Szokujący wypadek jaki zarejestrowała kamera zamontowana w samochodzie jednego z uczestników ruchu mrozi krew w żyłach i pokazuje jak ważne są pasy. Młodzi ludzie wyraźnie zignorowali kwestię bezpieczeństwa i nie dość, że wyprzedzali w ostatnim momencie to jechali bez zapiętych pasów. Ich stara Łada 110 dosłownie wbiła się w samochód dostawczy.

 

 

Do tego makabrycznie wyglądającego zdarzenia doszło w Rosji, w okolicach miast Wołosowo i Gałczyna. Kierowca, jak i pasażerowie w czasie kolizji znajdowali się pod wpływem alkoholu. Kamera zarejestrowała moment czołowego zderzenia z małą ciężarówką. Po uderzeniu widzimy rozpryskujące się wokoło części auta i trzy osoby, które niczym ciśnięte z procy wylatują przez okno.

 

 

Nagranie pochodzi z ubiegłego roku jednak daje wiele do myślenia. Dzięki takim obrazkom możemy się zastanowić, jak kruche jest ludzkie życie. Na szczęście w tym przypadku młodzi ludzie przeżyli i dostali kolejną szansę od losu. Miejmy nadzieję, że wypadek da im wiele do myślenia i już nigdy nie popełnią swojego błędu. Mimo tego, że doznali licznych obrażeń, a sam moment zderzenia wyglądał tragicznie to przeżyli i mogą mówić o cudzie.

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

Ślub to ogromne przeżycie dla nowożeńców, a zarazem niepowtarzalne wydarzenie, które wspominamy do końca swojego życia. W przypadku 23-letniej Chrisitne Jo Miller również miało być cudownie, a skończyło się katastrofom, w wyniku, której panna młoda omal nie straciła życia. Kobieta nagle źle się poczuła, a jej stan z każdą chwilą pogarszał się coraz bardziej.

 

 

Okazało się, że winowajcą była ślubna wiązanka, jaką przygotowały jej w prezencie przyjaciółki. Dziewczyny nazbierały dużą ilość roślin z gatunku podagrycznika pospolitego, występującego potocznie pod nazwą koziej stopki. Wtedy jeszcze Chrisitne nie wiedziała, że zwykłe kwiatki będą powodem jej cierpienia. Chwilę przed ceremonią  z jej ciałem zaczęły dziać się niepokojące rzeczy. Wystąpiła na nim silna wysypka, a kiedy wymawiała słowa przysięgi nie widziała nawet swojego męża, tak napuchły jej oczy.

 

 

Zamiast hucznego wesela 23-latka chwilę po ceremonii zaślubin trafiła na ostry dyżur pobliskiego szpitala. Sprawcą jej cierpień była wspomniana roślina. Lekarze wyjawili jej, że ten gatunek ma silnie toksyczne właściwości. Dlatego bezpośredni kontakt Chrisitine z podagrycznikiem doprowadził do gwałtownej reakcji alergicznej.

 

 

 

Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i młoda para po trzech godzinach spędzonych w szpitalu wróciła na własne przyjęcie weselne. Jednak na miejscu czekała ich niemiła niespodzianka. Większość gości opuściła salę myśląc, że wesele nie dojdzie do skutku. Mimo wszystko nowożeńcy zrobili sobie sesję zdjęciową, aby zachować dobre wspomnienia z tego, jak się okazało niezbyt sympatycznego wydarzenia.

 

 

źródła: mirror.co.uk, foto youtube.com

31-letni Daniel Brandon od dziecka fascynował się dziką przyrodą. Szczególnie dużą sympatią darzył pająki i węże. I to właśnie miłość do tych drugich doprowadziła do tragedii. Mężczyzna hodował ogromnego ponad 2,5 metrowego pytona, do którego był bardzo przywiązany. Posiadał go od momentu, kiedy gad mieścił się w jego dłoni. Każdego wieczoru wyciągał Tiniego z akwarium i bawił się z nim.

 

 

 

Brytyjczyk darzył stworzenie dużym kredytem zaufania i na pewno nie przewidział, że tamtego feralnego dnia zabawa zakończy się, tak makabrycznie. Wyniki sekcji zwłok i trwające kilka miesięcy śledztwo dowiodło, że Daniel został uduszony przez swojego węża. Początkowo policjanci badali sprawę pod kątem morderstwa bądź nieszczęśliwego wypadku. Najnowsze ustalenia biegłych jednoznacznie wskazały, że 31-latek stał się ofiarą 2,5 metrowego pupila.

 

 

 

Młody mężczyzna prócz pytona, trzymał w mieszkaniu 10 innych gadów, a także tarantule. Śmierć syna okazała się szokiem dla jego matki. Kobieta nie jest w stanie zrozumieć dlaczego syn zginął w tak dramatycznych okolicznościach. Przyznała, że wielokrotnie zwracała mu uwagę, ponieważ Tiny zachowywał się agresywnie nawet w stosunku do swojego opiekuna. Jednak 31-latek przekonywał ją, że wie jak sobie poradzić z ulubieńcem. Niestety tamtego wieczoru wyraźnie zabrakło mu sił, a miłość jego życia doprowadziła go do śmierci.

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

Ola Ciupa jest jedną z najbardziej pożądanych przez mężczyzn kobiet polskiego show-biznesu i trudno się temu dziwić, ponieważ wygląda jak prawdziwa seksbomba. Jednak ostatnio w sieci pojawiło się jej stare zdjęcie, które pokazuje, że nie zawsze tak było. Tak naprawdę w dziewczynie z 2007 roku ciężko rozpoznać śliczną słowiankę z teledysków Donatana, a wielu nie potrafiło uwierzyć, że jest nią Ola Ciupa!

 

 

 

 

Satara fotka pokazuje wygląd celebrytki kiedy miała 17 lat. Ciupa już jako nastolatka była szczupłą dziewczyną  i chyba lubiła wyzywające ubrania, o czym świadczą wystające pończochy i mini. Trzeba przyznać, że metamorfoza jaką przeszła przez kilka ostatnich lat jest naprawdę spektakularna, ponieważ zmieniła się nie do poznania. Czas działa na jej korzyść, bo teraz jest jedną z najbardziej seksownych celebrytek i pożądanych kobiet w Polsce.

 

 

 

Fani modelki, którzy natknęli się na wspomniane zdjęcie są w szoku. Nie obyło się również bez uszczypliwości. Wielu zarzuca celebrytce, że tak radykalna zmiana to efekt częstych wizyt w gabinetach medycyny estetycznej. Pod zdjęciem pojawił się nawet dość wymowny komentarz „Nie ma ludzi brzydkich, są tylko biedni”. Inni bronią gwiazdy pisząc, że była wtedy nastolatką a człowiek dojrzewa i się zmienia. Jak jest naprawdę wie tylko Ola Ciupa.

 

fot.instagram.com

 

 

źródła: plotek.pl, foto youtube.com, instagram.com

Dantejskie sceny rozegrały się w miniony weekend na plaży w New Jersey (USA). Młoda mama i jej kilkumiesięczna córeczka spędzały razem czas na beztroskim leniuchowaniu. Towarzyszył im ojciec kobiety. Nie zdawali sobie wtedy sprawy, że miły dzień zostanie zakłócony przez brutalny atak policjanta, a Emilly zostanie brutalnie pobita na oczach swojej córki!

 

 

 

Całe zamieszanie było spowodowane nieoczekiwaną interwencją stróżów prawa, którzy przeprowadzali kontrolę wieku osób, które spożywały na plaży alkohol. Mimo, że Emilly nie napiła się nawet łyka piwa, co potwierdziło badanie alkomatem to uwagę policjantów przykuła puszka leżąca w jej torebce. Funkcjonariusze postanowili postać przy kobiecie i popatrzeć czy nie skusi się na jej otworzenie.

 

 

 

Sfrustrowana takim obrotem spraw Amerykanka zapytała wprost, czy policjanci nie mają lepszego zajęcia niż zatrzymywanie nieletnich pijących na plaży. Wtedy stało się najgorsze. Jeden z policjantów poprosił ją, by podała mu swoje dane, jednak ona nie chciała tego zrobić. Doszło do szarpaniny i brutalnego ataku jednego z policjantów. Nagranie pokazuje szokujące zachowanie stróża prawa, który pięściami okłada bezbronną dziewczynę. Na nic zdały się płacz jej maleńkiego dziecka i protesty innych plażowiczów. Mimo, że Emilly odzyskała wolność grożą jej teraz poważne konsekwencje.

 

 

 

źródła: dailymail,co.uk, twitter.com foto twitter.com

Lato i wakacje to okres wzmożonej aktywności kleszczy. Przebywając na łące czy w lesie nie trudno złapać niechcianego pajęczaka, dlatego warto się zabezpieczać. Szczególnie powinniśmy mieć tu na uwadze dzieci, ale jak dowodzą najnowsze badania powinniśmy dbać również o siebie. Wszystko za sprawą niewystępującej powszechnie w Europie odmiany tego pajęczaka.

 

 

 

Za naszą zachodnią granicą ogromne zamieszanie wywołała obecność kleszczy Hayalomma, które występują głównie w Afryce, na południowych krańcach Europy i Azji. Ich obecność odnotowano w kilku niemieckich landach, min. w Dolnej Saksonii i Hesji. Naukowcy z Uniwersytetu w Stuttgarcie, którzy przyjrzeli się bliżej sprawie są przekonani, że niebezpieczne pajęczaki dostały się na nasz kontynent wraz z falą migrujących ptaków.

 

 

 

 

Kleszcze Hyalomma różnią się od znanego nam gatunku rozmiarem, są pięciokrotnie większe, a ich cechą charakterystyczną są pasiaste odnóża. Gatunek z racji tego, że przebywa w ciepłych regionach lubi wysoką temperaturę i jest szczególnie narażony na chłód. Konsekwencje „spotkania” z takim pajęczakiem wiążą się z poważnymi komplikacjami zdrowotnymi. Kleszcze te przenoszą takie choroby jak, gorączka plamista czy gorączka krwotoczna. Po każdym pobycie w lesie lub na łące warto więc dokładnie obejrzeć swoje ciało i lepiej dmuchać na zimne.

 

 

 

źródła: planeta.fm, foto pixabay.com

 

 

 

 

Anastasia Kvitko to 23-letnia rosyjska modelka, a zarazem prawdziwa gwiazda Instagrama. Jej profil cieszy się ogromną popularnością, z oczywistych względów, szczególnie męskiej publiczności. Wszystko za sprawą seksownych zdjęć, które pojawiają się na nim regularnie. Dziewczyna została okrzyknięta mianem rosyjskiej Kim Kardashian, a jej pupę uznano za najpiękniejszą n świecie. Anastasia to według milionów Panów na świecie ideał kobiecego piękna.

 

 

Pomimo tego, że Rosjanka przyznała się iż jej kształty to dzieło chirurga plastycznego ludziom to zupełnie nie przeszkadza. Modelka ma miliony fanów i cieszy się ogromną popularnością. Obiekt męskich westchnień może pochwalić się najbardziej pożądaną wśród nich figurą klepsydry. Panie o właśnie takich kształtach to najczęściej marzenie każdego faceta. Anastasia prócz tego, że ma miliony wielbicieli, ma również niewiele mniej krytyków, szczególnie wśród kobiet.

 

 

23-latka przyznała, że niejednokrotnie spotkała się z przykrymi i niesprawiedliwymi komentarzami ze strony płci pięknej. Panie zazdroszczą jej wyglądu i często wyżywają się na niej rozładowując swoją złość i frustrację. W przypadku pięknej Rosjanki sława ma dwa oblicza. Pomimo to trzeba przyznać, że jest na co popatrzeć.

 

źródła: instagram.com, foto youtube.com, instagram.com

Z kuriozalną sytuacją spotkali się pracownicy jednego z banków w Końskich (Świętokrzyskie), do ich oddziału zgłosiła się zrozpaczona kobieta. Pani chciała wymienić mocno zniszczone, nadpalone banknoty. Jej historia wprawiła wszystkich w osłupienie. Mieszkanka Fałkowa opowiedziała o dramacie jaki ją spotkał, a 1100 zł, jakie przyniosła to jedyne co udało się jej uratować.

 

 

 

 

Do feralnego zdarzenia doszło kiedy chciała skorzystać z piekarnika. Miała w nim przygotować niedzielny obiad, niestety na swoje nieszczęście nie wyjęła pieniędzy, jakie w nim przetrzymywała. Kiedy zorientowała się co zrobiła większość z nich zdążyła pójść z dymem. Z 21 tys złotych udało jej się uratować nieco ponad 1000 zł, a idealna kryjówka okazała się przyczyną wielkiej rozpaczy.

 

 

 

 

Sprawą zajęła się policja. Funkcjonariusze przesłuchali poszkodowaną i przeprowadzili oględziny piekarnika. Jedyne co udało im się zebrać to resztki banknotów, które przywarły do blachy i dna piekarnika. Mają one zostać poddane analizie w celu sprawdzenia ich autentyczności. Kobieta liczy, że bank zamieni jej część zniszczonych banknotów i odzyska choć trochę swojego majątku.

 

 

 

źródła: finanse.wp.pl, foto: youtube.com

 

 

 

 

Wstrząsającego odkrycia dokonali policjanci w Guangxi w Chinach. W jednej z wiejskich posiadłości znaleźli skrajnie zaniedbaną staruszkę. 93-latka wegetowała zamknięta w chlewie od niemal 3 lat. Jej zaginięcie zgłosili sąsiedzi, których zmartwił fakt, że od dłuższego czasu nie widzieli i nie mieli z nią żadnego kontaktu. Syn i synowa, z którymi mieszkała starsza pani utrzymywali, że kobieta jest w sanatorium. Prawda okazała się zgoła inna.

 

 

 

Ludzie starsi wymagają opieki i troski, jednak dla niektórych są jak piąte koło u wozu, podobnie było w przypadku małżeństwa 55-latków, którzy przetrzymywali mieszkającą z nimi 93-latkę,  w chlewie! Sprawą zajęła się policja. Funkcjonariusze po przybyciu pod wskazany adres zastali przerażający widok. Starsza Pani leżała na gołej ziemi w chlewie, z którego nie mogła się wydostać. Rodzina potraktowała ją gorzej niż zwierzę, ponieważ w pomieszczeniu była zamontowana krata i kłódka, przez co nie miała żadnego kontaktu z innymi ludźmi.

 

 

 

 

93-letnia Chinka została przetransportowana do szpitala, jest skrajnie wychudzona, jednak jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Kobieta zeznała, że żyła tak od niemal trzech lat, a w zagrodzie zamknęła ją synowa, która nie tolerowała jej obecności w domu. Z ustaleń policji wynika, że małżeństwo miało dość opieki nad staruszką i postanowiło jej się pozbyć. Odizolowanie kobiety uznali za najlepszy sposób. Małżeństwo otrzymało zarzuty i będzie sądzone za maltretowanie.

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com