Córka Roberta i Anny Lewandowskich od momentu narodzin wzbudzała duże zainteresowanie mediów. Choć rodzice chcąc uchronić prywatność dziewczynki nie pokazali jeszcze jej twarzy to każda wzmianka o Klarze jest na wagę złota. Fani pary z zaciekawieniem śledzą rozwój maleńkiej istotki, lubią wiedzieć jakie nosi ubranka i czym karmi ją mama. Czas będzie nieubłaganie, bowiem już 4 maja Klara będzie świętować pierwsze urodziny! Z tej okazji jej mama przygotowała coś naprawdę specjalnego!

 

 

 

Choć sama Klara nie jest jeszcze świadoma jak duże zainteresowanie wzbudza jej osoba to zdają sobie sprawę z tego jej rodzice. Każdy news z „życia” dziewczynki cieszy się dużą popularnością, a internauci chętnie czytają o postępach córki Lewandowskich. Mamy często wzorują się na Annie i próbują podobnie ubierać własne dzieci. Tym razem „Lewa” postanowiła zdradzić co przygotowała na urodziny dla Klary.

 

 

 

Oryginalny, a zarazem symboliczny prezent to prawdziwy strzał w dziesiątkę. Anna zdradziła, że 4 maja, w dniu urodzin jej córki wystartuje portal dla mam pod nazwą „Baby by Ann”. Najsłynniejsza mama w Polsce chce w ten sposób spełnić prośby fanek, które spodziewają się potomka, bądź wychowują dzieci w podobnym wieku co Klara.

 

 

 

źródła: jastrząbpost.pl, foto instagram.com

 

Anna Lewandowska znana jest z tego, że preferuje zdrowy styl życia i zdrową żywność, jednak takiego poczucia humoru nikt się po niej nie spodziewał. Celebrytka ma wiele fanek, które często zadają jej tysiące pytań dotyczących diety. Żona Roberta chętnie udziela na nie odpowiedzi i dzieli się swoją bogatą wiedzą jaką posiada w tym temacie. Kobiety proszą ją zazwyczaj o przepisy i cenne wskazówki. Jednak ostatnie pytanie fanki i szybka porada pani Anny sprawiła, że można ze śmiechu spaść z fotela.

 

 

 

 

Jedną z czytelniczek bloga Lewandowskiej nurtowało dość intrygujące pytanie, które zdecydowała się zadać. Kobieta poprosiła o przepis i poradę dietetyczną w czasie okresu. Trzeba przyznać, że pytanie było zaskakujące, jednak na odpowiedź najsłynniejszej polskiej WAG nie trzeba było długo czekać. Anna nie bawiła się w żadne kombinacje i nie zaleciła nic zdrowego. Jej propozycją są kabanosy i czekolada.

 

 

 

Okazuje się, że żona Roberta to niezła śmieszka. Jej odpowiedź robi furorę w sieci i świadczy, że „Lewa” ma ogromne poczucie humoru i dystans do siebie. Nie trzymała się sztywnych reguł tylko swoją sugestią podpowiedziała, że tak naprawdę można jeść wszystko. Żarcik spodobał się internautom, którzy zrywają boki, trzeba przyznać, że celebrytka świetnie wybrnęła z sytuacji.

 

 

źródła: plotek.pl, foto instagram.com

 

Bez wątpienia Anna i Robert Lewandowscy to najgorętsza para polskiego show-biznesu. Oboje są ulubionym tematem dla kolorowych czasopism czy portali internetowych. Media uwielbiają rozpisywać się na temat ich życia, sukcesów zawodowych, czy córeczce, która niebawem skończy roczek. Pomimo to para wie, jak chronić swoją prywatność i nie pozwala, by dziennikarze wchodzili w ich życie z przysłowiowymi „butami”. Robert Lewandowski, jak i jego żona Anna to prawdziwi ludzie sukcesu. On jest znakomitym piłkarzem, a ona udowadnia, że sama potrafi o siebie zadbać.

 

 

 

To właśnie ten temat zaintrygował dziennikarzy niemieckiej stacji telewizyjnej Deutsche Welle, której Anna udzieliła szczerego wywiadu. Kiedy padło pytanie, „czy możliwe jest posiadanie normalne życie u boku sławnego męża?” Lewandowska bez wahania odpowiedziała, że tak, ponieważ to tak naprawdę w głównej mierze zależy od nich i od tego jacy wobec siebie są.

 

 

 

„Wydaje mi się, że jesteśmy w dalszym ciągu parą, która gdzieś łapie za swoje marzenia i realizuje je, ale przy tym zostaliśmy cały czas tymi samymi ludźmi.”

 

 

 

Popularność Roberta wcale jej nie przytłacza i nauczyła się z nią żyć. Anna przyznała, że najbardziej lubi to, że jej mąż jest wręcz ubóstwiany przez dzieci, gdzie się nie pojawi momentalnie zbierają się wokół niego najmłodsi kibice. Lewandowska podkreśliła, że kiedy Klara dorośnie i zrozumie jak tata jest uwielbiany, będzie to dla niej coś pięknego. Jej pełne emocji słowa wywołały niemałe poruszenie wśród kibiców Roberta, jak i jej fanek. Anna udowodniła, że wraz ze swoim mężem stanowią cudowną parę, a ich związek opiera się na prawdziwej miłości.

 

 

 

źródła: jastrząbpost.pl, foto youtube.com

 

 

 

 

 

 

Można śmiało powiedzieć, że ostatnimi czasy Anna Lewandowska nie może narzekać na nudę. Najsłynniejsza polska WAG nie dość, że ma na głowie wychowywanie maleńkiej córeczki to bierze na siebie multum obowiązków. Żona Roberta otworzyła niedawno w Warszawie własną klinikę, teraz pojawiła się na planie serialu TVP! Dla wielu fanów to ogromne zaskoczenie. Wszystko wskazuje na to, iż Anna zadebiutuje na małym ekranie!

 

 

 

Będzie to zapewne maleńka, epizodyczna rola, jednak liczy się sam fakt. Udział gwiazdy tak dużego formatu w produkcji telewizyjnej to zawsze nie lada gratka i sensacja dla telewidzów. Tą nieoficjalną jeszcze informacją  podzieliła się za pośrednictwem swojego Instagrama Maja Bohosiewicz. Anna Lewandowska wystąpiłaby w serialu Telewizji Polskiej „Za marzenia”. Wczoraj pojawiła się na jego planie, gdzie przygotowywano ją do roli.

 

 

Póki co sama zainteresowana nie udzieliła żadnej informacji i nie potwierdziła krążących w sieci rewelacji na ten temat. Serial „Za marzenia”  możemy oglądać od końca lutego, jest emitowany na antenie TVP 2. Kogo zagra i czy jej postać odegra jakąś istotną rolę w serialu to również pozostaje tajemnicą. Jedno jest pewne, gdyby Lewandowska pojawiła się, w którymś z odcinków widzowie i fani z chęcią zobaczyliby, jak żona Roberta poradzi sobie w swoim debiucie aktorskim.

 

 

źródła: jastrząbpost.pl, foto instagram.com

 

Klara Lewandowska rośnie jak na drożdżach. Niebawem skończy roczek i jest już na tyle duża, że zaczyna obserwować jak jej tata radzi sobie na boisku. Córka Roberta to obok żony, jego najwierniejszy kibic. Udowodniła to Anna Lewandowska, która opublikowała uroczą fotografię dziewczynki fetującej bramkę swojego tatusia. Zdjęcie Klary ubranej w czerwony trykot Bayernu Monachium robi prawdziwą furorę w sieci.

 

 

Maleńka Klara wygląda przesympatycznie, ma na sobie koszulkę z numerem 9 i nazwiskiem Lewandowski, czerwone spodenki i skarpetki. Mama ubrała ją w barwy klubu, który reprezentuje Robert. Widzimy, jak na rękach Anny żywiołowo reaguje na gola, które strzelił tata. Dziewczynka wznosi ręce do góry i na pewno się cieszy. Zdjęcie pojawiło się na Instagramie jej mamy a polubiło je ponad 156 000 osób!

 

 

 

Pod fotką pojawił się wpis, w którym żona Roberta wyjaśnia  o co chodzi: „Jak TATA strzela GOOOLA?!!!” …I rączki w górę 😍👋🏻 #LoVe #ChampionsLeague @_rl9 #Family #Tata #LewandowscyTeam #dumnaWags. Zachwytu nad Klarą nie kryją fanki Lewandowskiej. Pod zdjęciem pojawiło się setki komplementów. Dziewczynka wie jak podbić serca wielbicieli swoich rodziców i wyrasta na prawdziwą gwiazdę.

 

fot.instagram.com

 

źródła: instagram.com, foto instagram.com

 

 

Anna i Robert Lewandowscy to najgorętsza  para polskiego show biznesu. Oboje znają się od niemal 12 lat, a ich pierwsze nieoficjalne spotkanie miało miejsce w 2007 roku podczas seminarium integracyjnego dla słuchaczy warszawskiej Wyższej Szkoły Edukacji w Sporcie. Dziś są szczęśliwym małżeństwem i rodzicami 10-miesięcznej Klary. Podczas otwarcia Healthy Center by Ann, „Lewa” zdradziła jak wyglądała jej pierwsza randka z Robertem i w jaki sposób snajper Bayernu ją poderwał!

 

 

 

Zapytana przez dziennikarza o owiane tajemnicą kulisy ich pierwszej randki zdradziła nieznane oblicze naszego napastnika. Wychodzi na to, że Robert jest prawdziwym Casanovą i zdaniem Anny „ma dobrą bajerę nie tylko na boisku”. Lewandowska przyznała, że podczas pierwszej i jak się okazało niejedynej randki urzekł ją pewnym zdaniem. Miał powiedzieć: „Daj sobie poznać faceta, którego jeszcze nie znasz.” Słowa miały na nią taki wpływ, że dała mu kolejną szansę.

 

 

 

Anna wyznała również, że kiedy dowiedziała się, iż Robert jest piłkarzem początkowo sceptycznie podeszła do tematu, ponieważ stereotypy krążące na ich temat nie były zbyt przychylne. Jednak zauroczenie chłopakiem i strzała amora okazały się silniejsze. I w ten właśnie sposób do dziś są zgraną i kochającą się parą.

 

 

 

źródła: pudelek.tv, foto isntagram,.com

Anna Lewandowska była gościem programu śniadaniowego „Dzień dobry TVN”. Głównym celem wizyty było opowiedzenie o swoim nowym biznesie „Healthy Center by Ann”, czyli miejscu promującym wszystkie aspekty aktywności fizycznej – od diety, poprzez badania organizmu, treningi, a nawet motywację. Ogólnie rzecz ujmując wszystko, co Annę interesuje i na czym dobrze zarabia. A co do pieniędzy jej stanowisko się nie zmienia!

 

 

Anna walczy z łatka „tylko żony męża” i wciąż stara się wszystkim przypominać, że jest sportowcem z osiągnięciami. Co więcej uważa, że swój sukces zawdzięcza właśnie karate i to dzięki niemu jest sławna:

 

„(…) Moja kariera sportowa jako karateczki się skończyła –  mam czas na siebie. Sport mnie ukształtował, gdyby nie sport – nie siedziałabym tu z państwem i nie rozmawiała. Przede wszystkim sport!”

 

Hm…ilu polskich karateków jest popularnych? Sławnych? Pozuje na ściankach?

 

 

Anna w wywiadzie opowiadała o swojej karierze, planach i przede wszystkim chciała promować ludzi, którzy z nią współpracują. Prokop zażartował, że panie jej towarzyszące jadły ciasteczka i że zapewne spotka je za to kara. Anna tylko bezmyślnie powtórzyła „jadły ciasteczka”.  Kompletnie nie zrozumiała dowcipu.

 

 

Wracając do „nowego biznesu” Anny – zarzeka się, że naprawdę będzie w nim pracować. Nie chciała słyszeć o tym, że będzie to tylko „nazwisko w nazwie”. Praca będzie polegać na „wykładach”.

 

 

Zauważyliśmy, że Lewandowska lubi w swoich wypowiedziach opierać się na swoich postach na blogu – odpowiada cytując swój wpis… chociaż nie było to na temat zobacz 

Prowadzący wcale nie słodzili przesadnie byłej karateczce i od czasu do czasu pozwolili sobie na złośliwości.

 

 

Oto rozmowa z Anną Lewandowską:

LEWANDOWSKA w „Dzień dobry TVN”

Anna Lewandowska wywiad, Dzień dobry tvn, karate, Robert Lewandowski, żona Roberta,

źródło: dziendobry.tvn.pl,

Anna Lewandowska odkąd urodziła dziecko to pokierowała swoją karierę w taki sposób, aby móc je idealnie dopasować do swojej sytuacji prywatnej. Powstały treningi dla kobiet w ciąży i po, ale większość postów i aktywności medialnej Anny zahacza o macierzyństwo. W najnowszym wywiadzie, którego udzieliła dla „Gali” nie mogło być inaczej.

 

 

Anna już jest pytana o to, kim zostanie Klara i w jakiej dziedzinie będzie się rozwijać. Można by pomyśleć, że przecież kiedyś dziewczynka sama zadecyduje i na szczęście Lewandowska jest podobnego zdania:

 

 

„Na pewno nie będę surowa w ocenie, ale będę chciała pokazywać jej wiele dróg, zadawać pytania, motywować. Na wuefie czy innych zajęciach sportowych często się na dzieci krzyczy albo je do czegoś zmusza, to nie jest dobra droga. Ja od samego początku założyłam, że nasza mała będzie sama o sobie decydowała tak często, jak to tylko możliwe. Niech sama decyduje co chce jeść i jakich smaków próbować”. 

 

 

Oczywiście trenerka nie ukrywa, że dla niej i Roberta spełnieniem marzeń by było, gdyby okazało się, że córeczka również chciałaby zostać sportowcem, ale nie będą jej do tego zmuszać. Lewandowska dostrzega inny talent u (prawie rocznego) dziecka!

 

 

„Ona uwielbia muzykę. Znajomi są zdumieni, że do każdego kawałka się pięknie porusza. Gdyby tutaj włączone było radio, to Klarcia by podrygiwała”.

 

 

Zapewne córka towarzyszyła Annie przy wywiadzie. Trzeba przyznać, że trenerka ma dosyć zdrowe podejście do przyszłości dziecka. Nic dziwnego, że wszyscy pytają kim będzie Klara, bo teoretycznie z takimi rodzicami to może być każdym. Stać ją na to.

 

Swoją drogo, czemu celebryci nigdy nie marzą, żeby ich dzieci byli naukowcami, lekarzami, prawnikami…

źródło: instagram.com, „Gala”

 

Anna Lewandowska ma wielu zwolenników i tyle samo przeciwników. Jedni podziwiają ją za osiągnięcia karate, inni nie darują, że wkroczyła do show biznesu jako żona bogatego piłkarza. Anna wydaje się, że jest perfekcjonistką, która nigdy nie przyznaje się do błędów. Nic bardziej mylnego… Jej ostatni wpis na blogu jest wielkim zaskoczeniem! Opisała swoją wielką przegraną!

 

 

Jeżeli ktoś zarzucał w komentarzach Lewandowskiej, że jest nikim to wyliczała, wszystkie swoje tytuły sportowe. Tym razem chciała zmotywować swoje fanki opierając się na swojej porażce…

 

 

„W tym dniu walczyłam o wejście do ścisłej czwórki na Mistrzostwach Świata w Karate Tradycyjnym.
Przed zawodami ciężko trenowałam, momentami ze łzami w oczach. Z bólu i z wysiłku nie miałam czasem siły wstać się z łóżka. Cały okres przygotowawczy byłam skupiona tylko na jednym celu – wygrać! Niestety…  przegrałam. Popełniłam błędy.Schrzaniłam.Zrobiłam nie tak, jak powinnam.Zawiniłam.
Nici z moich planów…. bolało, bolało jak cholera. Nie wiem czy bardziej dlatego, że przegrałam w najgorszy możliwy sposób, czyli bez przyznania punktów, przez wskazanie sędziego, czy dlatego, że wiem co mogłam zrobić lepiej. Może dlatego, że byłam tak blisko i nic z tego nie wyszło”.

 

 

Odkąd Anna jest mamą coraz częściej publikuje posty, w których zdradza swoje uczucia i otwiera się przed swoimi fankami. Wcześniej kreowała się na zawsze zadowoloną z życia, nie mającą żadnych problemów z przylepionym uśmiechem na twarzy sportsmenkę. Teraz zdradza swoje bardziej „ludzkie” oblicze.

 

 

Nie raz śmieszyły nas filozoficzne wywody Anny, która bardzo chciała brzmieć odkrywczo, ale teraz wierzymy jej. W tym poście jest autentyczność i prawda. Polecamy przeczytać całość:

ANNA LEWANDOWSKA : Błędy, porażki

 

Anna Lewandowska

źródło: instagram.com, hpba.pl, youtube.com