dziewczyna zrobiła sobie na ramieniu tatuaż z imieniem ukochanego!

 

 

źródła: dailymial.co.uk, foto youtube.com

Piekło jakie przez cztery lata związku przeżył 22-letni Alex Skeel z Wielkiej Brytanii jest nie do opisania. Mężczyzna tkwił w bagnie, z którego nie potrafił się wydostać. Wszystko przez jego narzeczoną, która traktowała go jak swojego niewolnika. 22-letnia Jordan Worth okazała się osobą bezwzględną i nie mającą żadnych skrupułów. Manipulowała Alexem i zniszczyła mu życie!

 

 

 

 

Kto wie jakby skończyła się ta historia gdyby nie interwencja policji, którą wezwali zaniepokojeni sąsiedzi. 22-latek został uratowany w ostatniej chwili. Zdaniem lekarzy, którzy go badali mógł umrzeć w ciągu najbliższych kilku tygodni. Kiedy Alex został zabierany z domu, w który przeżył swoją 4-letnią gehennę ważył zaledwie 44 kilogramy. Miał liczne rany na ciele i był wrakiem człowieka.

 

 

 

Mężczyzna powoli dochodzi do siebie i uczy się na nowo żyć. Podczas jednego z telewizyjnych wywiadów wyjawił, że wstydził się przyznać, że był bity i upokarzany przez kobietę. Alex stwierdził, że czuł w sobie niemoc i ciągły strach. Jordan całkowicie zawładnęła jego życiem i zakazała mu jakichkolwiek kontaktów z rodziną! Para miała ze sobą trójkę dzieci i to właśnie one były głównym powodem dla, którego 22-latek nie potrafił zakończyć toksycznego związku. Alex na szczęście dziś nie widuje swojej narzeczonej, ponieważ Jordan najbliższe 7,5 roku spędzi w policyjnej celi.

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com