Mikołajkowy odcinek „Familiady” podzielił fanów. Chodzi  o sytuację, jaka wydarzyła się w finale. Widzowie podważają wiarygodność i uczciwość wyniku, jakoś nie chcą uwierzyć w szczęśliwy traf. O co chodzi?

 

Według zasad programu, finał jest wygrany wtedy, jeżeli zwycięska drużyna z odpowiedzi uzbiera ponad 200 punktów, czyli aby wygrać należy ich uzbierać 201. Ten finał wydawał się przegrany, uczestnicy nie podawali najlepszych odpowiedzi, przy ostatniej pozycji wydawało się, że nie ma szans na wygraną, bo brakowało im ponad 20 punktów.

 

Okazało się, że uzbierali ich 26 i tym samym wygrali. Ich reakcja była bardzo spontaniczna i nie wydaje się, żeby się tego spodziewali.

 

Zobacz wideo, jak myślisz czy to było ustawione?

źródło: YouTube.com

IV edycja programu „Rolnik szuka żony” jest już za nami, chociaż wielu widzów wciąż przeżywa emocje związane z historiami z „misyjnego show”. Największym rozczarowaniem programu okazał się Karol, który na początku edycji cieszył się największą sympatią widzów.

 

Z czasem wyszło na jaw, jak szybko zmienia obiekt westchnień. Zwodzi najpierw Justynę, później Sarę, aby je później wystawić do wiatru. Po pamiętnej imprezie Karol zmienił decyzję z dnia na dzień  i niby przypomniał sobie o Jagodzie. Wszyscy wtedy mieli do niego żal, ale wideo, które pojawiło się w internecie nieco tłumaczy jego zniechęcenie kandydatkami.

 

Rolnik jak sam mówił szuka dziewczyny z „nutką szaleństwa”, ale nie ma co ukrywać, że raczej na wsi odnajdzie się osoba ze spokojnym usposobieniem. Na wideo widać, że wszystkie trzy uczestniczki mają imprezowanie we krwi. Nie krępuje ich obecność innych ludzi, co więcej, nawet same wrzuciły ten film do sieci. Oczywiście każdy ma prawo się bawić, ale skoro tutaj tak „szaleją”, to co mogło dziać się na „pamiętnej imprezie” zakrapianej alkoholem? Szkoda, ze tego tv nie pokazała.

 

To już gdybanie, bo Karol czuje to „coś, coś niesamowitego” do Jagody i nic już chyba tego nie zmieni. Znaczy tego mu życzymy, bo ciągłe spotkanie ciągle kobiet z tym „czymś” może być stresujące. Dla Jagody na pewno…

 

Oto ten film:

WIDEO Z IMPREZY

 

źródło: Facebook.com

 

Karol był to najciekawszy i najskromniejszy chłopiec, który występował w programie „Duże dzieci” z Wojciechem Mannem. Chudziutki chłopiec, z odstającymi uszami rozśmieszał i zaskakiwał widzów swoimi politycznymi, ale wyjątkowo dojrzałymi wypowiedziami. Bywało, że ten 9 latek wiedział więcej niż przeciętny dorosły.  To właśnie on obok Jadzi i bliźniaków Król sprawił, że program zyskał niesamowitą popularność.

 

Od emisji minęło już 12 lat, program zniknął z anteny, mimo świetnej oglądalności. Dzisiaj Karol ma już 21 lat. Jak był dzieckiem to chciał zostać politykiem, pod koniec emisji programu stracił zainteresowaniem tym tematem. Zmęczyła go ta cała popularność i pytania o „Duże dzieci”. Nawet zaczął mówić, że marzy zostać rolnikiem.

Dzisiaj jest już dorosłym młodzieńcem i studiuje prawo na Uniwersytecie Szczecińskim. Wygląda na to, że jego pasją jest recenzowanie i opisywanie piwa, o czym świadczy jego konto na Instagramie.

 

Kto wie, może jeszcze o nim usłyszymy. Kiedyś powiedział w  programie, że chce zostać premierem lub marszałkiem sejmu, ale powiedział też, że polityk to „złodziej”.

Do dziś wielu internautów wspomina Karola, jako najbystrzejszego i najbardziej szczerego chłopca w „Dużych dzieciach”. Niestety nigdzie go nie zapraszają, przy okazji wspominania programu…czyżby kara za dziecięce poglądy?

Zobacz jak wygląda:

 

źródło: instagram.com, facebook.pl

Takiego regresu w sympatii widzów do uczestnika dawno w programie „Rolnik szuka żony” nie było! Karol na początku emisji był ulubieńcem publiczności, ale teraz już nikt o tym nie pamięta! Na temat chłopaka powstaje mnóstwo memów.

 

Karol jak na florystę przystało, skacze z kwiatka na kwiatek. Co chwile jest zauroczony w innej dziewczynie, ale widzowie zauważyli, że zawsze czuje „to coś”, „coś niesamowitego”, „jest szczęśliwy” i tak przy każdej kandydatce…

 

Najnowszy nabytek – Jagodę, część publiczności zaakceptowała, ale nie wierzą, że to ostateczny wybór rolnika. Ostrzegają dziewczynę, aby nie pozwalała mu spotykać innych kobiet, nawet ekspedientki w sklepie, bo może poczuć „to coś, coś niesamowitego”. Boją się, że wróci do domu i zacznie „grzebać w listach”, a nóż napisała do niego jakaś Malina…

 

Nikt nie traktuje już Karola poważnie, stał się „rolnikowym” pośmiewiskiem…

Jagody wizerunek też na tym nie zyskuje i wielu widzów wciąż jest wrogo do niej nastawionych. Zresztą radzą jej, aby nigdy nie krytykowała Karola, bo on wciąż pudełko z listami trzyma pod łóżkiem… Nigdy nie wiadomo, kiedy znowu zacznie w nich grzebać.

 

źródło: facebook.com, Rolnik szuka żony tvp1

 

 

Jest niedziela, zapewne wiele osób czeka na wieczór, aby zobaczyć najlepszą telenowelę, jakim jest program „Rolnik szuka żony”. Główni bohaterowie są już po wyborach, więc już wiadomo kto miłości w programie nie znalazł. Zaraz, zaraz są pogłoski o nowej miłości, która narodziła się na planie programu. Sara ma już chłopaka! Domyślacie się kogo?

 

Oprócz kandydatek na żony, w tej edycji było też trzech panów, którzy walczyli o względy rolniczki Małgorzaty. Jak wiadomo wybrała najmłodszego Pawła, ale jeden z panów zdobył względy Sary! Chodzi o Dawida, wyjątkowo dowcipnego kandydata, który określenie z przepisu szarlotki „utrzyj jajka” uznał za jakąś lokalną gwarę.

Nie znane są jeszcze szczegóły, w jakich okolicznościach Sara z Dawidem się zbliżyli do siebie, ale finał tuż tuż, więc może zdradzą początek ich znajomości.

 

Jedna para z poprzedniej edycji postała w taki sam sposób  w programie i dzisiaj są szczęśliwym małżeństwem, mimo że rolnicy wcześniej ich odrzucili.

Być może dla Dawida i Sary to też początek czegoś pięknego? Zobaczymy!

ŹRÓDŁO: pudelek.pl, instagram

Karol zaprosił trzy dziewczyny do swojego domu, żeby je bliżej poznać i wybrać tę, z którą chciałby pogłębić swoją relację. Chyba nie doczytał regulaminu i po różnych przygodach stwierdził, że jednak żadna z nich nie nadaje się na jego dziewczynę . Po krytyce ze strony widzów, próbuje chyba ratować swój wizerunek, atakując swoje byłe kandydatki…tym razem dostało się Justynie.

 

Cóż to była za miłość przy pierwszym ich spotkaniu. Dla widzów było jakby oczywiste, że tych dwoje się w sobie zakocha na zabój. Karola i Justynę, pozornie, bardzo dużo łączyło, przynajmniej na początku znajomości.

Oficjalnie dziewczyna zapewniała, że jest głęboko wierząca, że szuka miłości na całe życie, ale zapomniała wspomnieć, że nie pierwszy raz szuka przez telewizję.

Karol dowiedział się o tym dużo później. W rozmowie z lokalną prasą nie ukrywał swojego rozczarowania:

 

„Wkurzyłem się. Podczas pobytu u mnie – święty Antoni na podium, a okazuje się, że już dawno prezentowała się w stroju kąpielowym na cały internet i szukała faceta przez telewizję. Ja nie wyhaczyłem tego wcześniej. Nie mam czasu na grzebanie w internecie”.

 

Już każdy chyba wie, że Justyna jest zadziorną kobietą i nie zostawia zarzutów wobec niej bez komentarza. Z pewnością zauroczenie rolnikiem już dawno jej minęło i narodziło się inne uczucie wobec niego – niechęć.

Tak oceniła jego zachowanie, równocześnie „wbijając mu szpilę”:

 

„Z kwiatka na kwiatek! Właśnie coś sobie uświadomiłam! Pierwszego dnia na gospodarstwie Karol utożsamił nas z kwiatami, że ja tej metafory pierwszego dnia nie rozszyfrowałam! (…) Co mnie tam obchodzi cudze życie. Nie wybrał, to nie wybrał. Szczęścia życzę Karolowi z Jagodą. O ile nie zmieni zdania i na finał nie przyjedzie z Marysią, bo już w ostatnim odcinku gmerał w stercie listów”.

 

Jak widać z miłości do nienawiści bardzo krótka droga. Nie przesadzajmy, może aż tak negatywnych uczuć Karol i Justyna wobec siebie nie żywią. Oboje okazują się być największymi aktorami tej edycji.

 

Po ich pierwszych wspólnych odcinkach naprawdę im kibicowaliśmy. Że też ciągle dajemy się nabierać. Ciekawe jak jeszcze będą się obrzucać zarzutami w mediach, może głos zabiorą inne uczestniczki?

 

Edycja trwa, jeszcze nie jeden odcinek przed nami, jeszcze nie jedno przed nami…

 

źródło: Fakt.pl, Instagram.pl

 

 

 

 

 

Cała nowa edycja programu „Rolnik szuka żony” upływa pod znakiem skandalu, ale ostatni odcinek przerósł wszelkie oczekiwania! Okazuje się, że regulamin programu jest bardzo elastyczny, a nowe dziewczyny sypią się jak z rękawa! Po tym jak Karol nie wybrał żadnej kandydatki, zapowiedział pojawienie się tajemniczej Jagody. My już wiemy kim jest i jak wygląda dziewczyna!

 

Na YouTubie pojawił się filmik, na którym wyświetlone są zdjęcia wybranki Karola. Jagoda ma 32 lata i jest nauczycielką. To ładna ciemnowłosa kobieta. Aż dziwimy się, że chce takiego mężczyznę, no ale miłość jest ślepa.

 

Zobacz Jagodę, co o niej myślisz? Ciekawe skąd się tak naprawdę pojawiła. Skoro Karol lubi alkoholowe imprezy, to może czegoś nie pamiętał i …

Po tej edycji wszystkiego można się spodziewać.

źródło:YouTube

Zobacz Jagodę:

To co wydarzyło się w ostatnim odcinku „Rolnik szuka żony” przeszło najśmielsze oczekiwania widowni-miały być „happy endy”, a było pełno żenujących sytuacji. To, że rolnicy nie mogą znaleźć żon nie wynika z ich pracy, czy sposobu życia, ale z paskudnych charakterów, które niestety mają.

 

Mowa o Karolu i Mikołaju.

Zacznijmy od młodszego rolnika Karola. Człowiek, który próbował prezentować się, jako głęboko wierzący mężczyzna, szukający miłości, nie przelotnych romansów. Pomijamy fakt, że zwodził Justynę i dał jej uwierzyć, że zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia.

Powiedzmy, że uwierzyliśmy w jego relację z Sarą, którą komplementował, zachwycał się osobowością, po czym całował, dotykał, kąpał się w stawie… No mogła dziewczyna uwierzyć, że chyba jest „tą jedyną”. Co późnej? Oczywiście montaż odcinka był taki, że tylko możemy się domyślać, że poza kamerami wesoła gromadka – Karol z uczestniczkami poszedł na imprezę, „troszeczkę” przesadzili z alkoholem w wyniku czego Sara się przewróciła i uderzyła w głowę. Karol miał to gdzieś i poszedł spać, a ona pojechała do szpitala. Dziewczyna się delikatnie mówiąc zdenerwowała i wygarnęła mu, że jest nieodpowiedzialny, a Karol?

Karol się odkochał…i nagle stwierdził, że nie wybiera żadnej kandydatki. To nie wszystko! Nagle rolnik nie wiadomo skąd wytrzasnął jakąś Jagodę i ją chce wkręcić jeszcze do programu… Cóż za wiarygodność… Karol naprawdę takiego chłopaka to ze świecą…unikać. Już nas nie dziwi, że żadna dziewczyna do tej pory nie chciała z nim być.

 

Zachowanie Karola można tłumaczyć „młodością”, ale czym wytłumaczyć cwanego Mikołaja? Najbardziej zboczony uczestnik programu nie bardzo chciał dokonywać wyboru. Opcja posiadania haremu bardzo mu się spodobała, ale niestety aż tak nowoczesny program jeszcze nie jest. Chociaż nie wiadomo, co rolnikiem kierowało w dokonaniu ostatecznej decyzji, to wybrał interesowną Tereskę. Odrzucona Janeczka z klasa po prostu odeszła, ale Mikołaj chciał złapać dwie sroki za ogon i proponował Janeczce spotkania poza kamerami. Kobieta poczuła się urażona, bo co to za propozycja? Oficjalnie w blasku fleszy wybiera Tereskę, a po kątach Janeczkę? No człowiek bez wyczucia i klasy. Swoją propozycją podwójnie zranił Janeczkę, a był święcie przekonany, że ta rzuci mu się w otwarte ramiona… Na szczęście tego nie zrobiła!

 

Tych dwoje rolników obnażyło, czym ta edycja jest. To przedmiotowe traktowanie kobiet, granie na ich uczuciach i poniżanie ich. Nie rozumiemy, czemu te kobiety na to pozwalają, płaszczą się przed tymi rolnikami i niepotrzebnie zabiegają o ich względy…

 

Wczorajszy odcinek rozwiał wszelkie wątpliwości – ten program to tylko telewizyjna ustawka – nic więcej. Miłości w tej edycji nikt nie znajdzie.

Mamy nowy tytuł programu „Rolnika strzeżcie się żony”!

Najnowsza edycja mogła by zmienić nazwę na „Skandal szuka rolnika i żony”, bo w programie dzieje się coraz więcej dziwnych rzeczy. Ostatni skandal mówi o tym, co ma się wydarzyć w najbliższym odcinku, czyli dokonania wyboru przez kandydatów. Ściśle mówiąc, chodzi o to, że Karol nie wybierze żadnej kandydatki.

 

Sara już kiedyś na facebooku skomentowała, że ucierpi w programie na zdrowiu, więc jeden element tej układanki już się zgadza. W ostatnich dniach uczestniczka zmieniła zdjęcie profilowe na dosyć seksowne- uwodzicielsko je jabłko w rozpiętej koszuli . Posypały się pod nim nie tylko komentarze zachwytów, ale i pytań, co się wydarzy – czy doniesienia „Pudelka” są prawdziwe. Sara w końcu nie wytrzymała masy pytań i odpowiedziała fanom:

 

„Kochani nie mogę nic mówić. Poczekajcie do niedzieli. Proszę Was o cierpliwość”.

 

Można było się tego spodziewać, wiadomo, że uczestników obowiązuje milczenie zapisane w kontrakcie. Niedziela już jutro i wszystko się wyjaśni. Coś czujemy, że oglądalność będzie biła rekordy!

 

Oj… a jeśli to sztucznie wymyślony skandal, żeby podbić oglądalność? Nieważne i tak nie możemy się doczekać najbliższego odcinka! A Wy?