Czyżby ta informacja zszokowała wszystkich?

Okazuje się, że niegdyś Anna Stachurska pracowała, a nie tylko lansowała się na nazwisku męża?

Chyba każdy pamięta wzruszającą rozmowę z Magdą Mołek, w której wspominała ciężkie czasy, kiedy to na nic nie było ją stać i chodziła w dziurawych butach. Ehh… Nie będziemy tego komentować, bo „bogacze” uwielbiają nieco wywyższać swoją „biedę”.

Od razu przychodzi na myśl, że pewnie jakoś dorabiała, żeby polepszyć domowy budżet i owszem!

 

Jeżeli ktoś myśli, że Anna zbierała truskawki, porzeczki lub inne owoce to musi się rozczarować. Ponoć Lewandowska przyznała się, że dorabiała w wakacje, ale nie będzie to taka praca, jaką każdy z nas miałby na myśli. Jako nastolatka, była wtedy w  gimnazjum – w wakacje jeździła ze swoim trenerem na obozy karate dla dzieci, gdzie jej zadaniem była pomoc przy treningach i trenowanie najmłodszych…

Tak naprawdę łączyła przyjemne z pożytecznym i pewnie nie było bez znaczenia, że miała jakieś powiązania rodzinne z trenerami karate, z którymi trenowała. Oczywiście sportsmenka uznaje to za swoją „ciężką pracę”, no tak dzisiaj też „ciężko pracuje”.

 

O innych zatrudnieniach Anny Stachurskiej nic nie wiadomo… Czyżby zaczęła „pracować” dopiero z nazwiskiem męża? No cóż, może kiedyś tę lukę w  jej życiorysie, której nie znamy, kiedyś nam wypełni. Zapewne stwierdzi, że trenowała karate. Tylko, czy z tego sportu bez Lewandowskiego u boku dałoby się wyżyć?

źródło: instagram.com, facebook.pl, youtube.pl

Do dziś nie odkryto jeszcze powodów, dlaczego Robert Lewandowski postanowił „osiwieć”. Dziwny kolor włosów tłumaczono jakimś lukratywnym kontraktem reklamowym, a tu tyle czasu mija i cisza! Piłkarz z dumą prezentuje nowy wizerunek, a większość fanów zadaje sobie pytanie z piosenki Kayah: „po co, po co, po co”…

Jak widać nowy kolor nie tylko odebrał urodę piłkarzowi, ale wystarczy spojrzeć na kondycję jego włosów… Nie jest dobrze.

 

 

Ciemne włosy Roberta musiały zostać rozjaśnione, co wpłynęło na ich gęstość. Widać, że stały się cienkie i pozbawione blasku… Oczywiście można by stwierdzić, że taki mężczyzna się tym nie przejmuje, ale przecież wcześniej nikt by go nie podejrzewał o taką metamorfozę.Więc jednak wygląd nie jest mu obojętny.

 

 

Zobaczcie te zdjęcia, nie każdemu w „blondzie” jest ładnie:

źródło: instagram.com

Klara Lewandowska już od samego urodzenia jest skazana na popularność. Tata – najlepszy polski piłkarz, mama- mistrzyni karate i ona najbardziej obserwowany bobasek w polskim show biznesie. Chociaż rodzice dbają o prywatność córeczki i nie pokazują jej buzi, to pozwalają mediom i obserwatorom zobaczyć dziewczynkę z rodzicami. Najczęściej można zobaczyć Klarę na Insta Story sławnych rodzicom i właśnie tam fani zobaczyli, że Klara ma już swój pierwszy samochód!

 

Oczywiście chodzi o nową zabawkę dla dziecka, ale nie jest to zwyczajny przedmiot. Marka „autka” jest nietypowa, bo to Bayern Monachium! Tata musi być dumny z „nowej bryki” córki. Oczywiście rodziców Klary stać na najlepsze zabawki i akcesoria dla dziewczynki, ale chyba podchodzą do tego racjonalnie i nie przesadzają w tym temacie. Przynajmniej nie obnoszą się z tym za bardzo.

 

Zbliżają się święta i będzie to pierwsze Boże Narodzenie z Klarą, zarówno Anna i Robert emanują szczęściem, widać, że pojawienie się dziecka w ich życiu sprawiło je jeszcze piękniejszym.

 

Zobacz „nową brykę” Klary:

źródło: Instagram.com

 

Anna Lewandowska czerpie całymi garściami z nazwiska męża,  już udało się jej uzyskać nieoficjalny tytuł „trenerki wszystkich Polek”. Taki sam jak Chodakowskiej, więc widać, że rywalizacja się zaostrza. Lewandowska po „napisaniu kalendarza” wymyśliła kolejny swój produkt, już wmawia ludziom na Instastory, że „ciężko” nad nim pracuje w restauracji…

 

Otóż, Anna szykuje aplikację ze swoimi ćwiczeniami! Jest już aplikacja z jej dietą, więc czas na aktywność fizyczną. Co jakiś czas wypuszcza na rynek płyty z ćwiczeniami, ale idzie jej to jakoś wolno, więc zapewniła sobie stały dochód, bo wiadomo, że aplikacja nie będzie darmowa…już jesteśmy ciekawi ceny, bo Anna zawsze ma produkty  z „najwyższej” półki, w swoim mniemaniu i potrafi wycenić np. drewnianą deskę do krojenia za 129 zł…

 

No cóż podekscytowana wrzuca nagrania na Instastory, jaka to ona zapracowana i wiecie, że wszystko robi „dla Was?”!

 

Ta..chyba, żeby zarobić, jeżeli ona robi coś dla nas to wiąże się z zyskiem..taki plan by Ann.

 

źródło: instagram.com

Robert Lewandowski jest nie tylko najlepszym polskim piłkarzem, ale też jednym z najbardziej lubianych naszych sportowców. Choć zarabia miliony odnosi się wrażenie, że wciąż jest skromnym człowiekiem. Teraz zachwyca w kolejnym życiowym wyzwaniu – w roli ojca.

 

Lewandowski razem z żoną stracili głowę dla swojej córeczki, co jest dosyć normalne. To gwiazdy, więc jeszcze bardziej stali się atrakcyjni dla swoich fanów i paparazzi. Piłkarz i Anna starają się  dbać o prywatność Klary i nie pokazują jej buzi. Nie chcą całkiem zawieść swoich fanów i dzielą się Klarą na swoich zasadach.

 

Ostatnio na Instagramie Anny i Roberta można było zobaczyć piłkarza z córeczką, oczywiście odwróconą tyłem do obiektywu. Fani rozpływają się nad tym ujęciem i nic dziwnego jest przeurocze… Lewandowski jest wspaniałym ojcem. Bez wątpienia mała jest szczęściarą, nie tylko ze względu na lekki star w życiu, ale przede wszystkim ze względu na kochających rodziców.

Zobacz, czy nie są słodcy?

źródło: Instagram

Oczywiście żony piłkarzy nie cierpią, jeżeli kojarzy się je głównie z profesją męża… Wciąż łudzą się, że wmówią społeczeństwu, że zasłynęły swoim istnieniem. Choćby nie wiadomo, jak się starały, no to wybaczcie drogie panie, ale to nazwisko męża zwróciło na Was uwagę – nic więcej.

 

Oczywiście każda twierdzi, że jest niepowtarzalna i oryginalna. Prześledziliśmy ostatnie stylówki najbardziej zdesperowanych Wags i cóż za zdziwienie, że pani Lewandowska, Boruc i Łuczenko-Szczęsna ubierają się praktycznie tak samo… Nie mówiąc już o fryzurze i makijażu. Aż takie z nich psiapsiółki? Czy po prostu nie mają własnego gustu? Może panie z przaśnym stylem boją się, że będą odstawać od gwiazd show biznesu, więc lepiej żywcem zżynać z manekinów?

 

No cóż pewnych cech nie kupisz za pieniądze, ale przynajmniej wszystkie fanki mogą być pewne, co w tym sezonie jest modne: marynarka w kratkę, koszulka rockowego zespołu i jeansy – skoro są trzykrotnie skopiowane przez największe celebrytki, to nie może być przypadek.

 

Ciekawe, co by było, gdyby ubrały się tak samo i spotkały np. na meczu… Lewa poleciałaby pewnie odrzutowcem się przebrać, a reszta… Być może kiedyś się o tym przekonamy.

Może będzie ku temu okazja. Zobacz poniższe zdjęcia i wskaż różnice:

 

 

No i stało się, już można powiększać fortunę Anny Lewandowskiej. Kalendarz już jest w sprzedaży i za jakieś 50 złotych można go nabyć. Ciekawe, że książki fabularne najlepszych pisarzy są tańsze, no ale przecież „taka dawka motywacji” jest warta każdych pieniędzy.

 

Najśmieszniejsze jest to, że ten kalendarz to głównie zdjęcia i głębokie myśli Lewandowskiej, które można za darmo poczytać w internecie na jej profilach. Na swoim Instastory wstawiła filmik, gdzie  prezentowała „swoje dzieło” i wyglądała, jakby sama nie wiedziała, co w nim jest i w jakiej kolejności. No cóż, tyle czasu go „pisała”, więc mogło jej się zapomnieć.

 

Część „kalendarzowa” jest jakaś taka nijaka i jest bardzo mało miejsca na notatki, ale przecież nie o to w tym produkcie chodzi… Do torebki też się ta „książka” nie zmieści. Co tam z praktyką, ważne, że Anna na okładce.

 

Media społecznościowe Lewandowskiej krzyczą, że kalendarz już jest i pewnie serwery już padają. Dobra, jeszcze książka o zdrowym odżywianiu mogła wzbudzać zainteresowania, ale kalendarz? Za takie pieniądze? My się raczej nie skusimy….a Wy?

Podczas jednego z wywiadów, na pytanie kim chciałby zostać, gdyby nie był piłkarzem, Robert Lewandowski odpowiedział, że piosenkarzem jak Justin Timberlake i można powiedzieć, ze jego niedoszłe marzenie się ziściło!

 

Lewandowski jest niezwykle ambitnym człowiekiem i nawet jeśli jego drużyna wygra, nie zawsze jest z tego dumny. Tak było po ostatniej rozgrywce z Czarnogórą, która uświadomiła polskiemu kapitanowi, że ciągle przed drużyną dużo pracy, jeśli chcą choć marzyć o podium w Rosji w 2018 roku. Na wskutek przemyśleń Roberta powstała świetna przeróbka-parodia dawnego hitu „Jak zapomnieć” grupy Jeden Osiem L. Wypowiedzi Roberta stworzyły nowy hit youtubowy „Jak wygrać”.

 

Oczywiście najwięcej pochwał należy się twórcy parodii, bo to dzięki niemu tak przyjemnie słucha się gorzkich słów Roberta. Pod filmem nie brakuje zachwytów i pozytywnych komentarzy zarówno skierowanych do autora filmu, jak i piłkarza. Kto wie może kiedyś Robert po zakończeniu piłkarskiej kariery pójdzie tą drogą…pierwsze demo już ma. Posłuchajcie:

 

Mało kto wie, że nasz najlepszy polski napastnik ma rodzeństwo – starszą siostrę Milenę Lewandowską, po mężu Miros.

32-latka również była związana ze sportem, trenowała siatkarstwo, co więcej była zawodniczką AZS Politechniki Warszawskiej. Teraz jest żoną (od 2014) i mamą dwuletniego Leona. I choć nie ma co szukać zdjęć ślicznej siostry Roberta na ściankach wśród celebrytów, to można podziwiać ją na Instagramie.

Nie bryluje na eventach, choć ma wszelkie warunki do stania się czołową celebrytką i  nazwisko, które wycenia się na miliony. Najwyraźniej nie wszyscy chcą budować swoją popularność na plecach znanej rodziny.